STARD✪M Dream Queendom – Opinia

Wczoraj oczy fanów Stardom skierowane były na Ryogoku Sumo Hall, gdzie odbywała się ostatnia gala w roku kalendarzowym. Dream Queendom promowano walką o mistrzostwo World of Stardom i SWA World, w której zmierzyły się Utami Hayashishita i Syuri. Oprócz wielkiego main eventu fani mogli zobaczyć ostatni pojedynek Konami przed przerwą od wrestlingu, a także starcie o tytuł Wonder of Stardom pomiędzy Tam Nakano i Sayą Kamitani. 

FUTURE OF STARDOM CHAMPIONSHIP MATCH

Ruaka (c) vs. Hanan

Mocno kibicowałem Hanan i chciałem aby odebrała tytuł Ruace, choć miałem świadomość, że może się jej to nie udać, ponieważ Ruaka trzyma pas od niedługiego czasu. Reprezentantka Oedo Tai była tu zdecydowaną faworytką, co w samej walce nie było aż tak widoczne. To Hanan przejmowała inicjatywę, wyprowadzała większą ilość akcji na mistrzyni i bywała nieco bliżej wygranej. Miło widzieć tak młode wrestlerki, które rywalizują o prestiżowy tytuł, a przecież jeszcze nie tak dawno były adeptkami Stardom i stawiały pierwsze kroki w ringu. Jestem zadowolony z faktu, że Hanan została nową mistrzynią, w końcu zapracowała sobie na indywidualny sukces, który jest dla niej nagrodą za ciężką pracę. Title reign Ruaki mogę ocenić jako dobry, teraz czekają na nią nowe wyzwania.

Zwyciężczyni: Hanan

Moja ocena: *** 1/4*

ARTIST OF STARDOM CHAMPIONSHIP MATCH

DDM (Himeka & Natsupoi & Maika) vs. Cosmic Angels (Unagi Sayaka & Mina Shirakawa & Mai Sakurai)

Muszę przyznać, że panowanie Mai-Hime-Poi z tytułami Artist wygląda naprawdę ciekawie. Zaliczały wcześniej udane obrony i toczyły świetne tag teamowe pojedynki, jak ten w Ladder Matchu na Osaka Super Wars przeciwko STARS. Na Queendom czekało je kolejne trudne wyzwanie w postaci Cosmic Angels. Nie był to zwyczajny, wieloosobowy pojedynek drużynowy, a batalia, która toczyła się w całkiem żwawym tempie. Działo się sporo, a każda z zawodniczek dorzuciła do walki swoje trzy grosze. Świetnie oglądało się sekwencje pomiędzy Unagi Sayaką i Natsupoi, z chęcią zobaczyłbym walkę z udziałem tej dwójki. Himeka jak zwykle była tą, która wchodzi do ringu by zrobić czystki. W mojej ocenie najlepiej z wszystkich wypadła Maika, która zrobiła dla dobra zespołu najwięcej i finalnie także udało się jej zapewnić wygraną dla Donna Del Mondo, po tym jak zaaplikowała dwukrotnie Michinoku Driver na Sakurai. 

Zwyciężczynie: DDM (Himeka & Natsupoi & Maika)

Moja ocena: *** 1/2*

HIGH SPEED CHAMPIONSHIP MATCH

Starlight Kid vs. AZM vs. Koguma

Nazwa tytułu zobowiązuje do szybkiej akcji i wysokich lotów i tego oczywiście nie zabrakło w pojedynku o High Speed Championship. W ringu mieliśmy trzy wrestlerki, które potrafią tworzyć kapitalne show w ringu, jak i dostarczyć nam wielkich emocji. Łatwo było się wkręcić w tak energiczną walką, w której ciągle się coś działo, a Koguma, Starlight i Azumi nie zwalniały tempa do samego końca. Na zmianę mistrzyni nie było co liczyć, aczkolwiek w pewnych sytuacjach można było uwierzyć, że AZM lub Koguma odbiorą złoto z rąk członkini Oedo Tai. Końcówka stała pod znakiem walki na roll upy, która weszła na taki poziom, że można było się pogubić, czy czasami któraś z nich już nie wygrała. W finalnym rozrachunku to Starlight Kid zachowała pas, odliczając Kogumę, w ten sposób zwyciężając z byłymi mistrzyniami High Speed.

Zwyciężczyni: Starlight Kid

Moja ocena: ****

SPECIAL SINGLES MATCH

Giulia vs. Konami

Konami nie mogła wymarzyć sobie lepszego scenariusza ostatniej walki przed przerwą od występów w ringu. Tutaj wszystko zgrało się ze sobą idealnie i obie zawodniczki stworzyły kapitalne widowisko. Już na samym wejściu dostaliśmy nostalgiczne smaczki, bo Konami pojawiła się w swoim dawnym stroju z ery Tokyo Cyber Squad. Giulia zrobiła jeszcze większe wrażenie, bo do walki miała splecione warkoczyki niczym Hana Kimura z dawnych czasów. Można było się wzruszyć i powspominać Hanę, której to starcie było dedykowane. W samej walce dostaliśmy masę odwołań do Hany, TCS i nawet samej Jungle Kyony. Emocje grały tutaj najważniejszą rolę, świetnie opowiadano historię, a poziom ringowy był na wysokim poziomie. Konami korzystała ze swojego arsenału ruchów, ale wykonała też submission Kimury i była bliska zaaplikowania finishera Kyony.

To było wyjątkowe starcie. Dało się wyczuć ogromne emocje, które buzowały w Giulii i Konami, nic dziwnego, bo dla tej drugiej był to ostatni mecz przed zapewne długim rozbratem z ringiem. Wielką przyjemnością było oglądanie tej konfrontacji, od strony czysto wrestlingowej, ale przede wszystkim od strony emocjonalnej. Powtarzam się z tymi emocjami, cóż, inaczej się chyba nie da. Mieliśmy pasujący pojedynek, sentymentalne momenty, tribute dla Hany Kimury i chwytający za serce finisz. Zwycięstwo Giulii było niezwykle symboliczne, podobnie jak segment tuż po zakończeniu walki, podczas którego Giulia i Konami zamieniły kilka słów i pozowały z flagą “Never End”.

Zwyciężczyni: Giulia

Moja ocena: **** 1/2*

SPECIAL TAG TEAM MATCH

Takumi Iroha & Mayu Iwatani vs. Hazuki & Momo Watanabe

Dosyć nietypowe zestawienie ze względu na to, że po jednej stronie mieliśmy Hazuki i Momo Watanabe, które są w odrębnych stajniach. Jednak pewne powiązania można im przypisać, bo Hazuki to była członkini Oedo Tai, a Momo to świeże wzmocnienie najpopularniejszego ugrupowania w Stardom. Iwatani i Iroha miały już okazję współpracować w przeszłości, więc nie była to dla nich żadna nowość. Walka potoczyła się w dość spodziewany sposób, byłem pewny na sto procent, że dojdzie do zgrzytów w teamie Hazuki & Watanabe, a winowajczynią zostanie Black Peach. Coraz bardziej podoba mi się Momo w heelowej wersji, jest zdecydowanie lepsza i bardziej wyrazista niż ta face’owa Watanabe, która zdążyła się już znudzić stardomowemu fanbase’owi. Momo bez żadnych skrupułów zaatakowała swoją tag team partnerkę, opuściła ring i zwyczajnie zaczęła się śmiać. Mayu i Takumi wykorzystały okazję do tego, aby wykończyć Hazuki i wygrać pojedynek.

Zwyciężczynie: Mayu Iwatani & Takumi Iroha

Moja ocena: *** 1/2*

WONDER OF STARDOM CHAMPIONSHIP MATCH

Tam Nakano vs. Saya Kamitani

Pamiętam czasy, gdy Tam Nakano była w pogoni za White Beltem i praktycznie wszyscy czekali z niecierpliwością na moment, w którym uda się jej zdobyć upragniony tytuł. Wszystko fajnie, zwyciężyła z Giulią, zdobyła biały pas i mogła rozpocząć swoje rządy. Szkoda jedynie, że jej title run nie wypadł tak dobrze, jak się zapowiadał. W mojej opinii był trochę nijaki i mało co z niego zapamiętam. Saya Kamitani podchodziła do walki o pas Wonder of Stardom po raz drugi w tym roku, chciałem aby doszło do zmiany mistrzyni, bo to dla tego tytułu byłoby czymś zbawiennym. Na Dream Queendom oglądaliśmy najlepszą obronę tytułu w wykonaniu Tam Nakano. Pojedynek, który bez wahania stawiam w swojej topce walk w Stardomie w 2021 roku. Nakano jak zwykle waleczna i nieustępliwa, walcząca do samego końca o swoje białe złoto, na które czekała tak długi czas. Natomiast booking Sayi Kamitani był bliski perfekcji. Ukazanie tego, że Saya wyciągnęła wnioski z poprzedniej porażki. Była także zdecydowanie bardziej agresywna w swoich działaniach i nie dawała Nakano za wygraną. To miała być jej wielka chwila.

Tamu szła za ciosem, aczkolwiek nie mogła doprowadzić walki do zakończenia. Wiele razy ocierała się o wygraną, lecz za każdym razem Saya podrywała barki z maty i tak do finałowego momentu, gdy Saya-chan wykończyła liderkę Cosmic Angels efektownym Phoenix Splashem, po którym odniosła najważniejsze zwycięstwo w swojej karierze.

Zwyciężczyni: Saya Kamitani

Moja ocena: **** 1/4*

WORLD OF STARDOM/SWA WORLD CHAMPIONSHIP MATCH

Utami Hayashishita vs. Syuri

Hayashishita vs. Syuri – rozdział trzeci, Dream Queendom. Trylogia mogła zostać domknięta tylko w jednym miejscu i była to arena Ryogoku Sumo Hall. W tym roku Stardom żyło rywalizacją dwóch wspaniałych zawodniczek, które bezdyskusyjnie są najlepszymi wrestlerkami tego roku, jeśli chodzi o joshi wrestling, a wedle mojej opinii także i na świecie. W czerwcu te dwie panie stoczyły niesamowity pojedynek, który zakończył się remisem i został oceniony przez Dave’a Meltzera na 5 i 1/2* i stał się najwyżej ocenionym starciem kobiet w historii. Potem spotkały się jeszcze w 5 Star Grand Prix, gdzie również walka zakończyła się remisem. Następnie Syuri wygrała turniej 5 Star GP i zyskała miano pretendentki do tytułu World of Stardom i w ten sposób zaprowadziło ją to do kolejnego starcia z Utami. Przejdźmy więc do głównego dania Dream Queendom, którym był wykraczający poza normalne standardy pojedynek Utami Hayashishity i Syuri. Na szali oba tytuły, World of Stardom i SWA World. Zdecydowanie najbardziej wyczekiwana batalia ostatnich dni, która mogła się zakończyć jedynie zwycięstwem którejś z pań. Nie było żadnych limitów czasowych, więc nie musieliśmy się martwić, że znowu skończy się bez rozstrzygnięcia.

Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, co te dwie kobiety wyczyniały wczoraj w stardomowym ringu. Może i pojedynek rozkręcał się powoli, w stylu NJPW-owskim, ale warto było chwilę poczekać i dostać tak genialną walkę, która śmiało może konkurować z czerwcowym hitem. Tyle przyjętych ciosów, kopnięć, german suplexów, uderzeń w twarz, finisherów i brutalnych spotów. Były wspaniałe i jeśli ktoś jeszcze się zastanawia nad obejrzeniem tego starcia, to nie ma się nad czym zastanawiać, tylko odpalać i raczyć się dwójką cudownych pro wrestlerek.

Utami Hayashishita miała świetne panowanie z czerwonym pasem. Dziewięć razy obroniła tytuł. Przyszedł ten dziesiąty, przyszła znowu Syuri i tym razem zatrzymała czerwoną królową po epickiej walce. Finisz starcia był zabookowany w idealny sposób, ponieważ dostaliśmy zmieniającą się akcję, Utami, która była o krok od obrony i Syuri, której udało się wyswobodzić z opałów.

Zakończenie tej walki nie mogło być po prostu lepsze. Syuri wykonująca zmodyfikowany One Winged Angel, Konami na komentatorce bijąca brawo swojej przyjaciółce. Przepiękny finał wspaniałej rywalizacji.

Zwyciężczyni: Syuri

Moja ocena: ***** 1/4*