Ósmy odcinek naszej serii przed galą w Las Vegas to spojrzenie na absolutny fenomen dywizji kobiet. Dzisiaj bierzemy na tapet Stephanie Vaquer. Chilijka weszła do głównego rosteru z opinią jednej z najlepiej wyszkolonych technicznie wrestlerek. W zaledwie rok stała się dominującą siłą, łącząc bezwzględność z niesamowitą skutecznością. Przyjrzyjmy się jej błyskawicznej drodze na sam szczyt.
Przełom i złoty rok dominacji
Zawodniczka ta, jako jedna z nielicznych opisywanych w tej serii, nie zaliczyła swojej walki na ubiegłorocznej WrestleManii. Nie zmienia to jednak faktu, że zdążyła bardzo wyraźnie zapisać się na kartach historii federacji. W brandzie NXT dokonała tego jako jedyna kobieta trzymająca jednocześnie dwa pasy: NXT Women’s Championship oraz NXT Women’s North American Championship. To był jednak dopiero początek.
Po przejściu na Monday Night RAW niemal natychmiast weszła do gry o najwyższe cele. Jeszcze podczas panowania w NXT zaliczała pojedyncze występy w głównym rosterze, co tylko gruntowało jej pozycję. Chilijka pokonała IYO SKY w walce o zwakowany pas Women’s World Championship. Swój status absolutnej topowej gwiazdy przypieczętowała w listopadzie podczas gali Crown Jewel. Pokonała tam Tiffany Stratton w starciu mistrzyni z mistrzynią, zdobywając inauguracyjny pas WWE Women’s Crown Jewel Championship. Te osiągnięcia przyniosły jej zresztą w pełni zasłużoną statuetkę Slammy Award w kategorii największego objawienia roku 2025.
Historia urazów i niezniszczalna mistrzyni
Mimo totalnej dominacji przełom roku okazał się dla niej niezwykle wymagający pod względem fizycznym. Na początku stycznia 2026 roku Stephanie pojawiła się na RAW w specjalnym bucie ortopedycznym. Mimo urazu kostki mistrzyni twardo odmówiła zwakowania tytułu.
WWE świetnie wykorzystało tę sytuację. Podczas gdy Vaquer zmagała się z problemami zdrowotnymi, stała się celem brutalnego ataku ze strony Raquel Rodriguez. Według zakulisowych doniesień był to świetnie zaplanowany zabieg, który miał dać Stephanie kilka tygodni bezcennego odpoczynku na pełną regenerację przed sezonem WrestleManii. Jednocześnie ten segment genialnie zbudował jej wizerunek jako absolutnie niezniszczalnej mistrzyni, która przetrwa wszystko.
Konflikt z Liv Morgan i psychologiczna gra
Od momentu wygrania Royal Rumble przez Liv Morgan Stephanie całkowicie zmieniła swoje nastawienie. Z dumnej mistrzyni przeistoczyła się w niezwykle wyrachowaną antagonistkę. Zawodniczka rozpoczęła serię znakomitych segmentów, w których bezlitośnie wytykała pretendentce jej słabości oraz przeszłe kontuzje. Vaquer z pełnym przekonaniem twierdziła, że Morgan po prostu nie jest gotowa na poziom, który ona reprezentuje w ringu. Ostatnie tygodnie to już czysto fizyczne starcia, które są niezwykle brutalne. Ostatni segment zakończył się naprawdę nieprzyjemną sytuacją, a sama Liv została objęta protokołem medycznym, przez co jej występ na WrestleManii stoi pod wielkim znakiem zapytania.
Ostateczny sprawdzian w Mieście Grzechu
Stephanie Vaquer przystępuje do obrony tytułu w Las Vegas jako postać, która w ciągu jednego roku zyskała dosłownie wszystko, pokonując po drodze takie gwiazdy jak IYO SKY czy Tiffany Stratton. Dla niej nadchodząca walka z Liv Morgan to nie tylko zwykła obrona pasa, ale przede wszystkim próba ostatecznego pogrzebania wielkiego powrotu pretendentki. Chilijka chce udowodnić całemu światu, że nowa era w WWE należy wyłącznie do niej.
Według największych ekspertów ich starcie na Allegiant Stadium ma gigantyczną szansę skraść całe show pod względem czysto technicznym. Ja również podzielam to zdanie, ten pojedynek zapowiada się znakomicie. Sama Vaquer według mnie jak najbardziej zasłużyła na swoje miejsce i na pewno jest kimś, na kim WWE może bez obaw budować kobiecą dywizję. Na pewno nie brakuje jej determinacji, przez co z miejsca staje się kimś, na kogo patrzy się z ogromną przyjemnością.

