Słodka zemsta Ricocheta
Zdawało się, że Ricochet powoli spada w hierarchii AEW. Po fenomenalnym feudzie ze Swerve’em Stricklandem (który przegrał) na próżno było szukać go w znaczących storyline’ach. Stan rzeczy zmienił się jednak na Forbidden Door.
Warto pamiętać, że po króciutkim runie w roli face’a, Ricochet próbował wkupić się w łaski The Hurt Syndicate. Można było odnieść wrażenie, że wszystko prowadzi do dołączenia Rico do ekipy MVP. Aż do momentu, w którym THS kompletnie go upokorzyło, a MVP zabrał mu wcześniej daną wizytówkę.
Po wspomnianym feudzie ze Stricklandem, Ricochet znalazł sobie stajnię – zawarł sojusz z Gates of Agony. Na Forbidden Door ta trójka – zamaskowana i zakapturzona – zainterweniowała w walce o Mistrzostwa Tag Team, praktycznie wykluczając z niej mistrzów – The Hurt Syndicate. Lashley i Benjamin stracili swoje tytuły na rzecz Brodido.
Ricochet udowadniał już, że jest w stanie posunąć się bardzo daleko, jeśli ktoś go znieważy. Okazało się, że nie zapomniał krzywdy, jaką wyrządziło mu The Hurt Syndicate. Co dalej?
