WWE SmackDown 26.03.2019 – Najlepsze i Najgorsze Momenty

Przedostatnie SmackDown przed WrestleManią już za nami. Co przyniósł nam ten epizod? a nową mistrzynię kobiet SD, którą okazała się być Charlotte. Dostaliśmy też segmenty z Mizem oraz seg z New Day na początku show. Cały odcinek w sumie skupiał się na Kofim, który nadal kontynuował swoją drogę do WM. Tym razem jego koledzy musieli zawalczyć w „Gauntlet Matchu”, by zapewnić mu miejsce w karcie najwspanialszej ze scen. Doszło także do ostatniej walki Kurta Angle’a na niebieskiej tygodniówce, ale przerwał ją Randy Orton. SmackDown nie porwało i było takim średnim show, jak z resztą RAW w tym tygodniu, Show miało swoje najlepsze, jak i najgorsze momenty, które zaraz sobie omówimy. Przechodzę już do konkretów i zapraszam was do lektury. Miłego czytania!


#1 Najlepsze

Szalone pomysły Vince’a

Początek gali to segment z udziałem New Day, którzy mówili o latach spędzonych w WWE i karierze Kofiego. Dużo do powiedzenia miał Xavier, który stwierdził że przez całe 11 lat Vince pomijał go i traktował z przymrużeniem oka. Były to mocne słowa, na które zareagował sam prezes, który zjawił się na arenie. Czułem, że znów ogłosi coś dziwnego i tak się stało, bo zatwierdził main event, w którym Woods i Big E zawalczyli z kilkoma tagami. Dodał, że jeśli wygrają to Kofi zawalczy z Danielem na Manii. Świetnie to zabookowano, bo tak naprawdę to całe New Day musiało walczyć, by Kingston dostał title shoota. Kofi zrobił już wszystko, więc jego przyjaciele mieli za zadanie mu pomóc.


#1 Najgorsze

Asuka traci pas tuż przed WrestleManią

Dziwne zagranie ze strony WWE, które od tak dało mecz Charlotte, w którym to stawką był pas kobiet SmacDown. Nie wiem jaki był w tym cel, ale nie podoba mi się ten pomysł. Wszystko wskazywało na to, że na WM’ce Asuka będzie bronić pasa w walce z Mandy i Sonyą, które będą miały okazję zaprezentować na największej ze scen, a tu psikus! żadna z nich nie powalczy na Manii. Walka była naprawdę dobra, bo w końcu w ringu mieliśmy 2 świetne wrestlerki, więc wyszedł mecz może nie na poziomie WM34, ale nadal solidny pojedynek. Po raz kolejny Asuka się poddała, co już całkiem było nie do zaakceptowania przeze mnie. Mieli odbudować Japonkę, a takim czymś ja pogrzebali, w sumie jak jej cały run, który pozostawiał wiele do życzenia. Tak więc panna Flair po raz kolejny wejdzie na WrestleManie jako mistrzyni, co już spotkało się z niemałą krytyką wśród fanów. Osobiście uważam, że jest to przesadą, mimo że uwielbiam Charlotte.


#2 Najlepsze

Xavier i Big E zapewniają Kofiemu walkę na WrestleManii

W walce wieczoru doszło do dosyć długiego „Gauntlet Matchu”, w którym to Woods i Big E walczyli z The Club, Shinsuke i Rusevem oraz The Bar, a stawką było miejsce Kingstona na WM’ce. 2 tydzień z rzędu dostajemy tego typu walkę i po raz kolejny widzimy New Day, które tryumfuje. Łatwo nie było, ale przy małej pomocy The Usos wygrali on ten mecz. Jimmy i Jey po prostu odpuścili i poddali walkę. Powiedzieli, że bardzo szanują grupę, dlatego też tak postępują oraz chcą zobaczyć Kofiego w walce o pas WWE na WrestleManii. Droga Kofiego na WM’kę nadal trwa, ale pewne jest, iż na tejże gali stanie do walki z Bryanem i być moze zostanie pierwszy raz w karierze mistrzem WWE. Kapitalne story, które dobiegnie końca na 35 edycji WrestleManii, gdzie marzenia „kauczukowego” Kingstona mogą się spełnić.


#2 Najgorsze

Styles vs Angle! co to miało być?

Nastawiałem się na dobra walkę pomiędzy Stylesem i Kurtem, a dostałem prezent w postaci ataku Orona, który to zaatakował AJ’a aplikując mu „RKO”. Ostatnia walka Angle’a na SmackDown zakończona dyskwalifikacją, nie tak to miało wyglądać. Oby jego ostatni mecz na WM’ce wyglądał zupełnie inaczej, bo to już będzie całkowitym przegięciem. Story AJ’a i Randy’ego stanęło w miejscu i po ich ostatnim segmencie nic ciekawego się nie wydarzało. Został tydzień do WrestleManii, a feud nie nabrał rozpędu, co jest trochę przykre, bo potencjał tu był.


#3 Najgorsze

„Terminator” Miz w akcji

Speech Miza jak zwykle na wysokim poziomie, ale całościowo segment był dla mnie klapą. Mike powiedział, że Shane go zranił i dlatego jest to już osobista sprawa. Wszystko szło w dobrą stronę dopóki nie zjawili się ochroniarze i kilku wrestlerów, którzy mieli powstrzymać Miza przed atakiem na O’Maca, który pojawił się wcześniej na arenie. Oczywiście Shane sprowokował MIke’a, a ten ruszył w jego stronę, lecz natknął się na ochronę, która jednak rady mu nie dała. Następnie rozłożył on „Sanity” oraz Sheltona Benjamina, co dla mnie było głupim bookingiem! jeszcze nie tak dawno obrywał od Asuki, a tu proszę rozkłada stajnię i gościa, który jakiś czas temu walczył z Rollinsem jak równy z równym. Dla mnie takie bookowanie jest przesadą i nie było to dobre dla postaci Miza. Story jak najbardziej mi się podoba, ale takich akcji mogliby sobie zaoszczędzić.