Podsumowanie tygodnia WWE 15.06-21.06.2015

I.Mister Money in the Bank.

W ubiegłą niedzielę doszło do walki MITB, która moim zdaniem była najsłabsza w ostatnich latach, nie było żadnych porywających spotów i był to bardzo słaby opener tej gali. Przechodząc do rzeczy, tą nudną walkę wygrał Sheamus co oznacza, że ma gwarantowany title shot w każdej chwili. Na RAW rozpoczął swój pierwsze feud z walizką przeciwko Randemu Ortonowi, jednak znając WWE walizka nie znajdzie się na szali.

II. Nowy cel Wyatta.

Zostając przy walce MITB należy nawiązać do ataku Braya Wyatta na Romana Reignsa, przez który zwycięzca tegorocznego RR matchu nie zdobył walizki. Oficjalnie tej samej nocy walka tych dwóch zawodników została zatwierdzona na Battleground. Podczas RAW i SmackDown Bray Wyatt szczególnie podkreślał, że były czlonek Shield jest ojcem. Czy ma to oznajmiać głębszy konflikt między nimi?

III.Nowi mistrzowie tag team.

Podczas ubiegłotygodniowego PPV doszło do zmiany pasów tag team. New Day straciło je na rzecz Prime Time Players, prawdopodobnie na Battleground dojdzie do rewanżu między tymi teamami.

IV. Lesnar powraca!

Seth Rollins w ubiegłą niedzielę obronił pas WWE w ladder matchu. Udowodnił, że sam może pokonać Deana Ambrose bez niczyjej pomocy. Po tym dużym sprawdzianie, dzień później mistrz WWE dowiedział się, że na następnym PPV czeka go kolejne wyzwanie. Zmierzy się on z Borckiem Lesnarem, który powrócił po stracie pasa na Wrestlemani. Czy mistrz sprosta wyzwaniu? Zobaczymy.