WWE RAW 12.11.18 – Raport

Witam. Prawdopodobnie czeka nas weekend dobrego wrestlingu, bo oprócz genialnie zapowiadającego się Takeover, przyjdzie pora na Survivor Series – galę, której karta wygląda dobrze. Szkoda tylko, że promocja PPV ucierpiała przez chociażby Crown Jewel, ale no dobra, już zapomnijmy.

Walka Nr.1: Raw Tag Team Battle Royal Match

A to ciekawe, Raw zaczynamy od walki. Uczestniczą w niej członkowie The Revival, The Ascension, Lucha House Party, The B-Team, Slater, Rhyno i Roode z Chadem Gable. Ciężko cokolwiek opisać, panowie radzili sobie solidnie, ale wszystkim zrobiło się smutno, bo Braun Strowman postanowił im przeszkodzić i mam nadzieję, że nie chodzi o to, że dołączy on do walki. Uwielbiam to jak szanowana w WWE jest dywizja drużynowa. Strowman zabił kilku kmiotów, którzy wyszli do niego poza ring. Braun potem wszedł do kwadratowego pierścienia i zaczął mieć kłopoty. Po chwili to jednak on wyszedł obronną ręką, zgnoił The Revival i postanowił zmasakrować kilku kolejnych oponentów typowym dla siebie Running Shoulder Blockiem. Zabrał on także krzesło i to był wystarczający argument do ucieczki pozostałych w ringu wrestlerów.

Zwycięzca: brak – 2.37 via No Contest

Strowman zabrał mikrofon, ustawił krzesło i powiedział, że dzisiejszym sponsorem Raw jest on sam. Braun usiadł i dodał, że nie chce mu się już gonić za Corbinem. Nie opuści ringu dopóki Baron nie dostanie się w jego łapy. Nie pojawił się GM, a Stephanie McMahon. Komisarz Raw stwierdziła, że rozumie zdenerwowanie Brauna. Nie może on jednak robić z gali czegoś w rodzaju zakładnika. Docenia tę agresję i złość w jego oczach, ale wszyscy powinniśmy skupić się na Survivor Series. Jej brat Shane zwyciężył turniej o miano najlepszego na świecie i zrobił to nieuczciwie. Czy Strowman chce to zaprzepaścić i pozwolić mu się panoszyć? Braun przekazał Stephanie, że nie obchodzi go Shane, ale McMahon szybko go uciszyła mówiąc, że ją to obchodzi i wszyscy powinni słuchać jej poleceń. Strowman przekazał jej, że nie jest kupą mięsa bez mózgu. Wie, że jest manipulowany i chce dorwać Barona. Steph powiedziała, że Strowman jest inteligentny i ona może zaproponować mu układ. Ekipa z Raw wygrała już dwa razy na Survivor Series. Jeśli to się powtórzy i Strowman zajmie się walką, to będzie mógł dostać cokolwiek sobie zamarzy. Braun uznał, że nie obchodzą go pieniądze i chce walczyć z Brockiem Lesnarem o pas Universal. Zanim jednak to się stanie – domaga się walki z Corbinem. McMahon przystała na propozycję i nawet na to, że Braun chce wybrać sobie stypulację jego starcia z Baronem. Strowman był zadowolony, ale przekazał, że nie będzie odpowiedzialny za to co zrobi z GM’em. Stephanie zapowiedziała, że warunki zostaną zaakceptowane – tylko jeśli Strowman będzie spokojny i nie podniesie ręki na Barona na Survivor Series i po tej gali. Braun zgodził się na to, ale ostrzegł, że jeśli McMahon nie spełni jego żądań, to on rozwali budynek sztabu WWE. Po tych słowach do ringu przyszła Ronda Rousey. Steph próbowała ją zapowiedzieć, ale Ronda zabrała jej mikrofon i stwierdziła, że nie ma ochoty na jej gadkę. Czeka na prawdziwe wyzwanie i nie może się doczekać najbliższej gali, bo chce udowodnić Becky, że to ona jest tutaj najlepsza. Może nie będzie musiała czekać? Wydawało się, że Rousey zaatakuje Stephanie, ale sytuację uspokoił Baron Corbin, który poprosił o ciszę. Wszyscy muszą się skupić na swoich wyzwaniach. On tu jest, bo ma nadzieję, że uda mu się zmotywować zawodników i zawodniczki z Raw. GM wszedł do ringu, choć zrobił to niechętnie i z lekkim przerażeniem w oczach. Baron dodał, że nie mogą być dalej upokarzani przez to co zrobił Shane. Nie mogą być jednak zbyt pewni siebie. Corbin złapał Rondę za ramię i to wkurzyło mistrzynię, która przerzuciła GM’a nad swoim ramieniem. Baron nie był zadowolony i odwrócił się. Zauważył Brauna i panowie spoglądali na siebie. McMahon przypomniała o warunkach potwora i wygoniła Corbina z ringu. Strowman na koniec poprosił Corbina o to, żeby ten cieszył się swoją posadką, bo po Survivor Series zrobi z niego osobę bezpłodną. Wydaje mi się, że takie były jego słowa na koniec.

Walka Nr.2: Ember Moon vs Tamina

Nia rozproszyła Ember i to pozwoliło jej koleżance objąć przewagę w pojedynku. Moon zrobiła w pewnym momencie unik, skontrowała Hip Toss i dorzuciła do tego serię ciosów i kopnięć. Kombinację zakończyła po ładnym Enzuigiri i po chwili wymierzyła również Forearm. Snuka szybko wstała, ale jej Scoop Slam zawiódł i otrzymała ona Sliding Flatliner. War Goddess trafiła przeciwniczkę kopnięciem i wydawało się, że uderzy Jax, ale Tamina się ogarnęła i trafiła rywalkę Clothesline’m.

Po przerwie dominowała Snuka. Jej Headlock był dość solidnie zapięty, bo Ember nie była w stanie się uwolnić. Dźwignia dźwignią, jedziemy dalej. Ember zaczęła ogarniać i wracać na właściwe tory. Co więcej, to ona miała teraz najwięcej do powiedzenia. Skontrowała Back Suplex, stanęła na nogach i trafiła przeciwniczkę Single Leg Dropkickiem. Potem dorzuciła kombinację kopniaków – Tamina nie padła na matę i udało jej się ogłuszyć Moon Forearmem. Ember nie dała się załatwić i Suicide Dive’m zgniotła Nię Jax. No, pozornie, bo Jax stała niewzruszona. Moon wróciła do ringu i udało jej się przygotować Taminę do otrzymania Eclipse. Snuka załapała się na Corner Handspring Clothesline, ale Nia przeszkodziła Moon i to pozwoliło jej koleżance na Superkick oraz Superfly Splash.

Zwyciężczyni: Tamina – 6.35 via Pinfall (Pojedynek był bardzo przeciętny, Moon dwoiła się i troiła, ale wiadomo, w WWE nie wygrywają już teraz młode gwiazdy, a starzy wyjadacze, którzy dobrą formę zostawili w walizce.)

Corey Graves przeprowadzi ekskluzywny wywiad z Sethem Rollinsem. Corey chciał porozmawiać o Survivor Series. Seth reprezentuje Raw i zmierzy się z Nakamurą. Ciekawi go przygotowanie mistrza, ale nie tylko fizyczne, a mentalne. Rollins przypomniał z kim się zmierzy i dodał, że absolutnie nie obchodzi go pojedynek z mistrzem Stanów Zjednoczonych. Graves przypomniał, że Shinsuke nie odpuści, a Seth go uspokoił. W niedzielę będzie skupiony na Nakamurze, ale dzisiaj ma ważniejsze rzeczy do roboty. Chce wiedzieć dlaczego Dean Ambrose zachował się jak się zachował. Dobrze wie, że Dean nie jest głupi i dobrze wie dlaczego to zrobił. Prawda jest taka, że Ambrose nie jest wystarczającym mężczyzną, żeby mu to powiedzieć. Na ekranie pojawił się Dean Ambrose, który powiedział, że mógłby wejść do środka, ale tego nie zrobi. Rollins i fani nie zasługują na jego tłumaczenia. Wszyscy chcą wiedzieć dlaczego i zdarza im się nawet z tego powodu płakać. Co chce wiedzieć Seth? Czy on znowu ma zachowywać się jak imbecyl? Chce wiedzieć co zmieniło Deana? A może jest on tym samym gościem co wcześniej? Rollins był zbyt samolubny i to go zgubi. Ambrose dodał, że może żałuje swoich czynów i może jego bracia kiedyś mu wybaczą. Nie, tak się nie stanie. Jako The Shield byli silni – kamizelka robiła z niego kogoś silnego, tak mu mówili. Prawda jest taka, że Tarcza zrobiła z niego kogoś słabego. Każdy dzień jest szansą na odrodzenie się i zapomnienie o przeszłości. Po tych słowach Ambrose oblał kamizelkę benzyną i wrzucił ją do płonącego kosza. Wydawało się, że Rollins się rozbeczy, ale ostatecznie postanowił odszukać Deana. Dobre, podoba mi się to, że ten feud jest prowadzony powoli.

Usłyszeliśmy muzykę Kurta Angle’a, ale to nie on zjawił się na rampie. Dolph Ziggler postanowił zażartować sobie z publiczności, bo to on postanowił się nam ujawnić. Oczywiście szybko dołączył do niego Drew McIntyre. Szkot przypomniał nam swoje słowa sprzed paru miesięcy. Obiecywał, że będzie panował na Raw i zrobił jak powiedział. To dzięki niemu doszło do rozpadu The Shield i to on złamał Angle’a. W zeszłym tygodniu prawdziwa ikona, Hall of Famer i świetny zawodnik okazał się tak naprawdę upokorzeniem. Kurt robił wszystko, ale kiedy Drew spojrzał w jego oczy to zauważył to, że Angle nie chce się poddać. Co się stało później? Kurt zaczął płakać. Nigdy nie był bardziej zniesmaczony. Był szczęśliwy, gdy mógł pokonać rywala po jego akcji kończącej. Poświęcił więcej niż nam się wydaje, żeby być tu gdzie jest. Raw jest jego tygodniówką. Nie chce oglądać słabych gości i kolejnych aktów nostalgii. McIntyre mówił coś jeszcze, jednak przeszkodził mu Finn Balor. Drew stwierdził, że Finn jest odważny, w końcu tydzień temu został przez niego zgnojony. Irlandczyk zgodził się, ale dodał, że słuchanie Szkota było dla niego horrorem. McIntyre posunął się za daleko w zeszłym tygodniu. Drew przeprosił za to, że obraził Kurta i Finna, ale powiedział, że ma cenną lekcję dla Balora. Przeszedł przez gorsze rzeczy niż Angle, a Balorowi się to nie podoba, bo myślał on, że zostanie uratowany. Finn jest właśnie tym, czego on nie lubi. To człowiek, który bardziej skupia się na emocjach niż na wygrywaniu. Lepiej będzie jeśli Finn teraz odejdzie na zaplecze. Balor kazał mu się zamknąć i domagał się walki jeden na jeden. Szkot zgodził się, ale dodał, że nie z nim. Finn zmierzy się z Dolphem Zigglerem, który może o sobie mówić, że jest najlepszy na świecie. Jeśli Balor pokona Dolpha to on może zniży się do poziomu Balora i z nim zawalczy. Drew jeszcze na odchodne znokautował rywala Headbuttem i to byłoby na tyle. Napiszę tyle – Balor w porównaniu ze Szkotem jest małym, przerażonym kotkiem, który spotkał wielkiego, brutalnego i przystojnego tygrysa.

Walka Nr.3: Dolph Ziggler vs Finn Balor

Ziggler od razu rzucił się na rywala, który ubolewał po ciosie od Drew. Udało mu się przejść do Headlocka oraz powstrzymać zapędy Finna poprzez trafienie go Elbow Dropem. 1…2…Kick-out. DZ wrócił do dźwigni i po chwili znokautował przeciwnika Dropkickiem. Każda ciekawsza akcja jest wstępem do zapięcia kolejnego Headlocka. Balor w końcu zaczął ogarniać i udało mu się trafić Dolpha serią uderzeń w głowę. Potem zgniótł jego twarz przy pomocy Low Dropkicka. Ziggler zaryzykował wykonanie Roll-upa i to pomogło mu w dorzuceniu Corner Splasha. To jednak byłoby na tyle, ponieważ Irlandczyk nie pozwolił mu na Neckbreaker i ogłuszył go dzięki Enzuigiri. Na Coup de Grace było za wcześnie i pierwszy mistrz Universal został zrzucony z górnej liny.

Po przerwie sytuacja się nie zmieniła i dalej dominował Dolph. Jego Neckbreaker skutecznie osłabił przeciwnika, który niby coś tam próbował. Finn jakimś cudem wykonał Pele Kick i obaj panowie padli na matę. Gdy wstali – obaj przeszli do narożnika i tam Ziggler przyjął Enzuigiri. Potem po raz drugi został rzucony na ziemię i otrzymał Jumping Boot Stomp. Finn wykonał również Sling Blade i szykował Shotgun Dropkick. Nie udało mu się z drugą akcją i sam dostał w głowę. Potem Dolph osłabił go za pomocą Jumping DDT. 1…2…Kick-out. Balor uniknął Superkicka, ale z Famouserem nie poszło już tak dobrze. 1…2…Kick-out. Finn o dziwo szybko wziął się w garść i kompletnie z tyłka wymierzył Shotgun Dropkick. Potem wyrzucił Dolpha z ringu, McIntyre’a trafił Baseball Slide’m i po raz drugi przerzucił Zigglera nad liną. Potem trafił obu oponentów ładnym Tope Con Hilo i spróbował wykończyć swojego rywala za pomocą finishera. Nie trafił, Ziggler przeszedł do Roll-upa, ale Irlandczyk go wykręcił i wygrał walkę!

Zwycięzca: Finn Balor – 10.20 via Pinfall (Podobał mi się ten pojedynek – początek co prawda nudził, ale panowie jeszcze przed przerwą ruszyli z tempem i nie odpuścili do końca. Podobać się mogła końcowa sekwencja i bardzo mnie cieszy zwycięstwo Balora, który ostatnio był jobberem, a teraz w końcu mógł zwyciężyć. No i dodatkowo cieszy mnie, że nie obskoczył on wpierniczu po wygranym starciu.)

Stephanie McMahon i Baron Corbin spotkali Finna Balora. Steph pogratulowała Balorowi wygranej i tego, że udowodnił on przeciwnikom, że wciąż potrafi wygrywać. McMahon dodała go do drużyny Raw na Survivor Series. Baronowi się to nie spodobało, ale kolejnymi niezadowolonymi byli McIntyre i Ziggler. Panowie ruszyli na Finna, a Stephanie ich powstrzymała. Powiedziała, że wszyscy są teraz drużyną i muszą pracować na rzecz Raw. Pochwaliła wyczyn Drew i dodała, że po wygranej na gali PPV, wszyscy będą mogli pobawić się w noc oczyszczenia. No dobra, nie powiedziała tak, ale wiecie o co biega.

Charly Caruso chciała wiedzieć jakie są słowa Rondy Rousey, która wysłuchała obelg skierowanych w jej stronę. Adresatem tych wulgarnych stwierdzeń była Becky Lynch. Mistrzyni kobiet Raw była spokojna i powiedziała rywalce, że Lynch jest millenialsem z dużym ego. Ronda dodała, że nie nazywa się Charlotte Flair. Zawsze ciężko pracowała na szacunek i jest pewna, że fani dalej będą z nią trzymać. Po tych słowach pojawiły się Nia Jax i Tamina. Panie życzyły Rondzie powodzenia i sobie poszły.

W ringu stanęły członkinie Riott Squad. Mówić jednak będzie tylko Ruby, która zaczęła przepraszać za to co zrobiła z okularami Jima Neidharta. Dobra, dobra, dobrze wiemy, że to były fejki. Kiedy zepsuła te okulary, poczuła, że obraziła wszystkich – od Natalyi do publiczności. Musi odpowiedzieć za swoje czyny. Jim jest przyszłym Hall of Famerem, a w tamtym momencie zabrała wszystkie szczęśliwe wspomnienia związane z nim i zmieniła je w koszmar. Upokorzyła Natalyę i… bardzo jej się to podobało. O nie, co za swerve, kompletnie się tego nie spodziewałem! Riott chciała wiedzieć, czy Nattie to kupiła. Miała nadzieję, że zobaczy prawdziwą Natalyę i jej upadek. Kanadyjka miała płakać i wydaje jej się, że Neidhart nosił te okulary, bo było mu wstyd za swoją córkę. Usłyszeliśmy theme song Natalyi, która rzuciła się na Ruby. Szło jej nieźle, ale było to bardziej niż pewne, że przewaga liczebna da o sobie znać. Riott Squad załatwiły Kanadyjkę wspólnym Hart Attack, ale wykonanej przez nie akcji było bliżej do Wylew Attack, bo nie wyglądało to mocarnie.

Walka Nr.4: Raw Tag Team Battle Royal Match

Obejrzymy tę walkę po raz kolejny, bo wcześniej Braun Strowman zeszmacił wszystkich obecnych tu zawodników. Heath Slater został szybko wyeliminowany i Rhyno musiał opuścić ring. Revival zajmowali się członkami Lucha House Party i też zostali wyeliminowani, w sumie zawsze tak się kończy starcie z luchadorem. B-Team pozbyli się Dawsona i zobaczyli jak Kalisto, Dorado i Metalik wariują w ringu. Dlaczego ich jest aż trzech? Tego nie wiem, ale jedno jest pewne – potężny Konnor wyeliminował Kalisto, a po chwili zrobił to samo z Dallasem. Zostali już tylko Gable i Roode. Chad zgniótł Viktora pięknym Moonsaultem, ale przyjął Big Boot od Konnora, który chciał wyeliminować oponenta. Nie udało mu się, Gable zapiął Cross Armbreaker i pozwolił Bobby’emu pozbyć się zagrożenia ze strony członka The Ascension.

Zwycięzcy: Bobby Roode & Chad Gable – 3.05 (Ciężko cokolwiek napisać. Roode i Gable zostali kapitanami drużyny Raw i szczerze powiedziawszy absolutnie nie wierzę w to, że mogą oni pokonać ekipę ze SmackDown.)

Przyszła pora na Paula Heymana i tego drugiego. Adwokat się przedstawił i przypomniał, że jego klient jest dwukrotnym mistrzem Universal. Wszyscy się pewnie z nim zgodzą – musimy pogratulować Lesnarowi wygranej, ale gratulacje chce też skierować w stronę Strowmana, który udowodnił, że jest prawie niepokonanym potworem. Dopiero piąte F5 go wykończyło i Braun dzięki temu udowodnił, że finishery nie mają aktualnie żadnej mocy. Nie, nie to, bardziej chodziło o to, że może zdziałać tyle, że już niedługo zmierzy się z Bestią po raz kolejny. Warto jednak skupić się na Survivor Series – w związku z tym gratulują oni AJ Stylesowi, który, według publiki, ma spore szanse na sukces. A prawda jest taka, że AJ zostanie pokonany i wysłany do Suplex City. AJ może i był bliski wygranej w zeszłym roku, ale teraz tak nie będzie. Nie ma osoby, którą bardziej dorwać chciałby Lesnar od Stylesa. W tę niedzielę nikt nie uratuje AJ’a, który otrzyma serię Suplexów i F5. Panów zaskoczyło pojawienie się Jindera Mahala ze swoimi minionami. Obstawiam, że Mahal będzie domagał się walki, którą mu zabrali w zeszłym roku. Jinder uznał, że szanuje Heymana, ale prosi go o wysłuchanie jego słów. Nie można nie doceniać Stylesa. W zeszłym roku Mahal żył walką z Brockiem i miał nadzieję, że będzie mógł się zmierzyć z Brockiem. Był na tym skupiony i AJ ukradł mu jego tytuł oraz walkę. Jest tutaj, bo oferuje swoją pomoc. Może pokazać jak pokonać Stylesa i przekazać Lesnarowi kilka mantr. Brock nie miał nic przeciwko i nawet poprosił Paula o słuchanie mimo tego, że jest on Żydem. Jinder poprosił Lesnara o skupienie swojej energii i jej uwolnienie poprzez słowa. Mistrz chyba tego nie kupował i postanowił zgnoić Mahala Clothesline’m. Jeden z braci Singh otrzymał German Suplex, który chyba go zabił. Potem otrzymał drugi podobny Suplex, powodzenia w przyszłości. Kolejny braciak też otrzymał dwa German Suplexy. Lesnar nie miał dość i złapał jednego z Singhów. Potem wysłał go na Mahala, który całkowicie olał takie metody jak chociażby łapanie lecącego w jego stronę z dużej wysokości zawodnika. Brock pamięta o takich sprawach i za karę wykończył Hindusa po wykonaniu F5 poza ringiem.

Walka Nr.5: Bobby Lashley vs Elias

Rush przed walką wychwalał Bobby’ego oraz twardość pośladków swojego ziomeczka. Nie pytaj. Można przewidzieć, że przerwał im Elias, który rozmawiał przez telefon z biurem dotyczącym porwań dzieci. Gitarzysta powiedział, że ma osobę związaną z porywaniem dzieciaków i porwał on chłopca w wieku dziesięciu lat. Potem dodał, że Lashley przetrzymuje Rusha, a to nie spodobało się czarnoskóremu wrestlerowi. Bobby chciał, żeby Elias powiedział mu to wszystko w twarz. Gitarzysta przekazał mu, że zgadza się ze zdaniem świata – Lashley rzeczywiście jest do kitu. Potem obiecał, że powstrzyma stojącego tu niemowlaka i zaczynamy. Po przerwie oczywiście.

Lashley radził sobie bardzo dobrze z przeciwnikiem. Nie udało mu się zgnieść go przy pomocy Elbow Dropa, ale udało mu się wymierzyć serię uderzeń w głowę. Elias jakimś cudem odepchnął go dzięki swoim nogom i po chwili dorzucił Clothesline. Gitarzysta skupił się na walce w narożniku, potem zajął się interweniującym Rushem, ale Bobby zaskoczył go Roll-upem. Lashley jednak zawiódł i wyleciał z ringu. Tam otrzymał Running Knee od Driftera i zaczął mieć poważne kłopoty. Jakimś cudem się uratował i Lio złapał Eliasa za nogę – sędzia w międzyczasie wyliczał i Bobby zwyciężył.

Wkurzony Elias postanowił się zemścić. Udało mu się rzucić Bobby’ego w barykadę i po chwili wysłać Rusha na Lashleya.

Zwycięzca: Bobby Lashley – 2.20 via Count-Out

Alexa Bliss przedstawi teraz skład drużyny kobiet. Niedziela będzie sprawą osobistą. Wszyscy muszą udowodnić, że Raw jest najważniejszą tygodniówką. Jest kapitanem zespołu i domaga się zwycięstwa. W skład jej ekipy wchodzą naprawdę dobre zawodniczki. Będą to Natalya, Mickie James, Nia Jax i Tamina. Brawo, trzy osoby mógłbym wykreślić i zastąpić jakąś Ember Moon, czy inną Sashą Banks. Alexa długo myślała nad tym, które panie zasłużyły na to, żeby wystąpić w jej ekipie. Ciekawi ją, czy panie będą w stanie poświęcić przyjaźń, żeby zostać piątą uczestniczką i w związku z tym za chwilę zmierzą się ze sobą Sasha Banks i Bayley.

Walka Nr.6: Sasha Banks vs Bayley

Starcie było wyrównane i panie co chwilę wymieniały się mocnymi uderzeniami. Walka przeniosła się poza ring, gdyż Baseball Slide od Banks został skontrowany. The Boss ogarnęła sytuację, wykonała Hurricanranę i Diving Meteorę. 1…2…Kick-out. Panie przeniosły się po chwili po raz kolejny poza ring – Sasha skontrowała Dropkick rywalki i cisnęła nią w LEDowy narożnik. Banks próbowała trafić oponentkę Running Meteorą, ale nie trafiła i musiała ratować się, bo Bayley przeszła do Roll-upa. The Boss nie pozwoliła rywalce na finisher, ale po chwili była bardzo osłabiona, gdyż przyjaciółka miała dla niej Rope Hung Cutter. SB zaczęła się stawiać, ale nie spodziewała się Apron Bayley to Belly Suplexa.

Po reklamach zobaczyliśmy jak Sasha kontruje Diving Elbow Drop na Bank Statement. Wydawało się, że to koniec, ale nie, bo Nia, Mickie i Tamina zaatakowały uczestniczki tego starcia. Alexa Bliss powiedziała, że Bayley i Sasha nie potrafiły wygrać i w związku z tym do jej ekipy dołączy Ruby Riott.

Zwyciężczyni: brak – 6.40 via No Contest (Całkiem przyjemne starcie zmieniło się w koszmar, bo tylko tak mogę nazwać ten finisz, ale chociaż świetnie wypadła tutaj Bliss, która zmusiła przyjaciółki do walki o złote gacie.)

Ale czekaj, okazało się, że Becky Lynch znęca się nad Rondą i trzyma jej rękę w Dis-Arm-Her! Lynch sobie odpuściła, a panie stojące w ringu chciały wiedzieć o co biega. Lynch stanęła po chwili na rampie i ruszyła w stronę ringu. Nie jest ona samobójczynią, bo udało jej się wezwać resztę zawodniczek ze SmackDown. Charlotte, Lana, Asuka, Naomi, Peyton, Billie, Mandy, Sonya i Carmella zaczęły znęcać się nad oponentkami. Becky tak ostro walczyła, że aż sobie coś zrobiła i miała całą zakrwawioną twarz. Jej uwagę zwróciło pojawienie się Rondy Rousey, która chciała jedną ręką zrobić porządek. Nie poszło po jej myśli, bo Lynch się wycofała i po chwili uderzyła mistrzynię krzesłem w brzuch. Jax została wykończona po Spearze od Charlotte, a Becky znęcała się nad Rondą. Zakrwawiona Lynch świętowała swój sukces i to chyba byłoby na tyle, ale nie ukrywam, że jest to całkiem epicki moment dla aktualnej mistrzyni SmackDown.

Tę inwazję oglądali Stephanie i Baron. McMahon chciała, żeby GM to naprawił i pewnie jutro dojdzie do inwazji zawodników Raw na tych ze SmackDown.

Autor: RS

 

No Comment.