AJ Lee zachwyciła cały wrestlingowy świat, kiedy kilka tygodni temu po dekadzie wróciła do WWE.
Dziesięć lat. Dokładnie tyle czekali fani na powrót AJ Lee. Była mistrzyni Div w końcu zdecydowała się pomóc swojemu mężowi CM Punkowi w rywalizacji z Becky Lynch i Sethem Rollinsem. 38-latka podpisała wieloletni kontrakt z WWE jako pełnoetatowa zawodniczka. W ostatnim wywiadzie dla ESPN otworzyła się na temat tego, co tak naprawdę było najtrudniejsze w powrocie.
Szczerze mówiąc, najtrudniejsze jest radzenie sobie z moim lękiem. Trochę denerwuję się, gdy jestem w centrum uwagi. Przez ostatnie 10 lat czułam się bardzo dobrze jako pisarka i producentka, pozostając w pewnym sensie za kulisami, gdzie tworzyłam różne światy. Nie musiałam być dziełem sztuki – podobało mi się bycie artystką. Ale teraz, kiedy jestem zarówno jednym, jak i drugim, tworzę ten fajny świat. Ludzie na mnie patrzą, jest to trochę stresujące, ale teraz bardzo dobrze radzę sobie z moimi lękami i potrafię zachować równowagę i spokój. Jednak jak dotąd największą przeszkodą była dla mnie strona psychiczna – przyznała.
Pierwsze moje wspomnienie to Rey Mysterio na Extreme Sports Channel kilkanaście lat temu i od tego momentu, z krótszymi czy dłuższymi przerwami, pro-wrestling to moje guilty pleasure, do którego zawsze wracam. Oprócz wrestlingu „coś niecoś” skubnę o piłce nożnej.

