WWE Money In The Bank 2019 – Opinia

Jestem świeżo po obejrzeniu gali i przyznam, że było to bardzo dziwne PPV. Pierwsza część show wypadła nudno i poziom gali stał na niskim poziomie. Rozpoczęliśmy średnim Ladder Matchem, który jednak zakończył się jak dla mnie znakomicie. Potem było już gorzej począwszy od walki o pas US, która ze względu na kontuzje Joe była skrócona po mecze Becky z naszymi blondynkami. Gdzieś tam przewinął się niezły pojedynek o pas Cruiserweight, ale mniejsza z tym bo nic on nie zmienił. Z piekła do nieba i na sam koniec znów powrót do piekła! tak można w skrócie opisać to, co działo się wczorajszej nocy.

Ostatnie 3 walki zrekompensowały nam wcześniejsze wydarzenia i byliśmy świadkami dobrego show. AJ i Seth skradli show tworząc najlepszy pojedynek tej nocy, Kofi i Kevin postarali się o solidną potyczkę, która nawet mi się spodobała. Main event był bardzo dobry, ale oczywiście sama walka, bo końcówka była po prostu „bullshitem” i na tym mogę zakończyć ten wstęp. Po krótkim wstępie tradycyjnie zapraszam was do mojej opinii, w której to subiektywnie ocenię każdą z walk. Życzę miłego czytania!


Tag Team Match

Daniel Bryan & Rowan vs The Usos

W sumie to ta walka wyszła spoko. Jak na standardy „kick offowe” i czas, który dostali wykonali dobrą robotę i oglądaliśmy niezły dla oka tag team match. Był to rewanż za starcie o pasy SD Tag Team z jednego epizodu niebieskiej tygodniówki, tylko że tym razem bez tytułów na szali. Faworytów tu nie miałem, ale obstawiałem iż mistrzowie wygrają. Jednak dostaliśmy małą niespodziankę w postaci zwycięstwa Usos, którzy po pięknej i dynamicznej końcówce wygrali owe starcie. Pojawiły się tu ładne sekwencje, gdzie to Bryan i jeden z braci wymienili się kopnięciami czy wspomniana końcówka, która w mojej opinii wypadła solidnie. Usos wygrywają, ale i tak to im nic nie daje.

Zwycięzcy: The Usos

Moja ocena: *** 


Women’s Money In The Bank Ladder Match

Natalya vs Dana Brooke vs Naomi vs Bayley vs Mandy Rose vs Ember Moon vs Carmella vs Nikki Cross

W tym roku kobiecy Ladder Match wypadł w moim odczuciu średnio. Dostaliśmy taki solidny mecz, w którym jednak brakowało mi emocji przez większość walki. Dopiero pod koniec coś się zaczęło dziać, ale to dla mnie za mało. Były momenty chaosu, kilka fajnych spotów, które mi się podobały zwłaszcza ten „szpagat” w wykonaniu Naomi czy „Eclipse” z drabiny. Oprócz tego nie działo się nic, co przykułoby moją większą uwagę. Każda z pań dostała jakiś swój mały momencik, ale wydaje mi się że niektóre panie zostały tutaj słabo wykorzystane. Niby coś się działo, ale nie było czuć tego czegoś, że jest to walka o walizkę. Zakończenie walki według mnie okej, choć można byłoby to trochę lepiej rozegrać. Powrót do walki Carmelli bez sensu, na plus zdecydowanie ingerencja Sonyi, która pomogła Mandy. Najlepsze jest jednak to, że Bayley wygrała ten mecz i zgarnęła walizkę MITB. Jestem zadowolony z takiego obrotu spraw i cieszę się, iż tak to się skończyło. Wybór zwyciężczyni lepszy niż sama walka? moim zdaniem tak.

Zwyciężczyni: Bayley

Moja ocena: *** 1\4*


WWE United States Championship Match

Samoa Joe vs Rey Mysterio

Jakby się to zakończyło, gdyby nie kontuzja Joe? możliwe, że Samoa by to wygrał i dostalibyśmy to co zaszło po walce. Sama walka trwała bardzo krótko i za wiele nie można o niej powiedzieć. Szybka walka, szybkie zakończenie i po krzyku. Atak Joe po walce może wskazywać, że ten storyline będzie kontynuowany i wmieszany zostanie w niego Dominic, który możliwe że wkrótce zadebiutuje w ringu. Ciekawe zakończenie z synem Reya, które otwiera nową furtkę dla tej rywalizacji.

Zwycięzca: Rey Mysterio

Moja ocena: brak oceny


Steel Cage Match

The Miz vs Shane McMahon

Ta walka idealnie podsumowuje pierwsza cześć show. Nuda, nuda i jeszcze raz nuda. Ta walka to chyba była bookowana przez osobę, która noc wcześniej była na imprezie i jeszcze jest na kacu. To było 13 minut nudnej walki, która ani na moment nie była czymś, co oglądałoby się z jakąkolwiek uwagą. Shane przez cały czas uciekający przed Mizem oraz pościg Mike’a za 49 letnim synem Vince’a McMahona. Booking tej walki był żałosny i każdy moment tego pojedynku zanudzał, a ja pewne fragmenty przewijałem, bo to było kino „ślimacze”.  Po tak dobrej walce na WM’ce tutaj dostaliśmy „gniot” i walkę, która może być ogłoszona mianem najgorszej podczas MITB, bo walk Romka z Eliasem czy Joe z Reyem do starć nie zaliczam. Spodziewałem się, że dostaniemy coś fajnego, a tu dostaliśmy mecz, który był słaby pod każdym względem. A styl zwycięstwa O’Maca? i to w jaki sposób wygrał było „stupid bookingiem” inaczej tego nie nazwę. Shane wygrywa, bo Miz mu koszulkę ściągnął haha, no dobra niech będzie, że mu się wyślizgnął. Wygląda na to, iż to McMahon wygrał ten feud, a Miz wyszedł na frajera.

Zwycięzca: Shane McMahon

Moja ocena: * 


WWE Cruiserweight Championship Match

Tony Nese vs Ariya Daivari

Po tak nudnym „Steel Cage Matchu” przeszliśmy do jednej z lepszych walk tej nocy. Cruiserzy jak zwykle dali fanom to, na co czekali czyli walkę w szybkim tempie i pod względem ringowym bardzo dobrą. W zapowiedzi mówiłem, że Ariya nie zaciekawił mnie swoją osobą w ostatnim czasie, ale po tej walce zmieniam zdanie, bo gość zaprezentował się nieźle. Mieliśmy kilka minut dobrego wrestlingu i to w sumie tyle, bo tu przecież oto chodziło, by zrobić dobre show i zadowolić fanów. Walkę obejrzałem od deski do deski i poprawiło mi to humor po tym, co oglądałem wcześniej w wykonaniu Miza i Shane’a.

Zwycięzca: Tony Nese

Moja ocena: ***


WWE RAW Women’s Championship Match

Becky Lynch vs Lacey Evans

Tak jak się spodziewałem panie nie porwały, a walka była na poziomie tygodniówko wym. Becky broniła pasów raz za razem, bo po meczu z Evans walczyła z Charlotte. WWE postawiło na logiczny booking i to jest plusem. Walka była krótka i trochę niemrawa oraz pojawiło się kilka botchy. Występ Lacey mnie zawiódł, bo „dama” zupełnie sobie nie poradziła i było widać, że jest spięta. Panie zrobiły swoje „odbębniły” walkę i chyba zakończyły swoją rywalizacje. Becky obroniła RAW Women’s Championship, co było to przewidzenia, a pojedynek zakończyła poprzez wykonanie „Dis arm her”, czyli klasycznie.

Zwycięzca: Becky Lynch

Moja ocena: **


WWE SmackDown Women’s Championship Match

Becky Lynch vs Charlotte Flair

Następnie Lynch przystąpiła do walki z Charlotte i już wiedziałem, że zakończy się to porażką Irlandki. Dobrze to rozegrano, bo zwycięstwo Flair było tylko początkiem tego, co wydarzyło się kilka minut później. Sam pojedynek przebiegał w wolnym tempie i trwał nieco ponad 6 minut. Evans pomogła Charlotte, więc zakładam że będzie ona kontynuować story z Becky. To co wydarzyło się po walce było piękne! wbija Bayley i rozkłada blondynki po czym realizuje kontrakt na Flairównej i zostaje nową championką kobiet SmackDown. Bardzo lubię Bayley i uważam, że zasłużyła ona na to wyróżnienie. Wydaje mi się, że Bayley zajęła miejsce, które było przygotowane dla Sashki, która jednak nadal jest obrażona i najpewniej nie wróci. Tak więc fedka postawiła dać pas Pamelce, czyli najlepszej przyjaciółce Banks. Ogólnie jestem zadowolony z zaistniałej sytuacji i według mnie sprawę z pasami kobiet rozegrano bardzo dobrze.

Zwyciężczyni: Charlotte Flair

Moja ocena: * 3\4*


WWE SmackDown Women’s Championship Match

Charlotte Flair vs Bayley

Cash-In Bayley wyszedł wybornie i uważam, że był bardzo dobry. Nowa Mrs. Money In The Bank bez skrupułów wykorzystała walizkę i zdobyła pas kobiet SD. Niby fajnie, że tak to się skończyło, ale z drugiej strony irytuje mnie fakt, że 2 rok z rzędu tracimy walizkę tak szybko i to na tej samej gali. Mam nadzieję, iż Pamelka potrzyma ten pas trochę dłużej i nie straci go przy najbliższej możliwej okazji, jak to nieraz bywało w przypadku zdobywców kontraktów.

Zwyciężczyni: Bayley

Moja ocena: brak oceny


Singles Match

Roman Reigns vs Elias

Kolejny tej nocy mecz, który nie otrzyma żadnej ocenki, no ale co się dziwić skoro „walka” trwała kilka sekund. Mogę to nawet nazwać „Spear Matchem”, bo Reigns właśnie po tej akcji pokonał piosenkarza. Najlepiej by było, jakby to w ogóle się nie odbyło, bo i tak różnicy by to nie zrobiło. Jaki feud taka i walka! krótka i pozbawiona sensu.

Zwycięzca: Roman Reigns

Moja ocena: brak oceny


WWE Universal Championship Match

Seth Rollins vs AJ Styles

Myślałem, że panowie zamkną tegoroczne Money In The Bank, ale pewnie ze względu na niespodziankę jaka czekała na fanów zawalczyli wcześniej. Walka Setha z AJ’em była taka, jakiej oczekiwałem i ani trochę się nie zawiodłem. Pomimo tego, że w pewnych momentach były przestoje, których nie lubię starcie oglądało mi się świetne. Pierwsze minuty były wolne, ale z czasem Rollins i Styles się rozkręcili i przeszli do konkretów. Dostaliśmy pojedynek na najwyższym poziomie, w którym było pełno pięknych chwil jak m.in Styles Clash z przechwycenia. Near falle mieliśmy konkretne, bo pokazywały one moc akcji, które wykonywali obaj panowie. Nie było tutaj „rombania” kilku finisherów na raz, tylko dobrze zabookowany i przemyślany meczyk. Modliłem się, aby WWE tego nie zepsuło no i mnie nie zawiedziono. Kapitalny mecz pod względem ringowym, który okraszony był ciągłą akcją i emocjami do samego końca. Końcówka starcia była świetna! najpierw „near fall” po cudnym Styles Clashu, by po chwili Seth wygrał za pomocą „Curb Stompa”, który od niedawna jest robiony na najmocniejszy finisher w federacji. Zdecydowanie najlepsza walka tej nocy!

Zwycięzca: Seth Rollins 

Moja ocena: **** 1\2*


WWE Championship Match

Kofi Kingston vs Kevin Owens

Jestem pozytywnie zaskoczony poziomem tej walki. Panowie spisali się bardzo dobrze, a sam pojedynek mi się podobał. Nie był to jakiś „mega” świetny mecz, ale walka która przebiegała dosyć przyjemnie. Tempo walki było okej, panowie niczym nie nudzili i walkę oglądało się dobrze. Panowie dostali wystarczająco czasu, by dobrze opowiedzieć historie i skleić mecz na miarę PPV. Kingston przyjął 2 finishery od Kevina i po obydwóch odkopał, co trochę mnie zdziwiło. No ale mocno budują Kofiego od RTWM, więc to nic dziwnego, że jego booking w tym meczu tak wyglądał. Pojedynek według mnie okej, ale publika trochę była cicha, co jednak można wytłumaczyć tym, iż trafili oni do co-main eventu, a wcześniej odbył się mecz Stylesa z Rollinsem. Kofi wygrywa i tego się spodziewałem, ale mam nadzieję, że nie zakończy się to na 1 walce KO z Kofim, tylko pociągną to trochę dłużej.

Zwycięzca: Kofi Kingston

Moja ocena: *** 3\4*


Men’s Money In The Bank Ladder Match

Brock Lesnar vs Ricochet vs Drew McIntyre vs Baron Corbin vs Ali vs Finn Balor vs Andrade vs Randy Orton

Zacznę od pierwszego aktu tej walki. Pojedynek sam w sobie był najlepszym MITB Ladder Matchem od lat. Było tutaj wszystko, co powinno znaleźć się w tego typu pojedynkach. Od spotów, po emocje i niespodziewane zwroty akcji. Starcie zostało bardzo dobrze zabookowane, a zawodnicy dali z siebie wszystko, czego przykładem jest Finn Balor, który przyjął na siebie mnóstwo akcji. Od dawna nie widziałem tak dobrego Ladder Matchu, szkoda jedynie tego w jaki sposób dobiegł on końca. MVP tej walki to Balor, Andrade i Rico! królowie spotów i oddania się na potrzeby pojedynku. Kapitalne momenty, w których to Andrade wykonuje na Balorze  „Powerbomb” z drabiny na drabinę czy Rico, który przyjmuje spot, w którym McIntyre ciska nim o drabinkę poza ringiem. Tacy ludzie jak Drew, Corbin czy Orton byli tu potrzebni, bo bez nich nie byłoby komu „niszczyć” i dewastować rywali. Kompletny Money In The Bank Ladder Match i na tym zakończę pierwszy akt.

Drugi akt rozpoczynam od tego, że danie walizki Brockowi i jego dołączenie do walki, mimo że nie był uczestnikiem walki było po prostu „ŚMIESZNE”. Gościu sobie wbija pod koniec walki i wchodzi na drabinę, po czym zgarnia „briefcase” no i dodaje swój uśmieszek. Powiem wam, że ani trochę się nie wkurwi**m, bo etap wkurw****a na WWE ma już za sobą. Po prostu chciało mi się śmiać z tego, co WWE znów odwaliło. 2 rok z rzędu walizka przepadła, bo pewne jest że w najbliższym czasie, a może i na RAW Lesnar ją zrealizuje. Kolejny raz pan MITB będzie tym panem krótki okres, a my walizkę zobaczymy dopiero za rok. Na największego „głupka” wyszedł Ali, który stał na tej drabinie i kurcze jakby wyczekał „Bestii”. Nie wiem po co i dlaczego Vince tak to zabookował i dlaczego dał walizkę Lesnarowi. Mam jednak przeczucie, że jest to związane z galą w Arabii, gdzie Rollins ma mieć mecz z Brockiem, a więc ten pewnie skorzysta z kontraktu, by z nim walczyć. Była to świetna walka, ale z głupim i śmiesznym zakończeniem.

Zwycięzca: Brock Lesnar

Moja ocena: **** 1\4*