Kit Wilson, przeprosił fanów w mediach społecznościowych za swoją nieobecność podczas piątkowego odcinka SmackDown w Barcelonie. Wilson nie towarzyszył The Mizowi podczas programu, który jest częścią letniego touru po Europie.
Wilson wyjaśnił na platformie X, że nie udało mu się dotrzeć do Europy z powodu kilku problemów, w tym komplikacji na lotnisku. Kayfabe’owo podano natomiast, że nie mógł podróżować, ponieważ spakował zbyt dużo kremu nawilżającego, aby zostać wpuszczonym na pokład samolotu.
Jestem absolutnie zdruzgotany. To pierwszy raz, kiedy opuściłem galę. W tym momencie naprawdę mam wrażenie, że jestem przeklęty i wszystko się rozpada. Chciałbym też przeprosić mojego mentora, The Miza, za to, że go zawiodłem. To się więcej nie powtórzy.
Nawiązanie do „klątwy” było żartobliwym odniesieniem do Danhausena, który od tygodni uprzykrza życie Wilsonowi i Mizowi. W swoim wpisie zawodnik skierował się również do serwisów plotkarskich i branżowych.
Dajcie mi spokój. Przestańcie pisać artykuły. Tak, miałem w torbie ponad 100 ml kremów i balsamów, ale Kit musi dobrze wyglądać.
Jeden z redaktorów portalu MyWrestling. Fan wrestlingu od 2013 roku. Najbardziej upodobał sobie WWE, o którym pisze najczęściej. Śledzi również poczynania polskiej sceny. Prywatnie oprócz wrestlingu interesuje się piłką nożną oraz dartem.

