NXT UK TakeOver: Blackpool – Opinia

W sobotę w Blackpool odbyło się pierwsze w historii NXT UK „TakeOver”. Gala wypadła  świetnie, a emocji nie zabrakło. Obejrzeliśmy 2,5 godzinne show na najwyższym poziomie które okazało się dużym sukcesem. Doszło do 5 pojedynków, poznaliśmy nowych mistrzów, walki były bardzo dobre oraz niespodzianka w postaci pojawienia się Finna Balora! to wszystko sprawiło, że TakeOver wypadło tak, a nie inaczej. WWE rozpoczęło ekspansję na rynek brytyjski niecałe dwa lata temu, a niespełna 2 lata potem mamy pierwsze Takeover, jest osobny brand, mistrzowie! mało czasu to zajęło. Aha i dodam, że publika w UK jest najlepsza na całym świecie! wspaniała atmosfera tam panowała. Dobra przejdę już do opinii, bo się rozpisałem w tym wstępie. Tak więc, nie będę już przedłużał i zaproszę was do mojej tradycyjnej opinii, w której to subiektywnie ocenię każdą z walk. Życzę miłej lektury!


NXT UK Tag Team Championship Match

Mustache Mountain vs James Drake & Zack Gibson

Bate i Seven oddali hołd „British Bulldogs” co było miłym akcentem. Szkoda, że z pieskiem nie weszli. To tak, powolny początek i pierwsze minuty walki były raczej pokazem technicznych i siłowych umiejętności obu drużyn. Nie każdy lubi takie rozpoczęcia walk, ale ja akurat za takimi przepadam. Jeśli chodzi o poziom ringowy, to był on na wysokim poziomie! podobał mi się booking tego starcia, bo dostaliśmy wolny początek, aby potem momentalnie zwiększyć tempo. Ładnie pokazano Tylera, bo dostał on tu sporo czasu w kwadratowym pierścieniu, który wykorzystał. Mieliśmy obijanie Sevena i dominacje Gibsona i Drake’a, co trwało przez dłuższy czas. Potem piękny „hot tag” z Batem, który pozamiatał rywalami. Spot z wyniesieniem dwóch rywali na barki, czy piękny „Corkscrew senton” to akcje, które zapadły mi w pamieć z tego pojedynku. Zwycięstwo Grizzeled Young Weterans zaskoczeniem nie było, ale pod koniec walki mocno grano nam na emocjach i ciężko było przewidzieć, kto odniesie wygraną.

Zwycięzcy: James Drake & Zack Gibson

Moja ocena: **** 1\4*


Singles Match

Finn Balor vs Jordan Devlin

Niezła niespodzianka. Devlin zaatakował Banksa przed walką, co wyeliminowało go z udziału w pojedynku. Pewnie ich feud zostanie przedłużony. Na zastępstwo przybył gość z main rosteru, czyli Finn Balor. Dla mnie było to spore zaskoczenie, ale pozytywne. Była to potyczka mistrza z uczniem, co dodało większego smaczku temu starciu. Pojedynek wypadł dobrze, dużo dynamicznej akcji, pełno ładnych kontr i przede wszystkim wyrównana walka. Ładnie tu zaprezentowali Devlina, a chłopak pokazał się z naprawdę dobrej strony. Miał nawet kilka okazji, aby zakończyć walkę, co jednak mu się nie udało. Końcówka na zdecydowany plusik, bo dostaliśmy szybką wymianę akcji i finisz, w postaci firmowych ruchów Balora.

Zwycięzca: Finn Balor

Moja ocena: *** 3\4*


No Disqualification Match

Eddie Dennis vs Dave Mastiff

Walka wypadła solidnie i jest to miłe zaskoczenie. Panowie feudu ciekawego nie mieli, bo trudno nazwać atakowanie się czymś ciekawym. Spodziewałem się gorszego meczu, a tu dostaliśmy w miarę niezły „No DQ Match”. Tempo oczywiście było wolne, ale kilka ładnych spotów ujrzeliśmy. Starcie było siłowe i brutalne, użyto m.in kija do kendo, krzesełka oraz stołu. Ładnie wyszedł ten „Slam” Dennis’owi, w którym to cisnął Dave’em na stalowe schodki. No i fajny „Cannonball” na koniec w wykonaniu Mastiffa był. Podsumowując tą walkę powiem, że źle nie było i walka spełniła moje oczekiwania.

Zwycięzca: Dave Mastiff

Moja ocena: *** 1\4*


NXT UK Women’s Championship Match

Rhea Ripley vs Toni Storm

Nie ukrywam, że była to walka na którą czekałem najbardziej. Według mnie Ripley była tu faworytką, bo jej title reign trwał krótko i nie sądziłem, że ściągną z niej mistrzostwo tak szybko. Walka na moje oko wyszła bardzo dobrze, ale było kilka niedociągnięć m.in końcówka bez większych emocji. Mogliśmy obserwować dominacje Ripley przez pierwsze minuty, by potem doszło do „comebacku” Toni, która przejęła inicjatywę w walce. Kilka akcji wyszło kapitalnie, jak te „Headbutt’y” Storm czy „German suplexy”. Panie bardzo fajnie budowały emocje, a charakter Rhei był tu ważnym aspektem, bo pokazano ją jako silną kobietę, która wykorzystuje swoją siłę. Była to piękna walka, ale czegoś tu jednak zabrakło. Cieszy fakt, że Toni zdobyła tytuł, bo dziewczyna zasłużyła na to wyróżnienie.

Zwyciężczyni: Toni Storm

Moja ocena: *** 3\4*


WWE UK Championship

Pete Dunne vs Joe Coffey

Kolejna walka, która miała wolny początek, ale warto było czekać aż panowie się rozkręcą. To co potem się działo było piękne. Wrestling na wysokim poziomie, emocje, near falle, wspaniała psychologia ringowa, spoty no i botch haha. Jednak ten „botch” wyglądał dosyć wiarygodnie, co nie odbiło się jakoś na tej walce. Dostaliśmy zderzenie technicznego wrestlingu z siłowym, a to połączenie wypadło świetnie. Budowanie napięcia do takiego stopnia, że w końcowych chwilach serio myślałem, iż Joe odbierze tytuł Dunne’owi. Kick outy po „Bitter end” były już czymś niesamowitym, co więcej to nie był jeszcze koniec. Dobrze zabookowane końcowe minuty, które były niezwykle emocjonalne sprawiły, że oglądałem walkę na stojąco. I ten ich powrót oraz wymiana ciosów pod koniec! takie końcówki to ja uwielbiam. Dunne wygrywa po poddaniu, co było dobrym rozwiązaniem. Po walce zabrzmiał piękny theme song i pojawił się duży pan z Austrii. WALTER, WALTER, WALTER, czyli zapewne kolejny rywal Pete’a w NXT UK.

Zwycięzca: Pete Dunne

Moja ocena: **** 3\4*