Site icon MyWrestling

Kay Lee Ray mówi, że WWE poinformowało ją o braku oferty nowego kontraktu

IMG_4057

Fot. WWE

Kay Lee Ray, znana w WWE jako Alba Fyre, wyznała, że federacja poinformowała ją o braku oferty nowego kontraktu. O swoim odejściu z WWE oraz planach na przyszłość opowiedziała podczas występu w audycji Busted Open Podcast, którą prowadzą Dave LaGreca i Bully Ray.

Ray wyjaśniła, że gdy jej kontrakt dobiegał końca, zastanawiała się nad ponownym podpisaniem umowy i chciała okazać WWE szacunek, podejmując rozmowę na ten temat.

„Wiedziałam, że mój kontrakt wygasa. Niestety w następnym tygodniu otrzymałam telefon z informacją, że nie zamierzają oferować mi niczego nowego. Pomyślałam sobie: super, to i tak była decyzja, w stronę której sama zmierzałam”.

Przyznała, że moment przekazania tej wiadomości – w okresie po WrestleManii, który słynie ze zwolnień – nie był dla niej zaskoczeniem.

„To nie była dla mnie niespodzianka… Mój kontrakt po prostu dobiegał końca i trafiło to na ten niefortunny czas”.

Podsumowując ponad siedem lat spędzonych w organizacji, Ray podeszła do tematu filozoficznie, ale szczerze mówiła o tym, że chciała czegoś więcej.

„To, jak to się potoczyło na koniec, oczywiście nie było świetne, ale przez ostatnich kilka lat bawiłam się dobrze z moimi przyjaciółmi i dobrze mi za to płacono. Żałuję tylko, że nie dostałam szansy, by naprawdę pokazać, co potrafię w głównym rosterze”.

Zasugerowała, że mogła zbudować więcej relacji i mocniej walczyć o własne pomysły.

„Żałuję, że to nie opierało się na moich pomysłach. Chciałabym po prostu wnieść trochę więcej tego instynktu zabójcy, który wiem, że potrafię zaprezentować, do głównego rosteru”.

Powiedziała, że była zadowolona z ról, które jej przydzielano, pracując u boku Piper Niven i Chelsea Green. Przyznała jednak, że jej okazje do walk w ringu były rzadkością, mimo że co tydzień pojawiała się w telewizji.

„Czasu antenowego jest bardzo mało i zamiast go przybywać, to go ubywało” – opisując, jak wpłynęło to na jej decyzję.
Odniosła się także do zmian wizerunkowych jej postaci w głównym rosterze. Stwierdziła, że mroczna prezencja, która sprawdzała się w NXT, nie pasowała w głównym rosterze.

„Odnoszę wrażenie, że w głównym rosterze nie ma obecnie miejsca na żadne mroczne klimaty” – dodając, że zawsze dawała z siebie 100% niezależnie od przypisanej jej postaci.

Będąc teraz wolną agentką, Kay Lee Ray cieszy się na odkrywanie szerszego świata wrestlingu. Powołała się przy tym na wolność, jaką poza WWE odnaleźli Matt Cardona i Shotzi. Ma po raz pierwszy zawalczyć we Włoszech i nie spieszy się z podpisaniem kontraktu w innym miejscu.

Zapytana o wymarzone rywalki, wymieniła nazwiska zawodniczek, z którymi nigdy się nie mierzyła: Willow Nightingale, Mercedes Moné, Athena oraz Starlight Kid ze Stardom.

„Po prostu nie mogę się doczekać, aż wejdę do ringu i zobaczę, jaką historię możemy stworzyć, jaką magię możemy wyczarować”.

Jeden szczególny moment zapadł jej w pamięć z czasów pracy w WWE: Triple Threat Match z Piper Niven i Tegan Nox w Wielkiej Brytanii. Poprosiła wtedy Triple H’a o przeniesienie tego starcia wyżej w bardzo mocno obsadzonej karcie walk.

„Moim zdaniem absolutnie dałyśmy czadu. To jeden z moich ulubionych pojedynków w tej federacji”.


Obserwuj nas na:



TikTok


 

Exit mobile version