NXT TakeOver: New York – Opinia

Za nami niezwykle emocjonująca i pełna świetnych walk noc! Takeover w Nowym Jorku było jednym z najlepszych jakie widziałem. Każda z walk wypadła bardzo dobrze lub genialnie, co ostatnio w NXT się nie zdarzało, bo mieliśmy takie średniaki jak Dream vs Ohno czy Ohno vs Riddle. Rozpoczęto od pięknego openeru z udziałem tag teamów. Następnie oglądaliśmy potyczkę Matta Riddle z Dreamem, która była wyjątkowa. WALTER poszedł na wojnę z Dunnem, a co – main eventem było starcie o NXT Women’s Championship.

Main event skradł moje serce! underdog Johnny Gargano i lider Undisputed Ery Adam Cole powalczyli o zwakowane mistrzostwo NXT. Gala spełniła moje oczekiwania, bo oglądaliśmy niesamowite wrestlingowe show, jak i mieliśmy najlepszą publikę z NY, która tylko podgrzewała atmosferę. Hucznie rozpoczęliśmy weekend WrestleManii, a NXT znów postanowiło wysoko poprzeczkę Manii. Po krótkim wstępie tradycyjnie zapraszam was do mojej opinii, w której to subiektywnie ocenię każdą z walk. Życzę miłego czytania!


NXT Tag Team Championship Match

War Raiders vs Aleister Black & Ricochet

Było to wspaniałe otwarcie TakeOver w Nowym Jorku. Niezwykle dynamiczna i pełna genialnych spotów walka, w której może i brakowało większych emocji, ale tu chodziło przede wszystkim o dobry wrestling oraz godne pożegnanie się z NXT Aleistera Blacka i Ricocheta. Mieliśmy tu szybkie tempo akcji i kapitalne sekwencje drużynowe, a War Raiders wyglądali tu jak totalni dominatorzy, którzy wchodzą do ringu, by zmieść swoich rywali. To co podobało mi się najbardziej, to przede wszystkim momenty, w których oglądaliśmy potyczki Blacka z Rowe’em. Panowie zaserwowali nam dawkę stiffowego wrestlingu, a Aleister pokazał, że jest genialny w strike’ingu. Niesamowite rzeczy działy się pod koniec, gdzie zasypano nas near fallami oraz Ricochetem, który znów zachwycił publikę swoimi karkołomnymi akcjami. Mimo że pewne było to, iż Rico wraz z Blackiem szans na wygraną nie mają, to stworzono tu pozory tego, że mogą jednak pokusić się o zwycięstwo. Końcówka była mega, a panowie poszli w niej na maksa. Hanson i Rowe bronią złota i kontynuują swój title reign.

Zwycięzcy: War Raiders

Moja ocena: **** 1\2*


North American Champioship Match

Velveteen Dream vs Matt Riddle 

Same wejście Dreama zwiastowało, że będzie to wyjątkowa walka. Dla Matta była to pierwsza szansa na zdobycie złota w NXT zaś Velveteen bronił swojego tytułu po raz pierwszy. Była to według mnie najlepsza walka Riddle’a od czasu debiutu w żółtym brandzie, bo jego wcześniejsze były średnie. Dostaliśmy świetny ringowo mecz, przepełniony genialnie opowiadaną historią oraz prowadzony pod dyktando luzaka. Początek był trochę powolny, bo oglądaliśmy interakcje pomiędzy nimi, a także walkę na zbieranie reakcji od publiki. Gdy jednak panowie się rozkręcili to już się nie zatrzymali i tylko zwiększali obroty. Riddle po prostu dewastował rywala wykonując mu rożne wariacje „Suplexów” i również brutalne kopnięcia z kolana. Łapałem się za głowę, gdy Matt wykonywał ten „German Suplex” z lin! wydawało mi się, że Dream uderzył karkiem o matę. Potem mieliśmy genialny comeback mistrza, który niczym Hulk Hogan powrócił do rywalizacji. Storytelling grał tu dużą rolę, atmosfera była cudowna, a oni stworzyli magiczny meczyk. Porażka Riddle’a sugeruje, że feud oby panów będzie kontynuowany, co jest dobrą wiadomością.

Zwycięzca: Velveteen Dream

Moja ocena: **** 1\4*


WWE UK Championship Match

Pete Dunne vs WALTER

Spodziewałem się, że zobaczymy tego typu mecz. Był to siłowy i brutalny pojedynek, w którym to zabookowano WALTERA jako gościa, który jest dewastatorem i robi z Dunnem co mu się żywnie podoba. Pete przez większość czasu był okładany i dominowany przez Austriaka, ale z czasem zaczął dochodzić do słowa. Było to spotkanie dwóch innych styli, czyli siłowego i technicznego. Mieliśmy wymiany ciosów, chopów, kopnięć oraz wiele więcej. WALTER „zabijał” Anglika, choć ten za każdym razem się podnosił i kontynuował walkę. Było brutalnie! Dunne „łamał” palce, a „Big Daddy” bombardował chopami klatkę piersiową „Bruiserweighta”, co wyglądało efektownie i naprawdę realnie. To była wojna między ludźmi, którzy dominują w NXT UK i pokazano to bardzo dobrze. Nie było tu patyczkowania czy jakiś przestojów, no może z początku, ale potem jedynie ciągła akcja. Nieprawdopodobny „Powerbomb”, który wykonał WALTER wykończył Pete’a, a do tego został dołożony „Splash” również z narożnika. Mamy nowego mistrza, który będzie wyzwaniem dla każdego, kto wejdzie z nim do ringu. Ciężko będzie znaleźć osobę, która będzie w stanie powstrzymać Austriaka.

Zwycięzca: WALTER

Moja ocena: **** 1\2*


NXT Women’s Championship Fatal 4 Way Match

Shayna Baszler vs Bianca Belair vs Io Shirai vs Kairi Sane

Kiedy ta walka się rozpoczynała obstawiałem, że to tej nocy poznamy nową mistrzynię kobiet NXT, bo wiele na to wskazywało. Pojedynek był ciekawy i emocjonujący i trzymał w napięciu do samego końca. Nie było tu faworytki, bo praktycznie każda z pań mogła opuść show z tytułem. Mieliśmy sporo momentów, gdzie walczyły Sane i Shirai, to właśnie na nich skupiono się najbardziej, a także one dostały najwięcej czasu w ringu. Nie powiem, fajne było znów zobaczyć walkę japonek, no ale „Stardom” to to nie był. Mało było Bianci i mistrzyni, bo gdzieś się niby przekomarzały, ale w pełni pojawiły się pod koniec. Liczyłem mocno na to, że poznamy nową championkę i było wiele momentów, gdzie bliskie wygrania były Belair czy Shirai. Końcowe chwile niezwykle emocjonalne! Io i Kairi w akcji, wpada nagle Baszler, która je niszczy i ostatecznie poddaje „EST of NXT”. 2 raz Bianca została poddana, co nie było najlepszym pomysłem według mnie. Baszler znowu broni pasa i szczerze mówiąc nie wiem po co? była to idealna okazja dla Belair lub Shirai, ale jednak postanowiono inaczej.

Zwyciężczyni: Shayna Baszler

Moja ocena: *** 3\4*


NXT Championship 2\3 Falls Match

Johnny Gargano vs Adam Cole

Co mogę o tej walce powiedzieć? no na pewno to, że była ona bardzo emocjonująca w końcowych momentach, kiedy to zjawili się członkowie UE, którzy zaatakowali Gargano i pomogli Cole’owi. Była to najpewniej najważniejsza walka w karierze obu wrestlerów, bo rywalizowali o główne złoto w NXT. Była to walka 2\3 przypięcia, więc spodziewać można się było długiej i wykańczającej potyczki. I taka też była ta walka, bo otrzymaliśmy niezwykle wyrównywane starcie, które ciągnęło się w nieskończoność, a przynajmniej ja miałem takie wrażenie. Jedynym minusem jest tu początek, kiedy to oglądaliśmy wolniejszą część starcia i brakowało tam emocji, a pierwsze piny przyszły od tak. Gargano został tu zabookowany, jak typowy underdog, który walczy o swoje marzenia, przeciw wszystkim przeciwnością losu, które stają mu na drodze i zrobi wszystko, by je spełnić. Ringowo wypadło to bardzo dobrze, choć uważam, że obu stać na coś więcej. Johnny przyjął na siebie tyle, ile chyba jeszcze w swojej karierze nie przyjął, bo Adam go niszczył, a ten odkopywał i odkopywał. Ingerencja Undisputed Ery była tutaj kluczowa, bo pomogli oni Cole’owi atakując Johnny’ego pod nieuwagę sędziego. Ta sytuacja sprawiła, że przestałem wierzyć w to, że „Johnny Wrestling” opuści Nowy Jork z tytułem mistrzowskim. Oglądałem końcówkę starcia na stojąco, a emocje były nieprawdopodobne. Kick out po akcji kończącej UE, kick out po „combo” od Adama, gdy to wykonał on „Superkicki” i dołożył „Shining Wizard”, nie wierzyłem w to co widzę! Gargano poderwał barki, a także poradził sobie z Erą i ostatecznie wygrał. Niektórzy są oburzeni tym, że Johnny rozłożył całą stajnię, ale ja nie widzę w tym nic dziwnego. Był to booking typowy pod underdoga, taki Bryan na WrestleManii 30 pokonał trójkę rywali i nikt nie marudził. Wyjście Ciampy po walce może było trochę niepotrzebnym posunięciem, ale WWE wiele razy już łamało „Kayfabe”, więc nie zamierzam się doczepiać do tej sytuacji. Tommaso gratuluje przyjacielowi, mimo że między nimi za dobrze ostatnio nie było. Miły obrazek i tyle. Cieszy mnie końcowy rezultat, bo Johnny to mój ulubiony wrestler z NXT! gościu zawsze daje piękne walki i po prostu zasłużył na to wyróżnienie.

Zwycięzca: Johnny Gargano

Moja ocena: *****