Seth Rollins odniósł się do odejścia Rondy Rousey z WWE podczas występu w programie „Club Shay Shay”. Była mistrzyni UFC miała w federacji dwa epizody — pierwszy rozpoczęła na początku 2018 roku, a drugi podczas Royal Rumble w 2022 roku.
Rollins przyznał, że jej decyzja o zakończeniu przygody z wrestlingiem nie była dla niego zaskoczeniem, ponieważ przejście z ograniczonego, dopracowanego harmonogramu do codziennej, wymagającej rutyny zawodowego wrestlingu jest trudne dla kogoś, kto nie jest do niej przyzwyczajony.
Jak wyjaśnił, to, czego od niej oczekiwano, było bardzo wymagające. Na początku wszystko było pod nią ustawione — program dopasowany, walki dokładnie rozpisane i starannie przećwiczone, a występy stosunkowo rzadkie. Taki model pracy może być przyjemny i wciągający, bo pozwala skupić się na dopracowanym występie bez ciągłego obciążenia. Jednak, jak podkreślił Rollins, to nie oddaje w pełni realiów tej branży. Wrestling to przede wszystkim intensywny rytm pracy, częste występy i fizyczne oraz mentalne obciążenie, które z czasem daje się we znaki.

