Site icon MyWrestling

Nostalgicznie #2 – The Ascension.

The Ascension

wwe.com

Tag teamy w WWE bywają różne. Od mniej po bardziej ikoniczne. NXT 2012 towarzyszyło widowiskowe The Ascension.

Od dyspozycji ringowej po jeden z najlepszych entrance, pierwsze wcielenie The Ascension siało grozę w rozwojówce WWE. To niesamowite połączenie siły, pasji i precyzji dało nam coś wielkiego, jednak w prawdzie to styl prezentowany przez Kenneth Camerona i Connora O’Briana dawał to coś zapierającego dech w piersiach.

Wprowadzenie i theme song

Jeśli jesteś fanem mrocznego, przepełniającego zgrozą klimatu to widok wstępujących do ringu Kennetha i Connora, winno być dla Ciebie czymś niesamowitym. Doskonale dobrany utwór, strój, zachowanie (przerażające ryki i skowyt) oraz sam ruch sprawiają, że naprawdę można poczuć ciarki na plecach. Dodać też trzeba te fenomenalne warunki fizyczne. Wszystko utrzymane w stylu wampiro-wilkołako-demonicznym. Niczym wytwór najgorszych mar i horrorów.

Weryfikacja

Włączając poniższy odcinek NXT na 7 minucie i bacznie go oglądając zobaczymy jeden z najlepszych tag teamów w historii, „The Usos” mierzący się właśnie z The Ascension. Oczywiście warto obejrzeć cały odcinek, jak i w ogóle cofnąć się do spektakli z 2012 roku. Były to fenomenalne czasy NXT o czym wspominałem w poprzednim artykule tej serii. Jednakże przechodząc do sedna….

Monstrualni Kenneth i Connor ukazali się naprawdę z dobrej strony w NXT. Podczas walk imponowali świetną współpracą i utrzymywaniem ciągle swego porażającego gimmicku. Umieli również się doskonale zgrać z rywalami. I oczywiście w wybranym odcinku jest to The USOS co zobowiązuje do niemal perfekcji w tym aspekcie, jednak w 2012 roku oba te zespoły były w powijakach. Samoańscy bliźniacy byli daleko od tego co prezentują teraz. Nawet ich postacie były znacznie bliższe ich rodowemu pochodzeniu i ukazywali na ringu swoje tradycje.

Upadek

Rywalizacja tej czwórki w NXT była czymś fenomenalnym. Tym bardziej szkoda, że tylko jeden z tych teamów przetrwał próbę czasu. I choć bracia Uso nie występują już razem to jednak oboje mają realny wpływ na aktualną historię WWE. Coś czego tak fenomenalnie się prezentujące Ascension dokonać już nie mogło. Swoją drogą wielka szkoda, że nie mamy teraz tak budujących klimat „stajni”. Choć „The Wyatt Sick6” próbuje ukazać nam coś podobnego to rodzi się pytanie: Czemu są w tym jedyni?

Czy WWE boi się zaryzykować z czymś tak odważnym jak „budowanie klimatu”?


Obserwuj nas na: twitter.com/MyWrestling2015
Śledź nas na: facebook.com/mywrestlingpl


Exit mobile version