Site icon MyWrestling

Bully Ray tweetuje do IWC. Przywołał sprawę Hany Kimury

FB_IMG_1772417079660

Fot. X: @bullyray5150

Bully Ray opublikował tweeta z przypomnieniem o niszczycielskim wpływie cyberprzemocy, posługując się tragicznym przypadkiem śmierci Hany Kimury jako przykładem tego, do czego może doprowadzić toksyczność mediów społecznościowych.

„Jako niezbyt delikatne przypomnienie… moja przyjaciółka Hana odebrała sobie życie z powodu cyberprzemocy i nienawistnych komentarzy w tej aplikacji. Robię, co do mnie należy… wzywam toksyczną część IWC, aby dobrze się zastanowiła. Wasz post może być ostatnim, który ktoś przeczyta”.

Bully podjął ten temat po tym, jak Harley Cameron padła ofiarą ataków na X, gdzie ludzie obrażali i obwiniali ją za kontuzję Penelope Ford.

Dla przypomnienia: sytuacja związana z Haną nie miała nic wspólnego z fanami wrestlingu, bo to widzowie programu Terrace House rozpętali falę nienawiści w jej kierunku, czego konsekwencją było to, że Hana odebrała sobie życie.

Nieodpowiedzialność twórców Terrace House i cyberprzemoc, która doprowadziła do samobójstwa Hany Kimury – ARTYKUŁ

Niestety, ale osoby z IWC potrafią być równie okrutne, jak te, które znęcały się nad Haną. Problem ten zresztą nie dotyczy jednej grupy społecznej, bo takie przypadki zdarzają się wszędzie. Hejt i nękanie to nie to samo, co krytyka. To po prostu cyberprzemoc, która może doprowadzić kogoś do depresji lub innych zaburzeń psychicznych, a finalnie nawet do samobójstwa.

PS. Osobiście nie lubię jak ktoś za każdym razem, gdy dzieje się coś takiego, wyciąga sprawę Hany i używa ją jako przykładu. Ona nie jest twarzą cyberprzemocy. Nie trzeba ciągle przywoływać jej imienia i pisać o niej tylko w takich sytuacjach. Hana zrobiła dużo dobrego dla japońskiego kobiecego wrestlingu, trenowała i wspierała mnóstwo wrestlerek, stała się inspiracją dzięki swoim wartościowym przemówieniom. Rozmawiajmy o niej częściej w kontekście dokonań wrestlingowych, a nie tylko przypominamy sobie, że istniała w momentach takich jak te, kiedy ktoś zmaga się z hejtem w internecie.

Exit mobile version