Były zawodnik WWE, Matt Riddle, wywołał spore poruszenie swoimi ostatnimi wypowiedziami na temat atmosfery panującej za kulisami federacji.
Riddle w jednym z wywiadów stwierdził, że wielu producentów pracujących przy galach obawia się kontaktu z Brockiem Lesnarem.
Riddle zasugerował, że respekt wobec Lesnara często przeradza się w zwykły strach. Według niego nie jest to zdrowa sytuacja w środowisku pracy, nawet w tak wymagającym biznesie jak wrestling.
Każdy producent boi się Brocka Lesnara. Nienawidzę patrzeć, jak ludzie się boją. Nie powinniście. Jeśli ten gość cię zaatakuje, zgłoś to i niech go aresztują. To jest niezgodne z zasadami. Nie można po prostu zachowywać się jak neandertalczyk.
Były mistrz MMA podkreślił, że nie rozumie, dlaczego osoby pracujące za kulisami reagują w ten sposób. Jego zdaniem nikt nie powinien czuć się zastraszony w miejscu pracy, niezależnie od pozycji czy reputacji innych gwiazd. Riddle zaznaczył, że w każdej sytuacji obowiązują zasady, a ewentualna agresja powinna spotkać się z konsekwencjami.
Wypowiedź zawodnika ponownie rozbudziła dyskusję o wizerunku Lesnara w świecie wrestlingu. „Bestia” od lat uchodzi za jedną z najbardziej dominujących i nieprzewidywalnych postaci w WWE, co buduje jego legendę, ale też – jak sugerują niektórzy – wpływa na relacje za kulisami.
Wrestling poznawałem poprzez Bravo Sport i oglądanie powtórek na Extreme Sport Channel. Od kilku lat aktywnie działam w mediach społecznościowych związanych z wrestlingiem. Głównie oglądam WWE, a wśród moich ulubionych zawodników znajdują się The Miz, Roman Reigns, Adam Cole czy Kevin Owens.

