Najlepsze 5 Star Grand Prix od lat – KOMENTARZ
Fot: World Wonder Ring Stardom (Momo Watanabe po zwycięstwie w 5 Star Grand Prix 2025)
Za nami zdecydowanie najlepsza edycja turnieju 5 Star Grand Prix od wielu lat. Rozszerzony format, mnóstwo wrestlerek, kapitalne walki i multum emocji, które w ostatnich tygodniach dostarczyła najlepsza federacja joshi na świecie. Zwycięstwo Momo Watanabe tylko dopełniło piękno tych zmagań.
Jeśli myślicie, że jestem tak zatwardziałym fanem Stardomu, że wszystko mi się podoba i nigdy nie krytykuje działań federacji… To jesteście w błędzie. Przed startem 5 Stara narzekałem na to, że za dużo zawodniczek bierze w nim udział, i że rozbudowanie turnieju do tak dużych rozmiarów było złą decyzją. Powinien też odbywać się w klasycznej formie jak przed laty – dwa bloki po 16 uczestniczek, a ich zwyciężczynie walczą ze sobą w finale.
Od lat oficjele Stardom próbowali różnych metod, żeby ulepszyć 5 Star Grand Prix. Rossy Ogawa był tym betonem (tak myślę), który wolał trzymać się tradycji, ale ostatecznie ugiął się pod naciskiem ze strony zarządu Bushiroad (właściciela Stardom od 2019 roku). Od lat stopniowo poszerza się liczbę wrestlerek i wprowadza coraz to nowsze zasady. Obecnie wygląda to tak, że z czterech bloków (Red Stars A i B i Blue Stars A i B) do ćwierćfinału wchodzi każda wrestlerka z pierwszego miejsca, a te z drugich i trzecich lokat rywalizują w play-offach. Potem jeszcze mamy półfinały i dopiero finał.
Nie zliczę, ile łącznie odbyło się walk, bo było ich bardzo dużo. Często po kilkanaście jednego dnia. Bywało też tak, że zawodniczki walczyły 2 razy podczas gali, co też moim zdaniem nie jest fajne. Dlatego, że w jednej walce mogły pokazać swój najwyższy poziom, a w kolejnej musiały trochę spuścić z tonu, żeby być gotowymi na późniejsze starcie. AZM i Natsupoi coś o tym wiedzą.
Kiedyś temat był poruszany przez Giulię, która twierdziła, że Taro Okada nie dba o zdrowie swoich zawodniczek, bo muszą pracować w natężonym grafiku przez bity miesiąc. Zrozumiała krytyka. Jednak finalnie Okada nie poprzestał na swoich pomysłach i dalej kontynuuje autorskie dzieło. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że 5 Star GP w odświeżonej wersji się broni. Musiałem dojrzeć do tej opinii, bo jeszcze jakiś czas temu byłem przekonany, że to droga do zatracenia i obniżenie jego prestiżu, bo przecież największy kobiecy turniej wrestlingowy musi być czymś elitarnym…
Pewna część mnie nadal jest fanem klasyki i wolałbym, aby nastąpił powrót do korzeni. Ta druga krzyczy, że zabetonowany krąg w końcu został rozkruszony i Taro Okada wprowadza innowację, która pomoże Stardomowi w rozwoju i pozyskaniu nowych odbiorców. Duży turniej stał się naprawdę dużym i przez miesiąc fani mogą oglądać najlepszy wrestling w wydaniu kobiecym na świecie.
Pójście na kompromis (KOBIETY POWINNY SAME O SOBIE DECYDOWAĆ) byłoby tu dobrą opcją. Lekkie uszczuplenie ilości zawodniczek, ale dalej w obecnym formacie, lecz 5 Star powinien być poprzedzony kwalifikacjami, w których joshi będą rywalizować o miejsce w turnieju. Nadałoby mu to większej wagi i prestiżu. Uważam również, że główna mistrzyni nie powinna brać w nim udziału, skoro rywalizacja toczy się o title shota na mistrzostwo World of Stardom.

Przejdźmy do głównego tematu artykułu i dlaczego jest to najlepsze 5 Star Grand Prix od lat?
Dawno nie bawiłem się tak dobrze podczas oglądania Stardom. Ostatni 5 Star, który przysporzył mi wielkich emocji to ten z 2022 roku, kiedy wygrywała Giulia. Następne dwie edycje były na dobrym poziomie, ale brakowało mi w nich stardomowego ducha. Nie przykładano większej uwagi do promocji młodych talentów, a korzystała jedynie triumfatorka. Suzu Suzuki i Maika zwycięstwem w 5 Starze zmieniły trajektorię swoich karier. Mam wrażenie, że w tym roku połowa zawodniczek zmieniła bieg własnej kariery i samo uczestnictwo w turnieju dało im potężnego kopa z pushem.

Weźmy na przykład taką Rinę. 18-latka zaliczyła wspaniały performance i w moich oczach jest MVP tegorocznego 5 Star GP. Od początku do samego końca wynosiła się na wyżyny umiejętności i każdy jej pojedynek stał na wysokim poziomie. Walki z AZM (obie), Starlight Kid, Bea Priestley, Natsupoi czy nawet z Natsuko Torą – nie pozwalały ani na moment oderwać wzroku od akcji w ringu. Rina to wielki talent i przyszłość federacji. Wrestlerka charyzmatyczna, z niesamowitą osobowością i poparciem fanów. To jak swobodnie czuje się w ringu pomimo młodego wieku, robi kolosalne wrażenie. Fakt, że to uczennica Hany Kimury, dodaje nutki mistyczności i poczucia, że wychowanka Stardom Dojo to pewnym sensie jej reinkarnacja. 5 Star Grand Prix dało Rinie mnóstwo dobrego na przyszłość. Spotkałem się z wieloma opiniami, że to właśnie ona powinna wygrać turniej, bo tak wspaniale się w nim zaprezentowała.

Kolejnymi przykładami, że sam udział w zmaganiach może przynieść wiele korzyści są Hanan i Ami Sohrei. Pierwsza z nich swoją markę już zdążyła wyrobić, ale to ciągle młodziutka dziewczyna, która potrzebuje odpowiedniego prowadzenia, aby jej kariera szła w odpowiednim kierunku. Świetne występy w fazie blokowej i awans do play-offów, gdzie mierzyła się z AZM – potwierdziły tylko, że Hanan to materiał przyszłościowy z ogromnym potencjałem. Z kolei Sohrei to zawodniczka, która od dawna występuje w Stardom, aczkolwiek nigdy nie mogła w nim pełni zaistnieć. Była mistrzyni Future of Stardom swoim kapitalnym występem zaalarmowała władzom, że wystarczy na nią postawić i dać rywalizować z czołowymi gwiazdami federacji, aby jej talent mógł być w końcu zauważony. Pojedynek z Momo Watanabe z play-offów był genialny i luźno trafia do listy: najlepsze walki 5 Star Grand Prix 2025.

AZM is the future… now. Nareszcie ta talenciara otrzymała nagrodę za bycie jedną z najlepszych, a moim zdaniem najlepszą ringowo zawodniczką w rosterze Stardom. 2025 jest rokiem Azumi i to tylko początek jej ery. 23-latka błyszczy na stardomowej scenie i nie tylko, bo na gali NJPW Resurgence pokonała Mercedes Monè i Minę Shirakawę, zdobywając tytuł mistrzowski STRONG Women’s. Po takim sukcesie udział w Grand Prix wiązał się z tym, że AZM momentalnie stała się jedną z głównych faworytek do zwycięstwa.
Swojego bloku nie wygrała, ale zajęła w nim drugie miejsce i zapewniła sobie slota w play-offie. Na rozkład trafiły kolejno: Hanan (play-off), Saya Kamitani (ćwierćfinał) i Rina w półfinale. Zwyciężenie z główną mistrzynią po cudownym i przepełnionym toną emocji meczu, było idealnym przesłaniem, że AZM nie jest już tylko przyszłością, ale i teraźniejszością. Możliwość walki w finale z byłą kompanką z Queens Quest, Momo Watanabe – dał jej wielkiego boosta i gwarancję, że jest w grupie wrestlerek, które będą stanowić trzon federacji w najbliższych latach.

Momo Watanabe na pięciogwiazdkowym tronie
7 lat – tyle dokładnie czekała Momo Watanabe na poważny sukces w Stardomie. Miała wówczas zaledwie 18 lat i była mistrzynią Wonder of Stardom po pokonaniu legendy, Io Shirai. Wtedy po raz ostatni trzymała w swoich rękach solowy tytuł mistrzowski… Wiele to mówi o randze wydarzenia, do którego doszło w minioną sobotę. Mimo młodego wieku (ma 25 lat) – Watanabe to już weteranka i joshi z dziesięcioletnim stażem na ringu. Jednak ostatnie lata nie należały do najlepszych, a jej kariera wyhamowała. Jasne, w międzyczasie zdobywała pasy tag teamowe, wygrała Goddnesses of Stardom Tag League, walczyła o różne tytuły mistrzowskie, ale te walki przegrywała. Przylepiła się do niej łatka wrestlerki, która zderza się ze ścianą, gdy tylko rywalizuje o pas.
Tych pojedynków było łącznie kilkanaście. Za każdym razem miało się pewność, że Momo Watanabe skończy jako przegrana. Nie mam pojęcia, dlaczego tak długo zajęło bookerom i osobom odpowiedzialnym za WWRS postawienie na kogoś, kto jest na wybitym poziomie w wrestlingowym fachu. Bo to, że Momo jest na takim było wiadome o x lat. Widocznie Okada i spółka chcieli sprawić, żeby jej fani poczuli co to cierpienie (Hazuki płacze w kącie…), bo innego wytłumaczenia nie mam.
Przed startem 5STAR GP życzyłem sobie, aby to był w końcu ten turniej, w którym Momo Watanabe zdobędzie złotą koronę. Corocznie to manifestowałem, ale zawsze kończyło się w ten sam sposób. W tym roku miałem przeczucie, że jest na to największa szansa. Faza blokowa wcale nie była dla niej usłana różami, bo do końca musiała się bić o awans do play-offów. Trafiła tam z 3 miejsca i zmierzyła się z Ami Sohrei. W ćwierćfinale stoczyła kosmiczny 15-minutowy spektakl z Sareee, by w półfinale odnieść wiktorię nad Saori Anou.

Finał z AZM był czymś surrealistycznym, bo jeszcze kilka lat temu walczyły u swojego boku w stajni Queens Quest i zwyciężały w Goddnesses of Stardom Tag League… Zaplecze historyczne było w tym przypadku ogromne. Sam finał to kawał mięcha dla wszystkich fanów kobiecego wrestlingu w stylu joshi. 21-minutowy pokaz klasy. Historia Momo Watanabe została domknięta w pięknym i emocjonalnym stylu, bo dopięła swego i zgarnęła złotą koronę oraz title shota na czerwony pas, ale zrobiła to z osobą, która w przeszłości była dla niej kimś ważnym. Zdradziła AZM, dołączyła do Oedo Tai, w chwili obecnej przynależy do H.A.T.E. Prawdziwe zło i nie mam tu na myśli EVILA.

Za tym zwycięstwem oprócz korzyści w postaci potencjalnego zdobycia (najprawdopodobniej) pasa World of Stardom, może pójść też odkupienie win i przywrócenie dawniej wersji Momo Watanabe, która była wielbionym babyface’em występującym często w biało-niebieskim ring gearze. Czy Stardom pójdzie w tę historię i sprawi, że Watanabe ponownie stanie po dobrej stronie mocy? Moim zdaniem byłoby to najlepsze rozwiązanie. Pomimo tego, że Momo dalej jest heelową postacią, ciągle zbiera od fanów pozytywną reakcję. Aż się prosi o face turn i feud z Sayą Kamitani i całym ugrupowaniem H.A.T.E. na czele z Natsuko Torą. Czy do tego dojdzie? Nie wiem, ale bardzo chciałbym, żeby doszło.
5 Star Grand Prix 2025 przeszło już do historii i było najlepsze od lat. Wspaniałe starcia, rozkwit młodych talentów i popis doświadczonych zawodniczek. Najbardziej Stardomowy turniej, jaki można było zorganizować. Z zachowaniem tradycji i dominacji czołowych gwiazd, niespodziankami, promocją wrestlerek dla których wcześniej nie było miejsca i pushem dla tych, które tego potrzebowały i czekały na sukces przez długi okres czasu. Jeżeli ktoś martwił się, że konkurencja przeskoczy nad Stardomem niczym Mondo Duplantis nad wysoko zawieszoną poprzeczką, to może spać spokojnie, bo World Wonder Ring Stardom nadal jest numerem jeden w świecie joshi puroresu.
