TNA Impact Wrestling 11.08.16 – Raport

Nie będę kłamał. Na dzisiejszy Impact czekałem o wiele bardziej niż na Raw. A to oznacza chyba, że bardziej podoba mi się produkt Dixie. Chociaż… Niekoniecznie…

Tak czy siak – dzisiaj czeka nas wyjątkowy odcinek. Zobaczymy walkę o pasy KoTM, X-Division oraz World Title pomiędzy Lashleyem oraz Jamesem Stormem. Dodatkowo dzisiaj potwierdzony został debiut dawnej gwiazdy WWE – Damiena Sandowa, który na pewno zmieni nazwę. Gorąco zapraszam!

Klasyczne i kochane przez wszystkich powtóreczki z poprzedniego odcineczka. Dalej mnie śmieszy używanie takiego języka.

Ethan Carter III jest już z nami i zmierza do ringu. EC3 podziękował za reakcję i domagał się jeszcze lepszej. Dzisiaj są na żywo i podoba mu się ten entuzjazm. Fani jeszcze nazwali Ethana nowym mistrzem na co ten powiedział, że to jest spoiler. Carter dodał, że zrobił wiele rzeczy. Niektóre były złe. Inne oczywiście dobre. Przeszedł przez drogę do odkupienia oraz został nowym pretendentem. Ale teraz czuje, że to moment perfekcji. Stara się być najlepszym i aby takim być trzeba to udowodnić. (No co ty?) Dzisiaj jednak jest Bound for Glory. Do ringu zmierza aktualny mistrz X-ów oraz świata – Lashley. Mistrz powiedział, że BfG jest dopiero za ponad miesiąc. Po drugie – to Lashley jest tutaj najlepszy. Pokonał każdego kogo mógł i zdobył wiele mistrzostw. Nikt nawet nie jest blisko. A po trzecie – EC3 nie jest w stanie go pokonać. Carter stwierdził, że może jest w tym trochę racji. Lashley jest prawdopodobnie najlepszy. Zdobył co mógł zdobyć. EC3 jednak zauważył, że Bobby zmienił się w bardzo niebezpieczną osobę. Lashley uznał, że jest lepszy od Kurta, Drew czy właśnie Ethana. Przerwał im jednak James Storm. Cowboy przeprosił za przerwanie tej imprezy i dzisiaj nie myślimy o BfG tylko o Impact na PopTV. EC3 zdobył wiele, ale dzisiejsza noc jest jego. Albo przestałem dobrze słyszeć albo Storm dostał beznadziejny mikrofon, bo prawie nic nie słychać. JS powiedział, że dzisiaj ludzie będą chantować tylko jedno imię. A to imię chantowali od wielu lat. Lashley może pocałować go w tyłek albo po prostu się z nim zmierzyć. Mistrz na długo nie czekał i ruszył do Storma. Rzeczywiście – Storm miał beznadziejny mikrofon, bo komentatorów słychać idealnie. James oraz Lashley zaczęli walczyć i musieli to zakończyć na zapleczu, ale Ethana zaskoczyli atakiem Mike Bennett oraz Moose. Na ratunek ruszył Eddie Edwards i zgadnijcie proszę co zwiastuje nam ta sytuacja?

A) Nic.
B) Pillow Fight pomiędzy Marią oraz Gail Kim.
C) Kolejny debiut gwiazdy WWE w TNA.
D) Walkę Edwards & EC3 vs Moose & Bennett.

Jeśli wybrałeś odpowiedź D to udało Ci się wygrać walkę Edwards & EC3 vs Moose & Bennett.

Walka Nr.1: Eddie Edwards & EC3 vs Mike Bennett & Moose

Wracamy po przerwie. Mike dominuje nad Ethanem wykonując dwa Clothesline’y w narożniku, ale Carter odpowiedział Clothesline’m oraz mocnym Chopem. Do ringu wszedł Eddie, który także dorzucił Chop. Panowie tak się chwilę pobawili aż w ringu pozostał EC3. Panowie dorzucili Double Suplex. 1..2..Kick-out. Ethan zmienił się znowu z Edwardsem, który wykonał kopnięcie, ale Mike powalił go łokciem i wpuścił Moose’a. Eddie szybko go zaskoczył kilkoma Chopami, ale Łoś rzucił rywala w narożnik. Eddie jednak był szybszy i zrobił kilka uników, ale nie zauważył nadciągającego Mike’a i został powalony z narożnika poza ring ładnym Dropkickiem. Ethan postanowił się trochę pospinać, ale sytuację uspokoił sędzia. Zmiana z Bennett’em, który wymierzył kopnięcie oraz mocne uderzenie. Wchodzi Moose, który dorzucił od siebie Belly Stomp. Jego kolejny atak został zablokowany przez Edwardsa, który ładnie powalił rywala dzięki DDT. Mike próbował coś zrobić, ale Eddie skontrował jego atak i zmienił się z Ethanem, który poczęstował rywali Jawbreakerem oraz ECSplashem. Moose otrzymał jeszcze Clothesline. Carter rzucił Mike’a Flapjackiem na Mike’a a do ringu po chwili wszedł Edwards, który razem z Ethanem wykonał Suicide Dive na rywali poza ringiem. W ringu Moose otrzymał Corner Forearm oraz Corner Clothesline od rywali. Załapał się on jeszcze na Enzuigiri oraz Super Hurricanranę od Eddie’go. 1..2..Pin przerywa Mike, który rzucił się jeszcze na Ethana i wysłał go na schody. Eddie natomiast został złapany Avalanche Spinebusterem od Moose’a, ale Mike wcześniej klepnął kolegę i samemu zdobył Pinfall.

Zwycięzcy: Moose & Mike Bennett – 11.10 via Pinfall (Niezły pojedynek drużynowy, który może nam zwiastować przyszły turn Moose’a na Mike’u.)

Wyświetlono nam film podsumowujący karierę Jamesa Storma. Było to całkiem solidne.

Pora na debiucik! Usłyszeliśmy dawną muzykę Sandowa, ale szybko zmieniła ona klimat i usłyszeliśmy coś zupełnie innego – do ringu zmierza Aron Rex czyli dawny Damien Sandow! Aron powiedział, że Impact pokazał mu, że nie boją się dać mu mikrofon. Nie chce mówić o zwykłych rzeczach – chce powiedzieć prawdę. Nie będzie owijał w bawełnę i tutaj chodzi o coś co siedzi głęboko w jego sercu. Chodzi oczywiście o fanów. Od wielu lat ludzie kazali mu rozbawiać ludzi nie pozwalając mu na zdobywanie pasów. To jednak nie jest ważne, ponieważ on zawsze chce walczyć i dawać rozrywkę ludziom. A więc jest dzisiaj w TNA. Pomówmy o szansach. Opinie ludzi często są ignorowane a on widzi wiele szans. Tutaj można zobaczyć jak najlepsze talenty odnoszą sukcesy. Da nam nawet dowód – EC3, Drew Galloway, Bobby Lashley. To jest jego droga i wie, że czeka go wiele szans. Ludzie nazwali Arona geniuszem a Rex podziękował. Jego droga jest prosta. Nie chce zmienić krajobrazu tylko cały schemat tej federacji. Miał wiele imion, ale dzisiaj jako Aron Rex znalazł nowy dom – Impact Wrestling! Podobało mi się to. Aron nie gadał o głupotach typu – zdobędę pas pajacu tylko strzelił pstryczka w nos federacji pana Micka Mahona. Jak czytasz raporty i oglądasz IW to zrozumiesz to nawiązanie. Polecam ten segment.

Gdzieś na zapleczu Maria narzekała na Allie. Przerwała im Gail, ale Maria zagwarantowała jej porażkę. Wie, że poprzednia walka nie była uczciwa i dzisiaj zmierzy się w walce jeden na jeden. Będzie to walka No DQ. Gail się ucieszyła, ale zaskoczyła ją Marti Bell atakując ją w plecy.

Eddie Edwards powiedział Bennettowi, że ten zabiera mu jego wszelkie szanse. Mike nie chciał aby Eddie go obwiniał, ale ten powiedział, że chce walczyć z Mike’m za tydzień. Bennett jednak zaproponował mu walkę z Moose’m i jeśli uda mu się wygrać to może zmierzy się kiedyś z nim.

Walka Nr.2: Marti Bell vs Gail Kim

Gail szybko rzuciła się na Marti, ale od razu do ringu przyszła Maria oraz Allie, która próbowała przeszkodzić Kim. Pozwoliło to Marti na atak w kierunku rywalki. W ringu Gail otrzymała serię ciosów oraz dwa Suplexy. Bell dorzuciła jeszcze Russian Leg Sweep oraz kopała rywalkę po plecach. Ciekawe czemu sędzia przerywa kopnięcia skoro to walka No DQ. Gail udało się uniknąć jednego z ataków i przejść do ofensywy, ale Allie znowu ją złapała za nogę. Marti to wykorzystała i wysłała Gail Big Bootem poza ring oraz rzucała ją po barykadach. W ringu panie próbowały wykonać finishery, ale skończyło się to Double Forearmem. Po chwili to Gail ruszyła do ataku i wykonała dwa Clothesline’y, Forearm oraz Blockbuster, ale jakoś tak wykonany beznadziejnie. 1..2..Kick-out. Kim weszła na narożnik, ale Maria zrzuciła ją z góry. Sędzia kazał jej wyjść a ja przypominam, że to walka No DQ. Maria dała jeszcze pałkę swojej koleżance Allie i chciała aby ta uderzyła Gail, ale Kim skontrowała jej atak i dorzuciła skuteczny Roll-up na Marti.

Zwyciężczyni: Gail Kim – 4.44 via Pinfall

Po walce Marti rzuciła się na Gail, ale na ratunek ruszyła Jade w dzwonach. Wykonała ona podwójne kopnięcie na Bell, ponieważ za pierwszym razem nie trafiła. Następnie pozbyła się z ringu Allie. Maria nie była zadowolona i zapowiedziała walkę Jade vs Gail za tydzień. Doskonały pomysł. Proszę – zakończcie to.

Matt Hardy dziękował komuś za jego doskonałą pracę. Jechał on samochodem prawdopodobnie ze swoją żoną, ale okazało się, że to dron prowadził samochód. Cooooo? Dwaj przyjaciele pojechali do przestarzałego muła – Jeffa. Matt powiedział, że Decay próbuje porwać syna Matta. On nie pozwoli Decay na ich zachowanie i poprosił jego żonę oraz syna o pozostanie w posiadłości Hardych. Matt poprosił drona o zabezpieczenie jego rodziny oraz powiedział Jeff’owi, że czeka ich walka. No nieźle. Feud Decay vs Hardy Boyz będzie chory. Ale czy to oznacza, że Matt został właśnie face’m? W sumie myślałem, że bracia będą walczyć ze sobą jeszcze raz na BfG, ale wygląda na to, że TNA polubiło ich duet i zobaczymy walkę o pasy drużynowe. To chyba dobrze, bo wątpię, że komuś chce się jeszcze oglądać Hardasów przeciwko sobie w ringu. A Decay potrzebują solidnych rywali.

W ringu jest już Matt Hardy. Zapowiedziano nam pojedynek o miano pretendentów do pasów tag team, który będzie Ladder Matchem. Hardy powiedział, że zamierza zjeść swoich przeciwników oraz ich usunąć. Jego muł zdobędzie dla niego pasy. Poprzedniej nocy miał widzenie i zobaczył, że Decay próbuje porwać jego syna. To się nigdy nie stanie i poprosił on swoich podopiecznych o obronę posiadłości. Nie podniosą oni ręki na jego syna, ale on podniesie rękę na pasy Decay. I zrobi to dzięki pomocy jego brata. Brother Nero pojawił się w ringu. Matt jak zwykle WIEDZIAŁ, że Jeff się pojawi. Matt buduje jego markę a jego brat próbował ją zniszczyć. W zeszłym tygodniu Jeff udowodnił, że potrafi odkupić swoje grzechy. Dzisiaj zrobi to samo. Jeff zapytał jednak dlaczego Matt ugryzł jednego z fanów. Hardy nie powinien być samolubny i musi mu pomóc w pojedynku. Matt jednak kazał mu zdobyć miano pretendentów na własną rękę. Jeff uznał, że ludzie nie chcą oglądać złamanego brata i Brothera Nero. Oni chcą powrotu Hardych. Matt uznał, że to się nigdy nie stanie. On usunął brata i dzisiaj Jeff pozwoli mu na zdobycie pasów. Przerwało im nadejście The Tribunal. Al Snow był zaskoczony. Nie może uwierzyć, że Matt występuje ze swoim przegranym bratem. Jeśli chce on zobaczyć prawdziwych mistrzów to musi spojrzeć na nich. Panowie jeszcze obrazili braci i ludzi mówiąc, że są mułami. Jeff jednak nazwał ich osłami i kazał sprowadzić sędziego.

Walka Nr.3: Hardy Boyz vs The Tribunal

La Ressistance po wylewie (dalej śmieszne) próbowali zaatakować Jeffa, ale ten powalił ich Clothesline’m.
Po przerwie The Tribunal wysłali Jeffa w narożnik. Baron został jednak zaskoczony Jawbreakerem, ale Jeff szukający zmiany nie znalazł brata, który odmówił zmiany. Jeff załapał się w takim razie na kilka ciosów. Do ringu wszedł Baraka, który zaatakował rękę rywala i skupił się na atakowaniu tej części ciała. Poza ringiem Mattowi udało się sprowadzić jednego z fanów na swoją stronę oraz ugryźć Ala Snowa. Matt wysłał nadciągającego Barona na schodki i atakował go butem po głowie. W ringu Jeff powalił Basille’a na matę oraz wykonał Atomic Drop, Leg Drop oraz Low Dropkick. Następnie dorzucił skuteczne Twist of Fate i mamy koniec.

Zwycięzcy: Hardy Boyz – 8.47 via Pinfall

Matt po walce uznał, że jego muł po całkowitym usunięciu pokazuje trochę pasji. Jeff się wkurzył i zapytał Matta czy ten chce zobaczyć pasję i wykonał serię Twist of Fate na The Tribunal. Matt wydawał się być zadowolony a Jeff zabrał jeszcze stół. W sumie to nawet dwa stoły. Jeff zapytał ironicznie brata czy jest z niego dumny i wykonał kolejne Twist of Fate na Alu Snow. Następnie ustawił go na stole i postanowił wykonać Splash na Ala. Następnie powiedział on, że jedyną osobą która może go ukarać jest on sam i Jeff postanowił się zabić wykonując Swanton Bomb na stół. Na tym stole jednak nie było nikogo więc Jeff po prostu samemu się skrzywdził. Po tym samobójczym czynie Jeff śmiał się jak głupi i Matt ucieszył się, że jego brat jest właśnie złamany. To chyba była jedna z najdziwniejszych rzeczy jakie widziałem w wrestlingu.

Na zapleczu Lashley narzekał na wideo ze Stormem. Billy Corgan uznał, że oni także chcieli zrobić taką składankę z Lashleyem, ale ten odmówił. Mistrz uznał, że niedługo będzie dominował i nic go nie powstrzyma. Coś w tym stylu.

Gdzieś w piekle Decay cieszyło się ze zniszczenia Brama. Okazało się, że to była lekcja dla innych pretendentów aby z nimi nie zadzierać. I tak dobrze wiemy, że dopiero wczoraj oficjele wpadli na pomysł walki Decay vs Hardy Boyz.

Do ringu zmierza Drew Galloway. Nie było go tutaj od wielu tygodni. Powód jest jednak prosty. Czuł się źle z tym jak rzeczy potoczyły się ostatnio. Od 16 lat walczy o mistrzostwa. Jest pierwszym podróżującym mistrzem od wielu lat. Ten pas jednak stracił, ale podczas walk rewanżowych pewna osoba zabrała mu te szanse. Zobaczmy co się stało. Pokazano nam jak EC3 przypadkowo uderza Szkota kijem do kendo. Drew dodał, że rozumie, że to mógł być wypadek. Ale wypadek nie mógł pojawić się trzykrotnie. EC3 jest wężem, który tylko czeka aby zniszczyć jego karierę. Skoro Ethan zabrał jego szansę to on domaga się kolejnego pojedynku – Ethan vs Drew o miano pretendenta do pasa TNA World Title. Mam nadzieję, że Drew przejdzie heel turn. Kto wie czy jego rywalem na BfG nie będzie debiutujący Aron Rex.

Walka Nr.4: KotM Championship, X-Division Championship & TNA World Championship Match – James Storm vs Lashley

Lashley nie czekał i rzucił się na Storma. Sędzia go zabrał, ale pozwoliło to Jamesowi na Last Call Superkick z zaskoczenia! Sędzia jednak zajął się zabraniem pasów więc odliczać zaczął dopiero po długim czasie. 1..2..Kick-out. James narzekał na pracę sędziego, ale od razu zaatakował Lashleya i pozbył się rywala z ringu. Poza ringiem rzucił rywala w barykadę i powalił go Clothesline’m. Następnie rzucał głową rywala o krawędź ringu. Wracamy do środka. James jednak zrobił to aby znowu wyrzucić Storma. Panowie przeszli do walki przy stole komentatorskim.
Po przerwie Lashley atakował rywala pięściami. Następnie przeszedł do duszenia nogą oraz kilku Stompów. Cowboy ruszył do ataku, ale szybko został powstrzymany dzięki wykonaniu przez mistrza Oklahoma Stampede. Bobby wymierzył kolejną serię ciosów i przeszedł do walki w narożniku. Po chwili udało mu się wykonać Neckbreaker oraz dorzucił on kilka ataków barkiem w narożniku. Destroyer postanowił dorzucić jeszcze Vertical Suplex i chyba szykował się na Spear. Storm odsunął się i wykonał Sling Blade. Następnie przeskoczył nad rywalem i wykonał Enzuigiri, ale jego kolejny atak został zatrzymany – Lashley wykonuje Crossbody. Mistrz chciał jeszcze wykonać jakiś atak, ale Storm przeszedł do Backstabbera i dorzucił jeszcze Eye of The Storm. 1..2..Kick-out! Cowboy wysłał rywala w narożnik i uniknął jego ataku aby przejść do Roll-upu. Lashley jednak wysłał go w odsłonięty narożnik (kiedy go odsłonięto?). Następnie wykonał Spinebuster oraz Spear! 1..2..Kick-out! Lashley podniósł rywala, ale nadział się na mocny cios oraz na dwa Last Call Superkicki! 1..2..2,9…Kick-out! Kolejne kopnięcie zablokowane, ale James znikąd wykonuje Closing Time, ale Lashley nic sobie z tego nie zrobił i wykonał Spear!

Zwycięzca: Lashley – 14.45 via Pinfall (Pojedynek na początku był strasznie nudnawy, ale pod koniec tempo rozkręciło się na maksa. Booking Lashleya w tej walce był naprawdę mocny. James nie wyszedł na słabeusza i panowie skręcili solidny pojedynek na ***. Można było przewidzieć, że Lashley zdobędzie wszystkie pasy i jest to dość ciekawa sytuacja. Wciąż zadaję sobie pytanie – czy Lashley straci pasy stopniowo czy podczas jednej gali? Oby tylko oficjele TNA nie wpadli na pomysł z Lashleyem vs reszta na BfG, bo to będzie niestety słabe.)

Po walce świętujący Lashley zauważył Arona Rexa, który wyszedł aby spojrzeć na swojego kolegę z szatni.

Dobry Impact. Dzisiaj mieliśmy mniej walk – więcej gadania i wyszło to na dobre. Udane pojedynki o pasy oraz tag teamowy. Segmenty w większości dobre. Jeden minus – znowu brak dywizji X-ów. Zamiast Tribunalsów wolę oglądać Trevora, Everetta lub DJ’a. Chociaż nie chciałbym oglądać jak się podkładają Hardasom.

 

Autor: RS