Kaiser

KTOKOLWIEK WIDZIAŁ, KTOKOLWIEK WIE

No właśnie, gdy mamy do czynienia z WWE, to nigdy nic nie wiadomo. Zawodnicy jednego dnia się pojawiają, dostają wspaniały debiut i push, a później niejednokrotnie gdzieś przepadają bez śladu, lub popadają w przeciętność. To taki niechlubny schemat, który wraca jak bumerang a wśród przykładów mamy, chociażby Carlito, Motor City Machine Guns, Karrion Kross i każdy jest dziś na innym etapie. Bohaterem tego tekstu jest jednak były członek ekipy Imperium, a mianowicie Ludwig Kaiser. Najzabawniejsze, że sam zupełnie już o nim zapomniałem, tak długo go nie było na tygodniówkach. Wiem, że nim zniknął, to wielu fanów domagało się, by dostał odpowiedni push i faktycznie jego praca jako heel i umiejętności czysto wrestlingowe, to dobre ku temu argumenty.

ZGUBA SIĘ ZNALAZŁA

Minęło wiele tygodni odkąd Kaiser na Raw tydzień w tydzień, starał się, by napsuć jak najwięcej krwi swoim rywalom. Bron Breakker, Penta, a w tle pas interkontynentalny, choć jakoś nie wierzyłem, by WWE zechciało, dać tytuł Ludwigowi już teraz. Tak naprawdę odkąd rozpadło się Imperium i każdy jego członek poszedł własną ścieżką, to obstawiałem, że Kaiser może, podzielić los, zwolnionego wcześniej Vinciego. Nadal jestem sceptycznie nastawiony i uważam, że prędzej czy później może tak być. Tymczasem… Podczas ostatniej tygodniówki podczas jednego z segmentów na backstage’u, mogliśmy dostrzec zaginionego dotąd w akcji Ludwiga Kaisera. Bardzo skromny powrót do świata żywych, więc nie ma co się spodziewać, że wjedzie na scenę main event i zamknie Wrestlemanię, ale lepsze to niż nic. Co dalej? Teraz miałby szansę zdobyć mistrzostwo interkontynentalne. Łatwiej będzie mu pokonać AJ Stylesa, jeśli ten zdetronizuje Dominika Mysterio, niż wcześniej Brona Breakkera. Powodzenia Kaiser, bo może Ci się przydać.


Obserwuj nas na: twitter.com/MyWrestling2015
Śledź nas na: facebook.com/mywrestlingpl