#Subiektywnie: ROH All Star Extravaganza VIII

ROH TV Championship
Donovan Dijak vs. Bobby Fish (c)
Hometown hero w openerze gali to bardzo dobry wybór, jednak jeżeli chodzi o wyczyny ringowe, to nic wielkiego się nie wydarzyło. Wolne tempo spowodowało, że ciężko było wkręcić się w pojedynek. Fish zgodnie z oczekiwaniami obronił tytuł, czekając na bardziej wiarygodnego pretendenta, któremu mógłby oddać tytuł. Wracając do samej walki Dijak vs. Fish, było średnio, nic szczególnego nie przykuło mojej uwagi. Walka po prostu się odbyła.
Ocena walki: ** i 1/2*

#1 Contender’s Match for ROH Tag Team Titles
ANX vs. War Machine vs. Cabana & Castle vs. Shane Taylor and Keith Lee
Skład na papierze nie wyglądał na taki, który mógłby skraść show, jak miały często w zwyczaju takie Four Corners Tag Matche. W praktyce również trzeba przyznać, że walka fenomenalna nie była. Po prostu typowa dla ROH walka drużyn, gdzie trochę się działo. Każdy zrobił co do niego należało, nic ponadto. Było kilka fajnych momentów. Cabana i Castle wygrywają miana pretendentów, przez co można wnioskować, że w Main Evencie wygra heelowa ekipa. Właśnie biorąc pod uwagę, że przed nami jeszcze Ladder War, trzeba traktować ten Tag Team Match jako znośną przystawkę.
Ocena walki: *** i 1/4*

Kamaitachi vs. Dragon Lee
Debiut Dragona Lee w ROH, w zestawieniu nieco z powietrza. Zawodnicy ci jednak już ze sobą walczyli w przeszłości, co było widać. Mają między sobą pewną wypracowaną chemię. Sam pojedynek pod względem poziomu, zły nie był. Mogłoby się wydawać, że ta walka powinna wylądować pierwsza w kolejce „do przewinięcia”, tymczasem panowie wykręcili kawał solidnego pojedynku. Kamaitachi powoli się rozkręca w ROH, a sam Dragon Lee, biorąc pod uwagę współpracę na linii ROH-CMLL, zapewne jeszcze w ROH się pojawi… już nie będąc tak anonimowym.
Ocena walki: *** i 1/2*

Kyle O’Reilly vs. Adam Page
Za krótko. To przyszło mi jako pierwsze na myśl, po tym jak walka się zakończyła. Nie chodzi o to, że pojedynek był na tyle niesamowity, że żałuję, iż się zakończył. Po prostu nie dano się im rozkręcić, tak samo jak publika nie zdążyła się wkręcić w walkę. Page nie pokazał nic szczególnego. Po każdej jego walce, mam tylko jedną prośbę… niech skończy z Shooting Star Pressem z apronu, bo pewnego razu zrobi sobie coś poważnego po tej akcji. Ryzyko błędu jest tam bardzo duże, a ta akcja w jego wykonaniu, nie jest chyba tego warta. Wiele o tej walce ze względu na jej długość, do powiedzenia nie ma powód jeden: jej czas trwania.
Ocena walki: ** i 1/4*

Briscoes & Yano vs. ACH, Jay White & KUISHIDA
Proszę wskazać palcem osobę, która jest zachwycona wprowadzeniem pasów trójkowych w ROH. Znaczna większość opinii z którymi można się spotkać, to mówienie o tych pasach jako o niepotrzebnych. Osobiście się z tym zgadzam, dlatego też nie podchodziłem do tej walki z wielkimi nadziejami. Booking samego starcia nie pomógł. ACH i KUISHIDA nie polatali tyle ile by mogli. W pierwszej walce turnieju mamy już niespodziankę, bo faworytami byli tutaj bracia i Yano. Pomimo nieoczekiwanego rezultatu, stosunek do pasów trójkowych wciąż mam, lekko mówiąc, obojętny. Walka nie porwała, nic ciekawego.
Ocena walki: ** i 3/4*

Jay Lethal vs. Tetsuya Naito
Bardzo dobra walka. Naito pomimo tego, że posiada pas IWGP Intercontinental zostaje „podłożony” Lethalowi, co rzadko się zdarza w przypadku współpracy ROH-NJPW. Jay pokonuje mistrza… więc staje się pretendentem? Do tego dochodzi fakt, że kontrakt Jay’a Lethala kończy się wkrótce. NJPW następnym kierunkiem? Wracając jeszcze do poziomu ringowego, zdecydowanie jedna z lepszych walk na gali. Lethala dziwnie się ogląda w ROH bez żadnego tytułu na ramieniu. Zobaczymy co przed nim, jeżeli chodzi o jego pobyt w Ring of Honor.
Ocena walki: *** i 3/4*

ROH World Championship
Adam Cole (c) vs. Michael Elgin
Ta walka cierpiała na brak emocji, przez co trudno ją pozytywnie ocenić. Nie było opcji, żeby Elgin zgarnął pas od Cole’a. Więc ciężko było uwierzyć w pretendenta. Zawsze jednak zostaje ta furtka, aby dobrze pokazać się w ringu i sprzedać choć przez sekundę, realną możliwość zgarnięcia tytułu przez Elgina. Nie do końca to wyszło. Trzeba uczciwie przyznać, walka o główny pas ROH była po prostu słaba. Cole nadal mistrzem, Kyle O’Reilly czeka na Final Battle, gdzie zapewne przejmie pas. Uznajmy to za pojedynek przejściowy.
Ocena walki: ** i 3/4*

Ladder War for ROH Tag Team Titles
Young Bucks vs. Motor City Machine Guns vs. The Addiction (c)
Wow! To PPV było budowane głównie wokół tego starcia i nie dziwię się. W zasadzie, już podczas samej gali, okazało się, że stawiają wszystko na ten Ladder War. Inne walki nawet nie były blisko tego poziomu. Tak zwany spotfest, który nie każdemu fanowi się podoba, jednak był on w najlepszym możliwym wydaniu. Krew, połamane stoły, drabiny i kilka bardzo bolesnych akcji. Faworytami byli bracia Jackson, a mimo to, udało się wykręcić arcydzieło. Możliwe, że ocena „gwiazdkowa” jest nieco zawyżona, ale wkręciłem się w stu procentach w ten Tag Team Match. A przecież w takowym ocenianiu chodzi, w głównej mierze, o swoje subiektywne odczucia. Wrestling zresztą na tym polega, na emocjach. Ta walka, ten main event, dostarczył ich bardzo wiele. Wielkie brawa dla całej szóstki, dla Danielsa który przyjął back body drop z wysokości na drabinę, za każdy inny efektowny spot… był ogień! Jedna z najlepszych walk w ROH w tym roku.
Ocena walki: **** i 3/4*

Top 3 gali:

Ladder War – **** i 3/4*

Jay Lethal vs. Naito – *** i 3/4*

Kamaitachi vs. Dragon Lee – *** i 1/2*

Ogólna ocena gali: Wszystko w cieniu walki wieczoru. Czy jednak było warto czekać dwie i pół godziny, by zobaczyć danie główne? Zdecydowanie. Na minus niestety ROH Title Match, reszta mniej więcej wedle oczekiwań. To była ogólnie rzecz biorąc udana gala. Całość bardzo szybko mi zleciała. Jasne, można przewinąć 6-Man Tag, jednak to bardziej ze względów, na to ile osób interesują te pasy. Plus dla ROH, kolejny raz z rzędu All Star Extravaganza jest kandydatem do gali roku w tej federacji.