TNA Impact Wrestling 05.01.17 – Raport

Nowy rok, nowy ja, nowy Impact Wrestling. Wracamy już do Orlando po dwóch tygodniach głupich i niepotrzebnych powtórek. Na dzisiaj nic nie zapowiedziano, ale liczę na to, że pierwszy Impact w tym roku nie zawiedzie. Zapraszam.

Rozpoczęliśmy od filmu, który podsumował panowanie Eddie’go Edwardsa a komentatorzy (którzy się niestety nie zmienili) byli strasznie podeskcytowani tym, że TNA przeszło w ręce Anthem Media. W końcu gdyby tego nie powiedzieli to nie byłoby kasy. A do ringu zmierza właśnie mistrz TNA wagi ciężkiej – Eddie Edwards. Mistrz życzył wszystkim szczęśliwego nowego roku i dodał, że nowy rok warto rozpocząć Impactem na żywo. Szczerze powiedziawszy on ma możliwość powitania ludzi jako mistrz świata. Wie co to znaczy – jest teraz celem innych i on nie jest naiwny. Impact Wrestling jednak zawsze był miejscem szans i udowadniania, że jest się najlepszym. Ten rok będzie nowym początkiem i on chce aby to był rok Impact Wrestling. Nie przyszedł tutaj bez niczego i ma małą niespodziankę dla swoich fanów. Nie dowiedzieliśmy się jednak co to za niespodzianka, bo przerwał mu Lashley. Nie chciał on tego słuchać i kazał zamknąć się rywalowi. Jedyną niespodzianką tutaj jest to, że Eddie dalej jest mistrzem. Jest już zmęczony zabawą z nim i ten rok będzie jego. To będzie rok w którym Eddie będzie otrzymywał oklep od Lashleya każdego dnia. Domaga się rewanżu po tym co się stało w Cameron. Ma już dość tego jak dobrze traktowany jest tutaj Eddie. Skoro chce on dać ludziom coś zaskakującego to niech da mu rewanż i niech zakończą oni to co się między nimi zdarzyło. Nie zgodził się z nimi chyba Ethan Carter III, który pojawił się i wszedł do ringu. EC3 także musiał pokazać logo Anthem Media jakby byli oni jakimiś zbawcami dla TNA. Lashley uznał, że cheerleaderka już się pojawiła a Ethan zapytał jak leci. Nie mógł tego słuchać na zapleczu. Bobby jest strasznie wściekły a Eddie i jego pas sprawiają, że jest mu źle. Oglądał ich walkę w Cameron i domagał się bycia mistrzem po raz kolejny. Lashley mu przerwał, ale Carter kazał mu się zamknąć i także chciał walki o pas. Bobby stwierdził, że to on jest pretendentem, ale na ratunek przyszedł Edwards, który uznał, że skoro obaj chcą rewanżu to on nie ma problemu z walką Triple Threat, która odbędzie się dzisiaj. Niech jednak obaj nie zapomną, że on ma specjalną niespodziankę.

Walka Nr.1: Impact Grand Championship Match – Moose vs Mike Bennett

Runda 1: Zaczynamy od zwarcia. Moose jednak był silniejszy i postraszył rywala ciosem. Bennett ruszył do ataku i wymierzył kopnięcie. Nie udało mu się powalić przeciwnika swoim barkiem i po chwili to Mike leżał na macie po Shoulder Blocku. Następnie Moose chciał wykonać Game Changer, ale Bennett wymierzył dwa Superkicki oraz wściekłą serię ataków. Przeszedł on także do Headlocka. Moose dość szybko wstał i nadział rywala na mocny Shoulder Tackle. Mike następnie załapał się na kilka Chopów, ale udało mu się powalić rywala Kitchen Sinkiem na matę. Po raz kolejny wymierzył on serię uderzeń pięścią i dorzucił mocny Headlock do końca pierwszej rundy. Co robi ten sędzia? Macha tymi łapami jakby miał dostać jakiejś padaczki czy coś.

Runda 2: W pierwszej rundzie wygrał Bennett. Rzucił się on wściekle na mistrza i znowu chciał powalić go kolanem, ale Moose zrobił unik i wykonał ładny School Boy Powerbomb. Następnie wykonał mocny Headbutt, Corner Clothesline, Pop-Up Powerbomb, Running Senton i Diving Moonsault! Niezła kombinacja, która nie dała mu zwycięstwa. Miracle zablokował finisher i jedną z akcji Moose’a na dwa Superkicki a po chwili dorzucił Cutter! 1..2..Kick-out. Mike dorzucił także trzy Miraclemakery, ale finisher został zablokowany i mistrzowi udaje się wykonać Game Changer! Moose próbuje przypiąć, ale czas mija i sędzia nie może wyliczać.

Runda 3: Poprzednią rundę wygrał Moose. Wygląda na to, że mamy remis. Mistrz od razu wykonał Corner Clothesline i Go To Hell! 1..2..Kick-out! Łoś nie był zadowolony, ale planował wykonać kolejny Moonsault. Mike robi unik i częstuje przeciwnika Spike Piledriverem! 1..2..Kick-out! Miracle powoli podniósł rywala, ale nadział się jedynie na cios. Mike odpowiedział także ciosem i panowie przez chwilę wymieniali się uderzeniami. Bennett zasypał przeciwnika Forearmami, ale trafił na Bicycle Kick oraz Dropkick. Bennett jednak nic sobie z tego nie zrobił i wykonał Diving Savate Kick. Moose także nie dał się powalić i trafił przeciwnika mocnym Lariatem! Zostało dziesięć sekund i czas mija do końca.

Sędziowie po walce uznali, że zwycięzcą zostaje Moose. Oczywiście przez chwilę nie mogliśmy być pewni, bo rundę pierwszą wygrał mistrz a drugą wygrał Bennett.

Zwycięzca: Moose – 9.00 via split decision (Bardzo przyjemny pojedynek. Dwie ostatnie rundy obfitowały w dobre i szybkie tempo a panowie zgrali się o wiele lepiej niż podczas ich pamiętnej walki na Bound for Glory. Zwycięzca jest prawidłowy, bo szkoda byłoby pozbawiać Moose’a pasa gdy ten jeszcze za dobrze nim nie porządził. Cieszy mnie, że Bennett jest tutaj chroniony i nie przegrywa po pinie tylko po decyzji sędziów. Jestem na razie na tak.)

Na zapleczu Swoggle patrzył sobie na Vanguard1. Obok niego pojawili się jednak bracia Hardy, który podziękowali mu za pojawienie się w ich posiadłości. Matt zapytał Swoggle’a czy ten chciał zaszkodzić jego uroczystości będąc u niego na zesłanie Micka Mahona? Swoggle powiedział, że tak naprawdę nie jest jego synem a Matt ucieszył się i sobie poszedł. W sumie było to całkiem zabawne przez bardzo fajne nawiązanie do WWE.

Rockstar Spud przyszedł do ringu i powiedział, że nie spodobało mu się to co się stało w Cameron. Jest byłym mistrzem X-Division i przyszłym mistrzem wagi ciężkiej. Ten rok będzie jego i zaczyna on nowy start walką ze Swoggle’m.

Walka Nr.2: Rockstar Spud vs Swoggle

Anglik był pewny siebie i lekceważył przeciwnika pokazując, że jest od niego wyższy i jest profesjonalnym wrestlerem. Następnie popchnął przeciwnika, który odpowiedział Spearem, German Suplexem i Celtic Crossem. 1..2..3. Aha.

Zwycięzca: Swoggle – 0.30 via Pinfall (W sumie byłoby mi przykro gdybym musiał jednego dnia podkładać się dwuletniemu dziecku a drugiego dnia karłowi. Cieszy mnie chociaż, że to nie było długie.)

Rockstar Spud był strasznie zdziwiony, ale uznał, że to pora na kilka słów. Stwierdził on, że ta federacja jest do kitu i nie chce w niej występować. On odchodzi! Wszyscy byli chyba z tego powodu zadowoleni.

Mike Bennett spotkał Moose’a i powiedział mu, że to on powinien być mistrzem. Nie chce sędziów ani nikogo. Chce walki bez zasad dnia jutrzejszego podczas One Night Only: Live. Moose chyba się zgodził i to tyle.

Eli Drake pokazał na kartkach, że powraca jego program i po chwili był on już w ringu. Drake chciał coś powiedzieć. Ludzie na pewno musieli za nim tęsknić a szczególnie za jego głosem. Mamy nowy rok i nic się nie zmieniło – dalej jest prowadzącym swojego show i jest ono świetne, bo to on nim zarządza. Nigdy nie przerwie tego show i nie zakończył jeszcze spraw z EC3. Dzisiaj jednak jest tutaj z innego powodu i chce o coś zapytać swoich gości – Broken Hardys. Jeff trochę pośpiewał, ale śpiewem bym tego nie nazwał. Nazwałbym to właściwie wyciem. Matt podziękował swojej żonie i synowi za to, że mu towarzyszyli w wejściu do ringu. Drake uznał, że to piękny widok i powiedział, że jakiś czas temu zobaczyliśmy Total Nonstop Deletion. Zaprosili oni wiele ekip, które walczyły o ich pasy. Było bardzo blisko i pasy mogłyby zmienić właścicieli. Zapomnieli jednak o jednym i jest to Eli Drake. Gdzie było jego zaproszenie? Matt uznał, że zaprosił wszystkich, ale może Eli był zbyt przerażony jak Mick Mahon czy The Day of New. Może był tak samo przestraszony jak The Bucks of Youth. Eli nie wiedział co powiedzieć i uznał, że nie jest tak głupi jak inni. Oni mieli go potrzebować i go pragnąć dając mu osobiste zaproszenie. Jeff zapytał czy Drake chce się zakochać i go wyśmiał mówiąc, że żaden jego fan się nim nie zainteresuje. Drake stwierdził, że Jeff nie powinien się tym przejmować, bo kiedy patrzy na TND to widzi jedynie fajerwerki i drony. Nie widzi tylko siebie i zastanawia go czy to może oni byli zbyt przerażeni tym, że mógł zmienić ich show w Total Nonstop Dummy. I Eli poklikał kilkukrotnie w swój przycisk. Matt zapytał go jak śmie obrażać jego złamaną wspaniałość. Drake zapytał braci czy uważają, że magia czyni cuda. Jeff uznał, że obaj są magiczni a Eli dodał, że patrzy na pasy i myśli o jednym. Bracia pokonali wielu rywali, ale ciekawi go co powiedzą oni na walkę o pasy pomiędzy braćmi a nim i jego partnerem. I to jest właśnie fakt życia. Hardy zaakceptował jego wyzwanie i na One Night Only czeka go usunięcie. Drake przekrzykiwał się z Hardymi na powiedzonka i po wymienieniu kilku uderzeń ten naprawdę dobry segment się dobiegł końca.

Eddie Edwards stał sobie na zapleczu i powiedział, że dzisiaj załatwi swoich rywali. Udowodni, że wszystko jest możliwe i chciał przejść do swojej niespodzianki. Przerwał mu Lashley, który znów uznał, że jedyną niespodzianką jest to, że Eddie jest dalej mistrzem. On ma dla niego propozycję i może oddać mu pas bez walki albo przygotować się na ból. Edwards go wyśmiał więc Bobby obiecał mu, że go załatwi.

Pokazano nam fragmenty z Total Nonstop Deletion.

Walka Nr.3: Helms Dynasty vs Decay

Kto tu gra rolę face’ów? I dlaczego Steve walczy skoro umarł podczas TND? Dziwne decyzje. A panowie z Decay dostali nowy theme song. Najwidoczniej nie mogą oni dalej używać utworu Mansona, który pewnie zorientował się, że ktoś używa jego dzieła.

Steve i Abyss od razu rzucili się na rywali i zasypali ich ciosami. Trevor i Andrew zrobili nagle uniki i ładnie poradzili sobie a Abyssem. Steve rzucił się na Lee i potem na Everetta. Wykonał on Headbutt na Trevorze, który zrobił następny unik i dorzucił Running Forearm. Andrew zaskoczył go Low Superkickiem a Lee miał powalić rywala Leg Sweepem, ale wyglądało to tragicznie. Everett miał jeszcze w zanadrzu Standing Shooting Star Press. Mamy zmianę z Trevorem, który ładnie zajmował się przeciwnikiem a następnie wpuścił do ringu swojego kolegę. Steve odzyskał w końcu kontrolę i zablokował Back Suplex aby wykonać Cannonball na Everettcie. Do ringu wchodzi Abyss, który pozamiatał przeciwnikami i chciał wykonać Double Chokeslam. Trevor i Andrew mieli dla niego kontrę, ale zostali powaleni Double Clothesline’m. Shane Helms chciał interweniować, ale został jedynie opluty przez Rosemary. Andrew natomiast otrzymał potężny Chokeslam.

Zwycięzcy: Decay – 3.35 via Pinfall (Walka miała bardzo dobre tempo, ale była za krótka. No i Andrew oraz Trevor znowu przegrali po bardzo dobrym występie podczas TND.)

Decay ucieszyli się ze zwycięstwa, ale nagle zgasło światło i usłyszeliśmy zapowiedź Death Crew Council. Panowie pojawili się w ringu i uderzyli rywali butelkami piwa.

Przechodzimy do Marii oraz Allie. Wydawało mi się, że Allie nie jest już jej asystentką. Maria pokazywała swojej rywalce to jak wygrała ona walkę z Laurel. Skoro jest ona już zawodniczką to ma dla niej coś specjalnego. Musi tylko ubrać buty do walki. I po chwili w ringu stały już Maria, Sienna oraz Laurel Van Ness. Maria wygłosiła swoje klasyczne promo i dodała, że patrzy w przód i ma nadzieję, że federacja pójdzie jedynie w górę. Jest jednak osoba, którą musi się ona zająć i jest to Allie. Wywołana pojawiła się w ringu. Maria uznała, że jest pod wrażeniem tego, że Allie bez problemu weszła do ringu. Ma jednak już jej dosyć. Psuła jedynie jej życie. Była mistrzynią kobiet oraz liderką dywizji kobiet. Teraz Allie ma dwa problemy – Maria jest od niej mądrzejsza i Allie dalej należy do niej. Skoro chce ona walki to zaprasza ją do starcia ze Sienną. Allie wyrwała jej mikrofon i powiedziała, że jest gotowa na walkę.

Walka Nr.4: Allie vs Sienna

Sienna próbowała przestraszyć swoją rywalkę i tylko nadziała się na jej wściekły atak. Sienna nie mogła na to pozwolić i powaliła przeciwniczkę Big Bootem a następnie dorzuciła wściekłą serię uderzeń. Allie została rzucona w narożnik, ale udało jej się zrobić unik i wykonać Corner Clothesline. Przy ringu pojawił się Braxton Sutter, który dopingował swojej koleżance a Allie w tym czasie wykonała Low Dropkick na Siennie. Ta jednak szybko podniosła rywalkę i wykonała Fallaway Slam. 1..2..Kick-out. Sienna dominowała w walce i rzuciła przeciwniczkę jeszcze raz w narożnik aby dorzucić Sidewalk Slam. 1..2..Kick-out. Allie w końcu zrobiła unik i planowała wykonać Scoop Slam. To się nie udało i Allie załapała się na Clothesline. W międzyczasie Laurel próbowała flirtować z Braxtonem co nie spodobało się Allie. Sutter wytłumaczył się a Allie ruszyła do walki policzkując rywalkę i wykonując Clothesline. Następnie zaatakowała rywalkę swoją nogą i zaskoczyła ją przez wykonanie Diving Crossbody po którym w końcu udało jej się powalić przeciwniczkę Scoop Slamem. Laurel uznała, że to czas na mocny podryw i zaczęła przytulać się do Suttera. Zaskoczona Allie została trafiona Silencerem.

Zwyciężczyni: Sienna – 5.15 via Pinfall

Podczas jutrzejszego ONO: Live zobaczymy No Holds Barred Match pomiędzy Moose’m a Bennett’em. Bracia Hardy będą bronić pasa przeciwko Drake’owi i kimś jeszcze. Rosemary także będzie bronić pasa przeciwko Siennie. No i to samo czeka DJ’a Z, który zmierzy się o swój pas z Rockstar Spudem, Trevorem Lee i Braxtonem Sutterem. Chyba rzeczywiście Mandrews odszedł z TNA.

Walka Nr.5: TNA World Title Match – Eddie Edwards vs Ethan Carter III vs Lashley

Lashley rzucił się na Edwardsa i wściekle go zaatakował. To samo czekało interweniującego Ethana. Eddie uniknął jednego z ataków, ale został powalony barkiem na matę. EC3 także zrobił unik i Lashley otrzymał Corner Dropkick oraz Corner Splash od rywali, którzy chcieli jeszcze dorzucić Double Suplex. Nie udało im się to i to oni otrzymali Double Suplex. Po chwili Carter i Edwards pozbyli się Bobby’ego z ringu i postanowili współpracować. Lashley otrzymywał serie Chopów od przeciwników poza ringiem. Gdy wróciliśmy do sześciokąta, Bobby zaczął dominować, ale czekał na niego Flapjack oraz Double Clothesline po którym Bobby poleciał poza liny.
Po przerwie zobaczyliśmy jak EC3 oraz EE próbowali chain wrestlingu. Lashley chciał ruszyć do środka, ale ostatecznie tego nie zrobił. EC3 otrzymał Arm Drag, Arm Wrench i przeszedł za Ethana. Carter poradził sobie z przeciwnikiem, ale nie widział nadciągającego Lashleya, który powalił ich German Suplexem. Bobby atakował przeciwników swoimi pięściami i miał dla Edwardsa Scoop Slam. Dla Cartera miał Corner Shoulder Thrust. Eddie załapał się także na mocny Vertical Suplex. Postanowił on zdjąć osłonkę z narożnika i zablokował szarżę EC3 na Arm Trap Neckbreaker. Bobby zdjął osłonki z całego narożnika i nadział się na Jawbreaker oraz kilka Chopów od Lashleya. Trafiło na niego jeszcze Enzuigiri od Eddie’go i od Cartera. Lashley w końcu otrzymał Double Suplex od rywali po kopnięciach. Walka znów wróciła do EC3 i Eddie’go. Panowie wymieniali się Chopami i zablokowali szarżę Lashleya. Edwards blokuje One Percenter i udaje mu się wykonać dwa Clothesline’y, Atomic Drop i serię wściekłych Chopów. EC3 zablokował następną ofensywę i trafił przeciwnika Missile Dropkick’iem. Eddie blokuje German Suplex i trafia przeciwnika Blue Thunder Bombem. Pin przerywa Bobby, który ma dla mistrza Dominatora. To samo miało trafić Ethana, ale udało mu się wykonać One Percenter z zaskoczenia. Eddie załapał się na Corner Splash i został on ustawiony w narożniku. EC3 chciał wykonać Superplex, ale doskoczył do nich Bobby i zobaczyliśmy Tower of Doom. Lashley planował zakończyć walkę, ale nadział się na kolano i Diving Codebreaker od Edwardsa. EC3 trafił Eddie’go Running High Knee a dla Bobby’ego miał dwa Clothesline’y oraz Pumphandle Suplex. One Percenter nie został wykonany i szarżujący Edwards został wysłany na matę Back Body Dropem. Lashley tymczasem otrzymał TK3. 1..2..Kick-out. Eddie uniknął po chwili ataku EC3 i trafił Ethana kopnięciem. Chin Checker jednak został zablokowany na Buzzkiller, ale przerwał to Lashley Spearem. Pozbył się on rywali z ringu i EC3 otrzymał jeszcze jeden Spear. Edwards wrócił do ringu i nadział Bobby’ego na swój Suicide Dive. Nie trafił ze skokiem i jego także trafił Spear! Mistrz wycofał się z ringu co wkurzyło Bobby’ego. Zabrał on pas i zastanawia mnie dlaczego sędzia chciał ten pas odebrać skoro jest to walka No DQ. Bobby odepchnął sędziego, ale pojawił się Davey Richards, który zabrał pas Lashley’owi i wystawił go na Boston Knee Party! 1..2..3!

Zwycięzca: Eddie Edwards – 19.55 via Pinfall (Bardzo udany main-event z solidnym tempem i pewnym zwycięzcą. Wydaje się, że na Edwardsa ruszy Richards po heel-turnie a EC3 albo wróci do walki z Eli’m Drake albo nawet połączy z nim siły i na to stawiałbym dnia jutrzejszego.)

No i to tyle na dzisiaj. Nie był to przełomowy Impact i można powiedzieć, że dało się go zrobić lepiej. Nie był jednak aż tak słaby – po prostu średni.

Autor: RS