WWE RAW 25.02.19 – Raport

Dzisiejsze Raw może być specjalne, bo nie dość, że będziemy świętować urodziny Rica Flaira, to jeszcze Roman Reigns wypowie się na temat swojej przyszłości. Zaczynajmy.

No i do ringu przyszedł Roman Reigns! Zawodnik został przywitany bardzo ciepło i postanowił przybić piątkę z wieloma fanami stojącymi przy ringu, ale też przy rampie. Reigns w końcu mógł coś powiedzieć i stwierdził, że tęsknił za wszystkimi fanami. Nie ma lepszej widowni od tej, którą tutaj widzi. Jak dla mnie jest, ale to już sprawa osobista. Zwykle mówił, że ten ring to jego podwórko, ale dzisiaj nie może się zgodzić z tymi słowami. To podwórko wszystkich osób. Jest człowiekiem wiary i wiedział, że wszystko się ułoży, ale nie będzie ukrywał – w momencie swojego ogłoszenia był przerażony. Nie wiedział jak to przekazać światu, bo nie da się wszystkiego ukrywać. Bał się tego jak na wszystko zareagują fani. A kiedy wrócił do domu – dostawał wiele wiadomości. Ludzie modlili się, życzyli mu wszystkiego dobrego i on za to dziękuje. Jak najlepiej życzyły mu też osoby, które nie były związane z tym biznesem. Nie mógł uwierzyć w to, że dostał tak wielkie poparcie i dzięki mocy otrzymanej od publiki wiedział, że wszystko pójdzie jak najlepiej. Czuł się mocny i tchnięto w niego nowe życie. Nie od wczoraj wiemy, że chciał występować każdego dnia, bo to po prostu kocha. Obiecał, że przekaże nam nowe wieści na temat swojego zdrowia i zamierza to zrobić za chwilę. Chce nam wszystkim powiedzieć jedną rzecz – w końcu jest to poważne ogłoszenie. Dobre wieści są takie, że właśnie trwa remisja jego choroby. Publika była wprost wniebowzięta, ale Reigns dodał, że The Big Dog powrócił. Roman po raz kolejny podziękował za wsparcie i to byłoby na tyle. Reigns po raz kolejny przybił kilka piątek, a na rampie przytulił swojego kumpla – Setha Rollinsa, który chciał osobiście powitać Romana. Bardzo pozytywna i bardzo dobra informacja.

Walka Nr.1: Aleister Black & Ricochet vs The Revival

The Revival zdecydowali, że zaatakują oponentów podczas ich wejścia. Początkowo poszło im naprawdę dobrze, ale rywale wzięli się do roboty i pokazali, że nie bez powodu są nazywani jednymi z najlepszych zawodników na świecie. Ricochet i Black wykonali serię typowym dla siebie ataków i zniknęliśmy po tym z anteny.

Powracamy po reklamach. Rico wpuścił Aleistera, który trafił Wildera serią uderzeń i kopniaków, a potem zgniótł go Springboard Moonsaultem. W ekipie mistrzów doszło do zmiany, która pozwoliła Dawsonowi na wykonanie Sunset Flip Powerbomba. Black próbował odpowiedzieć paroma ciosami, ale niespodziewanie przyjął DDT. 1…2…Kick-out. Ricochet nie pozwolił oponentom na załatwienie Blacka jakąś akcją drużynową i postanowił rzucić się na Dasha. Scott w tym czasie zaryzykował i przeszedł do Roll-upa, ale gdy wstał to otrzymał Black Mass.

Zwycięzcy: Ricochet & Aleister Black – 3.30 via Pinfall (To wyglądało jak długi squash, który stawia Revival w naprawdę przegranej pozycji. W końcu musieli poczuć smak blamażu po raz drugi z rzędu, a przypominam, że jeszcze nie dawno zostali nowymi czempionami. Jeśli ma to doprowadzić do starcia trzech drużyn – będę usatysfakcjonowany, bo najbliższe PPV musi mieć w karcie jakąś świetną na papierze walkę.)

Baron Corbin nie był pod wrażeniem powrotu Romana i kazał zawodnikowi trzymać się od jego spraw z daleka, bo w przeciwnym razie zostanie za to ukarany.

Elias chciał zagrać, ale od razu przerwała mu Lacey Evans, która przeszła się po rampie i odeszła. Gdy wydawało się, że gitarzysta rozpocznie to przeszkodził mu Dean Ambrose. Lunatic Fringe uznał, że czuje się naprawdę nieźle. Ta cała atmosfera związana z urodzinami Flaira robi z niego człowieka spoglądającego w przyszłość pozytywnie. I właśnie dlatego postanowił zaproponować McIntyre’owi walkę rewanżową, ale nie byle jaką, bo miałaby ona być bez dyskwalifikacji. Elias próbował rozpocząć swój koncert i stwierdził, że chciał zagrać na cześć Atlanty. Szybko zmienił zdanie i przekazał Deanowi, że zna każdą piosenkę, nawet nazwaną Dirty Deeds. Elias odwrócił się i spróbował uderzyć przeciwnika, ale Ambrose zrobił unik i wykonał swój finisher.

Walka Nr.2: The Riott Squad vs Ronda Rousey & Natalya

Sarah zaskoczyła Natalyę Spinebusterem i sprowadziła ją do parteru, żeby zdecydować się na serię ataków w głowę. Do ringu weszła Ruby, która miała kompletnie wywalone we wszystko, bo nawet nie zdjęła czapki. Prawdopodobnie to ugryzło ją w tyłek, bo Nattie wpuściła Rondę i panie wykonały Double Suplex. Liv Morgan rozproszyła Rousey i to doprowadziło do tego, że Ruby wykonała STO. Mistrzyni została sprowadzona do wrogiego narożnika i o dziwo poszło jej naprawdę dobrze, gdyż Sarah otrzymała cios w głowę, a Riott została trafiona Rolling Clothesline’m. Do ringu wchodzi Natalya, która częstuje Ruby Back Suplexem na dupę. W momencie robienia rozbiegu, za nogę złapała ją Liv i to zmusiło Kanadyjkę i jej koleżankę do zemsty. Logan interweniowała i zaskoczyła Nattie atakiem polegającym na uderzeniu kolanem w jej głowę.

Wracamy po reklamach. Ruby trzymała oponentkę w Headlocku, ale szybko jej się znudziło. Natalya została sprowadzona do narożnika i przyjęła Corner Clothesline. Sarah czuła się zbyt pewnie i nie zauważyła desperackiej próby ucieczki podjętej przez Kanadyjkę. Członkini Riott Squad zdążyła złapać rywalkę, sprowadzić ją do parteru i zapiąć ciekawy Cloverleaf. Natalya uwolniła się – miała co prawda spore problemy z tym, ale po wyswobodzeniu się, wpuściła do ringu swoją partnerkę. Ronda zmasakrowała oponentki typowymi dla niej uderzeniami i zakończyła to swoim wymyślnym kolanem z wyskoku. Ruby jakoś przerwała pin i pozbyła się zagrożenia ze strony Natalyi. Nie na długo, gdyż otrzymała Nattie by Nature. Rousey w tym czasie wykonywała Piper’s Pit, ale nie udało jej się zapiąć dźwigni, bo po raz kolejny pojawiła się Becky Lynch! Irlandka uderzyła Natalyę kulą i po swoim haniebnym ataku musiała odeprzeć atak Rondy. Ochroniarze i sędziowie tym razem nie dopuścili do walki, ale zawodniczki nie miały ochoty przerywać. Interweniowała policja, która po raz kolejny eskortowała Becky na zaplecze.

Zwyciężczynie: Natalya & Ronda Rousey – 9.45 via DQ (Walka o dziwo naprawdę dobra, a już chciałem narzekać na to, że panowie walczący parę minut temu dostali tylko trzy minuty. Segment po walce też w porządku – co prawda już to widziałem, ale rywalizację promować jakoś trzeba.)

Ronda Rousey nie odeszła, bo postanowiła zabrać mikrofon i zmusić Vince’a McMahona do pojawienia się. Chairman tego nie zrobił, ale Ronda nie została sama, gdyż pojawiła się Stephanie McMahon. Ronda chciała tylko jednej rzeczy – chce, żeby WWE anulowało zawieszenie Becky. Stephanie nie chciała tego słuchać i przypomniała, że Lynch została aresztowana. To wszystko nie jest takie proste, a przeciwniczką Rousey na Wrestlemanii będzie Charlotte Flair. Na pewno znajdą się osoby, którym się to nie podoba, ale trzeba przyznać, że Becky zachowała się bardzo źle, nie jest profesjonalistką i zrobiła to wszystko samej sobie. Ronda zauważyła, że to nie jest najlepsze dla biznesu. Pierwszy kobiecy main event na Wrestlemanii powinien być wielki i powinny w nim znaleźć się trzy zawodniczki. Stephanie dalej nie mogła się zgodzić, ale mistrzyni ją zatrzymała i zaczęła domagać się anulowania zawieszenia. McMahon nie mogła w to uwierzyć i przypomniała, że Ronda pracuje dla niej, nie odwrotnie. Zachowanie Rousey wykracza ponad normę, a nie ma osoby większej od WWE. Rousey powiedziała, że nie ma osoby, która będzie nią rządzić. Nie jest pracownikiem Stephanie, bo nazywa się Ronda Rousey i walczy dla siebie. McMahon robi wszystko, żeby obniżyć prestiż tego tytułu. Według Rondy, przyszedł czas na to, żeby podjąć słuszną decyzję. Rousey po tych słowach położyła tytuł w ringu i odeszła.

Walka Nr.3: Jinder Mahal vs Kurt Angle

Mahal wyśmiał osiągnięcia Rica Flaira i uznał, że brak zaproszenia dla Mahala na urodziny Rica to jakiś żart. W związku z tym wyzywa do walki osobę, która na tych urodzinach zamierza się pojawić. Na pewno przeczytaliście kto na wyzwanie odpowiedział.

Bracia Singh rozproszyli Kurta i to pomogło Jinderowi w objęciu przewagi. Mahal był zainteresowany toczeniem wspaniałego pojedynku i przeszedł do dźwigni. Wspaniale. Kurt uwolnił się po prawie dwóch minutach i wykonał serię German Suplexów. Potem uderzył braci Singh i powalił Jindera na matę oraz zmusił go do odklepania, gdyż zapiął Ankle Lock.

Zwycięzca: Kurt Angle – 2.59 via Submission

Alexa Bliss postanowiła pożegnać Rondę i stwierdziła, że jako mistrzyni nigdy nie doprowadziła do takiej sytuacji jaka miała miejsce. Jeśli oficjele będą chcieli zmienić main event Wrestlemanii, to Bliss będzie zainteresowana występem. Dzisiaj jednak nie o to chodzi w jej programie. Gościem Moment of Bliss będzie Finn Balor. Alexa przypomniała, że Finn pokonał dwóch przeciwników na Elimination Chamber i został nowym czempionem. Na pewno czuje się jak król, ale według niej Finn powinien ściągnąć tytuł ze swojego brzucha, bo nie widać jego olśniewającego sześciopaka. Balor nie wiedział co się dzieje, ale Bliss chciała zaproponować mu umowę. Finn pokaże jej swój brzuch, a ona pokaże mu… Nie wiemy co i się nie dowiemy, bo pojawił się Lio Rush, który powiedział, że ten program to jakiś żart. Balor nie powinien być mistrzem, bo tytuł należy do Lashleya. Finn powiedział, że Bobby może go znaleźć w każdym momencie, ale Lio przekazał, że jego kumpel przygotowuje się teraz do czego innego. Rush stwierdził, że nie odejdzie dopóki ktoś nie otrzyma walki o pas interkontynentalny. Finn zauważył, że według niego to Lio chce walki i taką może otrzymać. Rush chciał się wytłumaczyć, bo nie o to mu chodziło, ale Irlandczyk go nie słuchał i zapowiedział, że za chwilę dojdzie do walki. Alexa jeszcze pocisnęła młodszemu zawodnikowi, który się zmotywował i obiecał, że zakończy panowanie Balora. Zrobi to, ale najpierw chce się przygotować. Bliss zapowiedziała, że pojedynek odbędzie się za chwilę – Lio zgodził się na to i za chwilę zobaczymy walkę.

Walka Nr.4: Intercontinental Championship Match – Finn Balor vs Lio Rush

Finn rzucił pretendenta do narożnika, ale nie spodziewał się tego, że otrzyma Crucifix Head Scissors i Dropkick. Lio był zmotywowany – jego zapędy zostały zatrzymane, jednak pretendent zaskoczył rywala kilkoma kopniakami. Zaskoczony Balor wrócił do ringu i poczęstował przeciwnika Forearmem. Potem wymierzył Baseball Slide, ale nie trafił w momencie wykonywania Penalty Kicka. Lio kopnął go w nogi i postanowił zgnieść mistrza Asai Moonsaultem, ale też dwoma Suicide Dive’ami! Rush zaryzykował już wykonanie finishera i niestety trafił na kolana Finna. Irlandczyk zaczął obijać swojego przeciwnika w narożniku. Potem zmienił taktykę, bo powalił oponenta Sling Blade’m. Na Shotgun Dropkick jeszcze za wcześnie – Lio o tym wiedział i po raz drugi kopnął przeciwnika w nogę. Lio przeszedł po tym do dźwigni, ale nie udało mu się pokonać po niej rywala. Balor trafił go kopniakiem w głowę, a potem zdecydował się na Spin Headlock Elbow Drop. Rush miał poważne kłopoty – skontrował Inverted 1916 i znokautował mistrza ciekawym kopniakiem. 1…2…Kick-out! Pretendent znowu wszedł na drugą linę i postawił na Diving Moonsault. Balor odsunął się, poczęstował Rusha Clothesline’m i wszedł na trzecią linę. Lio nie pozwolił mu na finisher i doszło do tego, że panowie rzucili się na dół, kontrując jednocześnie swoje ataki. Rush chciał wykorzystać szansę, ale Finn go złapał i pretendent otrzymał Inverted 1916. Mistrz dorzucił do tego Coup de Grace i to dało mu wygraną.

Zwycięzca: Finn Balor – 7.40 via Pinfall (Dobra walka. Rush miał sporo do powiedzenia, a to mi się podoba, bo to bardzo utalentowany zawodnik. Zastanawia mnie jednak jak gość taki jak on odnajdzie się w głównym rosterze.)

The Ascension zaczęli wyśmiewać Tuckera i Otisa. Knight kazał im zważać na słowa, bo jego partner jest bardzo czuły i nie chce odpowiadać za to co zrobi gdy usłyszy głupie żarty. Po chwili zjawił się wspomniany Otis, który dowiedział się od swojego partnera (który jest zwykłym kapusiem), że Viktor i Konnor z niego żartowali. Dozovic się zdenerwował i uderzył zawodników.

Bobby Lashley nie mógł uwierzyć w to, że Lio Rush znowu spieprzył. Miał zrobić jedną rzecz – załatwić mu walkę o pas interkontynentalny. Rush jednak tego nie zrobił i na dodatek sam przegrał w walce z Balorem. Czy on może mu w ogóle zaufać? Lio stwierdził, że tak, ale Bobby nie był przekonany. Panowie wyszli potem do ringu, bo Lashley zmierzy się w pojedynku ze Strowmanem. Szybko zmienił zdanie, bo zaatakował Brauna podczas jego wejściówki. Lashley radził sobie naprawdę dobrze, ale nie będę ukrywał – jego ofensywa była raczej żmudna. Próba wykonania Suplexa nie mogła się udać i Strowman mógł ją skontrować oraz wziąć się do roboty. Bobby i Lio dostali po mordzie bez szansy na odpowiedź i wkurzony Braun odszedł na zaplecze.

Seth Rollins w wywiadzie z Charley Caruso powiedział, że jest aktualnie w świetnym humorze. Obiecał, że zostanie mistrzem Universal, ale aktualnie jest to sprawa drugorzędna. Jego brat, Roman Reigns poinformował, że zdrowieje i on postanowił, że będzie z nim świętował ten moment.

Ric Flair w końcu przyjechał i widać było, że jest bardzo podekscytowany.

Walka Nr.5: No DQ Match – Dean Ambrose vs Drew McIntyre

Dean rzucił się na przeciwnika podczas jego wejścia. Lunatic Fringe radził sobie naprawdę dobrze i potrafił znaleźć odpowiedź na każdy z ataków Szkota. Ambrose ściągnął pasek, którym chciał zmasakrować ciało oponenta, ale McIntyre kopnął go w brzuch i sam zabrał pas. Dean mógł teraz tylko cierpieć z bólu, bo rywal użył tej bolesnej broni. Drew wykonał po tym Spinebuster, ale znudziło mu się wykonywanie zwykłych ataków i wrócił do obijania oponenta pasem. Ambrose wziął się nagle do roboty i doprowadził do tego, że McIntyre wyleciał z ringu. Suicide Dive zawiódł, bo Szkot złapał swojego rywala i rzucił go za siebie Overhead Belly to Belly Suplexem.

Wracamy po reklamach. Ambrose trafił swojego przeciwnika Diving Elbow Dropem. Panowie wrócili do ringu, ale to nie zmieniło sytuacji psychopaty ze Szkocji, bo otrzymał on Neckbreaker. Teraz Lunatic Fringe mógł poznęcać się trochę nad oponentem przy pomocy paska, ale McIntyre nie dał się powalić i Dean otrzymał Headbutt. Szkot zabrał schodki, ale nie udało mu się uderzyć nimi rywala, bo Ambrose zrobił unik i Drew uderzył głową w schody. Finishera mu się wykonać nie udało, gdyż zjawił się Elias, który uderzył Deana gitarą w plecy. McIntyre się tego nie spodziewał, ale wykorzystał sytuację i wykończył Ambrose’a swoim Claymore.

Biedny Dean nie spodziewał się tego, że za chwilę będzie miał do czynienia z aż czterema przeciwnikami. Zjawili się Baron Corbin i Bobby Lashley. Panowie wykonali po finisherze i ich uwagę zwróciło pojawienie się Setha Rollinsa oraz Romana Reignsa! Big Dog poczęstował Lashleya i McIntyre’a kilkoma Superman Punchami. Rollins załatwił Eliasa Curb Stompem, ale to jeszcze nie koniec, bo Drew przyjął jeszcze Spear!

Zwycięzca: Drew McIntyre – 7.20 via Pinfall (Niezły brawl, ale No DQ raczej żałosne. Dean zrobił trochę więcej niż ostatnio i zaskoczyć mogło to, że na pomoc ruszyli mu Rollins i Reigns, ale na razie nie wygląda to na powrót The Shield. Od razu piszę – pewnie i tak do tego dojdzie. Najpewniej ta rywalizacja skończy się jakąś wieloosobową walką na Fast Lane.)

Walka Nr.6: Nia Jax vs Bayley

No szkoda, ale nie można mieć wszystkiego. Raw było coś za dobre i należy je teraz trochę popsuć. Nia próbowała wykorzystać swoją siłę oraz wagę, ale o dziwo jej przeciwniczka zaskoczyła ją Hip Tossem. Bayley kilkukrotnie uderzyła rywalkę w głowę. To nie pomogło, bo Jax od niechcenia wyrzuciła przeciwniczkę z ringu.

Wracamy po reklamach. Bayley uwolniła się z dźwigni i rozpoczął się festiwal uników. Wygrała go mistrzyni drużynowa, która poczęstowała Nię Low Dropkickiem, a potem Running Bulldogiem. Jax miała problemy, lecz parę chwil później już dominowała dzięki trafieniu oponentki Running Body Blockiem. Bayley poleciała w stronę narożnika i przez prawie minutę musiała szukać odpowiedzi na ofensywę Nii. Znalazła ją i doprowadziła do tego, że Jax wyleciała z ringu. Większa zawodniczka nagle złapała Bayley i wysłała ją prosto w narożnik. Sasha Banks chciała zmotywować swoją koleżankę i została za karę złapana za głowę przez Nię. Tamina ruszyła do ataku, ale nie trafiła i jej partnerka przegrała walkę po Diving Elbow Dropie.

Zwyciężczyni: Bayley – 7.15 via Pinfall (To nie była najlepsza walka i zastanawia mnie dlaczego to akurat Nia i Tamina dostają walkę o te pasy. Jest jeden plus – nikt nie zmusi mnie do oglądania tego wymysłu oficjeli.)

Na rampie stanęło wielu zawodników z Raw, którzy musieli zrobić miejsce, bo zjawili się Triple H i Stephanie McMahon. HHH stwierdził, że takie noce jak dzisiaj zapisują się w historii. Roman Reigns powrócił do WWE, a Ronda Rousey zostawiła tytuł w ringu. To ważne wydarzenia, które nie mogą zostać zapomniane, ale najważniejszą sprawą w tym momencie jest świętowanie urodzin Rica Flaira. Stephanie zauważyła, że impreza musi być wypełniona wspaniałymi gośćmi i do ringu zaproszeni zostali Shawn Michaels, Ricky Steamboat, Kurt Angle oraz Sting! HHH przyznał, że wiele mówi się o karierze Flaira. Prawda jest taka, że Ric naprawdę jest kimś wielkim. Może powinniśmy zobaczyć teraz materiał poświęcony karierze tego zawodnika? Pokazano nam film i po jego zakończeniu Stephanie powiedziała, że Ric zawsze będzie mistrzem. W związku z tym, otrzyma on specjalnie zaprojektowany dla niego pas wagi ciężkiej. Triple H zaprosił Rica Flaira do ringu, ale co ciekawe – legenda wrestlingu nie zjawiła się. Zamiast tego pokazano nam materiał filmowy i na zapleczu bałagan robił… Batista! Dave wszedł do pokoju Flaira i wyciągnął z niego obolałego Rica! Batista zapytał po tym, czy w końcu udało mu się zwrócił uwagę Huntera. Triple H od razu ruszył w pościg, ale Dave’a już nie było. Na podłodze leżał jedynie Flair, który mógł jedynie ponarzekać na nieudany prezent Batisty.

Autor: RS