WWE RAW 24.12.18 – Raport

Święta, święta i po świętach. Aktualnie jesteśmy w połowie tego powiedzenia. Czy znacie to uczucie, kiedy wydajecie swoje zaoszczędzone pieniądze na to, żeby sprawić innym niepohamowaną radość, a sami dostajecie grube skarpety i takie białe gacie, których nie powstydziliby się kilkadziesiąt lat temu? Ja na szczęście nie znam, bo jestem wspaniałym człowiekiem. Dzisiaj będziemy oglądać Raw, które zaoferuje nam dwa starcia o pasy – jedno o pas kobiet, a drugie o pasy tytuły drużynowe. Czy najnowsza tygodniówka będzie tym wspaniałym prezentem dla bliskich? A może białymi gaciami? Zaraz się przekonamy.

Walka Nr.1: Miracle on 34th Street Fight Match – Elias vs Bobby Lashley

Gitarzysta obiecał, że prezentem dla nas będzie pokonanie Lashleya. Zanim jednak do tego dojdzie to chce zaśpiewać świąteczną piosenkę. Można przewidzieć, że nie będzie ona przyjemna dla Bobby’ego.

Walka się zaczyna i ofensywę przejął Lashley, który zasypał rywala serią ciosów i dorzucił do tego Neckbreaker. Panowie przeszli do drugiego narożnika, a tam sytuacja się w ogóle nie zmieniła. Elias poleciał do kolejnego narożnika i tym razem przyjął cios w twarz, a to zmusiło go do wycofania się poza ring. Lashley zabrał talerz i planował uderzyć nim oponenta, ale nie spodziewał się tego, że obok niego typ choinką biega. Nie udało mu się walnąć mu ciosa na pi…eróg i został powalony na ziemię po uderzeniu z tej choinki właśnie. Elias zaczął gonić czarnoskórego zawodnika i zaskoczył go Clothesline’m. Pora otworzyć jeden z prezentów i gitarzysta znalazł tam kij do kendo, który był świątecznie przystrojony. Lio Rush zabrał Eliasowi broń, ale Bobby nie skorzystał z zamieszania i trafił na schodki po nieudanej szarży.

Po przerwie Bobby wykonał Flatliner. Rush postanowił pomóc i spróbował zgnieść gitarzystę Frog Splashem, ale Elias wyciągnął kolana. Lio musiał się na chwilę wycofać i nie widział jak jego podopieczny częstuje przeciwnika Spinebusterem. Bobby kontrolował pojedynek i zdecydował, że ustawi parę prezentów na ziemi oraz rzuci na nie Eliasa za pomocą Scoop Slama. Przez parę sekund nic się nie działo. Dopiero po chwili gitarzysta ruszył z ofensywą, ale został złapany i wysłany za Lashleya, bo ten miał dla niego Overhead Belly to Belly Suplex. Rush dał prezent Bobby’emu i na ring wysypane zostały klocki Lego. Zawodnicy walczyli ze sobą w narożniku i najpewniej ktoś za chwilę wyląduje na kolorowej torturze. Elias stawiał się, próbował blokować i doprowadził do tego, że Lashley zleciał prosto na klocki! Gitarzysta znalazł pod ringiem gaśnicę i postanowił z niej skorzystać. Potem popchnął Bobby’ego, który trafił na Rusha i Lio zleciał prosto na stół z przekąskami. Lashley nie wiedział co się dzieje i przyjął Jumping High Knee oraz serię bolesnych Stompów. Elias otworzył kolejny pakunek i znalazł tam kulę do kręgli. Ok, tego się nie spodziewałem. Bobby leżał w bardzo niekomfortowej pozycji i gitarzysta posłał kulę prosto w kule Lashleya. To mógł już być koniec, ale gitarzysta chciał się upewnić i dopiero po uderzeniu wiolonczelą pokonał swojego oponenta.

To jednak nie koniec, bo Elias zauważył leżącego Rusha i nakarmił go jakimś ciastkiem. Następnie Lio został oblany ajerkoniakiem.

Zwycięzca: Elias – 10.35 via Pinfall (To była naprawdę fajna i całkiem zabawna walka. Wydaje mi się, że naprawdę dobrze wykorzystano głupkowaty gimmick match i jestem zaskoczony tym, że wykorzystano do walki takie przedmioty jak klocki Lego, czy też chociażby kulę do kręgli. Lashley po raz kolejny przegrał i naprawdę wątpię w to, że osiągnie on jakieś poważne sukcesy w WWE.)

Walka Nr.2: WWE Raw Tag Team Championship Match – Bobby Roode & Chad Gable vs The Revival

Scott skutecznie rozproszył Roode’a i pozwolił Dashowi przejść do Roll-upa. Kanadyjczykowi udało się wstać i po chwili został on sprowadzony do defensywy. Niestety, The Revival zawiedli i w ekipie mistrzów doszło do zmiany. Scott poleciał do narożnika, a tam przyjął Corner Clothesline oraz Monkey Flip od Gable’a. 1…2…Kick-out. Chad skupił się na osłabianiu ręki oponenta. Dawson w końcu się wyswobodził i co więcej, udało mu się wymierzyć parę uderzeń. Potem trafił rywala Shoulder Blockiem, ale przyjął Arm Drag i Crucifix Head Scissors. Do ringu wszedł Dash, ale on załapał się na inny Arm Drag. Mistrzowie świętowali swój sukces i niczego niespodziewający się Chad przyjął Stun Gun.

Po przerwie Gable próbował wykonać Sunset Flip Powerbomb. Nie poszło po jego myśli i w ekipie pretendentów doszło do zmiany. Chad otrzymał kilka ciosów i Northern Lights Suplex od Dawsona. Potem został zgnieciony Assisted Leg Dropem. Wilder wysłał przeciwnika do narożnika i tam jego ręka została złapana. Gable przeszedł do Cross Arm-Breakera, a następnie poczęstował Scotta Back Suplexem. W obu ekipach doszło do zmian i Bobby załatwił Dasha dwoma Clothesline’ami oraz Back Body Dropem. Potem Dash otrzymał Exploder Suplex, a Scott załapał się na Uranage. The Revival zostali jeszcze wysłani na siebie i po chwili Roode prawie zakończył walkę po Spinebusterze. No właśnie – prawie, bo Wilder odkopał. Akcja kończąca mistrzów została skontrowana, ale Dash nie spodziewał się Chaos Theory! 1…2…Scott ratuje partnera! Dawson znikąd przyjął Glitter Blizard i zawodnicy zaczęli wymieniać się Roll-upami. Dash jakoś klepnął swojego kolegę i Gable otrzymał kombinację Uppercut/German Suplex! 1…2…Bobby przerywa pin! Roode nie pozwolił przeciwnikom na jedną z ich akcji i doszło do tego, że Chad przypiął Dasha, ale problem był taki, że Wilder nie był legalnym zawodnikiem.

Zwycięzcy: Bobby Roode & Chad Gable – 8.45 via Pinfall (Otrzymaliśmy kolejną fajną walkę i mam nadzieję, że zobaczymy rewanż. I wszystko raczej kieruje nas w stronę rewanżu, gdyż The Revival przegrali nieczysto. Warto pochwalić Roode’a, który tego dnia nie mógł narzekać na dobrą formę.)

The B-Team zaśpiewali świąteczną piosenkę i zaoferowali Apollo Crewsowi swoją koszulkę. Apollo nie był zainteresowany i odszedł. Pokazano nam też kilka filmów od gwiazd WWE, które opowiadały o tym co chciałyby dostać na święta. Curt Hawkins chciałby w końcu coś wygrać, No Way Jose przygotował pokaźną listę prezentów i to chyba tyle.

Walka Nr.3: Dolph Ziggler vs Finn Balor vs Drew McIntyre

Drew wiedział, że będzie na celowniku dwóch oponentów i udało mu się zablokować ich ataki. Szkot radził sobie naprawdę dobrze, ale w końcu przewaga liczebna dała o sobie znać. Finn poczęstował go serią Forearmów i McIntyre poleciał poza ring po podwójnym Clotheslinie. Ziggler próbował zaskoczyć Balora Roll-upem i to mu się udało. Nie udało mu się jednak wygrać i w związku z tym DZ powoli obijał swojego rywala. Irlandczyk otrzymał Dropkick, ale po chwili odpowiedział podobnym atakiem. Dolph został wyrzucony poza liny i Finn postanowił na niego skoczyć. Nie udało mu się, ponieważ Drew złapał go za nogi i rzucił prosto na barykadę. Ziggler otrzymał po tym wszystkim Scoop Slam na krawędź ringu.

Po przerwie to McIntyre dominował i trzymał Balora w uścisku. Gdy Finn zaczął się uwalniać, to Drew cisnął nim prosto w nadciągającego Dolpha. Szkot zajął się teraz drugim przeciwnikiem i osłabił jego plecy za pomocą Vertical Suplexa. Drew postanowił skupić się na obijaniu ramion Dolpha. Poszło mu naprawdę nieźle, ale sytuacja zaczęła wymykać się spod kontroli. Do ringu wraca Balor, który nie spodziewał się tego, że zostanie zatrzymany. W kwadratowym pierścieniu walczyła ze sobą już cała trójka, ale Drew szybko to zakończył. Ziggler otrzymał Headbutt, a Finn miał zostać załatwiony Powerbombem. Nie poszło najlepiej i Irlandczyk wykorzystał sytuację, żeby zgnieść Drew Jumping Boot Stompem. McIntyre otrzymał także odwrócony Shotgun Dropkick, ale uniknął Coup de Grace. Powrócił Dolph, który zaskoczył Finna ZigZagiem! 1…2…Kick-out. Superkick został skontrowany – żaden z oponentów nie pozwolił mu na wykonanie tej akcji. Szkot nawet tak przekręcił nogę Dolpha, że poczęstował go Inverted Alabama Slamem. Ziggler wylądował na Finnie, który miał przyjąć Claymore. Balor wziął się w garść i zaskoczył Szkota Sling Blade’m. Potem dorzucił Enzuigiri, ale DZ go zaatakował w momencie skoku na Drew. McIntyre znikąd przyjął Superkick i Dolph zdecydował, że przypnie rywala, ale nad nimi stał w narożniku Balor, który poczęstował obu zawodników swoim finisherem. McIntyre został wyrzucony z ringu, a Ziggler otrzymał Shotgun Dropkick i kolejne Coup de Grace.

Drew zaczął się wyżywać na Zigglerze i krzyczeć w jego stronę. Dolph szybko się ogarnął i zaskoczył Szkota swoim ZigZagiem.

Zwycięzca: Finn Balor – 9.30 via Pinfall (Niezła walka, całkiem dobre tempo i całkiem ciekawa końcówka. McIntyre znowu przegrywa i na szczęście nie zostaje przypięty. Finnowi taka wygrana się przydała i będzie on mógł przejść do innej rywalizacji.)

W tym roku Świętym Mikołajem jest sam Vince McMahon. Ogłosił on, że John Cena powraca zarówno na Raw jak i SmackDown. Oprócz tego już niedługo dojdzie do wyłonienia nowych mistrzyń drużynowych. Za tydzień Dolph Ziggler i Drew McIntyre zmierzą się ze sobą w Steel Cage Matchu. Vince po tych ogłoszeniach zdjął głupi strój i wrócił do bycia sobą.

Walka Nr.4: Mickie James, Dana Brooke & Alicia Fox vs Sasha Banks, Bayley & Ember Moon

Zaczynają Mickie i Ember. Ciężko powiedzieć, której z pań poszło lepiej, ale na razie wygląda na to, że to James będzie miała najwięcej do powiedzenia. Jej kopnięcie zaszkodziło czarnoskórej zawodniczce, ale Moon znikąd wykonała Hurricanranę i dorzuciła do tego Suicide Dive. Alicia Fox nie pozwoliła Ember na więcej i na razie musimy się tym zadowolić.

Po reklamach zobaczyliśmy jak Ember otrzymywała kolejne uderzenia od swoich rywalek. Udało jej się uniknąć typowego dla Dany Brooke ataku w narożniku. Do ringu wchodzi Bayley, która częstuje Danę serią Forearmów i Saito Suplexem. Po chwili przyjmuje ona Clothesline i ratuje się przed szarżą Mickie. Doszło do zmiany z Sashą, która chyba naoglądała się Nakamury, bo jej Diving Meteora wyglądała jak Diving Kinshasa. Alicia otrzymała Eclipse, a James została pokonana po kombinacji Backstabber/Bayley to Belly.

Świętowanie zostało przerwane przez członkinie Riott Squad, które wyrzuciły Sashę, Bayley i Ember z ringu.

Zwyciężczynie: Sasha Banks, Bayley & Ember Moon – 6.14 via Pinfall (Krótka i dość mierna walka. Sasha i Bayley najpewniej będą pełniły ważną rolę w najbliższym czasie i kto wie, może nawet zostaną nowymi mistrzyniami.)

Do ringu przyszedł Paul Heyman, który zaśpiewał piosenkę na cześć Brocka Lesnara w rytm Cichej Nocy. Po skończonym utworze, Paul przedstawił się i przypomniał jaką pełni rolę. Na Royal Rumble jego klient zmierzy się z Braunem Strowmanem. Heyman pochwalił się tym, że sprawdził akta Brauna i dowiedział się, że Strowman dostanie na święta replikę tytułu Universal. Prawda jest taka, że Braun chciałby prawdziwego pasa, który jest w posiadaniu Lesnara. Nie ma żadnych szans na to, że Święty Mikołaj przyniesie Strowmanowi tytuł Universal i tak dalej i tak dalej. Pojawił się Braun Strowman, który postanowił założyć na nos Paula czerwoną kulkę, a na jego głowę poroże renifera. Renifer ma poroże? Chyba tak. Braun obiecał, że zdąży się wykurować do Royal Rumble i Brock dostanie się w jego łapy. To niezły segmencik nam się trafił, bo to koniec. Naprawdę ciężko się ekscytować.

Walka Nr.5: WWE Raw Women’s Championship Match – Ronda Rousey vs Natalya

Początek był raczej wyrównany, ale Kanadyjka była bardziej doświadczona i to ona się uśmiechała. Ronda nie była przekonana i w końcu wzięła się do pracy. Nastroje zaczęły się zmieniać, a zawodniczki zaczęły pokazywać, że naprawdę zależy im na wygranej. Rousey trafiła przeciwniczkę Shoulder Blockiem i dość szybko została sprowadzona na ziemię. Udało jej się wykręcić rękę Natalyi i zaryzykować przejście do Arm Bara. Nattie w porę się ogarnęła i złapała oponentkę za plecy. Nie spodziewała się Judo Hip Tossa i zaraz po nim przeszła do dźwigni na nogę. Mistrzyni przez chwilę walczyła z bólem, ale nie spodziewała się drugiej próby od rywalki. Ronda tym razem wykorzystała swoje nogi do uścisku, ale Natalya pochwaliła się siłą i podniosła Rousey, żeby załatwić ją Vertical Suplexem. Sharpshooter został zablokowany i Kanadyjka ląduje poza ringiem.

Po przerwie to Nattie miała najwięcej do powiedzenia. Udało jej się zatrzymać Rondę w dźwigni i wykonać Snap Suplex. Kanadyjka spróbowała teraz Chinlocka, który tylko rozjuszył mistrzynię kobiet. Natalya zdążyła wstać i trafić oponentkę Clothesline’m. Potem podniosła byłą gwiazdę UFC, żeby zapiąć Abdominal Stretch. Rousey ostatnimi siłami wykręciła przeciwniczkę, ale nie spodziewała się Running Dropkicka. 1…2…Kick-out. Natalya dalej znęcała się nad Rondą i po raz kolejny osłabiła jej plecy za pomocą Suplexa. Rousey miała poważne problemy i musiała zapomnieć o przyjaźni. Udało jej się wymierzyć kilka ciosów, wysłać Kanadyjkę na matę za pomocą Arm Draga i znokautować ją ciekawym kolanem. 1…2…Kick-out. Pretendentka uniknęła kolejnego kolana i poczęstowała mistrzynię swoim Nattie by Nature. 1…2…Kick-out. Czy zostanie zapięty Sharpshooter? Na razie nie. Rousey znikąd wykonała Piper’s Pit i wydawało się, że teraz uda jej się pokonać przeciwniczkę. Natalya wiedziała jak temu zaradzić i przeszła niespodziewanie do Sharpshootera! Rousey nie miała pojęcia, że do tego dojdzie i dopiero po dłuższej chwili się uwolniła. Zrobiła to z grubej rury, bo od razu zapięła Arm Bar i wygrała walkę!

Zwyciężczyni: Ronda Rousey – 13.45 via Submission (Panie zaczęły powoli i próbowały grać na emocjach. Pewnie spodziewasz się ataku, ale nie, wyglądało to naprawdę dobrze i jestem pod wrażeniem pracy Natalyi, która może i jest nudna, ale na pewno ciężko pracuje w ringu. Końcówka była bardzo dynamiczna i Ronda odnosi kolejne zwycięstwo – tym razem z niemałymi problemami.)

Dean Ambrose wygłosił jakieś promo. No właśnie. Wygłosił, ale na pewno nie stało ono na półce „dobre i ciekawe segmenty”. Na razie jego praca jako heel jest niesamowicie przeciętna.

Walka Nr.6: Jinder Mahal vs Heath Slater

Slater nie zrobił nic w pierwszej minucie walki. Jinder natomiast zdążył już przejść do swojej ukochanej dźwigni. Zawodników rozproszyło pojawienie się Świętego Mikołaja, który rozdawał prezenty. Hindus znikąd otrzymał Jumping Leg Lariat i bracia Singh postanowili zaatakować Slatera. Heath był obijany i do ringu wszedł Mikołaj, który rzucił się na przeciwników. Bracia Singh zostali wyrzuceni z ringu, a Jinder otrzymał Spear, a raczej Gore, gdyż Mikołajem był Rhyno.

Zwycięzca: Heath Slater – 1.55 via DQ

Walka Nr.7: Seth Rollins vs Baron Corbin

Seth od razu trafił rywala Single Leg Dropkickiem i zasypał go ciosami w narożniku. Potem ogłuszył Barona za pomocą uderzenia kolanem i zgniótł go Suicide Dive’m. Lone Wolf na chwilę przeszedł do ataku, ale tylko na chwilę, bo został trafiony kolejnym Suicide Dive’m. Powracamy do ringu – nie na długo, ponieważ Corbin nokautuje Rollinsa mocnym sierpowym i zmusza go do wycofania się poza liny.

Wracamy na wizję. Baron wykonuje typowy dla siebie Misdirection Clothesline i uznaje, że to dobry moment na zwolnienie tempa. Przez długi moment nic się nie działo – dopiero Blockbuster od Setha odświeżył tę walkę. Rollins wykonał także Sling Blade i po kilku unikach zaskoczył Barona wykonaniem Falcon Arrow. Na finisher jeszcze za wcześnie – Lone Wolf kontruje akcję na Deep Six. 1…2…Kick-out. Panowie stanęli na górnej linie i doszło do tego, że Baron zleciał na ziemię, ale złapał skaczącego na niego Setha i osłabił jego plecy Chokebreakerem. 1…2…Kick-out. Rollins kontruje End of Days i wykorzystuje sytuację, żeby znokautować Barona Superkickiem oraz pokonać go po Blackout.

Zwycięzca: Seth Rollins – 10.40 via Pinfall

Autor: RS