„Bałem się, że fani mnie wygwiżdżą”
wwe.com
W najnowszym odcinku No-Contest Wrestling Podcast Drew McIntyre wrócił pamięcią do jednego z najważniejszych momentów swojej kariery, czyli zwycięstwa w Royal Rumble 2020, które otworzyło mu drogę do tytułu WWE.
Szkot przyznał, że choć był pewny swojej formy i pozycji w rosterze, towarzyszyły mu spore obawy dotyczące reakcji fanów.McIntyre wspominał, że największym źródłem niepokoju był powrót Edge’a, który po dziewięciu latach przerwy pojawił się ponownie w ringu WWE:
Martwiłem się, że ludzie będą buczeć, ponieważ Edge wrócił. Byłem dzieciakiem. Naturalny babyface, dobry facet. Ludzie mnie wtedy wspierali, ale to Edge. Nie było go 9 lat. A ja pomyślałem: ‘O nie. Już to widzieliśmy z Romanem. Widzieliśmy to już wcześniej z Batistą, kiedy dobry wygrywa i go wygwizdają. To będę ja’
Na szczęście rzeczywistość okazała się zupełnie inna. McIntyre najpierw wyeliminował Brocka Lesnara, co spotkało się z ogromnym aplauzem, a później, po pokonaniu Romana Reignsa, fani jeszcze głośniej eksplodowali!

Wyeliminowałem Brocka. 40 000 ludzi oszalało. Co za uczucie! Wyeliminowałem Romana na końcu, reakcja była dokładnie taka sama. I to było niesamowite, że ludzie powiedzieli: ‘To nasz człowiek’. Czułem, że w końcu osiągnąłem kolejny poziom
To zwycięstwo stało się punktem zwrotnym w karierze McIntyre’a. Kilka miesięcy później, podczas WrestleManii 36, pokonał Lesnara i zdobył mistrzostwo WWE, stając się jednym z najważniejszych bohaterów ery pandemii.

