NJPW Power Struggle 2019 – Opinia

Hiromu! Hiromu! Hiromu! takie rozpoczęcie tego wpisu nie powinno nikogo dziwić, bo powrót tego pana był najważniejszym wydarzeniem Power Struggle 2019. Takahashi pojawił się po walce Willa i oznajmił, że chcę walczyć o pas IWGP Jr. Heavyweight na Wrestle Kingdom. Pan Ospreay wyzwanie oczywiście przyjął. Do federacji powrócił też Chris Jericho, który wyzwał do walki Hiroshi Tanahashiego, więc kolejny mecz na WK mamy zaklepany. Była to gala powrotów, ale także bardzo dobrych walk. Dostaliśmy niezwykle „stiffowe” starcie KENTY i Tomohiro Ishiiego, gdzie stawką był pas NEVER Openweight. Will Ospreay zmierzył się z BUSHIM w moim zdaniem najlepszej walce tego show + doszło do powrotu Hiromu, który zaskoczył wszystkich fanów New Japan Pro Wrestling. W walce wieczoru Jay White powalczył z Hirookim Goto, a stawką był pas IWGP Intercontinental.

Spore zamieszanie mieliśmy, bo i KENTA się zjawił, ale też na pomoc Goto przybył Katsuyori Shibata , który starł się ze swoim byłym przyjacielem. Power Struggle było świetną promocją WK. Zapowiedziane zostały pierwsze starcia, które odbędą się w Tokyo Dome, a także podbudowano rywalizację, które już wcześniej wystartowały. Możemy się też spodziewać tego, iż na Wrestle Kingdom dojdzie do ringowego powrotu Shibaty, który zawalczyłby z KENTĄ.  Do ciekawego segmentu doszło po wygranej przez White’a walce. Pojawił się Naito, Ibushi i mistrz IWGP Heavyweight Kazuchika Okada, którzy zjawili się na wezwanie mistrza Intercontinental. Wszystko wskazuję na to, że na styczniowej gali rywalem Jaya będzie Tetsuya Naito. Po krótkim wstępie tradycyjnie zapraszam was do mojej opinii, w której to subiektywnie ocenię każdą z walk. Życzę miłego czytania!


Eight-Man Tag Team Match

Clark Connors & TJP & Titan & Volador Jr. vs Jushin Thunder Liger & Ryusuke Taguchi & Tiger Mask & Yuya Uemura

Kiedy jeszcze miesiąc temu walczyłeś z Suzukim i miałeś główny program w NJPW, a teraz walczysz w „random” matchu – tak można opisać ostatni czas legendy w federacji. Walka ta, była szansą na pokazanie się takim wrestlerom, jak m.in Connors czy Uemura, którzy są jeszcze „Young Lionami”. Cieszy mnie fakt, że w NJPW pojawił się TJP, który mógłby być solidnym wzmocnieniem dywizji junior. Był też osobą, która zgarnęła tutaj ostatni, zwycięski pin dla swojej drużyny. Starcie zbyt długo nie trwało, ale był to taki idealny pokaz młodych adeptów, jak i również kilka fajnych momentów z udziałem legend.

Zwycięzcy: Clark Connors & TJP & Titan & Volador Jr.

Moja ocena: ** 1\4*


Tag Team Match

Rocky Romero & Robbie Eagles vs El Phantasmo & Taiji Ishimori

Bardzo fajna walka. Moim zdaniem świetnie zagospodarowali czas, który im dano. Nie było tu niczego zbędnego, tylko i wyłącznie czysty tag team match. Mecz ten miał na celu jeszcze bardziej wypromować obecnych mistrzów Jr. Tag Team, którzy na Wrestle Kingdom zmierzą się z Roppongi 3K, którzy wygrali Super Jr. Tag League, o tej walce w późniejszej części opinii. Podoba mi się to, w jaki sposób prowadzeni są obecni mistrzowie, którzy w dywizję tchnęli trochę życia po długim czasie „zastoju”.  Są to heelowie, którzy czasami lubią zaatakować swoich rywali lub nieczysto zagrać w walce. W tym pojedynku dostaliśmy sporo dobrego wrestlingu, ale także dobrze było tutaj pod względem psychologii ringowej. Zgranie pomiędzy Phantasmo i Ishimorim jest niesamowite i zawsze ogląda mi się ich z wielką przyjemnością. Była to Szybka i dynamiczna walka, która zakończyła się wygraną obecnych mistrzów.

Zwycięzcy: El Phantasmo & Taiji Ishimori

Moja ocena: ***


Six-Man Tag Team Match

Los Ingobernables de Japon (EVIL & SANADA & Shingo Takagi) vs Suzuki-gun (Minoru Suzuki & Lance Archer & Zack Sabre Jr.)

Zapamiętałem z tej walki jedno, a mianowicie walkę „cios za cios” Suzukiego i Shingo, którzy pokazali, że w „stiffowej” walce czują się jak ryby w wodzie. Po walce też dostaliśmy fajny „stardown” pomiędzy nimi. Chcieli ruszyć na siebie z krzesłem (Shingo) i barierką (Suzuki), ale ostatecznie do tego nie doszło. Całe to starcie, tak mi się przynajmniej wydaję było bookowane pod wcześniej wspomnianych panów. Fakt, że mieliśmy tu EVILA, SANADĘ czy resztę Suzuki-gun, ale to Minoru i Shingo zagrali pierwsze skrzypce. Walka wybitna nie była, ale ciekawie to rozegrano pod względem storytellingu. Ostatni pin zgarnął SANADA, który przypiął Sabre’a po wykonaniu „roll up’u”.

Zwycięzcy: Los Ingobernables de Japon (EVIL & SANADA & Shingo Takagi)

Moja ocena: ***


Tag Team Match

Kazuchika Okada & YOSHI-HASHI vs Kota Ibushi & Hiroshi Tanahashi

Walka, w której starli się ze sobą mistrz IWGP Heavyweight i jego oponent z Wrestle Kingdom 14 Kota Ibushi. Walka w większej mierze była skupiona właśnie na nich, zaś HASHI i Tana byli raczej na uboczu tego starcia. Był to klasyczny tag team match, który miał na celu promocję walki Okady i Ibushiego na WK. Sporo dobrego wrestlingu tutaj mieliśmy, ale również ciekawe interakcję pomiędzy wrestlerami. Mecz ten zakończył się zwycięstwem Koty i Hiroshiego, co raczej zaskoczeniem być nie powinno. Ibushi jakby nie patrzeć pokonał swego rywala z Tokyo Dome, co jest jakimś „mentalnym” tryumfem nad Okadą. Po walce rozpoczęto nowy feud, którego głównymi bohaterami będą Hiroshi Tanahashi i powracający do NJPW Chris Jericho, który tuż po zakończeniu walki wyzwał „ACE’a” na pojedynek. Tana przyjął wyzwanie i panowie spotkają się podczas 2 dnia Wrestle Kingdom.

Zwycięzcy: Kota Ibushi & Hiroshi Tanahashi

Moja ocena: *** 1\4


Singles Match

Tetsuya Naito vs Taichi

Kolejny nudny mecz pomiędzy Naito i Taichim. Ileż to razy można wałkować to zestawienie? jak widać wiele razy. Panowie w ostatnim czasie mierzyli się ze sobą sporo razy, a mnie zwyczajnie nudzi, gdy dostajemy walki tych samych wrestlerów w tak krótkim odstępie czasowym. Tetsuya ciągnie ten feud od czasu G1 Climax, ale dobrze że na Power Struggle, to story zostało zakończone. Walka równie średnia, jak jej poprzedniczki, które też zanudzały i dopiero w końcówkach coś się działo. Taichi przeważał w tym starciu, a booking tej walki był strasznie podobny do bookingu ich wcześniejszej walki. Wkurza mnie to, że Naito musiał aż dwa razy wykonywać „Destino” na Taichim. To powinno się zakończyć po jednym finisherze, ale niestety zostało to przeciągnięte na siłę. Zwycięstwo lidera Los Ingobernables de Japon było pewne zwłaszcza, że ostatni ich mecz zakończył się jego porażką.

Zwycięzca: Tetsuya Naito

Moja ocena: *** 1\2*


Super Jr. Tag League Tournament Final

Roppongi 3K vs Suzuki-gun (El Desperado & Yoshinobu Kanemaru)

Te drużyny miały okazję walczyć ze sobą wiele razy, ale tym razem było to starcie w finale Super Jr. Tag League, więc zawsze jakaś odmienność, a nie ciągle ten mecze z pasami tagowymi w tle. Faworyci byli tu jedni, a mowa tutaj o Roppongi 3K, którzy wracają do rywalizacji w dywizji junior. Pojedynek ten nie należał do efektownych, ale na swój sposób mógł wydawać się ciekawy. Z racji tego, że widziałem już mnóstwo ich walk, to walka ta mnie nie jarała. Prosty booking, gdzie Kanemaru i Desperado osłabiają 3K i używają brudnych zagrań, aby zwyciężyć i zryw Roppongi w końcówce, który daje im ostatecznie wygraną w turnieju. Lubię Sho i Yoh i nawet cieszę się, iż to oni odnieśli zwycięstwo. W sumie, to nie było żadnego innego tagu, który mógłby wygrać ligę tagów, więc ich wygrana jak najbardziej była dobrym rozwiązaniem. Po walce doszło do ataku ze strony Phantasmo i Ishimoriego, którzy zaatakowali zwycięzców z którymi będzie im się dane zmierzyć na Wrestle Kingdom 14.

Zwycięzcy: Roppongi 3K

Moja ocena: *** 3\4*


NEVER Openweight Championship Match

KENTA vs Tomohiro Ishii

Pierwsza walka KENTY, która mnie w pełni ciekawiła i nie nudziła. Ostatni ich mecz nie wypadł najlepiej, więc liczyłem na to, że panowie się zrehabilitują. Dostałem to czego oczekiwałem, bo obaj stworzyli kapitalny „stiffowy” pojedynek, który bardzo przypadł mi do gustu. Obaj mają podobny styl walki i chemię w ringu, co z miejsca daje nam argumenty, że walka ta musi wypaść dobrze. Nie było tutaj zbędnego przeciągania i robienia czegoś na siłę. Typowa nawalanka, typowe „puro” i mocny japoński styl walki. Tego właśnie oczekiwałem i to dostałem, więc jestem zadowolony. Panowie w pewnych momentach, wręcz się zabijali i walka robiła się nam niezwykle brutalna. KENTA w końcu mnie urzekł swoją osobą, bo od czasu debiutu nie byłem do niego przekonany. Może to efekt tego, że walczył z odpowiednim dla siebie rywalem? może i tak, bo jeśli ktoś preferują ten sam styl walki, to ciężko jest cokolwiek zepsuć. Najlepsze, co wydarzyło się w tej walce to chyba momenty, kiedy obaj poszli w walkę „cios za cios”. Zawsze lubię takie wymiany ciosów, dlatego podobało mi się to najbardziej. W końcówce mocno zabookowano KENTĘ, który zniszczył Tomohiro aplikując mu 2 razy „GTS”. Jak dla mnie najlepsza walka ex Itamiego w New Japanie.

Zwycięzca: KENTA

Moja ocena: **** 1\2*


IWGP Jr. Heavyweight Championship Match

Will Ospreay vs BUSHI

Znowu Ospreay i znowu najlepsza walka gali. Na King Of Pro Wrestling zachwycił z Phantasmo, zaś na Power Struggle stworzył emocjonujący pojedynek z BUSHIM. Walka ta od samego początku stała na wysokim poziomie, ale to co działo się w jej późniejszej części przerosło moje oczekiwania. Nie sądziłem, że Will z BUSHIM wykręci takie „cudo” i to w 16 minutowym pojedynku. Było to wybitne pod względem ringowym, ale pod względem psychologii ringowej i spotów, które miały miejsce w tym starciu było arcydziełem. Ospreay, który „wysysa” czarny płyn z ust BUSHIEGO i opluwa swojego rywala, a także „Oss Cutter”, który ostatecznie zostaje wykonany sędziemu. Były to momenty, które zwróciły szczególnie moją uwagę. Działo się w tej walce naprawdę sporo. Od dynamicznego wrestlingu i szalonych spotów po genialny storyteliing, który o dziwo był najważniejszym aspektem tego starcia. Końcówka była emocjonująca i trochę w przewadze członka LIJ, który trochę poobijał Williama. Ostatecznie zwycięstwo odniósł Will, który tradycyjnymi ruchami wykończył BUSHIEGO. Najpierw „Oss Cutter” potem potężne uderzenie łokciem w tył głowy, by na sam koniec zaaplikować „Storm Breaker”. Po zakończeniu walki Hiromu Takahashi sprawił „wielką” niespodziankę wszystkim fanom NJPW powracając do ringu, po ponad półtorarocznej przerwie. Jego powrót w tym momencie przypadkiem nie był, bo Takahashi po krótkim „show”, które odstawił wyzwał Willa do walki na Wrestle Kingdom. Właśnie tam, obaj panowie stoczą walkę o pas IWGP Jr. Heavyweight.

Zwycięzca: Will Ospreay

Moja ocena: **** 3\4*


IWGP Intercontinental Championship Match

Jay White vs Hirooki Goto

Main event, który zakończył się małym zamieszaniem. Spodziewałem się tego, że dostaniemy walkę, która będzie w pewnych momentach „zamulaczem” i że tempa tutaj wybitnego nie będzie. Według mnie walka wypadła dobrze, ale nie różniła się zbytnio od kilku ostatnich meczy Jaya. Była przewaga Goto, była wyrównana walka, był chaos i wygrana lidera Bullet Clubu, do której doszło w efekcie pewnego zamieszania w końcówce starcia. Tym, co zabiło jakiekolwiek emocje w tej walce był fakt, iż mistrzowie raczej nie tracą swoich pasów tuż przed Wrestle Kingdom, więc logiczne było, że pan White opuści galę jako zwycięzca. Końcowe momenty walki to „chaos”. Zjawił się KENTA, Shibata oraz doszło do ingerencji tego, który zawsze ingeruje czyli Gedo. Pan Gedo dostał pd Shibaty, zaś Katsuyorim zajął się obecny mistrz NEVER Openweight. Jak zwykle to bywa w meczach White’a wykorzystał on zamieszanie i wygrał walkę. Wystarczył jeden „Blade Runner” aby pokonać Goto. Ciekawe rzeczy działy się tuż po walce, kiedy to Jay wezwał do ringu Okadę i Ibushiego, lecz zjawił się jego niedawny rywal Tetsuya Naito. Po chwili dołączyli wcześniej wspomniani panowie, którzy stanęli w ringu razem z Naito i Whitem. Bardzo ciekawiło mnie, jak zakończy się ten segment. Skończyło się to jednak dosyć przewidywalnie, bo Kazu po krótkim speechu opuścił ring, a wraz z nim Kota. Po chwili Naito spojrzał na White’a i też opuścił arenę. Wydaję mi się, że NJPW planuję „rematch” obu panów na Wrestle Kingdom, choć równie dobrze w planach może być coś innego.

Zwycięzca: Jay White 

Moja ocena: **** 1/4*