Jon-Moxley5

Kilka słów wstępu

Sterowanie tak wielką organizacją, jaką jest WWE, to nieustanne zmiany. Maszyna musi się kręcić i niekiedy nie ma miejsca na sentymenty. Przekonali się o tym pracownicy chyba każdego szczebla od A do Z, ale my oczywiście skupimy się na wrestlerach, Niektórzy sami odeszli, innych zwolniono i niejednokrotnie byliśmy w szoku, że tak to się skończyło. Przedstawiam postacie, które moim zdaniem powinny wrócić do WWE, bo nadal są w stanie dać coś WWE i w większości sprawdzili się w innych federacjach. Ba, niektórzy odkryli siebie na nowo i rozwinęli skrzydła do tego stopnia, że ich powrót może być kwestią czasu. Te 5 gwiazd podzielę na 5 osobnych artykułów, a Wy właśnie czytacie pierwszy z nich, więc…

1. Mox a.k.a. Dean Ambrose

W ostatnim czasie trochę przyblakła jego gwiazda w AEW, ale należy pamiętać, jakim wydarzeniem było jego przyjście do federacji. Niemal natychmiast stał się mistrzem świata i później powtórzył ten sukces, a on, Chris Jericho i Brian Danielson, to byli trzej wielcy w raczkującym dopiero AEW. Jaki to byłby szok, gdyby podczas którejś gali PPV doszło do walki Seth Rollins kontra Roman Reigns, a decydującym pionkiem w grze o wygraną okazał się trzeci członek The Shield. Mógłby też po prostu z trybun przy akompaniamencie swojej theme song, ruszyć któremuś z nich na pomoc w jakichś okolicznościach. Możliwości jest wiele, ale powrót związany z dawnymi kumplami, byłby pewnie najlepszy. A sam Ambrose automatycznie wskoczyłby na scenę main event, by wprowadzić trochę swojego charakterystycznego szaleństwa. Może też wzmocnić rywalizację i nadać większego znaczenia pasowi interkontynentalnemu. A gdy dodam jeszcze możliwą reaktywację The Shield z trójką jakże utytułowanych już niewątpliwie legend silniejszych niż kiedykolwiek, to dopiero byłaby gratka.

 


Obserwuj nas na: twitter.com/MyWrestling2015
Śledź nas na: facebook.com/mywrestlingpl