WWE RAW 17.12.18 – Raport

Wczoraj poznaliśmy nowego mistrza interkontynentalnego, ale czy kogokolwiek to dziwi? Oprócz tego Baron Corbin stracił władzę nad czerwoną tygodniówką, bo okazało się, że jest wielu zawodników, którzy chcieli mu skopać tyłek. W dzisiejszym odcinku do tej sytuacji odniesie się sam Vince McMahon.

No i w ringu stał już wspomniany wyżej Vince McMahon. Przypominam, że to on jest odpowiedzialny za ostatnie sukcesy. Chairman stwierdził, że musi dowiedzieć się co dzieje się na Raw. Tę tygodniówkę wyświetla się od 25 lat – czasami idzie im lepiej, a czasami gorzej. Czasy się zawsze zmieniają i mimo inteligencji, pomysłowości i geniuszowi Vince’a, nie może on wszystkich decyzji podejmować w pojedynkę. Zaprosił on po chwili do siebie swoją rodzinę – Stephanie McMahon, Shane’a McMahona i Triple H’a. Pamiętacie jak Shane walczył z Undertakerem o to, żeby zostać GM’em na Raw i mimo porażki nim został? Ale głupie. Steph stwierdziła, że są tutaj, bo chcą skupić się na tym, żeby publiczność w końcu była zadowolona. To będzie świeży start. Triple H dodał, że czasy wszechobecnego badziewia zostaną zapomniane. Są tutaj w czwórkę, bo to właśnie oni będą odpowiedzialni od teraz za Raw. Pokażą nam nowe gwiazdy i dadzą fanom to, czego potrzebują – rzeczy nowych i świeżych. Od teraz to fani są odpowiedzialni za władzę. Vince obiecał, że WWE było, jest i będzie i to właściwie tyle. A nie, zaczekajcie, to jednak nie jest jeszcze koniec. Na rampie zjawił się… Baron Corbin. Były już GM uznał, że jest naprawdę podekscytowany nowym startem. Publika nie była zadowolona z tego, że Corbin jeszcze tu stoi. Stephanie również to zauważyła. Baron zaczął się podlizywać rodzinie McMahonów i próbował przypomnieć o swojej niesamowitej robocie. To co stało się wczoraj nie było wobec niego w porządku. On jednak chce tylko porozmawiać na ten temat. Corbin wszedł do ringu i pocisnął po Sacramento. HHH zauważył, że jeśli publika dalej będzie buczeć to BC nie będzie mógł skończyć i sobie odejść. Po chwili zabawy z publiką Corbin stwierdził, że to było naprawdę zabawne. Baron przekazał nam, że za każdym razem starał się i dawał z siebie wszystko. To nie jego wina, że Raw było słabe. To wina zawodników, a nie jego. Braun Strowman go oszukał i przyprowadził ze sobą kilku gości. To było naprawdę nie w porządku. Triple H stwierdził, że były GM jest strasznie przewidywalny i na pewno jest tutaj po to, żeby odzyskać swoją robotę. Corbin się z nim zgodził i przypomniał o tym kto go zaatakował wczorajszej nocy. Czy rodzina McMahonów uczyni z niego GM’a na stałe? Musimy pamiętać o sprawach, które udało mu się ogarnąć i o jego sukcesach jako menadżer. Shane, HHH i Stephanie nie chcieli się na to zgodzić, ale Vince był innego zdania. Corbin może zostać GM’em na stałe, ale pod jednym warunkiem. Musi wygrać walkę, która odbędzie się za chwilę, a jego rywalem będzie Kurt Angle.

Walka Nr.1: Baron Corbin vs Kurt Angle

Sędzią w tym pojedynku będzie Heath Slater – to decyzja Stephanie McMahon. Baron ruszył z szarżą, ale od razu spotkał się z serią ciosów od oponenta. Angle wysłał Lone Wolfa w narożnik i poczęstował go German Suplexem.

Wracamy po reklamach i okazało się, że sytuacja obróciła się o 180 stopni. Baron dominował, ale pojawił się HHH, który coś sobie przypomniał. Walka Corbina powinna być Handicap Matchem. Po tych słowach na rampie zjawili się Chad Gable, Bobby Roode i Apollo Crews. Panowie skopali tyłek byłego GM’a i pozwolili Kurtowi wykonać serię German Suplexów. Do ringu wszedł Gable, który także postawił na German Suplex. Potem zmienił się ze swoim partnerem i oboje załatwili Corbina Assisted Corner Clothesline’m. Crews wchodzi do ringu i trafia rywala swoim Enzuigiri. Baronowi się to nie spodobało i postanowił uciec, ale przeciwnicy szybko go dorwali i liczyli na to, że Slater dorzuci coś od siebie. Sędzia po prostu się odwrócił i pozwolił face’om znęcać się nad Corbinem. Zjawił się Shane McMahon, który także o czymś zapomniał. W tej walce od teraz nie ma żadnych zasad. Slater się ucieszył i pozwolił sobie kilka razy kopnąć Corbina. Reszta zawodników wzięła krzesła i ich pomocą zmusili Corbina do położenia się na matę. Fani domagali się stołów, ale mistrzowie drużynowi uznali, że wykonają swoją akcję finisherową – Neckbreaker/Diving Moonsault. Apollo dorzucił Frog Splash, a Angle zakończył to Angle Slamem.

Po walce Baron poleciał jeszcze na stół.

Zwycięzcy: Kurt Angle, Apollo Crews, Chad Gable & Bobby Roode – 7.21 via Pinfall (Nie ma to jak obiecać nowy start i jeszcze na tym samym Raw zrobić to samo co na TLC. Na szczęście nie mam nic przeciwko temu segmentowi, bo zawsze dobrze się ogląda otrzymującego wpiernicz Corbina. Zobaczymy co kolejne miesiące przyniosą tej tygodniówce. Mam nadzieję, że naprawdę coś się zmieni, a McMahonowie nie rzucali słów na wiatr, ale to nie pierwsza sytuacja, kiedy Vince mówi, że wszystko się zmieni, a po trzech tygodniach wracaliśmy do beznadziejnych segmentów i żartów ze słabymi walkami i historiami.)

Walka Nr.2: Finn Balor vs Dolph Ziggler

Panowie nie próżnowali i rozpoczęli od wściekłego zwarcia. Dolph jak na prawdziwego face’a przystało postanowił podejść do walki lekceważąco i o dziwo szło mu nadzwyczaj dobrze. Finn odpowiedział na jego ofensywę przy pomocy serii Arm Dragów i panowie stanęli po tym na nogach. Irlandczyk dorzucił jeszcze Snapmare, Low Kick oraz Dropkick, który zmusił Dolpha do ucieczki.

Po przerwie sytuacja się nie zmieniła i Balor dalej dominował. Udało mu się trafić rywala Low Dropkickiem, a potem uniknąć jego ataku w narożniku. Finn postawił na Running Forearm, Jumping Boot Stomp, ale jego Sling Blade zostaje skontrowane na Roll-up. Ziggler ogłuszył Irlandczyka Uppercutem, ale w kolejnej próbie zawiódł i otrzymał Spinning Headlock Elbow Drop. 1…2…Kick-out. Pierwszy mistrz Universal skutecznie wykonuje Sling Blade, ale niespodziewanie zostaje znokautowany przy pomocy Jumping DDT. 1…2…Kick-out. Walka przeniosła się na chwilę w okolice narożnika i Dolphowi poszło tam o wiele lepiej. Co więcej, udało mu się wykonać ZigZag! 1…2…Kick-out! DZ zaczął przygotowywać Superkick i przeszkodził mu w tym Drew McIntyre. Panowie zaczęli się okładać poza ringiem i doszło do tego, że Balor zgniótł ich za pomocą Tope Con Hilo. Ziggler szybko się ogarnął i wrzucił Finna do ringu, żeby go osłabić Famouserem. 1…2…Kick-out. Superkick znowu nie trafił w cel, bo tym razem Irlandczyk wykonał Sling Blade. Niestety, to byłoby na tyle, bo McIntyre go zaatakował. Drew pozbył się Balora z ringu i skupił się na Dolphie, którego załatwił dzięki swojemu finisherowi. Finn też otrzymał Claymore i Szkot odszedł na zaplecze.

Zwycięzca: brak – 7.40 via No Contest (Niezły sprint, podobało mi się to. Sytuacja na linii Balor/Ziggler/McIntyre wygląda na ciekawą, bo od dawna nie widzieliśmy feudu trzech gości. Pewnie niedługo zobaczymy Triple Threat, gdyż zawodnicy na sto procent będą ważną częścią Royal Rumble.)

Do ringu przyszedł Dean Ambrose, ale nie sam, bo razem z nim zjawili się zamaskowani goście. Dean domagał się szacunku od publiczności i nazwał ją ludźmi, którzy go obrzydzają. Obiecał, że pokona Rollinsa i to się właśnie stało. Seth zwariował i zawiódł zarówno siebie jak i swoich fanów. Bądźmy jednak szczerzy – Ambrose nie potrzebuje szacunku, bo ma ze sobą tytuł. Rollins jeszcze jakiś czas temu posiadał dwa pasy, a teraz nie ma żadnego. To jeszcze nie koniec, bo on odbierze Sethowi wszystko i się go pozbędzie na dobre. Dean nazwał siebie moralnym kompasem i poprosił Rollinsa o zjawienie się oraz przekazanie nam, że aktualny mistrz interkontynentalny miał rację. Architect nie pojawił się i Ambrose postanowił użyć siły argumentu, bo chce zorganizować otwarte wyzwanie. Seth nie jest żadnym bohaterem, bo jest on samolubnym płaczkiem, który boi się rzeczywistości. Dean przyznał, że jego plan nie zadziałał i postanowił zorganizować otwarte wyzwanie, ale jego przeciwnikiem nie może być Seth Rollins.

Walka Nr.3: Intercontinental Championship Match – Dean Ambrose vs Tyler Breeze

Tyler rzucił się na rywala i trafił go Jumping Clothesline’m. Potem dorzucił serię uderzeń oraz Enzuigiri. Ambrose wyleciał po chwili z ringu i to na razie na tyle.

Po przerwie Dean kontrolował pojedynek przy pomocy Stompów. Zapiął on też Regal Stretch i wykręcił rękę oponenta. Breeze otrzymał cios łokciem i musiał ratować się przed Headlockiem. Kanadyjczyk nie wiedział jak się uwolnić, dopiero po prawie trzydziestu sekundach wpadł na jakiś pomysł. Mistrz próbował go zatrzymać, ale mu nie wyszło i Tyler ogłuszył go za pomocą Enzuigiri. Breeze następnie wykonał ładną Hurricanranę! 1…2…Kick-out. Dean ruszył z kontrofensywą, ale trafił w narożnik i niespodziewanie przyjął Beauty Shot! Pretendent wszedł na górną linę i zgniótł czempiona typowym dla siebie Diving Crossbody. To jednak nie koniec, bo Ambrose został trafiony Supermodel Kickiem! 1…2…Kick-out. Dean nie pozwolił przeciwnikowi na Unprettier i znikąd wykonał Dirty Deeds.

Ambrose znowu chciał zmierzyć się z Rollinsem. Usłyszał jego theme song i szykował się do walki, ale nie spodziewał się, że jeden z członków jego drużyny SWAT będzie Sethem. Rollins rzucił się na Deana i zmusił go do ucieczki.

Zwycięzca: Dean Ambrose – 5.30 via Pinfall (To była dobra walka i aż żałuję, że taka krótka. Fajnie, że to Tyler dostał szansę, żeby się wykazać, bo jest on solidnym zawodnikiem i wydaje mi się, że powinien on otrzymać więcej czasu w telewizji. Rezultat starcia był oczywiście znany z góry, ale Ambrose wcale nie miał tak łatwo.)

Shane McMahon rozmawiał z Charley Caruso i przeszkodzili mu w tym członkowie AOP. Drake Maverick przedstawił swoich chłopców i miał nadzieję na to, że dostaną oni swój rewanż. Shane uznał, że w tej sytuacji to nie działa. Baron po prostu podarował im walkę o pasy i w związku z tym AOP będą mogli wywalczyć starcie o pasy drużynowe. Dzisiaj zmierzą się oni w starciu z B-Team, The Revival i Lucha House Party. Zwycięzcy będą mogli walczyć z Chadem i Bobby’m w niedalekiej przyszłości.

A już niedługo w głównym rosterze zobaczymy Larsa Sullivana, Lacey Evans, Nikki Cross, Heavy Machinery i EC3!

Przyszła pora na segment Bobby’ego Lashleya i Lio Rusha. Panowie przynieśli ze sobą gitarę Eliasa i stwierdzili, że nie tylko Elias potrafi ładnie grać. Najpiękniejszym dźwiękiem było jednak to jak gitarzysta przyjął cios gitarą w plecy. Bądźmy szczerzy – nikt nie chce słuchać kolejnej piosenki Eliasa. Fani chcą prawdziwego występu, ale zanim zaczną – Lio poprosił o wyciszenie telefonów i zamknięcie się. Lashley zaczął się po tym prężyć i jego ostatnią pozą było nachylenie się i klepnięcie się w pośladki. To doprawdy imponujące. W ringu stał już jednak Elias, który uderzył gitarą w plecy swojego przeciwnika i na tym zakończyliśmy ten segment.

Na Raw niedługo powróci Sami Zayn.

Walka Nr.4: #1 Contender’s Match – AOP vs The B-Team vs Lucha House Party vs The Revival

Zaczynają Curtis i Dorado. Luchador od razu wykonał Dropkick i wpuścił Kalisto, który powtórzył akcję. Do ringu wszedł Dawson, który spoliczkował swojego oponenta i zmusił go do otrzymania serii ciosów. Doszło do zmiany i Revival wykonali jedną ze swoich akcji zespołowych. Tak naprawdę to jedynie próbowali, bo Kalisto załatwił ich za pomocą podwójnego DDT. Lucha House Party przejęli inicjatywę i postawili na Assisted Body Splash. Lince próbował zająć się członkami AOP, ale niestety – przewaga siłowa dała o sobie znać.

Wracamy po przerwie. Wilder trzymał Lince w Gory Special. Axel zmienił się z Dashem, ale po chwili padł na matę i zobaczyliśmy zmiany w obu zespołach. Kalisto zgniótł Dallasa typową dla siebie serią Corkscrew Crossbody. Bo otrzymał jeszcze Tornado DDT i wyszło na to, że to Revival będą dalej walczyć. Dallas wziął się do pracy i zgasił Scotta Clothesline’m. Potem wykonał Whiplash Neckbreaker i na szczęście Dash uratował partnera. Wilder został znokautowany po DDT od Kalisto, który naprawdę dobrze sobie radził. AOP próbowali załatwić oponentów dzięki swojej sile, ale nie poszło im najlepiej i luchadorzy zostali na nich rzuceni przez Dawsona i Dallasa. Bo nie spodziewał się Roll-upa i doszło do tego, że panowie turlali się po ringu. Mamy zmianę i Revival wykonują Shatter Machine.

Zwycięzcy: The Revival – 8.15 via Pinfall (Początek nie napawał optymizmem, potem wszystko się zmieniło, ale czy na tyle, żeby chwalić tę walkę? Nie do końca. Na szczęście wygrała właściwa drużyna – szkoda tylko, że ich szanse na sukces są bliskie zeru. Mam tylko nadzieję, że nikt nie potraktuje ich walki z mistrzami po macoszemu i będziemy mogli ujrzeć naprawdę fajne starcie.)

Seth Rollins stwierdził, że poprzednia noc była katastrofą. Stracił tytuł i słyszał fanów, którzy dawali do zrozumienia co o tym wszystkim myślą. To jego wina, ale na szczęście wie jak temu zaradzić i jak pokonać Ambrose’a. Obok Setha stał Baron Corbin, który powiedział, że wszystko co się z nim ostatnio stało to wina Rollinsa. To Architect obrócił przeciwko niemu szatnię i wykorzystał swoją pozycję do zwolnienia go. Baron zaczął śmiać się z Rollinsa i jego porażki, ale otrzymał za to cios w papę.

Przyszła pora na segment z Rondą Rousey, która pokonała wczoraj Nię Jax. Ronda powiedziała, że mówiła wcześniej Nii, że ją pokona. Powiedziała też Charlotte, że w końcu się doigra, a Becky dowiedziała się, że Rousey jest ostatnią osobą, którą należy prowokować. Rowdy chce pokazać kim jest prawdziwa mistrzyni. Nie jest to osoba, która po prostu stoi z tytułem. Prawdziwą mistrzynią jest kobieta, która nie boi się wyzwań i chce udowodnić, że ma jak najlepszą formę. To osoba, która nie boi się wyzwań i właśnie dlatego tutaj stoi. Chce walczyć i bronić swojego tytułu. Po tych słowach zobaczyliśmy jak członkinie rosteru Raw kłócą się ze sobą na zapleczu. Stephanie McMahon kazała paniom się ogarnąć i uznała, że wszystkie kobiety zasługują na walkę. Muszą jednak na to zasłużyć i Ronda będzie bronić pasa w walce ze zwyciężczynią dzisiejszego Gauntlet Matchu.

Walka Nr.5: #1 Contender’s Gauntlet Match – Bayley vs Alicia Fox vs Dana Brooke vs Ruby Riott vs Sasha Banks vs Natalya vs Ember Moon vs Mickie James

Zaczęły Bayley i Alicia. Wydaje mi się, że Liv i Sarah zostały nieuczciwie potraktowane, w końcu nie wystąpią one w tej walce. Lisica miała problemy i wzięła się w garść dopiero po paru chwilach. Nie wiem, czy jestem gotowy na 50 minut wrestlingu w wykonaniu Alicii Fox. Bayley uniknęła finishera i zaskoczyła rywalkę Saito Suplexem. Po dwóch minutach reklam wróciliśmy na Raw, żeby zobaczyć jak Fox nie potrafi prowadzić starcia. The Hugger zaskoczyła ją Roll-upem, ale po raz kolejny została zmuszona do bronienia się. Lisica dość lekceważąco podchodziła do walki i to ją ugryzło w tyłek, bo przeciwniczka odliczyła ją po Roll-upie.

Alicia Fox wyeliminowana

Kolejna na liście jest Dana Brooke. Wykonała ona Enzuigiri i Handspring Corner Elbow. Potem zasypała Bayley serią ciosów w głowę i złapała ją w Body Scissors. Dana skupiła się na nodze oponentki i w pewnym momencie straciła kontrolę nad walką oraz została pokonana po Bayley to Belly.

Dana Brooke wyeliminowana

Do WWE powróci też niedługo Kevin Owens. Kolejną rywalką Bayley będzie Mickie James. Z legendą kobiecego wrestlingu nie będzie tak łatwo i Bayley szybko się o tym przekonała. James wykonała Neckbreaker i próbowała atakować dalej. Po serii kopnięć została ona zmuszona do ratowania się przed Roll-upem. Udało się to i James zniką wykonała Flapjack. Mickie weszła na górną linę i skoczyła. Udało jej się zgnieść oponentkę przy pomocy Diving Sentona i po chwili dorzucić Superkick. 1…2…Kick-out. Bayley kontruje finisher i wykonuje desperacki Saito Suplex. Dość szybko została wysłana poza ring, ale tam wzięła się w garść i trafiła James swoim kolanem. The Hugger wróciła do kwadratowego pierścienia i zdecydowała się na Diving Crossbody. Potem trafiła przeciwniczkę kolejnym kolanem i weszła na górną linę. Diving Elbow Drop trafił w cel, ale Mickie jakimś cudem złapała linę. James próbowała atakować, ale przyjęła Rope Hung Stunner. Skontrowała Bayley to Belly i wykorzystała swoje nogi do tego, żeby ustawić oponentkę na linach i wysłać jej twarz w narożnik. Mickie wykonała po tym Mickie DDT i odliczyła rywalkę.

Bayley wyeliminowana

Teraz przyszła kolej na Ember Moon. Nie poszło jej najlepiej w początkowej fazie starcia, ale dość szybko wzięła się do roboty. Mickie skontrowała jej kopnięcie, ale nie spodziewała się, że zostanie zgnieciona przy pomocy Springboard Crossbody. Moon odbiła się od lin i przyjęła atak od James. Ember nie mogła pozwolić przeciwniczce na wykonanie Powerbomba poza ring i zwijamy, bo przyszedł moment na reklamy.

Po przerwie sytuacja się nie zmieniła. Mickie dalej dominowała i wymieniała się z oponentką ciosami. Ember zrobiła ładny unik i znokautowała przeciwniczkę przy pomocy Lunar Combo. James próbowała korzystać z nielegalnych taktyk – one niestety zawodziły, więc Mickie wykonuje Flapjack. Weszła też na górną linę, ale w momencie skoku trafiła na kolano od Moon. Potem otrzymała Eclipse i to tyle.

Mickie James wyeliminowana

Do ringu wbiegła Natalya, która nie spodziewała się Superkicka. Nattie coś tam niby próbowała, ale za dobrze to jej nie szło. Czarnoskóra zawodniczka poczęstowała ją typowym dla siebie Tornado Snap Suplexem. Moon weszła na trzecią linę i nie udało jej się wykonać finishera. Przyjęła natomiast Nattie by Nature. 1…2…Kick-out. Moon nie pozwoliła Kanadyjce na Sharpshooter i w pewnym momencie została odliczona po Roll-upie.

Ember Moon wyeliminowana

Ruby Riott wchodzi do ringu. Wracamy po reklamach, żeby zobaczyć jak Ruby trzyma oponentkę w Headlocku. Potem przeszła do innej dźwigni i ciekawego duszenia. Wszystko poszło na nic, gdyż panie i tak wstały i trafiły się wzajemnie Clothesline’m. Tempo siadło. Przez prawie dwie minuty nic się nie działo, naprawdę. Riott poklepała rywalkę po twarzy i została za karę uderzona w buzię. Nattie dorzuciła do tego Low Dropkick, Clothesline, Snap Suplex, Snap Suplex i dla odmiany Nattie by Nature. Ruby ogarnęła się i zaskoczyła ją atakiem zwanym STO. Liderka Riott Squad próbowała zgnieść Kanadyjkę Diving Sentonem. Nie trafiła i została wyliczona.

Ruby Riott wyeliminowana

No i na koniec została Sasha Banks. The Boss od razu postawiła na serię typowych dla siebie uderzeń. Natalya starała się, walczyła, ale nie szło jej najlepiej. Dopiero Roll-up pozwolił jej na jakąś odpowiedź, jednak Sasha znikąd wykonała naprawdę fajne DDT.

Mam nadzieję, że to już ostatnia przerwa. Kanadyjka przebiegła się po swojej przeciwniczce i ogłuszyła ją przy pomocy Low Dropkicka. Teraz wystarczyło tylko zapiąć Sharpshooter, ale Banks na to nie pozwoliła. SB nie spodziewała się Nattie by Nature, które na szczęście nie było akcją ostateczną. Sharpshooter zostaje zapięty i Sasha musiała walczyć z bólem. Czy uda jej się przeczołgać do lin? Jak najbardziej. Co więcej, Banks znikąd zapięła Single Leg Boston Crab oraz Bank Statement! Kanadyjka szybko się uwolniła i wykorzystała swoją siłę do tego, żeby wysłać Sashę poza siebie dzięki wykonaniu German Suplexa. Swoją drogą, dość niebezpiecznie wyglądała ta akcja. Banks uniknęła kilku ataków rywalki i znokautowała ją przy pomocy Diving Meteory. 1…2…Kick-out. Natalya blokuje drugą próbę finishera i częstuje rywalkę Alley Opp Facebusterem. Sharpshooter znowu zostaje zapięty i SB musiała odklepać.

Sasha Banks wyeliminowana

Po walce Ronda Rousey przytuliła Natalyę i uszanowała jej zwycięstwo. Panie zmierzą się ze sobą już za tydzień.

Zwyciężczyni: Natalya – 43.00 via Submission (Dłużyła mi się ta walka i jest to związane z wkurzającymi przerwami i nie do końca udanym rozkładem czasowym. Zwycięstwo Nattie jest naprawdę w porządku – nie dość, że nie będzie ona musiała przechodzić kolejnego heel turnu polegającego na zdradzie, to jeszcze dostanie wyczekiwany przez niektórych pojedynek z Rondą. Oczywiście dla mnie o wiele lepszym rezultatem byłaby wygrana Sashy lub Ember, ale mam nadzieję, że w końcu zmierzą się one z Rondą w walce jeden na jeden. No, w każdym razie dzisiejszy Gauntlet Match był solidny, ale nic więcej.)

Autor: RS