Podczas swojego 151-dniowego panowania jako NXT Women’s Champion Jacy Jayne nie tylko mierzyła się z najlepszymi zawodniczkami w rozwojowym brandzie WWE, ale także miała okazję zawalczyć w federacji Total Nonstop Action Wrestling, gdzie zdobyła TNA Knockouts World Championship.
Po debiucie w TNA Jayne stoczyła tam osiem pojedynków co pozwoliło jej zrozumieć różnice między występami w obu federacjach. O swoich indywidualnych doświadczeniach w NXT i TNA opowiedziała w Battleground Podcast.
Pochodzę z niezależnej sceny, więc miałam doświadczenie zarówno w wrestlingu telewizyjnym, jak i poza telewizją. To dwie zupełnie różne rzeczy. W NXT wszystko ma określoną strukturę. Musisz przestrzegać konkretnego planu, pilnować czasu, wszystko jest bardzo restrykcyjne i trzeba trzymać się zasad. W TNA jest trochę bardziej na luzie. Masz więcej swobody, żeby próbować nowych rzeczy, robić coś, czego może nie zrobiłabyś w NXT. Myślę, że wiele się z tego nauczyłam. Poza tym w TNA wszystko często układa się w ostatniej chwili, więc twój umysł musi być cały czas gotowy do działania. Nie masz za dużo czasu na zastanowienie się. W NXT mam więcej przestrzeni, żeby przemyśleć swoje pomysły.
Choć Jayne przyznała, że występy w TNA były wymagające pod pewnymi względami, podkreśliła, że właśnie ta federacja pomogła jej ugruntować pozycję solowej zawodniczki. Jak stwierdziła, jej pierwsza walka z Mashą Slamovich udowodniła innym, że jest kimś więcej niż tylko zawodniczką tag teamową.

