Słodka zemsta Ricocheta
Zdawało się, że Ricochet powoli spada w hierarchii AEW. Po fenomenalnym feudzie ze Swerve’em Stricklandem (który przegrał) na próżno było szukać go w znaczących storyline’ach. Stan rzeczy zmienił się jednak na Forbidden Door.
Warto pamiętać, że po króciutkim runie w roli face’a, Ricochet próbował wkupić się w łaski The Hurt Syndicate. Można było odnieść wrażenie, że wszystko prowadzi do dołączenia Rico do ekipy MVP. Aż do momentu, w którym THS kompletnie go upokorzyło, a MVP zabrał mu wcześniej daną wizytówkę.
Po wspomnianym feudzie ze Stricklandem, Ricochet znalazł sobie stajnię – zawarł sojusz z Gates of Agony. Na Forbidden Door ta trójka – zamaskowana i zakapturzona – zainterweniowała w walce o Mistrzostwa Tag Team, praktycznie wykluczając z niej mistrzów – The Hurt Syndicate. Lashley i Benjamin stracili swoje tytuły na rzecz Brodido.
Ricochet udowadniał już, że jest w stanie posunąć się bardzo daleko, jeśli ktoś go znieważy. Okazało się, że nie zapomniał krzywdy, jaką wyrządziło mu The Hurt Syndicate. Co dalej?
Fan wrestlingu od dziecka, kiedy oglądał WWE Superstars w polskiej telewizji. Członek redakcji MyWrestling od stycznia 2024 roku. Dzisiaj Eliciarz, wielki fan Adama Cole’a, Drew McIntyre’a, Orange Cassidy’ego i Toni Storm. Poza wrestlingiem, entuzjasta piłki nożnej, Skyrima i „Gwiezdnych Wojen”.
