WWE RAW 22.10.18 – Raport

Do ringu wszedł Roman Reigns, który tym razem odpuścił sobie strój zapaśniczy. Spokojnie, nie pojawił się w stroju Adama, po prostu miał ubraną zwykłą koszulkę i spodnie. Mistrz przez chwilę stał w bezruchu i rozpoczął swoją przemowę. Czuje, że musi wszystkich przeprosić. Od miesięcy wchodzi tutaj i mówi, że chce być walczącym mistrzem. Okazało się, że to kłamstwo. To kłamstwo, bo rzeczywistość jest taka – jego prawdziwe imię to Joe i żyje z białaczką od jedenastu lat. I niestety, choroba powróciła. A skoro wróciła, to nie może być walczącym mistrzem i musi zrzec się tytułu Universal. Nie chce, żeby ludzie mu współczuli, bo on wierzy w sukces. Kiedy miał 22 lata, zdiagnozowano chorobę. Dość szybko doszło do remisji, a on nie miał perspektyw. Nie miał pracy, kasy, domu i miał mieć dziecko. Dostał jednak szansę od WWE. Kiedy w końcu zadebiutował w głównym rosterze, to jego marzenia się spełniły. Nie obchodziło go, czy ludzie mu kibicowali, czy go nienawidzili. Zawsze na niego reagowali i on chce za to podziękować. Publiczność również zaczęła dziękować Reignsowi, który dodał, że życie czasami nie jest uczciwe. Musi teraz wrócić do domu i skupić się na rodzinie oraz zdrowiu. Ale obiecuje, że to nie jest mowa pożegnalna. Kiedy pokona białaczkę to wróci tutaj i wróci na szczyt. Pokaże wszystkim, że kiedy życie rzuca kłody pod nogi, to można nad nimi przeskoczyć i ruszyć do przodu. Wygra swoją bitwę i zobaczymy go ponownie już niedługo. Roman na koniec przekazał wszystkim, że ich kocha i zostawił pas w ringu. Potem odszedł i na rampie przytulił Setha Rollinsa i Deana Ambrose’a. Panowie przybili jeszcze żółwika i to byłoby na tyle. Fatalna wiadomość. Ciężko właściwie cokolwiek napisać, bo to po prostu straszne, że człowiek odnosi sukces i nagle dopada go choroba, która jest w stanie przekreślić całą karierę. Głęboko wierzę w to, że Roman wyzdrowieje i szybko wróci do WWE.

Komentatorzy próbowali omówić dalszą część show, ale można było zauważyć, że Corey Graves jest strasznie przybity. Renee Young i Michael Cole także nie byli szczęśliwi.

Walka Nr.1: Finn Balor vs Bobby Lashley

Bobby od razu zgasił przeciwnika kilkoma ciosami i dorzucił do tego Scoop Slam. Potem przeszedł do dźwigni, przerwał ją i próbował wykonać Powerslam. Nie udało się i Finn poczęstował rywala Dropkickiem. Chciał także na niego skoczyć, jednak Lio Rush rozproszył Irlandczyka. Balor się zdenerwował i ruszył w pogoń za menadżerem, który schował się za Bobby’m i to Destroyer wyszedł zwycięsko z wymiany sił, gdyż poczęstował Finna Running Body Blockiem.

Po przerwie sytuacja się nie zmieniła. Bobby cały czas dominował i nie pozwalał oponentowi na jakąkolwiek odpowiedź. Irlandczyk nie pozwolił Lashleyowi na pokonanie go po swoim finisherze i udało mu się trafić czarnoskórego zawodnika Low Dropkickiem. Potem ogłuszył go Running Forearmem i zgniótł go Jumping Boot Stompem. Bobby zaczął się stawiać i w pewnym momencie złapał skaczącego na niego Balora oraz rzucił go za siebie Samoan Dropem. 1…2…Kick-out. Bobby zaczął myśleć o Vertical Suplexie, ale Finn na to nie pozwolił i powalił go za pomocą Sling Blade’a. Niestety Coup de Grace nie trafiło w cel, Lashley poczęstował rywala Clothesline’m, ale finishera znowu nie wykonał, bo tym razem Finn przeszedł do skutecznego Roll-upa.

Zwycięzca: Finn Balor – 6.40 via Pinfall (Nie była to najgorsza walka i dzięki niej publika trochę odżyła po druzgocącej wiadomości sprzed kilkunastu minut. Zaskoczyła mnie porażka Lashleya, ale pewnie za tydzień w rewanżu zwycięży. Skąd wiem, że dojdzie do rewanżu? Zawsze dochodzi.)

Drew McIntyre wysłuchiwał Zigglera, który narzekał na to co zrobił z nimi Strowman. Szkot uznał, że muszą teraz zdecydować, czy chcą zabijać lub być zabijanymi. Dolph wiedział o tym i dodał, że muszą skupić się też na dzisiejszej walce z Ambrose’m i Rollinsem. Drew powiedział kumplowi, żeby się o nic nie martwił, bo on nie boi się Strowmana. Potem przekazał Zigglerowi, że idzie zapolować na potwory.

Walka Nr.2: Sasha Banks vs Ruby Riott

Banks uniknęła ataku Ruby i przeszła do zwarcia, w którym poradziła sobie gorzej. Druga próba była właściwie podobna do pierwszej, ale tym razem liderka Riott Squad trafiła Sashę Shoulder Blockiem. Po chwili otrzymała podobny cios, Drop Toe Hold i Running Meteorę. Ruby próbowała wycofać się z ringu i to była jej zagrywka, bo nieuczciwie uderzyła przeciwniczkę oraz rzuciła ją na matę. Sasha musiała wziąć się do roboty i poszło jej całkiem dobrze. Wykonała Springboard Arm Drag i ogłuszyła Ruby kolanem. Chciała na nią skoczyć, jednak Liv jej na to nie pozwoliła. Poza ringiem doszło do małej kłótni i dzięki niej to Riott objęła przewagę, bo zdzieliła Banks swoim kolanem.

Po przerwie Ruby wykonała STO. 1…2…Kick-out. Potem przeszła do dźwigni na kark i to nie będzie zaskakujące jeśli napiszę, że The Boss się uwolniła. Co więcej, udało jej się wysłać głowę rywalki w narożnik, trafić ją kolanem w głowę i dorzucił do tego dwa Clothesline’y i Dropkick. Riott otrzymała jeszcze Corner Meteorę i Diving Meteorę. Sasha miała już przygotowaną przeciwniczkę i przeszła do Bank Statement. Na pomoc ruszyły Liv i Sarah, które musiały zająć się jeszcze Natalyą i Bayley. Poradziły sobie naprawdę nieźle, ale za nimi stała już Sasha, która zemściła się za nieczyste zagranie. Banks nie spodziewała się, że Riott będzie już ogarniać i Ruby wykończyła oponentkę Riott Kickiem.

Zwyciężczyni: Ruby Riott – 9.45 via Pinfall (Niezły pojedynek, którego zadaniem była promocja sześcioosobowej walki kobiet na Evolution.)

Nia Jax stwierdziła, że Evolution PPV to gala, na której nie będzie ważne jakiej płci jesteś. No wcale. Najważniejszy według niej będzie talent i w związku z tym to ona wygra Battle Royal.

A teraz w ringu zjawili się członkowie D-Generation X. Triple H uznał, że zostały rzucone wielkie słowa. Ktoś mówił o strachu, który niby ich przepełnia w związku z ostatnimi wydarzeniami. Wyśmiał on to, że Kane i Undertaker nie mogli im powiedzieć pewnych rzeczy prosto w twarz, bo lepszym pomysłem dla nich było zejście do kotłowni i grożenie im. Shawn dodał, że oni nie będą się bić o stanowisko burmistrza. Ludzie dalej mówią o nostalgii i sentymencie. A okazuje się, że to miłe słowo na nazwanie kogoś starym. HHH przypomniał o tym, że nowy film „Halloween” jest prawdziwym hitem i przyciąga wielką widownię, ale to właśnie DX przyciągnęło 70 tysięcy ludzi, żeby po prostu ich zobaczyć. Może starość to miłe słowo określające kogoś kto jest po prostu lepszy. Pracowali dla znaku X, żeby udowodnić, że są lepsi od innych. Dzisiaj ten znak jest już przeszłością, ale oni od dwudziestu lat są tutaj, żeby rządzić. Trafiło się małe nawiązanie do NXT, ale no trudno, nie ogarnąłem. Chodziło o to, że przyszłość też jest w ich rękach. HHH dodał, że skopią tyłki Kane’a i Undertakera. HBK na koniec chciał rzucić swoim powiedzonkiem, ale nie zrobił tego, bo usłyszeliśmy gong. Undertaker zaczął mówić o tym, że powrót DX to ich droga do anihilacji. Kane uznał, że na Crown Jewel ich przeciwnicy stracą cały szacunek do siebie. HHH powinien trzymać się z daleka od ringu. HBK nie odwróci biegu czasu i nie przetrwa walki z nimi. Pokazano też dwa nagrobki i wyryte na nich były imiona Triple H’a i Shawna. Undertaker na koniec powiedział, że po tej walce, dusze ich przeciwników znikną i w związku z tym nigdy nie spoczną w pokoju.

Również to napiszę i wydaje mi się, że przypominanie nam proma Reignsa po ukazaniu nagrobków i śmierci nie jest trafionym pomysłem.

W ringu stanął Paul Heyman, który był przejęty sytuacją związaną z Romanem. Jego myśli i modlitwy skierowane są ku Romanowi Reignsowi. Zaszczytem jest dla niego to, że jeszcze przed chwilą był z nim w szatni. Gdy wróci do domu to będzie musiał opowiedzieć swoim dzieciom o tym wszystkim. Czasami największą ofiarą jest poświęcenie i Roman poświęcił swoją karierę i aspiracje, zrzekając się tytułu Universal. A ten pas mogą mieć tylko najlepsi. Do pewnego momentu najlepszy był Roman Reigns. Jest on jednak pierwszą osobą, która wie, że trzeba iść dalej. I w związku z tym na Crown Jewel dojdzie do walki Brauna Strowmana z Brockiem Lesnarem. Jest teraz tylko jedna osoba, która może być najlepsza i nie jest nią Strowman. Już niedługo w oktagonie to Brock Lesnar będzie mógł chwalić się, że jest mistrzem Universal. Jego klient jest bestią, a Braun nie jest nawet w lidze i kategorii Brocka. Nie może się równać z Lesnarem i odniesie porażkę. Wszystko mogłoby się zakończyć, ale ostatnie słowo miał Braun Strowman, który stanął na rampie. Braun obiecał, że załatwi Brocka na Crown Jewel i będzie mistrzem co tydzień. Kiedy Roman Reigns wróci i wyleczy chorobę, to będzie pierwszą osobą, która będzie mogła się z nim zmierzyć. Strowman na koniec dodał, że Lesnar dostanie się w jego łapy i nagle za nim pojawił się Drew McIntyre, który znokautował pretendenta swoim Claymore! Niezły segment i złotą gwiazdkę za niego otrzymuje Heyman.

Dolph był uradowany tym co zrobił przed chwilą Drew. Charley Caruso chciała wiedzieć, czy Szkot obawia się zemsty. McIntyre uznał, że niczego się nie boi. Nie jest dzieckiem i nie boi się potworów. Prawda jest taka, że Strowman ich potrzebował. Drew na koniec dodał, że teraz muszą skupić się na obronie swoich tytułów.

Walka Nr.3: Elias vs Apollo Crews

Panowie zaczęli od wymiany sił. Apollo poradził sobie lepiej i poczęstował rywala Shoulder Blockiem. Potem nad nim przeskoczył i powalił Dropkickiem. Zapiął również Headlock i pozbył się przeciwnika z ringu. Próbował na niego skoczyć i udało mu się poczęstować Eliasa Apron Moonsaultem.

Po przerwie to gitarzysta kontrolował pojedynek. Trzymał on Crewsa w uścisku i nie planował puścić Headlocka. Apollo w pewnym momencie się uratował. Zaskoczył rywala Arm Dragiem i poczęstował go kopnięciem w głowę. Potem dorzucił do tego kilka innych kopniaków, Jumping Clothesline i Standing Shooting Star Press. 1…2…Kick-out. Elias skontrował Military Press Slam, ale nie spodziewał się Samoan Dropa. Udało mu się wstać na nogi i zablokować Apollo Bomb. Potem wyrzucił oponenta z ringu, zgasił go kolanem i wykończył za pomocą Drift Away.

Zwycięzca: Elias – 5.58 via Pinfall (Nic specjalnego – ciekawi mnie jednak co się stało, że planowany push dla Apollo właśnie się skończył.)

Kurt Angle powiedział, że wystąpi w turnieju, który wyłoni najlepszego na świecie. To nie będzie łatwe i uważa, że to najtrudniejsze wyzwanie dla niego. Wychwalał on swoich przeciwników i mówił o ich sukcesach. Dodał, że to dla niego wielka szansa. Nie jest już w takiej formie jak kilkanaście lat temu, ale będzie ciężko walczył. To była naprawdę przyjemna wypowiedź.

Elias powrócił, ale tym razem koncert został przerwany przez Barona Corbina. GM przeprosił za to, ale dodał, że show musi trwać i nie mamy czasu na występ Driftera. Elias był wkurzony i powiedział, że Stephanie na pewno chciałaby go posłuchać. Baron uznał, że to może i prawda, ale Elias pracuje dla niego. Gdyby McMahon go nie lubiła, to już dawno byłby zwolniony przez Corbina. GM kazał zawodnikowi odejść. Elias się zamyślił i okazało się, że ułożył piosenkę na cześć Barona. Lepiej będzie dla Corbina jeśli ten się zamknie i go posłucha. Gitarzysta zagrał i zaśpiewał i pocisnął GM’owi uważając, że Stephanie trzyma rękę w jego tyłku. Corbin wygonił Eliasa, który planował wyjść, ale na odchodne przywalił GM’owi gitarą w plecy! No to niezły face turn. Elias na pewno sprawdzi się w nowej roli, bo ma coś, czego brakuje innym. Potrafi pocisnąć wszystkim i nie jest ważne, czy jest to face lub heel.

Teraz zostanie podpisany kontrakt na walkę Rondy Rousey z Nikki Bellą. Zainteresowane weszły do ringu – Nikki pojawiła się razem z Brie, ale panie postanowiły się wycofać. Mistrzyni chciała wiedzieć o co chodzi, a bliźniaczki uznały, że Rowdy na pewno chce walczyć. Rousey powiedziała, że chce się upewnić, że ten kontrakt zostanie podpisany w spokoju. Skopać je może w niedzielę, a teraz nie podniesie na nie ręki. Nic nie zepsuje tego momentu i ona daje słowo. Brie i Nikki zdecydowały, że wejdą do kwadratowego pierścienia. Pretendentka zaczęła wyśmiewać Rondę i to, że dała słowo. Skoro Rousey wcześniej powiedziała o swojej matce, to ciekawi ją, czy Rowdy przypadkiem nie obiecała jej wygrać medalu olimpijskiego. Czy przypadkiem nie obiecała jej, że będzie niepokonana? Nikki dodała, że matka Rondy już od dawna się za nią wstydzi. I jeszcze lepsze będzie gdy diva pokona Rousey w walce o pas. Bella złożyła podpis i potem spoliczkowała rywalkę. Mistrzyni jednak nic nie zrobiła – to znaczy zrobiła, bo się uśmiechnęła, podpisała kontrakt i obiecała, że w niedzielę zakończy karierę Nikki.

Seth i Dean również byli przybici po ogłoszeniu Romana. Charley chciała wiedzieć co oni o tym myślą. Ambrose stwierdził, że brakuje mu po prostu słów. Nie może opisać tego co teraz czuje. Kiedy nie wiesz co zrobić i powiedzieć, to najlepiej po prostu robić to w czym jest się najlepszym. Dzisiaj zwyciężą, bo właśnie w tym są najlepsi. Rollins obiecał, że pokonają Drew i Dolpha oraz zostaną nowymi mistrzami drużynowymi. Zrobią to dla Romana, bo go kochają.

Walka Nr.4: Ember Moon vs Dana Brooke vs Nia Jax vs Tamina

Nia zajęła się Daną i potem ruszyła na pozostałe przeciwniczki. Chciała zmierzyć się z Taminą i panie nie spodziewały się Dropkicka od Brooke i Moon. Ember planowała zaatakować Snukę, ale w pewnym momencie Dana próbowała ją przypiąć za pomocą Roll-upa. Nia zaczęła po tym rozdawać karty i w końcu wzięła się za Taminę. Nie trafiła z szarżą do narożnika, jednak udało jej się wysłać tam Taminę, która skontrowała Samoan Drop na Superkick. Potem się odwróciła i otrzymała Eclipse.

Zwyciężczyni: Ember Moon – 1.55 via Pinfall

Charley Caruso chciała porozmawiać z Trish Stratus i Litą. Trish uznała, że rywalki zachowują się jak dziewczynki ze szkoły. Są skupione na tym, żeby wygrać w niedzielę. Wywiad przerwała Alicia Fox (ona naprawdę jest taka wysoka?). Alicia uznała, że to Mickie i Alexa wygrają walkę. To był jednak niecny plan, bo z boku na Litę i Stratus rzuciła się James. Sędziowie uspokoili bitwę, ale tylko na chwilę, gdyż legendarne zawodniczki wróciły i po skopaniu przeciwniczek dodały, że tak to się robi w erze Attitude.

Walka Nr.5: WWE Raw Tag Team Championship Match – Drew McIntyre & Dolph Ziggler vs Seth Rollins & Dean Ambrose

Zaczęli Drew i Dean. W sumie to Ambrose za wiele nie zrobił, bo szybko zmienił się z Sethem i pretendenci zaskoczyli Szkota kombinacją ciosów. Ziggler otrzymał Double Suplex i mistrzowie zostali wyrzuceni z ringu.

Po przerwie Dean wysłał Dolpha w narożnik i wpuścił swojego partnera. Rollins wykonał Sling Blade i skoczył na przeciwnika, żeby zrobić unik i poczęstować Drew Suicide Dive’m. Udało mu się także przerzucić Dolpha nad liną i trafić obu oponentów Suicide Dive’m. Seth za wolno się zbierał i został zrzucony z górnej liny. Ziggler zaskoczył go ładnym Famouserem i pozwolił Szkotowi dalej dominować. McIntyre częstował przeciwnika kopnięciami i zmienił się z Dolphem, który też skorzystał z mocy swoich nóg. Przeszedł też do Sleeper Holda, ale wygląda na to, że Rollins sobie z tym poradzi. Nie myliłem się. Architect próbował się zmienić i ostatnimi siłami wykonał desperacki Back Suplex. McIntyre szybciej wbiegł do ringu, ale zawiódł w momencie wykonywania Back Suplexa. Seth stanął na nogach, poczęstował Szkota typowym dla siebie Enzuigiri, wyrzucił z ringu Dolpha i powalił Drew Superkickiem. Wygląda na to, że teraz będzie mógł się zmienić, ale nic bardziej mylnego. Ziggler zaatakował Ambrose’a i dopuścił do tego, że Szkot zgasił oponenta ciosem. Drew wrócił do ringu i zablokował finisher pretendenta. Udało mu się załatwić go Inverted Alabama Slamem.

Po kolejnej przerwie zobaczyliśmy jak Dean walczy z Drew. Udało mu się poczęstować McIntyre’a Neckbreakerem i wpuścił Setha, który zgniótł rywala Frog Splashem! Ambrose od razu skoczył na Zigglera i nie pozwolił mu na interwencję. Rollins wchodził na górną linę po raz drugi i tym razem Szkot go dorwał. Wydawało się, że mistrz będzie miał kłopoty, ale udało mu się przerzucić Setha nad sobą przy pomocy typowego dla siebie rzutu z pozycji Tree of Woe. Ambrose od razu trafił Drew ciosem i w ringu zostali Dolph i Seth. Ziggler nie spodziewał się tego, że otrzyma Superplex i Falcon Arrow! 1…2…Kick-out. Kingslayer planował wygrać walkę, ale nie udało mu się trafić z Blackoutem. Udało mu się podnieść Dolpha i spróbować Buckle Bomba. Nie wypaliło, ale Ziggler został rzucony na Szkota. Drew jednak ogarnął i złapał kolegę. Następnie udało mu się załatwić Deana swoim Claymore. Seth zauważył to i pozbył się zagrożenia ze strony McIntyre’a, ale od tyłu ZigZagiem zaskoczył go Dolph! 1…2…Kick-out! Mistrzowie szykowali akcję kończącą, jednak wybrzmiała muzyka Brauna Strowmana! Zawodnicy bili się ze sobą w ringu i przypadkowym ciosem oberwał sędzia! Braun wiedział, że to jego szansa i rzucił się on na McIntyre’a. W brawlu poradził sobie lepiej i udało mu się doprowadzić do tego, że Szkot uciekł na zaplecze. Ziggler był sam i zdecydował, że zabierze tytuły i odejdzie. Niestety, Dean go powstrzymał i pozwolił Rollinsowi wykonać Blackout! 1…2…3!

Panowie z The Shield świętowali swój sukces, ale w pewnym momencie Ambrose wykonał Dirty Deeds na zaskoczonym Rollinsie! Dean wyglądał tak, jakby nie wiedział co przed chwilą zrobił, jednak ogarnął już sytuację i rzucił się z pięściami na Setha! Wyrzucił go także z ringu, żeby się nad nim poznęcać i oddał tytuły Rollinsowi. Potem zdjął matę za ringiem i dorzucił jeszcze jedno Dirty Deeds – tym razem na odsłoniętej podłodze. Dean był wyraźnie zadowolony i postanowił się wycofać przez wyjście dla publiczności, słuchając obelg od fanów.

Zwycięzcy: Seth Rollins & Dean Ambrose – 19.25 via Pinfall (Co jak co, ale walka wypadła naprawdę nieźle. Co prawda nie było to świeże zestawienie, ale ci zawodnicy za każdym razem udowadniają, że potrafią współpracować. Można byłoby się spiąć do tego, że oberwał sędzia, ale ma to sens – McIntyre rozpoczął feud ze Strowmanem, który wykorzystał swoją szansę. Sama zmiana mistrzów była zaskakująca i w sumie nikt się tego nie spodziewał. Co więcej – nikt nie spodziewał się, że Ambrose już teraz odwróci się od Rollinsa. Najpewniej jest to podyktowane chorobą Romana, ale nie będę ukrywał – ten heel turn trafił w idealny moment. Seth stracił właśnie dwóch kumpli. Najpierw Reigns ogłosił, że na jakiś czas znika, a teraz Ambrose go atakuje. Szkoda tylko, że dopiero choroba Romana zmusiła kreatywnych go wytężenia umysłów, bo dzisiejsze Raw było prawdopodobnie jednym z najlepszych w przeciągu kilku miesięcy.)

Autor: RS

No Comment.