NJPW King Of Pro Wrestling 2018 – Opinia

Dwa dni minęły od ostatniej gali New Japan Pro Wrestling, czyli tegorocznego King Of Pro Wrestling. Gala dała nam wiele nakierowań na to, jak będzie wyglądać karta Wrestle Kingdom 13. Doszło do kilku zaskakujących wydarzeń m.in dołączenie Jay’a White’a, Gedo i Jado do Firing Squadu, czy atak Chrisa Jericho na EVIL’a. Poznaliśmy również nowego członka Los Ingobernables de Japon, którym to został były zawodnik Dragon Gate Shingo Takagi. KUSHIDA i Marty Scurll zmierzyli się w finale turnieju o pas IWGP Jr. Heavyweight Championship, w którym to lepszy okazał się być Japończyk i to on został nowym mistrzem.

W co-main evencie doszło do walki, w której to na szali znalazł się kontrakt „Tokyo Dome”. Hiroshi Tanahashi po 20 minutowej walce pokonał Jay’a White’a. Wydarzenia, które miały miejsce po starciu dają nam jasny sygnał, że walka „Switchblade’a” z Okadą na WK13, jest niemalże pewna. Main eventem był Triple Threat Match o IWGP Heavyweight Championship, w którym to Kenny Omega zawalczył z Kotą Ibushim i mistrzem IWGP US & NWA Cody’m. Kanadyjczyk wygrał ten pojedynek i jest już pewny występu, w walce wieczoru 13 edycji Wrestle Kingdom. Tam zmierzy się z wspomnianym wcześniej Tanahashim. Nie pozostało mi nic innego, jak zaprosić was do mojej subiektywnej opinii i oceny walk. Miłej lektury!


IWGP Jr. Heavyweight Tag Team Championship Match

Yoshinobu Kannemaru & El Desperado vs Jyushin Thunder Liger & Tiger Mask

Po zwycięstwie nad Kanemaru i Desperado, podczas Destruction w Kobe, Liger i Mask dostali  title shoota na pasy Jr. Heavyweight. Walka ta, rozpoczęła się w tradycyjny dla członków Suzuki Gun stylu, czyli ataku przed rozpoczęciem starcia. Pojedynek był mocno jednostronny i przez pierwsze minuty i widać było dominacje Yoshinobu i Desperado. Jednak legendy NJPW z czasem zaczęły przejmować kontrole nad walka, co było w większości zasługa Ligera, który to pozamiatał członkami Suzuki Gun. Pod koniec, walka stała się brudną rozgrywką, która to doprowadziła m.in do wyłączenia z akcji sędziego. Zastosowano tu tradycyjny schemat walk Kanemaru i Desperado, czyli przypadkowy atak na arbitra i nieczyste zwycięstwo. Jak na „opener” walka była okej, nie liczyłem na zmianę mistrzów i do zmian nie doszło.

Zwycięzcy : Yoshinobu Kanemaru & El Desperado

Moja ocena : ** 3\4*


Tag Team Match

Juice Robinson & Toa Henare vs Togi Makabe & Tomoaki Honma

Wiecie, co w tej walce było fajne? okładanie się Makabe i Robinsona, tak to podobało mi się najbardziej. Uwielbiam styl Togi’ego i za każdym razem z przyjemnością oglądam go w ringu. Co do reszty, to znów nieźle zaprezentował się Henare, który moim zdaniem jest bardzo utalentowanym wrestlerem. Honma, Honma i Honma trochę go za wiele było, ale to może z tego względu, że niedawno powrócił do wrestlingu i NJPW chciało dać mu pole do popisu, po powrocie. Walka była typowym tag matchem, który nic nie wniósł. Najciekawsze momenty, to zdecydowanie chwile, w których to rywalizowali Juice z Togim reszta do pominięcia.

Zwycięzcy : Togi Makabe & Tomoaki Honma

Moja ocena : ** 1\2*


Six Man Tag Team Match

The Young Bucks & Chase Owens & Hangman Page vs Guerrillas Of Destiny & Bad Luck Fale & Taiji Ishimori

Trochę dziwny pojedynek, bo panował w nim spory „chaos”, który jakoś tak spowalniał walkę. Jako iż, w ringu mieliśmy Bucksów i G.O.D, to mogliśmy spodziewać się ostrej konfrontacji na linii tych 2 drużyn. Nadzwyczaj dobrze zabookowany tu był Owens, który to wyprowadził sporo ofensywy w trakcie walki. Jakoś niewidzialny był „Bone Soldier” i było go mało w walce, chyba najmniej. Dobrze zaprezentowano, to iż The Elite i Firing Squad mają ze sobą na pieńku. W walce oczywiście pojawiło się kilka sekwencji drużynowych + solowe walki poszczególnych wrestlerów, to zdecydowanie plus tego pojedynku. Walka była dosyć dynamiczna i akcji w niej, nie brakowało. Wygrywa BC OG, Tama i Tanga zostają jeszcze mocniej podbudowani jako mistrzowie IWGP Tag Team.

Zwycięzcy : Guerrillas Of Destiny & Bad Luck Fale & Taiji Ishimori

Moja ocena : *** 1\4*


Six Man Tag Team Match

CHAOS (Will Ospreay & Hirooki Goto & Tomohori Ishii) vs Suzuki-gun (Minoru Suzuki & Takashi Iizuka & Taichi)

Suzuki-gun tradycyjnie rozpoczęli walkę, czyli atakując rywali jeszcze przed gongiem. Jak przystało na Minoru atakował on rywali, na trybunach i poza ringiem. Walkę z początku zdominowali członkowie CHAOS’u. Piękne akcje tagowe, w wykonaniu Ospreay’a, Ishii’ego i Goto nakierowały ich na ścieżkę zwycięstwa w tym starciu. Jednakże Suzuki i spółka po chwili powrócili do walki i to starcie się wyrównało. Po raz kolejny mogliśmy oglądać, genialne wymiany ciosów pomiędzy Tomohiro i Minoru, którzy to ostro wzięli się za siebie. Mógłbym tak oglądać ich przez godzinę, a w ogóle by mi się to, nie znudziło. Ciekawie zrobiło się w końcówce, kiedy to Ospreay wykończył Taichi’ego i ostatecznie go przypiął, dając zwycięstwo CHAOS’owi. Po walce Will ewidentnie zasugerował, że jego celem jest pas NEVER i jak się okazało, zawalczy on z Taichim na Power Struggle.

Zwycięzcy : CHAOS (Will Ospreay & Hirooki Goto & Tomohori Ishii)

Moja ocena : ***


Eight Man Tag Team Match

Los Ingobernables de Japon (Tetsuya Naito & SANADA & Bushi & Shingo Takagi) vs CHAOS (Kazuchika Okada & Toru Yano & Sho & Yoh)

To podczas tej walki, a w sumie przed poznaliśmy nowego członka LIJ, którym to okazał się być były zawodnik Drago Gate Shingo Takagi. Według mnie ciekawe rozwiązanie i będzie on solidnym wzmocnieniem najpopularniejszej stajni w Japonii. Przypomina mi on trochę Shinsuke Nakamurę z wyglądu oczywiście, bo jeśli chodzi o ich styl walki, to różnią się one diametralnie. Walka miała na celu wypromowanie Shingo i zaprezentowanie go, jak najlepiej w oczach fanów, co się udało. Pojedynek wypadł solidnie, nawet dostaliśmy moment, w którym to Okada i Naito spotkali się twarzą w twarz, ale dziś o nich nie chodziło. Głównym aktorem był Takagi, który to idealnie wkomponował się w skład LIJ i nawet dał im zwycięstwo w tej walce. Ciekawi mnie przyszłość tego wrestlera, w szeregach Los Ingobernables de Japon.

Zwycięzcy : Los Ingobernables de Japon (Tetsuya Naito & SANADA & Bushi & Shingo Takagi)

Moja ocena : ***


Singles Match

EVIL vs Zack Sabre Jr.

Walka ta się nie odbyła, ponieważ Chris Jericho zaatakował EVIL’a podczas jego wejścia na ring. Zostało już potwierdzone, że na Power Struggle Y2J będzie bronił pasa IWGP Intercontinental w walce z EVIL’em. Po tym ataku Sabre zaczął atakować członka LIJ, ale na pomoc przybył mu Naito, który to poradził sobie z Zackiem.

Zwycięzca : No Contest

Moja ocena : brak oceny


IWGP Jr. Heavyweight Championship Tournament Final Match

KUSHIDA vs Marty Scurll

Powiem wprost! KUSHIDA jest nudny. Na chwilę obecną, nie jest on zbyt ciekawą postacią, a rok 2018 nie jest udanym rokiem „Time Splittera”. Moim zdaniem KUSHIDA nie zasłużył, na kolejny title reign z pasem IWGP Jr. Przejdźmy do walki, która w moim odczuciu wypadła poniżej oczekiwań. Mam wrażenie, że ostatnimi czasy walki Marty’ego i KUSHIDY są takie same i nic nowego się w nich nie pojawia. Walka ta oczywiście stała na dobrym poziomie, ale zabrakło mi tego czegoś, to po prostu była dobra walka, nic więcej. Nie zabrakło wielu kontr, near falli czy szybkiej i dynamicznej akcji, które jakby nie patrzeć, nieco podniosły poziom owej walki. Mam wrażenie, że KUSHIDA w ostatnim czasie się trochę wypalił i dawanie mu pasa, nie było dobrym rozwiązaniem. To była idealna okazja na kolejny i tym razem dłuższy reign Scurlla, który mógłby potrwać do Wrestle Kingdom 13.

Zwycięzca i nowy mistrz : KUSHIDA

Moja ocena : *** 3\4*


Tokyo Dome IWGP Heavyweight Title #1 Contendership Match

Hiroshi Tanahashi vs Jay White

Tak, jak na Wrestle Kigdom 12, tak i tu panowie poszli w opowiadanie historii. Uważam, że obaj panowie nie mają zbytnio chemii w ringu, co nadrabianie jest zawsze świetnym storytellingiem. Walka wyszła moim zdaniem solidnie, ale była dosyć wolna i trochę przeciągana czasowo. Z czasem, jednak coś zaczęło się dziać i panowie trochę zwiększyli tempo pojedynku. Nie było tu jakiś efektownych spotów i genialnej ringowo walki, był to mecz, w którym chodziło tylko i wyłącznie o opowiedzenie jak najlepszego story. White próbował wszystkiego, aby odnieść zwycięstwo od wykorzystania krzesła, po pomoc Gedo. To właśnie podoba mi się w gimmnicku „Switchblade’a”, czyli ta bezwzględność i uporczywe dążenie do celu. Tanahashi wygrał tą walkę, co nie było żadnym zaskoczeniem i to on jedzie na WK, jako pretendent do pasa IWGP Heavyweight.

Zwycięzca : Hiroshi Tanahashi

Moja ocena : ****


IWGP Heavyweight Championship Triple Threat Match

Kenny Omega vs Kota Ibushi vs Cody

Kapitalna walka, co tu więcej mówić! cała trójka zaprezentowała się ze znakomitej strony, tworząc jeden z najlepszych Triple Threat Match’ów w ostatnich latach. Ringowo wypadło to bosko i tego można był się spodziewać. Świetnie zaprezentowano i zabookowano każdego! Cody był tym chytrym i przebiegłym heel’em, który tylko czyha na odpowiedni moment, aby odnieść zwycięstwo. W walce wielokrotnie próbował psuć szyki Omegi i Koty, którzy współpracowali. Ibushi po raz kolejny włączył, jak ja to mówię „Rage mode” i pokazał, że jest szalonym i genialnym wrestlerem. Piękny był moment, w którym to Kota po wykonaniu „Kamagoye” przypinał ex Rhodes’a, a Kenny zatrzymał rękę sędziego przed doliczeniem do 3. Po tym zajściu, panowie zaczęli ostrą walkę pomiędzy sobą. „Golden Star” praktycznie zdewastował Omegę swoimi ciosami, a wyglądało to naprawdę efektownie. Cody jak rasowy heel wykorzystywał, każdą nadarzającą się okazję, aby wygrać. W walce pojawiły się ryzykowane spoty i było pełno near falli, co w tego typu walkach dodaje dramaturgii. Genialne widowisko zarówno pod względem ringowym, jak i pod względem psychologii ringowej i opowiadania historii.

Zwycięzca : Kenny Omega

Moja ocena : **** 3\4*


 

No Comment.