WWE RAW 29.04.2019 – Najlepsze i Najgorsze Momenty

Ale to RAW mi się podobało! ostatnie tygodniówki mocno mnie nudziły i ciężko było znaleźć jakieś pozytywy podczas show, w tym tygodniu jednak RAW stało na bardzo dobrym poziomie i oglądało mi się gale przyjemnie. Ogłoszono męskie i żeńskie składy czerwonych do MITB Ladder Matchy, które lekko mnie zaskoczyły. WWE postanowiło kontynuować feud Shane’a z Mizem, co jest ogromnym plusem, bo z tego można jeszcze coś wycisnąć. Bray Wyatt po raz kolejny zawitał do swojego „domu strachu” dla dzieci, gdzie strzelił niezłą przemowę i pogadał z zabawkami. Becky „Two Belts” i Lacey Evans stoczyły brawl, który za dużo do ich rywalizacji nie wniósł, bo co tydzień dostajemy prawie to samo między nimi.

Było kilka zapychaczy w postaci meczy Revival z Ryderem i Hawkinsem czy mecz Joe z Mysterio, który dla tego pierwszego skończył się źle. Najlepsze wydarzało się na samym końcu show, gdy doszło do podpisania kontraktu na walkę Stylesa z Rollisnem na Money In The Bank, gdzie po wymianie słownej obu rywali doszło do małej bijatyki. Świetnie poprowadzono ten segment, a atak AJ’a był zaskakujący i przez chwilę myślałem, że Styles przeszedł heel turn. Show miało swoje najlepsze, jak i najgorsze momenty, które zaraz sobie omówimy. Przechodzę już do konkretów i zapraszam was do lektury. Miłego czytania!


#1 Najgorsze

Ogłoszenie męskich i żeńskich składów RAW na MITB Ladder Matche

Zrobiono to tak po prostu. Wyszła sobie Alexa Bliss pogadała, wyszło kilku wrestlerów no i chwile potem Lexi potwierdziła, że Strowman, Ricochet, Drew McIntyre oraz Baron Corbin zawalczą w starciu z drabinami na majowym PPV. Co mi tu nie pasuje? a to, iż wrestlerzy dostają taką szansę za nic, bo zwyczajnie dostają ją na tacy. Ricochet przegrał z Roodem tydzień temu, by tydzień później dostać się do walki, a Roberta na RAW nie widzieliśmy. Jednak ten Rico to jeszcze może być, bo to gwarancja efektownych spotów i jakości w pojedynku. No ale dodawanie Corbina eh, pytam się po co? gościu zanudza na śmierć i w ringu nie prezentuje nic, co mogłoby widza przykuć do monitora. Na plus udział Drew, bo gościu naprawdę zasługuje na taką szansę i udowodnił to w ostatnich miesiącach. 4 pickiem jest Braun, który niby może sobie być, ale znalazłby się lepszy kandydat, bo Strowman nie musi być w tej walce. Przejdźmy do pań u których jest fatalnie i to dosłownie! Nattie standardowo, Dana Brooke, która jest jobberką i praktycznie nie występuje w TV oraz Naomi, no ale ona akurat jest dobrym wyborem. Na koniec swojego show Alexa ogłosiła, że 4 uczestniczką jest ona sama, co całkowicie według mnie dolało oliwy do ognia. Liczyłem na Sashkę, ale jak widać nie dogadała się jeszcze z WWE. Skład kobiet wygląda naprawdę biednie, a panów solidnie tylko że kogoś takiego jak Baron nie powinno tam być.


#1 Najlepsze

Kontynuacja feudu Shane’a i Miza

Po WM’ce sądziłem, że WWE postanowiło zakończyć tą historie, ale jak widać zostanie ona kontynuowana i bardzo dobrze, bo jest tutaj spory potencjał, który jeszcze nie został do końca wykorzystany. Mieliśmy chwilową przerwę w feudzie, gdzie Mike nie wspomniał o synu Vinniego, zaś skupił się na wywalczeniu miana pretendenta do tytułu Universal. Shane pojawia się częściej na czerwonej tygodniówce, więc pewne było, iż ich drogi ponownie się skrzyżują. McMahon doprowadził do porażki Miza z Lashley’em i tuż po niej brutalnie zaatakował byłego tag team partnera. Chwilę potem Shane zaakceptował wyzwanie „A-Listera” i panowie zmierzą się na gali Money In The Bank, a będzie to starcie w stypulacji „Steel Cage”. Myślę, że decyzja o kontynuacji była dobra, bo dostaniemy kolejny ciekawy rozdział w historii obu panów.


#2 Najgorsze

Kolejna konfrontacja”Becky To Belts” i „Damy”

Już wielokrotnie podkreślałem, że ten feud mnie zupełnie nie interesuje, bo praktycznie nie dostajemy tu nic ciekawego. Lacey kilka razy zaatakowała Becks co finalnie doprowadziło do zatwierdzenia ich meczu na MITB PPV, gdzie Lynch także będzie bronić mistrzostwa kobiet SD w starciu z Charlotte. Dobre promo Irlandki, ale wydarzenia po tym speechu mogli nam darować. Brawl, który odbywa się 2 tygodnie przed galą, gdzie dojść do niego powinno na ostatnim RAW przed PPV. Nie widzę tu nic, co przemawiałoby za tym, by Evans w jakikolwiek sposób mogłaby zdobyć tytuł. Moim zdaniem feud na poczekanie i po Money In The Banks „The Man” dostanie nową rywalkę.


#2 Najlepsze

Firefly Fun House

Podczas debiutu tego gimmicku byłem do niego sceptycznie nastawiony i tego nie kupiłem, bo Wyatt zawsze był tym mrocznym gościem i jakoś mi to nie pasowało. W tym tygodniu jednak tak głębiej zastanowiłem się nad sensem tej postaci i tego, co będzie ona reprezentować. Doszedłem do wniosku, że to może być coś świetnego, ale tylko wtedy gdy WWE poprowadzi to w należyty sposób. Jak widzimy zaczęli bardzo dobrze i oby trwali w tym bardzoooo długi czas. Widać, że Bray odnajduje się w tej roli genialnie i tylko czekać, aż zadebiutuje z tym gimmickiem w kwadratowym pierścieniu. Wydaje mi się, że cała ta postać ma opierać się na rozdwojeniu jaźni i poza ringiem Wyatt będzie miłym gościem, który sobie pogada z lalkami na tle kolorowej ściany, ale gdy już wejdzie do ringu będzie tam „bestią” nie do zatrzymania. Super segment! czekam na rozwój tego gimmicku i na to, co wydarzy się z Brayem w najbliższych tygodniach.


#3 Najgorsze

„F**k The Revival”

To jest dosłownie „F**k” The Revival”, bo od czasu utraty pasów byli mistrzowie RAW Tag Team stali się mięsem armatnim dla tagów na czerwonym show. Po raz kolejny ulegają mistrzom i trafiają na koniec kolejki do tytułów tagowych. Ryder i Hawkins nie prezentują nic szczególnego, a wręcz pewny jestem tego, że pasy te dostali tylko po to, by seria zwycięstw Curta się zakończyła i aby mieli „WM Moment”. Scott i Dash znowu polegają i zapewne następnymi ich rywalami będą bracia Uso z którymi szans również nie mają.


#3 Najlepsze

Sami vs Publika: Cześć 3

Odkąd Zayn powrócił do WWE po kontuzji, to wychodzi co tydzień na RAW, by głosić swoje wywody i myśli na temat fanów, gdzie przeważnie ich obraża. Tym razem wziął pod lupę „psychologię”, a dokładniej zjawisko wyjątkowości. A jeśli mowa o wyjątkowości, to trzeba z czystym sumieniem przyznać, że Sami jest wyjątkowy. Kolejne dobre promo Kanadyjczyka, które jednak do nikąd nie prowadzi. Zayn mówił, że wiele osób twierdzi, iż powinien opuścić federację, ale on jednak woli tu zostać i dokształcać fanów WWE. Kupiłem ten gimmick, ale za dłuższą metę to chyba nie przejdzie, choć możliwe że WWE ma jakieś plany na Zayna.


#4 Najgorsze

Kolejna porażka Samoa Joe

Joe przechodzi na RAW no i oczywiście dostaje baty najpierw od Stylesa, a wczoraj od Mysterio. Mimo, że było to dosyć przypadkowe zwycięstwo, to jednak była to kolejna jego przegrana u czerwonych. Joe jest mistrzem US i do czasu WM’ki prezentował się on bardzo dobrze, lecz po przejściu na RAW odnosi on 2 porażkę z rzędu, co dobre dla jego postaci nie jest. Joe robi genialną robotę na majku, jak i w ringu, ale federacja jakoś tego nie docenia, bo gość mógłby być główną gwiazdą na RAW, a siedzi w midcardzie, gdzie toczy bezsensowne boje. Liczę, że zrewanżuje się Rey’owi w najbliższym czasie.


#4 Najlepsze

„Beastslayer” i „The Phenomenal” podpisują kontrakt

Do najlepszego doszło pod koniec wczorajszego odcinka RAW, kiedy to Rollins i Styles podpisywali kontrakt na swój mecz na majowym Money In The Bank. Jak to bywa podczas podpisywania kontraktów, między tą dwójką doszło do wymiany zdań i koniec końców małej sprzeczki, która doprowadziła do bójki. Obaj panowie powiedzieli dobre proma i zrobili jeszcze większy „hype” na walkę o pas Universal, która będzie miała miejsce za 2 tygodnie. Seth szepnął coś w kierunku AJ’a na sam koniec segmentu, a to wyprowadziło go z równowagi czego efektem była bijatyka pomiędzy nimi. Styles zakończył to „Phenomenal Forearm’em” na Rollinsie, który padł przy okazji na stół. Jak widać będzie to feud „face vs face”, ale chyba coś na wzór rywalizacji Reigns vs Bryan z 2015 roku, kiedy to ci walczyli o miano pretendenta do walki z Brockiem na WrestleManii 31. Ich walka zapowiada się interesująco, bo może to być mecz, który zapamiętamy na długie lata, choć ja osobiście się nie napalam, bo rożnie to bywa.