Triple H i Shawn Michaels dziś odpowiadają za kreatywny kierunek federacji. Trick Williams zdradził, czym różni się praca z każdym z nich.
Trick Williams niedawno dołączył do głównego rosteru WWE. Wcześniej spędził jednak ponad cztery lata w NXT, które okazały się dla niego bardzo owocne. W tym czasie sięgnął po trzy tytuły (NXT Championship, NXT North American Championship oraz TNA World Championship), a także wygrał turniej Men’s Iron Survivor Challenge w 2023 roku. W głównym rosterze zdążył już wziąć udział w turnieju o główny pas WWE oraz w walce Elimination Chamber. Widać więc, że federacja wiąże z nim duże plany. Co więcej, niedawno pojawiły się pogłoski o jego możliwym face turnie, zwłaszcza ze względu na coraz bardziej pozytywne reakcje publiczności.
Tak doświadczony zawodnik może więc sporo powiedzieć o różnicach między NXT a głównym rosterem WWE. Podczas podcastu „My Mom’s Basement” Williams opowiedział o różnicach w podejściu Shawna Michaelsa i Triple H, z którymi pracował odpowiednio w NXT i na głównym rosterze.
„Myślę, że obaj są świetni na swój sposób. Shawn Michaels musi trochę bardziej pilnować wszystkiego, bo w NXT są młodsi zawodnicy, mniej doświadczeni w branży, którzy wciąż próbują odnaleźć swoją drogę w biznesie. Dlatego musi być bardziej zaangażowany, jak już mówiłem trochę bardziej ich pilnować.”
„Z kolei Triple H jest świetny. On raczej się wycofuje i obserwuje, kim jesteś jako zawodnik, a potem decyduje, jak chce cię zaprezentować. Bardziej zajmuje się dopracowaniem i wygładzeniem tego, co już masz. Na SmackDown i Raw powinieneś być już profesjonalistą, to wielkie ligi. On nikogo nie pilnuje. On sprawia, że stajesz się gwiazdą na jeszcze wyższym poziomie.”
Dumny Sandomierzanin. Fan wrestlingu od 2010 roku, głównie WWE i PPW. Ulubieni zawodnicy: Dolph Ziggler, Shawn Michaels, CM Punk i Chelsea Green. Poza wrestlingiem jestem kinomaniakiem oraz kibicem Manchesteru United i Lewisa Hamiltona. W redakcji od lutego 2026 roku.

