NXT TakeOver: Phoenix – Opinia

Kolejne TakeOver przeszło już do historii. NXT hucznie rozpoczęło weekend Royal Rumble i spełniło oczekiwania fanów, bo oglądać mogliśmy świetny spektakl w wykonaniu gwiazd żółtego brandu. Show stało jak zawsze na wysokim poziomie i obfitowało w bardzo dobre pojedynki, choć były 2 wyjątki. Gala w Phoenix była dla wszystkich fanów przedsmakiem przed głównym kąskiem, jakim ma być dzisiejsze Royal Rumble PPV. W karcie znalazło się 5 walk, a w czterech z nich bronione były tytuły mistrzowskie. Najbardziej wyczekiwanym starciem była potyczka Johnny’ego Gargano z Ricochetem, natomiast w main evencie Tommaso Ciampa bronił pasa NXT w pojedynku z Aleisterem Blackiem. Tak więc tradycyjnie zaproszę was do mojej opinii, w której to subiektywnie ocenię każdą z walk. Życzę miłej lektury!


NXT Tag Team Championship Match

Undisputed Era (Kyle O’Reilly & Roderick Strong) vs War Raiders

Rozpoczęliśmy z przytupem, bo od walki o tytuły tag teamowe. Przeważnie zawsze tag teamy dostają openera i tym razem też tak było. Spotkały się ze sobą dwie świetne drużyny, które dały nam wspaniałe 17 minutowe widowisko. Kyle i Roderick mieli kapitalny reign z pasami i zakończyli go w wspaniały sposób w Phoenix. Mega wczułem się w ten pojedynek, który obfitował w wiele świetnych akcji zespołowych, techniczno – siłowy wrestling oraz piękne near falle, które moim zdaniem są czymś niezbędnym w walkach tagowych. Niesamowity Hanson! gościu wyczyniał tu cuda i pokazał, że nawet gdy jesteś wrestlerem o większych gabarytach, to możesz robić takie karkołomne akcje. O’Reilly znów pokazał się z bardzo dobrej strony, jego selling stoi na wysokim poziomie. Myślę, że panowie spełnili oczekiwania co do walki, ponieważ  starcie stało na wysokim poziomie. Moim zdaniem druga najlepsza walka podczas TakeOver.

Zwycięzcy: War Raiders

Moja ocena: **** 1\4*


Singles Match

Matt Riddle vs Kassius Ohno

Spodziewałem się czegoś lepszego. Walka była niezbyt długa, ale i w takim czasie można skleić coś bardzo dobrego. Nie mówię, że był to słaby mecz, ale zdecydowanie wypadł poniżej moich oczekiwań. Dostaliśmy tu dominującego Kassiusa i walecznego Matta, który przyjął na siebie sporo akcji zaserwowanych przez Ohno. Booking Riddle’a znów był mocarny i „King Of Bros” dostał tu kilka fajnych momentów. Ex Hero prowadził pojedynek w brutalny sposób, gdzie to nawet ugryzł swojego rywala w palec u stopy. Pod względem ring psychology było okej, bo Ohno był tu oprawcą i gościem, który zrobi wszystko żeby odnieść zwycięstwo. Zakończenie zdecydowanie na plus, bo było to bardzo dobre. Matt wykonał kilka ruchów rodem z MMA, co fajnie pokazało jego zaplecze w mieszanych sztukach walki.

Zwycięzca: Matt Riddle

Moja ocena: ***


NXT North American Championship Match

Ricochet vs Johnny Gargano

Cóż to był za niesamowity pojedynek! początek walki, a my już dostajemy szybką i dynamiczną walkę i piękne akcje w wykonaniu Riocheta. Ta walka była popisem Rico, bo facet naprawdę pokazał tutaj klasę. Jestem pod wielkim wrażeniem tego, co robi w kwadratowym pierścieniu. Pojedynek zaczął się w szybki sposób i zaprezentowano w nim kunszt umiejętności pana Rico. W pewnych momentach dominował on nad Garagno, który tylko przyjmował na siebie akcje za akcją. W walce pojawiło się wszystko, co ważne w wrestlingu! spoty, near falle, kapitalny poziom walki, momenty, w których człowiek wstaje i nie dowierza, w to co wrestlerzy wyczyniają oraz psychologia ringowa. Pięknie wyszedł spot, w którym to Johnny chciał wykonać „Frankesteinera”, a Ricochet go skontrował i wylądował niczym Ospreay w walce z Ibushim. W dalszej części meczu szala się wyrównała, ponieważ do głosu zaczynał dochodzić „Mr. TakeOver” i oglądaliśmy spotfest rodem z PWG. Bardzo dobrze zabookowane zakończenie i pokazanie Johnny’ego, jako tego sprytnego osobnika. Brainbuster na podłogę był zwieńczeniem tego wspaniałego widowiska.

Zwycięzca: Johnny Gargano

Moja ocena: *****


NXT Women’s Championship Match

Shayna Baszler vs Bianca Belair

Walka, która chyba wszystkich zawiodła. Liczyłem, że Baszler i Belair stworzą coś ciekawego, a tu dostaliśmy średnią walkę z bookingiem, który pozostawiał wiele do życzenia. Mieliśmy zderzenie wrestlerek o odmiennych stylach i wydaje mi się, że panie nie mają tej chemii ze sobą. Starcie toczyło się w dosyć wolnym tempie i zupełnie mnie nie wciągnęło, ba byłem znudzony. Przez większość walki dominowała Shayna, a „EST” była ofiarą mistrzyni. Końcówka jak dla mnie wyszła słabo, ponieważ Bianca po wyczerpującym meczu składa Marinę i Jessamyn, jakby były to jakiejś jobberki za przeproszeniem. Potem mieliśmy motyw, w którym Belair walczy o przetrwanie, kiedy to 3 razy podnosiła się po zapinanym „Sleeper Holdzie” ze strony „Quenn Of Spades”. Zwycięstwo Shayny mnie nie dziwi, bo spodziewałem się jej wygranej. Wydaje mi się, że panie spotkają się jeszcze w przyszłości.

Zwyciężczyni: Shayna Baszler

Moja ocena: ***


NXT Championship Match

Tommaso Ciampa vs Aleister Black

Main event według mnie wypadł dobrze, ale nie była to jakaś spektakularna walka o której będziemy mówić przez długi czas. Był to pojedynek, w którym to postawiono na psychologię ringową. Tommaso przez pierwsze minuty osłabiał nogę Blacka i mieliśmy obraz dominującego mistrza. Tempo walki w pewnych momentach było wolne, ale panowie zrekompensowali nam to w późniejszej części starcia. Dostaliśmy dobrą walkę, w której jednak zabrakło tego czegoś, bo oczekiwania były zdecydowanie większe. Aleister ładnie sprzedawał uraz nogi, co wyglądało wiarygodnie i można było pomyśleć, że faktycznie zmaga się on z kontuzją. 2 Fairytale Ending nie wystarczyły i Black nadal kontynuował pojedynek, co według mnie jest lekką przesadą. Holender wyszedł tu na „małego” terminatora, który wstaje po kilku akcjach. Nie podoba mi się taki booking. Mistrz wygrywa, co było do przewidzenia a Aleister pewnie w niedługim czasie zadebiutuje w głównym rosterze, kto wie może już na Royal Rumble. Po walce na rampie pojawił się Johnny Gargano, który razem z Ciampą popatrzyli się na siebie i podnieśli tytuły do góry.

Zwycięzca: Tommaso Ciampa

Moja ocena: ****