20130218_Light_WM30_Generic_HOMEPAGE

Fot. wwe.com

Do czasu WrestleManii 42 będę publikował na naszej stronie retro artykuły, w których przypomnę wybrane przez siebie WrestleManie z dawnych lat.

W ostatniej części serii Retro WrestleMania przed 42 „Najwspanialszą Sceną Ze Wszystkich” przeniesiemy się do Mercedes-Benz Superdome, gdzie odbyła się jubileuszowa, 30 edycja WrestleManii. Pod wieloma względami ikoniczna i przepełniona momentami, które na zawsze zapisały się w historii WWE.

Publiczność zebrana w Luizjanie była świadkiem heroicznej postawy Daniela Bryana i szczęśliwego finału dla Yes Movementu, który doprowadził Bryana do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej. Oprócz tego wydarzyło się coś, czego fani nie przewidywali. Legendarna seria zwycięstw The Undertakera dobiegła końca, a zakończył ją Brock Lesnar. Wszyscy pamiętamy ten szok i niedowierzanie, że ten wręcz mistyczny streak właśnie przeszedł do historii.

Łącznie na WrestleManii 30 zobaczyliśmy (wliczając w to kick off) 8 pojedynków. Patrząc na obecne standardy i galę podzieloną na dwie noce, jest to zdecydowanie mała ilość walk w karcie. Można też odnieść wrażenie, że WWE całkowicie skupiło się na opowiedzeniu dwóch historii, a reszta to były zapychacze. Cena vs. Wyatt to jedyna rywalizacja oprócz dwóch wcześniej wymienionych, którą nieco bardziej rozbudowano.

WWE Tag Team Championship Match – The Usos vs. Los Matadores (Diego & Fernando) vs. The Real Americans (Antonio Cesaro & Jack Swagger) vs. RybAxel (Ryback & Curtis Axel)

Na otwarcie w kick offie do ringu weszły cztery drużyny. Na szalę trafiły tytuły tag teamowe WWE, w których obronie stanęli wówczas aspirujący do miana legendarnego tagu, The Usos. Ich rywalami byli The Real Americans, czyli zespół złożony z Antonio Cesaro i Jacka Swaggera, a także Los Matadores (wcześniej znani jako Primo i Epico) oraz RybAxel (Ryback i Curtis Axel). Jak na ograniczenia, jakie zazwyczaj panowały w tych pre showach, starcie wyszło całkiem dobrze. 16 minut wrestlingu na poziomie, który spełnił swoje zadanie wprowadzenia fanów w główną część WrestleManii. Zwycięsko wyszli bracia Usos, którzy w tamtym czasie zaczynali budować swój prestiż w dywizji tag teamowej WWE.

Daniel Bryan vs. Triple H (Zwycięzca trafi do walki wieczoru WrestleManii 30)

Bycie fanem Daniela Bryana w trakcie drogi do WrestleManii 30, to był naprawdę piękny czas. Yes Movement i cała historia z tym związana, to jeden z najwspanialszych rozdziałów na kartach historii WWE. Droga przez mękę i walka z korporacją, aby finalnie dotrzeć do main eventu najważniejszej gali roku. Na jednym z RAW fani okupowali z Bryanem ring i wymusili pojedynek z Triple H’em, który oficjalnie otworzył tę WM. Przypominam sobie również świetny video package z podkładem muzycznym od Imagine Dragons (piosenka „Monster”), w którym zobrazowano karierę Daniela i jego tułaczkę do walki na WrestleManii.

Już na początku przeżywaliśmy gigantyczne emocje, choć z góry było wiadomo, że Daniel pokona Huntera i załatwi sobie slota w walce wieczoru. Walka była bardzo dobra, pełna brutalności ze strony HHH i ingerencji Stephanie McMahon. Członkowie dyrekcji robili co tylko chcieli i starali się, żeby Yes Movement poległ już na starcie swojej drogi po pas mistrzowski. Na szczęście Daniel Bryan przeszedł przez każdą kłodę rzucaną mu pod nogi i pokonał Triple H’a.

The Shield vs. Kane & The New Age Outlaws (Billy Gunn & Road Dogg)

WWE nie postarało się z bookingiem najlepszej trójki w historii organizacji. Rok wcześniej pojedynek z Ortonem, Sheamusem i Big Showem, rok później squash na Kanie i The New Age Outlaws. Ponad 2 minuty szybkiej akcji, która zakończyła się dominacją i zwycięstwem Reignsa, Rollinsa i Ambrose’a.

Andre The Giant Memorial Battle Royal

Koncept z organizowanie rokrocznie Andre The Giant Memorial Battle Royal był początkowo interesujący. Walka miała legendarnego patrona i czuć było, że to może być ważne trofeum… no właśnie, może. W kolejnych latach stał się on zapychczem, który ostatnio nawet nie odbywa się na WrestleManii. Jednak w Nowym Orleanie nie było tak źle, jak w przyszłości. W finałowej dwójce znaleźli się The Big Show i Antonio Cesaro. Ten drugi walczył w pre show w walce o pasy tag teamowe, więc to był jego drugi występ na WMce. Ostatecznie to właśnie Cesaro wyeliminował Showa i zgarnął puchar ATGMBR. Wydawało się, że być może jest to duży krok w rozwoju jego kariery w WWE, ale przyszłość niestety nie okazała się dla niego tak dobra, jak zakładano.

John Cena vs. Bray Wyatt

W trakcie RTWM była to zdecydowanie jedna z najciekawszych rywalizacji w WWE. Jako fan Braya Wyatta cieszyłem się, że dostanie walkę na WrestleManii i zmierzy się akurat z Johnem Ceną. Podczas feudu Wyatt udowodnił, że jest wszechstronnie utalentowanym wrestlerem i wyciągnął z niego tyle, ile się tylko dało. Segment z dziećmi przebranymi za owce, śpiewającymi piosenkę „He’s got the whole world”, zapadł mi bardzo w pamięć. Warto wspomnieć, że zanim rozpoczął storyline z Ceną, Bray toczył rywalizację z Danielem Bryanem. Konfrontacja z Ceną na WrestleManii miała być dla lidera rodziny Wyatta wielkim początkiem, ale John szybko zgasił to światło i zatrzymał rozpędzonego „Pożeracza Światów”.

The Undertaker vs. Brock Lesnar 

Czy widzieliśmy w WWE większy szoker, niż ten, który wydarzył się na WrestleManii 30 w pojedynku The Undertakera z Brockiem Lesnarem? Według mnie nie. Seria zwycięstw była czymś legendarym, owiana niezwykłą aurą, która od tylu lat w każdym kolejnym roku dopisywała do swojej listy następne ofiary Takera. Fani spekulowali, kiedy i czy w ogóle ktoś będzie w stanie ją przerwać. Ponoć był plan, aby zrobił to Edge w 2008 roku, ale się nie zgodził. Dwulogie z Michaelsem i Triple H’em były niesamowite, to w ich wyczuwało się najbardziej potencjalną porażkę „Deadmana”. Nadszedł jednak moment na rywalizację z Brockiem Lesnarem, który w gimmicku „The Beast” był dominatorem. To, jak przebiegał ten pojedynek wcale nie wskazywało, że dojdzie do zakończenia serii zwycięstw. Coś wisiało w powietrzu, ale sądziłem, że The Undertaker zaraz wykona Tombstone Piledriver i wygra. Gdy Lesnar wyniósł go pod F5 i udało się mu wykonać tę akcję, byłem pewny, że sędzia doliczy do dwóch… potem był już tylko szok. Zapamiętałem jednego z fanów, który zrobił wielkie oczy do kamery i chyba każdy z nas w tamtej chwili wyglądał podobnie.

14-Diva „Vickie Guerrero Invitational” Match + Divas Championship

Miłym akcentem WrestleManii 30 był udział wrestlerek i to w głównej karcie. 14-osobowy „Vickie Guerrero Invitational” Match dał możliwość występu wielu zawodniczkom i nawet jeśli nie trwało to długo, to był to kolejny istotny moment w kierunku zmian, jakie miały nadejść w niedalekiej przyszłości.
WWE podjęło dobrą decyzję i skorzystały na tym nie dwie, ale 14 zawodniczek: AJ Lee, Naomi, Cameron, Brie Bella, Nikki Bella, Eva Marie, Natalya, Summer Rae, Emma, Aksana, Rosa Mendes, Alicia Fox, Layla, Tamina Snuka. Na szali znalazło się mistrzostwa Div, w którego obronie stanęła AJ Lee. Mistrzyni obroniła tytuł po tym, jak poddała Naomi po wykonaniu „Black Widow”. Jako ciekawostkę podam, że dzień później na RAW w głównym rosterze zadebiutowała Paige, która w swoim debiucie pokonała AJ i została nową mistrzynią Divas.

WWE World Heavyweight Championship Match – Randy Orton vs. Batista vs. Daniel Bryan

Creme de la Creme WrestleManii 30, czyli wejście Daniela Bryana na szczyt World Wrestling Entertainment. Po wydarzeniach z openeru i wygranej z Triple H’em, wielu tygodniach rywalizacji z dyrekcją, odebraniu tytułu na SummerSlam 2013 przez podstęp Huntera i realizację kontraktu MITB ze strony Randy’ego Ortona – lider Yes Movementu w końcu miał wszystko we własnych rękach i mógł całkowicie skupić się na rywalizacji z Ortonem i Batistą. Byli członkowie Evolution oczywiście ze sobą współpracowali i działali wedle korporacyjnego planu. W pewnej chwili doszczętnie zniszczyli Daniela Bryana, kiedy Batista i Randy wykonali nam nim Powerbomb połączony z RKO na stół komentatorski. Były obawy, że Bryan nie wróci do walki i sprawa tytułu rozstrzygnie się pomiędzy mistrzem i zwycięzcą Royal Rumble. Na szczęście końcówka tego main eventu była wielkim powrotem Bryana do rywalizacji. Orton został znokautowany Busaiku Knee, a Batista trafił do Yes Locka, z którego finalnie się nie wyswobodził i się poddał.