Powrót Assassina: Wywiad z Willem Ospreayem
Fot. New Japan Pro-Wrestling
Will Ospreay opowiada w najnowszym wywiadzie dla New Japan Pro-Wrestling o relacjach pomiędzy AEW i NJPW, stajni United Empire, swoim trzecim w karierze pojedynku o pasy NEVER Openweight Six-Man Tag Team, a także o wielu innych rzeczach.
Podczas gali Sakura Genesis, Will Ospreay powrócił na błękitną matę po raz pierwszy od ponad dwóch lat. Choć jego obecność w narożniku Calluma Newmana podczas walki wieczoru wywołała sporo spekulacji i pytań, nie było wątpliwości, że Ospreay nie stracił formy w ringu NJPW.
Razem z HENARE i Great-O-Khanem odnieśli imponujące zwycięstwo w sześcioosobowym Tag Team Matchu. Ta wygrana otworzyła im drzwi do drugiego dnia gali Dontaku (4 maja) i walki o mistrzostwo NEVER Openweight Six-Man Tag Team.
NJPW to mój dom, to określa mnie jako wrestlera
– Przede wszystkim Will, niedawno wróciłeś po kontuzji szyi. Jak się czujesz?
Ospreay: Trochę obolały. Właśnie stoczyłem walkę z Jonem Moxleyem na AEW Dynasty, która była dość wyczerpująca dla mojego organizmu. Jestem nieco zastały i poobijany, ale wciąż gotowy do działania.
– Udało ci się wrócić po kontuzji nie tylko w USA, ale także w Japonii.
Ospreay: Zawsze powtarzałem sobie, że wrócę do NJPW po dwóch latach nieobecności, ale powrót do hali Ryogoku był wyjątkowy – zwłaszcza u boku chłopaków z United Empire.
– Byłeś poza ringiem przez sześć miesięcy.
Ospreay: Nie zdawałem sobie sprawy, jak poważny był stan mojej szyi, dopóki nie powiedziano mi, że nie mogę walczyć. Po powrocie kluczowe było dla mnie to, aby nie być cieniem ani parodią samego siebie. Dlatego tym ważniejsze było udowodnienie, że wciąż daję radę w Japonii – na tym samym poziomie etyki pracy, zarówno fizycznie, jak i psychicznie.
– I miałeś okazję ponownie połączyć siły z HENARE i Great-O-Khanem.
Ospreay: Cudownie było znów być z tymi chłopakami! Moje najlepsze wspomnienia z United Empire pochodzą z gal, na przykład w Morioce, gdzie po gali nic nie jest otwarte. Ja, HENARE i wtedy jeszcze „Aussies” (Aussie Open) po prostu szliśmy przed siebie, aż znaleźliśmy jakiś bar – i zazwyczaj kończyło się to jedną z najfajniejszych nocy w życiu. Brakowało mi tego, brakowało mi rywalizacji, którą niesie ze sobą New Japan. Brakowało mi dreszczyku emocji, jaki daje stanie na błękitnej macie. To mój dom, to określa mnie jako wrestlera.
Jeśli tylko będę mógł, chcę być mostem łączącym NJPW i AEW
– Wiem, że śledziłeś wydarzenia, będąc w USA. Co sądzisz o obecnej sytuacji w NJPW?
Ospreay: Następuje teraz ogromna zmiana pokoleniowa, wchodzi „młoda krew”. Knockout Brothers radzą sobie świetnie, Shota Umino w końcu odnajduje swój własny styl. Wejście do ringu z Uemurą było super, a potem mieliśmy Tsujiego jako lidera, który teraz został pokonany przez Calluma Newmana. To teraz gra dla młodych ludzi.
– Jakie to było uczucie, zobaczyć powrót pasa IWGP Heavyweight?
Ospreay: To było dziwne, ponownie zobaczyć pas V4 (czwartą wersję pasa). Towarzyszyło mi mnóstwo mieszanych uczuć.

– Zdobyłeś mistrzostwo IWGP World Heavyweight w czasie pandemii; teraz jesteś częścią historycznego dziedzictwa IWGP Heavyweight.
Ospreay: Pamiętam, jakie to było uczucie, gdy zaprezentowano pas World Heavyweight – to po prostu nie było to samo. Ale wymazanie tego historycznego dziedzictwa na jakiś czas było bolesne. Ja, Ibushi, Shingo, a nawet Okada – bo on na pewien czas przywrócił pas V4…
– Po tym, jak wygrał turniej G1 Climax 31.
Ospreay: Nie byliśmy gotowi, żeby to odpuścić, ale jednocześnie każdy z nas czuł, że okej, musimy dowieść swojej wartości jako World Heavyweight Champion. Włożyliśmy więc w to całe nasze serca. Kiedy pas V4 powrócił, towarzyszyły nam mieszane uczucia, ponieważ tak wielu z nas ciężko pracowało, by trzymać to konkretne mistrzostwo.
– To był ten pas, o którym marzyłeś dorastając.
Ospreay: To był pas Tanahashiego, AJ Stylesa, Okady i Kenny’ego. Oni sprawili, że był tak prestiżowy, iż posiadanie go czyniło cię absolutnie najlepszym na świecie.
– Więc wciąż chcesz tego tytułu?
Ospreay: Stary, widok jego powrotu odświeżył moje pragnienie, by trenować i jeszcze szybciej wrócić do ringu. Wiem, że Tsuji powiedział, że nie chce, by „outsiderzy” (zawodnicy spoza federacji) rzucali wyzwanie o ten pas, ale nawet jeśli nigdy tego nie zrobię, to przynajmniej jestem dumny, że miałem swój udział w tym, by mój młodszy brat, Callum Newman, został najmłodszym mistrzem w historii.
– Czy postrzegasz siebie jako outsidera? Yuya Uemura zasugerował coś w tym stylu.
Ospreay: Nie wiem, co Uemura ma na myśli – jestem w New Japan dłużej niż on. Nie podoba mi się ta wrogość wobec konkurencyjnych federacji. Potrafię zrozumieć, skąd się ona bierze, ale jeśli to możliwe, chcę być mostem między AEW a NJPW.
– Czy przejście z NJPW do AEW wiązało się z dużym szokiem kulturowym?
Ospreay: Cóż, teraz ludzie przynajmniej trochę rozumieją, co mówię. Naprawdę się starałem, ale mój japoński był w najlepszym razie przeciętny. Zawsze z trudem przychodziło mi przekazanie fanom, jak wiele znaczy dla mnie NJPW, więc jedynym sposobem, by to pokazać, były moje walki. Myślę, że ostatecznie ludzie w Japonii dostrzegli we mnie po prostu chłopaka o dobrym sercu, ale w USA komunikacja jest zdecydowanie łatwiejsza. Myślę, że inną znaczącą różnicą jest liczba walk solowych. W Japonii zwykle była to długa trasa zakończona pojedynkiem singlowym na samym jej końcu. I choć zmęczenie oraz urazy się kumulowały, w jej trakcie mogłeś polegać na swoich kolegach z drużyny. Obecnie natomiast walczę mnóstwo singlowych pojedynków tydzień w tydzień.
– Jak ze swojej perspektywy oceniasz relacje między obiema organizacjami (AEW i NJPW)?
Ospreay: To trudna kwestia. Rozumiem, że może istnieć pewne negatywne postrzeganie, ponieważ wielu zawodników przeszło z New Japan do AEW, włączając w to mnie. Ale NJPW zawsze było wyjątkowe w kreowaniu nowych gwiazd; po prostu New Japan potrzebowało czasu, aby naprawdę zidentyfikować, kto będzie główną gwiazdą, która pociągnie to wszystko dalej. Jeśli spojrzysz na tegoroczne Wrestle Kingdom, obecność Kazuchiki Okady, Konosuke Takeshity czy Andrade w karcie, to były wielkie momenty, które mogły się wydarzyć tylko dzięki relacji z AEW. Jednocześnie uważam, że z AEW do NJPW mogłoby być wysyłanych więcej zawodników – i to nie tylko wielkie nazwiska, żeby „podbić frekwencję” na jednej gali, ale na cały cykl gal i dłużej. Biorąc pod uwagę ogromną skalę i liczbę osób zakontraktowanych w AEW, myślę, że byłaby to świetna szansa dla talentów z AEW, by dojrzeć i wrócić jako jeszcze lepsi wrestlerzy. I vice versa.
– Taki wyjazd, w trakcie którego mogliby się doszkolić. Kto Twoim zdaniem skorzystałby na czymś takim? Gdybyś mógł wybierać, kogo wysłałbyś na dwa, trzy lub sześć miesięcy?
Ospreay: Jeśli chodzi o topowych zawodników, to oczywiście Moxley czy Omega przyciągnęliby tłumy. Bardzo chciałbym zobaczyć w Japonii Swerve’a Stricklanda. Naprawdę. No i MJF – czy jest on tylko świetnym amerykańskim wrestlerem telewizyjnym, czy poradziłby sobie z sukcesem również w Japonii? To zupełnie inna bajka, z którą nigdy wcześniej nie miał do czynienia. Poza tym uwielbiam Mike’a Baileya i myślę, że mógłby zdziałać więcej w dywizji Junior Heavyweight, bo jest niesamowicie ekscytującym zawodnikiem w tym stylu. Uważam też, że Daniel Garcia mógłby się mnóstwo nauczyć przez kilka miesięcy w Japonii.
– A w drugą stronę?
Ospreay: Kiedy chłopaki z United Empire przybyli na ten ośmioosobowy pojedynek na AEW Dynamite – HENARE, Callum Newman, Francesco Akira – wszyscy błyskawicznie stali się bardzo popularni. A Edmonton nie jest aż tak wielkim ośrodkiem wrestlingu jak Toronto czy Calgary. Wszyscy zrobili tam taką furorę, że chętnie przejąłbym z nimi AEW na jakieś sześć miesięcy.

– Właśnie ogłoszono Forbidden Door. Czy w planach jest może coś z udziałem United Empire?
Ospreay: Na pewno chciałbym zrobić coś z United Empire. Myślę, że jest na to duża szansa.
– Jak Twoim zdaniem zmieniła się rola Forbidden Door? To będzie już piąta edycja.
Ospreay: Cóż, na początku chodziło o „Dream Matche”, a teraz myślę, że to się nieco zmieniło. To szersze spojrzenie na różne kultury pro-wrestlingu, czy to japońską, meksykańską, czy styl joshi, który różni się od japońskiego wrestlingu mężczyzn. Chciałbym zobaczyć tam też europejską federację, taką jak RevPro, żeby naprawdę to wszystko podkreślić.
– Aby nastąpiła wielka wymiana kulturowa.
Ospreay: Tak, i marzy mi się mini sezon
prowadzący do Forbidden Door. Żeby każdy pojawiał się w innych federacjach – nie tylko w AEW, ale w Meksyku, Wielkiej Brytanii i Japonii – a potem, żeby to wszystko spięło się w jedną, wielką galę, na którą ludzie z całego świata będą niecierpliwie kupować pay-per-view. AEW jest w wyjątkowej pozycji, by to zrealizować. Dlatego nie lubię tej wrogości – jesteśmy partnerami i razem możemy pokazać, jak wspaniały jest świat wrestlingu. Kiedy brytyjscy wrestlerzy dostają szansę, by zabłysnąć, dbają o to, by pozamiatać.
– Wspomniałeś o RevPro i scenie brytyjskiej. Ty i Zack Sabre Jr. naprawdę zapoczątkowaliście tę współczesną „brytyjską inwazję”, ale od tego czasu Wielka Brytania jest bardzo silnie reprezentowana w NJPW: Gabe Kidd, Drilla Moloney…
Ospreay: El Phantasmo, mimo że oczywiście jest Kanadyjczykiem, przeszedł przez szkołę RevPro i to tam naprawdę ukształtował się jako wrestler.
– Robbie X zdobył niedawno mistrzostwa IWGP Junior Heavyweight Tag Team…
Ospreay: I Robbie, naprawdę tak uważam, jest obecnie jednym z moich ulubionych wrestlerów w rosterze NJPW. To jeden z najbardziej ekscytujących zawodników, jacy pojawili się w ciągu ostatnich pięciu lat. To, że jest w Japonii, jest dla mnie niesamowite i chłopak idzie teraz jak burza.
– No i oczywiście Callum Newman jest mistrzem IWGP Heavyweight. Co jest takiego w brytyjskich wrestlerach, że odnoszą tak duże sukcesy w NJPW?
Ospreay: Kiedy zaczynałem, gdy rozmawialiśmy o najlepszych na świecie, kłóciliśmy się o Stone Colda, bo zarabiał najwięcej, albo o Bryana Danielsona – gości z USA. Albo mówiło się o Kanadzie i o Chrisie Jericho czy Bretcie Harcie. W Japonii byli Misawa, Kawada, Kobashi, Muto, a potem Tanahashi i Okada. Ale nikt nie mówił o brytyjskich wrestlerach.
– Czyli miałeś ambicję, żeby coś udowodnić?
Ospreay: Myślę, że tak. Nawet teraz platforma dla brytyjskich wrestlerów jest ograniczona. RevPro to zdecydowanie największa brytyjska federacja i są świetni, ale nie mają zasięgu ogólnoświatowego przez telewizję czy nawet NJPW World. Więc, kiedy brytyjski wrestler dostaje szansę przebicia się na tak dużej scenie jak New Japan, jest jeszcze bardziej zmotywowany, by zrobić wrażenie. To głód bycia zauważonym i pokazania światu, że mamy jednych z najlepszych zawodników oraz styl, którego nie da się podrobić, zwłaszcza jeśli chodzi o chain wrestling.
– Wróćmy do NJPW. Newman pokonał Yotę Tsujiego o tytuł IWGP na Sakura Genesis. Walczyłeś wcześniej z Tsujim o mistrzostwo IWGP US…
Ospreay: To był pas UK Championship! Wciąż się z tego nie otrząsnąłem, tak przy okazji.
– Przepraszam. Jak oceniasz jego postępy od waszej walki we wrześniu 2023 roku?
Ospreay: Byłem bardzo podekscytowany, gdy wrócił. Uwielbiałem jego wygląd i osobowość. Wiedziałem, że japońscy fani go pokochają. W ringu był niesamowicie trudny do powalenia. Jego ofensywa jest unikalna przez ciężar i siłę, jaką wkłada w każdy ruch – musiałem być naprawdę kreatywny, by znaleźć sposób na zwycięstwo. Więc nie zdziwiło mnie, że dotarł na szczyt. On jest teraz twarzą NJPW i każdy, kto go pokona, natychmiast staje się kluczowym graczem. Dlatego wygrana Calluma była tak ważna – pokazuje, jak bardzo się rozwinął. Teraz ta dwójka ma rywalizację, która potrwa długo.
– Callum wykazał się kreatywnością, by pokonać Tsujiego. Jasno dał do zrozumienia, że on i United Empire różnią się od tego, jak to wyglądało, gdy odchodziłeś. Co o tym sądzisz?
Ospreay: Jest inaczej, to prawda. Nie chcę mówić zbyt wiele, bo nie do mnie należy decydowanie o tym, czym powinno być United Empire. Czy to jest wizja, którą ja bym miał? Nie, powiedziałbym, że nie.
– Ale nie jesteś liderem.
Ospreay: Często rozmawialiśmy o tym, że nienawidziłem być nazywanym liderem przed moim odejściem, bo byłem tylko tak dobry, jak moja drużyna. Przykład: wiedziałem, że Jeff Cobb mógłby skopać mi tyłek i robił to, chociażby w turnieju G1. Zawsze widziałem nas jako koalicję i nigdy nie uważałem O-Khana czy HENARE za kogoś gorszego.
– Czyli nigdy nie było hierarchii.
Ospreay: Pamiętam kluczową rzecz z początku. Byliśmy we czwórkę w Hiroszimie.
– Ty, HENARE, O-Khan i Jeff Cobb.
Ospreay: Rozmawialiśmy i ustaliliśmy: gdy odbywa się ważna walka jeden na jednego, nikt się nie wtrąca. Nigdy. Wiele może się dziać – broń, bijatyka, krzesła, stoły. Ale gdy walczyliśmy solo, nigdy nie mieszaliśmy się w cudze sprawy. To był nasz kodeks, według którego żyliśmy.
– Staliście w narożniku, ale bez fizycznej ingerencji.
Ospreay: O-Khan świetnie podpowiadał taktykę, HENARE dawał dobre rady. Dobrze było mieć braci w narożniku. Dlatego nie mogłem pozwolić, by Callum to zmienił, zwłaszcza w Ryogoku, w tak ważnej walce.
– Dlatego powstrzymałeś Zane’a Jaya przed interwencją.
Ospreay: Callum właśnie wygrywał mistrzostwo IWGP Heavyweight. Nie chciałem, by cokolwiek rzuciło cień na ten moment. Chciałem, żeby czuł dumę. Musiał to zrobić sam.
– Pierwsza duża zmiana w United Empire nastąpiła pod koniec 2025 roku, gdy Andrade El Idolo dołączył do grupy jako „człowiek zajmujący się finansami”. Andrade zmierza po pas IWGP Global na Dontaku, a jednocześnie jest częścią Don Callis Family w AEW – jak on się w tym wszystkim odnajduje?
Ospreay: Szczerze? Nie rozmawialiśmy. Naprawdę nienawidzę Dona. Żałuję, że go poznałem. To on zabrał moich braci, Marka Davisa i Kyle’a Fletchera, i sprawił, że już ze sobą nie rozmawiamy. Nie czuję się komfortowo z kimkolwiek, kto jest w tej grupie. Nie będę robić rabanu, lepiej po prostu nie przebywać w tym samym pomieszczeniu. Ale to decyzja Calluma, więc zachowam profesjonalizm i możemy o tym pogadać.
– Drugiej nocy Dontaku Newman broni tytułu przeciwko Shingo Takagiemu. Mówi się, że historia się nie powtarza, ale rymuje – pięć lat temu wygrałeś pas w Ryogoku i broniłeś go przeciwko Takagiemu na Dontaku. Jaką radę dałbyś Newmanowi?
Ospreay: Pamiętam tamtą walkę, jakby to było wczoraj. Byłem gotów pokazać tej nocy, że jestem najlepszy na świecie. Pamiętam, że musiałem walczyć każdym skrawkiem swojego ciała. To była wojna o udowodnienie swojej wartości, a na koniec przypłaciłem to kontuzją.
– Teraz Callum jest w tym samym miejscu.
Ospreay: Musi zrozumieć, że Shingo zaatakuje mocno i szybko, i musi mieć odpowiedź na wszystko. Naprawdę uważam, że Shingo Takagi to ostateczny test dla każdego wrestlera NJPW.
– A dla Ciebie celem są pasy NEVER Openweight Six-Man Tag Team. Walczyłeś o nie w Gauntlet Matchu na Wrestle Kingdom 11, ale poza tym miałeś tylko jedno regularne wyzwanie o te pasy (z Trentem Barettą i Rockym Romero).
Ospreay: To ekscytujące móc to zrobić z HENARE i O-Khanem. Kiedy United Empire startowało, byłem tak skupiony na tytułach singlowych, że nigdy nie myślałem o pasach sześcioosobowych. Teraz chcę to zdobyć z moją ekipą. To wzmocni pozycję United Empire, a zrobienie tego z moimi chłopakami byłoby dla mnie po prostu super.

– To będzie spotkanie starego CHAOS, tyle że Ty będziesz po drugiej stronie barykady przeciwko Hirookiemu Goto i YOSHI-HASHIEMU.
Ospreay: Będę to powtarzał do śmierci – YOSHI-HASHI był najwspanialszym członkiem CHAOS.
– Naprawdę!
Ospreay: Był taki życzliwy, uwielbiałem go. Zawsze miałem nadzieję, że będzie mu szło dobrze, i stał się jednym z najlepszych zawodników tag teamowych w historii. Z kolei rzadko kiedy stawałem naprzeciwko Goto, więc jestem podekscytowany, by sprawdzić, który z nas jest lepszy. No i Boltin – to bestia, ma niesamowity wygląd i jest przerażającą siłą. Bardzo czekam na tę walkę i bardzo się cieszę, że wróciłem.
Źródło: oficjalna strona New Japan Pro-Wrestling
