Czasem piękna historia to jedyne co mamy. Nie często jednak to to co wystarczy. Starcie, którego drugie dna mają drugie dna… Lee vs Lynch.
W przeciągu wielu lat wiele div tworzyło wspaniałe historie, na łamach WWE. Kształtowały i kształtują one losy ówczesnych wrestlerek. Gdy więc, wspomniany w poprzednim artykule, Tag-team match był tym przy, którym łezka mogła zakręcić się w oku tak ten w pewien sposób dopełnia nostalgii. Czy jednak to wystarczy?
Fenomen Lynch
Wydaje się, że poruszanie aspektu tego może nie mieć większego sensu. Wszyscy bowiem znamy Becky i wiemy jak niesamowitą gwiazdą jest. Jej jakość ringowa, za mikrofonem i na backstage zawsze była jedną z najwyższych jak nie najwyższą w historii dywizji kobiet. I choć fanów jak i przeciwników heelowej Lynch może być wiele tak jedno trzeba przyznać. Irlandka jest tą, która powinna gwarantować wybitne show… czy więc tu też tak było?
Nie znaczący powrót
Były fanfary… serpentyny i sztuczne ognie… były zapowiedzi, wielkie kontrakty i feud, który mógł sprawić, że AJ Lee powróci do światowej topki kobiecego wrestlingu. Dlaczego więc to tak nie wypaliło. Czynników z pewnością było wiele, jednak jeden boli najbardziej. W przeciągu prawie 9 miesięcy AJ stoczyła tylko pięć strać. I niestety zdecydowana większość z nich nie była wielkimi widowiskiami. Mało tego. Napompowany balonik wydał się pęknąć już na początku, gdyż jej tag-match z mężem wydarzył się na prawdopodobnie najgorszej z gal zeszłego roku. Czy więc mania poprawiła sytuację LEE?
Akcja
Dużo pytań… odpowidź zbiorowo jedna… NIE.
Niestety ostatnie ringowe starcie AJ Lee udowodniło nam jedną rzecz. Bardzo trudno jest odbudować w jakikolwiek sposób swoją sytuację, gdy hype na kogoś jest zbyt duży. Walka była zdecydowanie za krótka. Owszem to choć nie sprawia, że mecz musi być od razu kiepski, to jednak utrudnia jego rzeczywistą rozbudowę. Mało tego. W zasadzie po za wynikiem niczym wielkim nie wyróżniał się od pozostałych starć Lynch z Lee. A trzeba przyznać, że ta druga mierzyła się indywidualnie tylko z Irlandką po swoim powrocie. Lynch ten mecz bardzo nie zaboli, bo ma znowu tytuł i przyszłe rywalizacje. AJ jednak wydaje się być w pewien sposób po prostu bez niczego w aktualnym story.
Wrestling na mojej liście hobby pojawił się stosunkowo niedawno, jednak odkąd zacząłem się w nim zagłębiać, zacząłem także sporo nadrabiać. Głównie śledzę brandy SD, RAW i NXT ale z czasem będę chciał poszerzyć swój repertuar. Wszystko po to by dzielić się z Wami pasją do tej Sztuki.
Moi ulubieńcy to:
Roman Reigns (TOP),
Karrion Kross
Bayley
Lyra Walkyria
Tatum Paxley
Staram się też śledzić wrestlerskie losy Diany Strong.

