Podczas gali NXT Homecoming w Full Sail University pojawiło się wielu legend WWE i NXT , ale prawie brakowało reprezentacji TNA.
WWE i TNA mają obecnie wielopłaszczyznową współpracę. Federacje ,,wymieniają się zawodnikami”, dzięki czemu notorycznie widujemy zawodników z WWE podczas gal TNA i odwrotnie. Ostatni odcinek NXT, NXT Homecoming miał być świętem dziedzictwa tego brandu. Powroty gwiazd, retrospekcje, celebrowanie historii marki itd. Pojawili się między innymi Triple H, Shawn Michaels, Finn Balor czy Rhea Ripley.
Zawodnicy TNA zauważyli, że choć federacje są partnerami, to w odcinku, który miał być hołdem dla dziedzictwa, nie zaproszono przedstawicieli TNA (poza tych, którzy są jednocześnie związani z WWE/NXT).
Dodatkowo, w trakcie tego show ogłoszono “Winner Takes All Match” – czyli pojedynek na następnym odcinku, w którym Oba Femi (Mistrz NXT) zmierzy się z Trickiem Williamsem (Mistrz TNA), a na szali zostaną postawione oba mistrzostwa. Pojawił się zarzut o kontrolowanie tytułu TNA przez talenty NXT/WWE. Sam Matt Hardy powiedział, że pas TNA “zawsze powinien być broniony przez zawodników TNA”. Cała sytuacja budzi sprzeciw, bo TNA chce zachować autonomię i szacunek dla własnej marki. Również Matt Cardona (ex Zack Ryder) krytykował brak szacunku dla mistrzostwa TNA.
Swoje niezadowolenie wyrażali też inni zawodnicy. Killer Kelly, Eddie Edwards, Frankie Kazarian i inni podkreślali, że WWE traktuje pas TNA jak własny. Ash By Elegance (ex Dana Brooke) narzekała, że nie zaproszono jej, mimo że zaczynała w NXT. Pojawiły sie też głosy sprzeciwu wobec sytuacji z ust takich zawodników jak Mike Santana, Mustafa Ali, Cedric Alexander czy Steve Maclin.
Realne niezadowolenie zawodników TNA może jednak został wykorzytane storyline’owo. Już zaczynają się pierwsze spekulacje na temat inwazji zawodników TNA na Żółtą Tygodniówkę od WWE w celu skonfrontowania dwóch marek. Miałoby się to zakończyć klasycznym brand war, jednak na ten moment to jedynie spekulacje fanów. Jedno jest pewne, tak głośny wyraz sprzeciwu i niezadowolenia może faktycznie zmienić tor współpracy na linii WWE-TNA. Fani zaczęli domagać się większej asertywności ze strony TNA oraz postawienia wyraźniejszych warunków w umowie z WWE. Ryzyko jest wielkie – utrata zaufania widowni. Analogicznie wiąże się to z utratą oglądalności, a to jednak ona zawsze jest tym ostatecznym zweryfikowaniem jakości i opłacalności produktu.

