Big E mówi, że ledwo uniknął paraliżu po doznaniu kontuzji w trakcie SmackDown

Big E podzielił się z fanami na Twitterze wyznaniem, że był bliski udaru, paraliżu lub nawet śmierci, gdy doszło do złamania jego karku na SmackDown dwa tygodnie temu. Jak pamiętamy, Ridge Holland wykonał na E German Suplexa, po którym były mistrz WWE źle upadł i wtedy doszło do kontuzji.

Big E został zabrany z dala od obszaru ringu, a następnie przewieziony do lokalnego szpitala w celu dalszej oceny stanu zdrowia. E ogłosił tej samej nocy, że złamał kark podczas walki tag teamowej. Później ogłosił, że złamał kręgi C1 i kręgi C6, ale nie będzie potrzebował operacji. Potwierdził również, że nie doszło do uszkodzenia rdzenia kręgowego.

Wczoraj po południu opublikował tweeta, w którym opisał swoją wizytę u lekarza, który przekazał mu dosyć przykre wieści w kwestii tego, co mogło mu się stać tego feralnego dnia.

Miałem pierwszą wizytę u lekarza i naukę (z powodu złamania C1), ledwo uniknąłem udaru, paraliżu lub śmierci. Jest to bardzo otrzeźwiające. Życie wydaje się teraz jeszcze cenniejsze i cenniejsze” – napisał.

Big E został zwolniony ze szpitala w Birmingham w niedzielę po wypadku i wrócił do domu w Tampie. Michael Cole dodał w komentarzu na ostatnim SmackDown, że Holland odwiedził Big E i przeprosił za to, co się stało, i doniesiono również, że kilku innych zapaśników odwiedziło E podczas jego pobytu w szpitalu.

Nadal nie ma informacji o tym, jak długo Big E będzie wykluczony z akcji. Wcześniej ujawniono, że WWE miało plany na sześcioosobowy pojedynek na WrestleManii 38 pomiędzy The New Day (Big E, Kofi Kingston, Xavier Woods) z Hollandem, Sheamusem i Butchem.

 Obserwuj nas na: twitter.com/MyWrestling2015
 Śledź nas na: facebook.com/mywrestlingpl