Retro Opinia – WrestleMania 24

Ostatnio miałem pewne zawirowania związane z przeprowadzką, ale wracam do pisania na stronie. W ostatnim tygodniu zadebiutowała nowa seria pt. „Retro Opinia”, w której to będę omawiał wybrane przeze mnie WM’ki z przed lat. Tamtym razem wypadło na WrestleManie 26, czyli jedną z moich ulubionych. W tym tygodniu cofamy się o 2 lata i przenosimy się do dnia 30 marca 2008 roku, kiedy to odbyła się WrestleMania 24. Było to show zapamiętane przede wszystkim ze względu na pojedynek Shawna Michaelsa z Riciem Flairem, gdzie na szali postawiona została kariera „Nature Boya”w WWE.

Poza tą walkę mogliśmy oglądać Triple Threat o pas WWE pomiędzy Johnem Ceną, Triple H’em i Randym Ortonem. Main eventem gali było starcie Undertakera, który to zmierzył się z Edgem. Stawką tej ostatniej walki było mistrzostwo World Heavyweight Championship. Była to moja pierwsza WM’ka, którą oglądałem i mam do niej sentyment. Był to początek mojej przygody z pro wrestlingiem, który zacząłem oglądać kilka tygodni wcześniej. Całe show oglądałem na kanale Extreme Sports Channel. Tak więc tradycyjnie zapraszam was do mojej opinii, w której to subiektywnie ocenię każdą z walk. Życzę miłego czytania!


Belfast Brawl 

Finlay vs JBL

Openerem gali był Belfast Brawl pomiędzy Finlay’em i JBL’em . Był to typowy mecz bez zasad, w którym to panowie powalczyli używając kilku przedmiotów do ataku na rywala. Było to całkiem przyjemne starcie, które może i zbyt wielu emocji nie miało, jednak oglądało się to dobrze. Waleczność Fita i przebiegłość Bradshawa dały o sobie znać podczas tej walki. Finlay kilkukrotnie był bliski zwycięstwa m.in po wrzuceniu rywala w stół ustawiony w narożniku. Od kosza na śmieci po stół! tak oto w skrócie można opisać ten mecz. JBL i Finlay cały pojedynek prowadzili w brutalny sposób. W starciu swój udział miał też Hornswoggle, który niestety oberwał od Johna dostając koszem prosto w głowę. Następnie oglądać mogliśmy dominującego JBL’a, który to wykończył Irlandczyka. Dobra walka, ale szału nie było jak to mawiają.

Zwycięzca: JBL

Moja ocena: ** 3\4*


Money In The Bank Ladder Match

Shelton Benjamin vs Carlito vs CM Punk vs Chris Jericho vs John Morisson vs MVP vs Mr. Kennedy

Ladder Matche na WrestleManich to tradycja, więc i na 24 edycji WM’ki nie zabrakło tego typu walki. Skład był bardzo dobry i ciężko było wytypować głównego faworyta. Mieliśmy takie persony jak CM Punk czy Chris Jericho, czyli wrestlerów, którzy z miejsca powinni być brani za głównych faworytów do zgarnięcia walizki, ale były też persony, które mogły sprawić niespodziankę m.in Morisson czy taki Benjamin, który od dawna czekał na swój wielki moment. Walka toczyła się w szybkim tempie, jak to przystało na wieloosobowe starcia, gdzie co chwile ktoś wykonuje jakąś akcje oraz między wrestlerami dochodzi do brawli. Nie zabrakło efektownych spotów, bo bez nich Ladder Matche tracą swój urok.

Najbardziej zapamiętałem zrzucenie Sheltona na drabinę poza ringiem, a także „Backstabbera” w wykonaniu Carlito, który wykonał tą akcje na Chrisie prosto z drabiny. Każdy dostał swoją chwile w tym pojedynku, co więcej cała 7 spisała się bardzo dobrze. Mocno liczyłem na wygraną Johna, wtedy był jedną z tych osób, które uwielbiałem i mocno życzyłem mu zgarnięcia kontraktu. Stało się jednak inaczej, bo to przyszły mistrz WWE i WHC CM Punk ściągnął walizkę i rozpoczął swój kilkuletni run w federacji McMahonów. Walka ta obfitowała w wiele świetnych momentów, które sprawiły, że ten mecz zapadł mi szczególnie w pamięć (jeśli chodzi o walki z drabinami). Jeśli ktoś nie oglądał, to serdecznie polecam ten jakże fajny pojedynek.

Zwycięzca: CM Punk

Moja ocena: *** 3\4*


Battle of Brand Supermacy Match

Umaga vs Batista

Chyba jedyna walka Dave’a na WrestleManii, która nie była wysoko w karcie i raczej zrobiono ten mecz, aby zmieścić w karcie byłego World Heavyweight Championa. Stypulacja zakładała, że przegrany pójdzie do brandu wygranego. Pojedynek, jak i cały storyline pomiędzy tą dwójką nie był czymś ciekawym. Trwało to ponad 7 minut i przez ten czas, trzeba było się męczyć oglądając obu panów w akcji. Batista wygrał ten pojedynek i tym samym Samoańczyk został przedraftowany na SmackDown. Co mogę tu jeszcze dodać? chyba nic, bo nie wydarzyło się tu nic, co przykułoby moją uwagę. Także przechodzimy do kolejnej walki, która była jeszcze krótsza niż ta.

Zwycięzca: Batista

Moja ocena: * 1\2*


ECW Championship Match

Kane vs Chavo Guerrero

Kane wygrał Battle Royal o miano pretendenta w kick offie, co dało mu prawo walki z Chavo. Samo starcie trwało 9 sekund, a „Big Red Monster” po prostu wszedł do ringu wykonał „Chokeslam” na rywalu i go odliczył. Równie dobrze to starcie mogłoby się nie odbyć, bo i tak nikogo ono nie interesowało, a i teraz mało kto pamięta o tej walce. Jeśli ktoś chciał wyjść do toalety, to miał akurat idealny moment na to. Walka do przewinięcia.

Zwycięzca: Kane

Moja ocena: brak oceny


Career Threatening Match

Ric Flair vs Shawn Michaels

Walka o której mówi się do dziś. Jedno z najlepszych starć, które odbyły się na WM’kach oraz wrestlingowy wyciskacz łez, bo wydarzenia z końcówki tej walki na pewno uroniły łzy niejednego fana rozrywki sportowej. Pojedynek stal na wysokim poziomie, ale nie była to potyczka okraszona w jakieś mega spoty, czy niezwykle dynamiczne tempo. Była to walka, która miała na celu opowiedzieć nam historie, w której to legenda tego biznesu Ric Flair walczy z także utytułowanym Michaelsem, by udowodnić całemu światu, że nadal jest on w stanie rywalizować. Ric powiedział też, że jeśli ta walka miałaby zakończyć jego karierę, to będzie dla niego zaszczytem, gdy skończy ją ktoś pokroju HBK’a. Starcie pod względem storytellingu było arcydziełem, tu chodziło przede wszystkim o budowanie emocji i wciągnięcie widza w spektakl, który serwowali nam ci dwaj wspaniali wrestlerzy. Każda akcja w tej walce, była czymś wyjątkowym! nie było tu naparzania kilku finisherów w ciągu paru minut. Near falle wywoływały wielkie emocje, bo praktycznie po każdym mocniejszym ruchu można było się spodziewać końca walki. Zakończenie epickie i zarazem smutne! „I’m Sorry, I Love you” i drugi „Sweet Chin Music” zakończył ową walkę.

Zwycięzca: Shawn Michaels

Moja ocena: **** 1\2*


BunnyMania Lumberjack Match

Beth Phoenix & Melina vs Maria & Ashley

Ciężko mi cokolwiek o tej walce pisać, bo było to po prostu nudne i żałosne. Wczoraj na grupie WrestlePub była akurat dyskusja o erze Div, która trwała dosyć długo. Co sądzą na temat tamtej ery już wielokrotnie mówiłem, więc zbytnio nie będę się rozpisywał na ten temat. To starcie zdecydowanie do pominięcia, bo ani to dobre ani ciekawe! idealne podsumowanie tego, co działo się z kobietami w tamtym czasie. Szkoda, że Beth czy Melina musiały brać udział w czymś takim, bo panie były naprawdę utalentowanymi pro wrestlerkami.

Zwyciężczynie: Beth Phoenix & Melina

Moja ocena: *


WWE Championship Triple Threat Match

Randy Orton vs Triple H vs John Cena

Piękne to były czasy, gdy Orton, Cena i Hunter byli na szczycie i oglądało się ich w ringu z przyjemnością. Ten pojedynek był zapewne początkiem wielkiego feudu między Tryplakiem i Viperem, który zakończył się rok później na WrestleManii 25. Walka ta stała na przyzwoitym poziomie, bo oglądaliśmy siłowy wrestling i również pojedynek, w którym to nie zwalniano tempa. Wszyscy mieli swoje 5 minut, które wykorzystali bardzo dobrze. Randy był wtedy gościem, który zrobi wszystko, by odnieść zwycięstwo oraz jest w stanie wykończyć swych rywali na dobre, tak go tu zabookowano. Hunter i Jaś nawet nie próbowali współpracować, a prowadzili zacięty bój, który wiele razy dla jednego, jak i drugiego mógł zakończyć się wygraną. Randall był cichym zabójcą i tylko czekał na to, aby ukąsić któregoś ze swoich oponentów. Więcej było tu walki lidera Cenation z potrójnym H, ale mieliśmy też momenty, gdzie cała trójka rywalizowała ze sobą. Bardzo podobała mi się końcówka tego meczu, bo świetnie to rozpisano. Triple H wykonujący „Pedigree” na Cenie po chwili wpada Randy, który aplikuje „Punt Kick” mężowi Stefci i przypina Johna. Starcie było dobre i emocjonujące, ale wybitne to to nie było.

Zwycięzca: Randy Orton

Moja ocena: *** 1\2*


No Disqualification Match

Floyd Mayweather vs The Big Show

Nigdy nie byłem fanem walk celebrytów, sportowców w WWE. Tu dostaliśmy starcie boksera z wrestlerem, które wypadło słabo. Mnie się w ogóle to nie podobało, a walka nie była zbyt porywająca. Mieliśmy kilka minut okładania Floyda, by potem się on ocknął i powrócił do walki. Gigant został znokautowany, co jeszcze bardziej utwierdziło mnie w fakcie, że Show nigdy nie był brany przez WWE na poważnie, bo powinni dać mu tu wygrać, ale nie! przychodzi sobie gwiazdka boksu i nokautuje pro wrestlera. Były gorsze „hity” na WrestleManiach, to jeszcze ujdzie w tłoku. Pojedynku nie polecam, bo był jednym z gorszych momentów WM’ki z 2008 roku.

Zwycięzca: Floyd Mayweather

Moja ocena: **


World Heavyweight Championship Match

Edge vs The Undertaker

Pierwsze starcie Edge’a i Undertakera na WM i to w main evencie show. Według mnie drugie najlepsze starcie podczas 24 edycji WrestleManii! rywalizacja pomiędzy tą 2 była prowadzona bardzo dobrze i szczerze mówiąc był to storyline, który w tamtym czasie zwrócił moją uwagę najbardziej. Ostatnio nawet sobie obejrzałem ten pojedynek jeszcze raz, aby sobie przypomnieć co nieco. Walka była typowa jeśli chodzi o Takera, bo dostaliśmy mocne rozpoczęcie przez „Umarlaka” i jego dominacje przez pierwsze kilka minut walki. Potem dopiero do głosu zaczynał dochodzić Edge, który to z minuty na minutę miał coraz większą przewagę nad Undertakerem. Było solidnie pod względem opowiadania historii, a „Rated R” miał okazje do zaprezentowania swoich umiejętności w ringu. Kanadyjczyk był raczej skazany na porażkę, bo mało kto wierzył, że przerwie on legendarny streak „Zmarłego”. Pojawienie się „Edgeheads” wiele nie zmieniło, bo Taker łatwo sobie z nimi poradził. Edge mimo wielkich starań uległ Undertakerowi, który wygrał mecz za pomocą „Hell’s Gate” poddając rywala. Zwycięzca był tu pewny, ale udało się stworzyć wrażenie, że oportunista wyjdzie jednak z tej walki wygrany.

Zwycięzca: The Undertaker

Moja ocena: *** 1\4*