John Cena oficjalnie łysy. Gwiazdor WWE przeszedł drugi zabieg przeszczepu włosów

0
John Cena

@JohnCena on X.com

John Cena znów trafił na nagłówki, ponieważ tym razem nie chodzi o ring, lecz o jego wygląd. Legenda WWE ogłosiła w mediach społecznościowych, że przeszła drugą rundę zabiegu FUE, czyli Follicular Unit Extraction. Dlatego na opublikowanym zdjęciu Cena pozuje całkowicie łysy, stojąc obok doktora Kena Andersona z Anderson Center for Hair w Atlancie.

John Cena podziękował lekarzowi oraz całemu personelowi kliniki za towarzyszenie mu w tej podróży. Podkreślił przy tym, że tym razem postawił wszystko na jedną kartę, aby osiągnąć jak najlepsze rezultaty. W efekcie zgolił całą głowę, ponieważ jest to standardowy element procedury FUE.

Zabieg polega na pobraniu pojedynczych mieszków włosowych, zwykle z tyłu głowy, a następnie wszczepieniu ich w miejsca przerzedzone lub łyse. Co istotne, metoda ta nie zostawia liniowej blizny, dzięki czemu odrost wygląda naturalnie. Ponadto ogolenie głowy zwiększa precyzję zabiegu i poprawia jego skuteczność.

Pierwszy przeszczep Cena przeszedł w listopadzie 2024 roku, czyli kilka miesięcy po tym, jak publicznie przyznał, że fani żartowali z jego przerzedzających się włosów. Zamiast ignorować komentarze, postanowił zmierzyć się z problemem wprost. Wówczas zabieg dał mu, jak sam przyznał, ogromny zastrzyk pewności siebie zarówno prywatnie, jak i zawodowo.

Tym razem druga sesja ma jednak inny cel niż pierwsza. O ile poprzedni zabieg odpowiadał głównie za redukcję widocznego przerzedzenia, o tyle obecny ma poprawić linię włosów, dodać gęstości na czubku głowy i wypełnić cieńsze partie. Dzięki temu efekt końcowy ma wyglądać jeszcze pełniej i bardziej naturalnie.

49-letni gwiazdor, 17-krotny mistrz świata, od początku otwarcie mówi o swojej drodze do odzyskania włosów. Mimo że wielu celebrytów ukrywa podobne zabiegi, Cena konsekwentnie dzieli się każdym ich etapem. Wygląda więc na to, że John Cena oficjalnie pożegnał się z włosami na czas rekonwalescencji, jednak już wkrótce mają go powitać znacznie gęstsze.