NXT TakeOver: Brooklyn 4 – Opinia

Jesteśmy już po wspaniałej gali NXT TakeOver : Brooklyn 4. Była to 4 gala TakeOver na Brooklynie, który gości SummerSlam i właśnie wspomniane TakeOver od czterech lat. Gala zapowiadała się bardzo dobrze a ja czekałem na nią z niecierpliwością i oczywiście się nie zawiodłem. Show stało na naprawdę wysokim poziomie, co jest już standardem w NXT. W karcie show znalazło się 5 pojedynków z czego w czterech stawką był tytuł mistrzowski. Undisputed Era walczyło z Mustache Mountain a na szali znalazły się tytuły NXT Tag Team. Pierwszą solową walkę na TakeOver stoczył EC3, który zmierzył się z Velveteen Dreamem. 

Adam Cole stanął w obronie pasa NXT North American w niesamowitym starciu z Ricochetem. Doszło także do rewanżu z finału MYC Shayna Baszler zmierzyła się z Kairi Sane tylko, że tym razem z tytułem mistrzowskim na szali. W walce wieczoru zobaczyliśmy chyba już ostatni rozdział rywalizacji Ciampy z Garagano. Panowie tym razem stoczyli bardzo brutalny Last Man Standing Match. Była to ich 3 walka z rzędu na TakeOver poprzednio walczyli ze sobą m.in na : TakeOver : New Orleans i Chicago. Tak więc przechodzę już do opinii i oceny walk, bo te moje wstępy mają być niby krótkie a zawsze wychodzą długie. Życzę miłej lektury! 


NXT Tag Team Championship Match

Undisputed Era (Roderick Strong & Kyle O’Reilly) Vs Mustache Mountain

Zazwyczaj openery gal TakeOver wypadają bardzo dobrze i tu nie było inaczej. Dla Bate’a i Sevena była to walka rewanżowa, bo jak wiemy utracili oni pasy na jednym z epizodów NXT. Booking tego pojedynku był bardzo zbliżony, do tego co widzieliśmy w ich walce na tygodniówce NXT. Wtedy to Trent miał atakowaną nogę i Tyler musiał walczyć sam z 2 osobami a walka zakończyła się po tym, jak Bate zrzucił biały ręcznik do ringu co oznaczało kapitulacje MM. Tu było podobnie tylko, że to Bate był ofiarą. Seven w pewnym momencie chciał wrzucić ręcznik do ringu, ale się jednak powstrzymał i walka była nadal kontynuowana. Walka stała na bardzo wysokim poziomie niemalże od samego początku. Panowie narzucili sobie szybkie tempo czego owocem było kilka naprawdę mocnych spotów. Ciągle jestem pod wrażeniem tego pojedynku i tego co, panowie zaprezentowali w ringu. Wielokrotnie byłem pewien, że walka zmierza ku końcowi zwłaszcza po zespołowych akcjach obu drużyn. Mocno liczyłem na obronę tytułów przez Erę i tak się stało co mnie cieszy.  Po walce zostali oni zaatakowani przez War Raiders co daje nam jaśniutki sygnał, że to oni będą ich następnymi rywalami. To starcie według mnie przebiło ich ostatnią potyczkę z Full  Sail i było jednym najlepszych tag team matchy w historii NXT.

Zwycięzcy: Undispusted Era (Roderick Strong & Kyle O’Reilly)

Moja ocena: **** 1\2*


Singles Match

EC3 Vs Velveteen Dream

Spodziewałem się o wiele słabszej walki w ich wykonaniu. EC3 wirtuozem w ringu nie jest a Dream nie jest jeszcze na takim poziomie, aby samodzielnie poprowadzić walkę. Starcie na moje oko wypadło przyzwoicie i nie mam żadnych zarzutów co do tej walki. Nie oczekiwałem, że będzie to jakiś spotfest tylko w miarę dobra walka i taka ona też była. Publika była podzielona, kiedy to jedni chantowali Velveteen to za chwilę słyszeliśmy EC3 i tak w kółko (uwielbiam publikę z Brooklynu). Dream jest tak charyzmatyczną postacią a te jego interakcje z publiką są wspaniałe. Znów założył on ciekawy ring gear z intrygującym napisem z tyłu spodni he he. Zaskoczyła mnie końcówka walki, ponieważ nie sądziłem, że Ethan przegra swój pierwszy solowy pojedynek na TakeOver hmm z drugiej strony fajnie, bo Velveteen w końcu odniósł zwycięstwo. Death Valley Driver na kant ringu wyglądał bosko i do tego ten Flying Elbow. Lepszego zakończenia nie można było stworzyć. Chodzą plotki, że po SummerSlam Dream ma się przenieść do głównego rosteru więc takowa wygrana mogła być dla niego nagrodą za udany pobyt w NXT.

Zwycięzca: Velveteen Dream

Moja ocena: *** 1\2*


NXT North American Championship Match

Adam Cole Vs Ricochet

Cole przystępował do tej walki jako faworyt choć szanse Rico na wygraną były równie duże.  Walka Adama z Rico to był kawał genialnego wrestlingu. Było to zderzenie dwóch rożnych od siebie styli Cole to technik zaś Ricochet to highflyer. Obaj zaprezentowali się z bardzo dobrej strony i pokazali kunszt swoich umiejętności ringowych. Pierwsza część walki należała zdecydowanie do lidera Undisputed Ery. Konsekwentnie powstrzymał on Rico i prowadził walkę na swój sposób. Jednak z upływem czasu Ricochet zaczynał się rozkręcać i przejął on w końcu inicjatywę. Piękne były te wymiany kopnięć pomiędzy nimi „Enzuigiri” za chwilę drugie od Rico, który padł na matę i o mały włos nie przegrał. Spoty to kolejny plus tego starcia! Adam kontrujący Rico w powietrzu i wyprowadzający „Bakstabber” czy Superkick, który to wyprowadził Cole na Rico, kiedy ten wykonywał „Moonsault” piękna sprawa. Oglądanie obu panów w ringu to czysta przyjemność i aż chciało się żeby to trwało jak najdłużej. Zmiana mistrza jak najbardziej zrozumiała i jestem z tego powodu zadowolony, bo Ricochet jest tą osobą która ma to coś i potrafi porwać publikę. Cole jako mistrz był okej, ale ja uważam, że Rico może podnieść prestiż tego pasa.

Zwycięzca i nowy mistrz NXT North American: Ricochet

Moja ocena: **** 1\4*


NXT Women’s Championship Match

Shayna Baszler Vs Kairi Sane

Jeszcze nie tak dawno narzekałem na Baszler, że jest drewnem i że jest słaba w ringu, kiedy to zdobyła pas byłem wręcz wściekły teraz jednak moje zdanie się zmieniło. Shayna przeszła duży progres w ostatnich miesiącach i widać to gołym okiem. Ten pojedynek utwierdził mnie w fakcie, że była mistrzyni UFC już jest dobrą wrestlerką. Przejdźmy już jednak to omawiania tej walki, która wypadła moim zdaniem bardzo dobrze. Panie wypadły lepiej niż się spodziewano a walka trzymała pewien poziom z którego nie schodziła. Pojedynek był dość brutalny a tą brutalność wprowadziła, do niego Shayna. „The Queen Of Spades” osłabiała nogę Kairi co dało jej ogromną przewagę nad japonką. Sane miała swoje momentum w drugiej części pojedynku, kiedy to przejęła inicjatywę i zdominowała Baszler. 2 świetne „InSane” elbowy nie dały jej zwycięstwa co dla mnie było lekkim zaskoczeniem, bo byłem w tej sytuacji pewien wygranej Kairi. Końcówka walki była chaotyczna i emocjonująca. Rezultat starcia mnie jak najbardziej cieszy, bo Sane od dłuższego czasu zasługiwała na ten pas. Ciekawe czy panie spotkają się jeszcze raz czy może poznamy nową pretendentkę do pasa?

Zwyciężczyni i nowa mistrzyni NXT Women’s: Kairi Sane

Moja ocena: ****


NXT Championship Last Man Standing Match

Tommaso Ciampa Vs Johnny Gargano

Ciampa Vs Gargano : Rozdział 3 – walka kończąca ten wspaniały feud. Co tu dużo mówić rywalizacja obu panów to było coś niesamowitego. Od najlepszych przyjaciół po największych wrogów i tak oto powstał jeden z najlepszych feudów w historii WWE. Walka na Brooklynie wypadła podobnie jak 2 poprzednie choć ciężko mi je porównywać, bo każda z tych walk była świetna. Tu jednak otrzymaliśmy „Last Man Standing Match” czyli zupełnie inny rodzaj walki niż poprzednio. Gargano jeszcze przed gongiem zaatakował Tomasso i panowie od razu przeszli do konkretów. Pojedynek ten był świetny jeśli chodzi o poziom ringowy + był niezwykle brutalny. Johnny był, że tak powiem innym Johnnym niż wcześniej. Tu pokazano go jako osobę, która jest w stanie przekroczyć każdą granicę, aby pokonać swojego rywala. Storytelling w tym starciu był arcydziełem w czystej postaci, do czego już wcześniej przyzwyczaili nas Ciampa i Gargano. Walka z czasem przybrała formę typowej bijatyki i było to coś co oglądało się z zapartym tchem. Super był motyw z kajdankami i tym co potem Johnny robił z Tomasso. Pod koniec walki miałem małe Deja Vu jakbym to już kiedyś widział. Momentami czułem, że Johnny może odpuścić i ostatecznie nie zrobić tego co zrobił. Jednak Gargano chciał wykończyć Ciampę emocje wzięły górę i skończyło się to dla niego porażką. W sumie zakończenie tej walki było trochę dziwne, bo liczyłem na to, że „Blackheart” samodzielnie zakończy tą walkę. Wyszło jednak tak, że „Johnny Wrestling” wykończył sam siebie i taki był koniec tej batalii.

Zwycięzca : Tomasso Ciampa

Moja ocena: *****


 

No Comment.