NJPW Fighting Spirit Unleashed 2018 – Opinia

W minioną niedzielę w Long Beach w Californii odbyła się kolejna gala federacji New Japan Pro Wrestling. Było to kolejne PPV poza granicami Japonii i znowu odniosło one spory sukces, ponieważ gale „Fighting Spirit Unleashed” na żywo obejrzało 3,007 fanów. Choć mówi się, że frekwencja była o 31% mniejsza niż podczas G1 w San Francisco, a głównym tego powodem, miało być zbyt późne ogłoszenie karty walk. Był to 4 taki event NJPW poza Japonią i na pewno nie ostatni. Podczas gali wystąpiły gwiazdy NJPW jak i ROH, a to ze względu na to, że obie organizacje ze sobą współpracują. Show stało na wysokim poziomie, co w NJPW jest raczej standardem i moim zdaniem wypadło lepiej, niż poprzednia gala w Stanach Zjednoczonych. Bezapelacyjnie była to jedna z najlepszych gal od New Japan w tym roku.

Jedną z najbardziej wyczekiwanych walk, było starcie Willa Ospreay’a z Marty’m Scurllem, gdzie na szali znalazło się miejsce w finale turnieju o IWGP Jr. Heavyweight Champioship. The Young Bucks bronili tytułów IWGP Tag Team w walce z Guerrillas of Destiny. Mocno promowaną walką była także potyczka Juice’a Robinsona z Cody’m, w której to poznaliśmy nowego mistrza IWGP US. W main evencie Golden Lovers starli się z Kazuchika Okadą i Tomohiro Ishii’m. Do ciekawego zdarzenia doszło po walce, kiedy to Omega zgodził się na propozycję Cody’ego odnośnie „Triple Threat Matchu”. Na King Of Pro Wrestling zobaczymy starcie Omega vs Ibushi vs Cody, gdzie stawką będzie pas IWGP Heavyweight. Nie pozostało mi nic innego, jak zaprosić was do mojej subiektywnej opinii i oceny walk. Miłej lektury!


Six Man Tag Team Match

Taguchi Japan (Jushin Thunder Liger & Ryusuke Taguchi & ACH) vs Roppongi 3K (Sho & Yoh & Rocky Romero)

Jeśli w ringu jest Taguchi, to spodziewać się można jednego! niezłej wrestlingowej komedii. Walka ta właśnie taką komedią była, ale i także otrzymaliśmy niezły pojedynek tagowy. Świetnie w walce zaprezentował się ACH, który to miał swoje małe „momentum” w trakcie pojedynku. Czy ja kiedyś już mówiłem, że Rocky Romero jest genialny? chyba tak! udowodnił to i tym razem. Genialny z niego komediant, jak i wrestler. Tradycyjnie otrzymaliśmy spoty z udziałem Ryusuke, który obijał swoich rywali w znany dla siebie sposób. Fajnym momentem było to, jak całe Taguchi Japan zapięło submissiony na Roppongi 3K, a ci byli praktycznie bezradni. Był to dobry opener, który wygrali członkowie Taguchi Japan.

Zwyciezcy : Taguchi Japan (Jushin Thunder Liger & Ryusuke Taguchi & ACH)

Moja ocena : ** 1\2*


Tag Team Match

The Addiction vs Chase Owens & Hangman Page

Pojedynek ten, nie miał jakiejś większej podbudowy był, to typowy „Special” tag team match. Goście z ROH, czyli Daniels i Kazarian, jak przystało na tak zasłużoną drużynę, dali nam bardzo dobry mecz. Starcie te stało na przyzwoitym poziomie i przyjemnie się je oglądało. Addiction mimo upływu czasu, nadal są w świetnej formie i prezentują wysoki poziom w ringu. Walka nie trwała zbyt długo, bo lekko ponad 8 minut, ale podczas tego czasu, oba tag team’y stworzyły solidną tag team’ową walkę. Walka do pewnego czasu, była dosyć wyrównana, ale wszystko zmieniło się po świetnej kontrze Kazariana, po której Page nadział się na jego kolana. Addiction wygrało po wykonaniu „Best Meltzer Ever” na Owensie.

Zwycięzcy : The Addiction 

Moja ocena : *** 1\4*


Six Man Tag Team Match

Flip Gordon & Chris Sabin & Jeff Cobb vs Best Friends (Chuckie T & Beretta) & Hirooki Goto

Kolejna walka tag team’owa podczas gali. Tym razem mogliśmy ujrzeć różnorodność styli w kwadratowym pierścieniu. W ringu zobaczyć mogliśmy popisy Flipa i jego popisowe „Flipy” i jego typowe akcje. Pojawiło się kilka akcji zespołowych pomiędzy Best Friends a Gordonem i Sabinem. Beretta i Chuckie aspirują do tego, aby w zbliżającym się World Tag League wypaść, jak najlepiej i tu pokazali, iż mają na to spore szanse. Cała 6 zaprezentowała się bardzo dobrze w tym pojedynku. Genialny był selling Chrisa, który to mocno oberwał, a mimo to próbował desperacko pokonać swoich rywali. „Hot Tag” z Flipem zmienił diametralnie sytuacje i to panowie z Ring Of Honor zaczęli przeważać. Jak widać NJPW szykuje kolejną walkę Goto i Cobb’a i tu mocno nam to pokazano. To właśnie Jeff zakończył tą walkę i dał jasny sygnał, że jego celem jest Hirooki.

Zwycięzcy : Flip Gordon & Chris Sabin & Jeff Cobb

Moja ocena : *** 1\4*


Six Man Tag Team Match

  Zack Sabre Jr & Lance Archer & Davey Boy Smith Jr vs  Tetsuya Naito & SANADA & EVIL

Rywalizacja pomiędzy Suzuki – Gun i Los Ingobernables de Japon trwa nadal. Było to kolejne starcie na linii LIJ – Suzuki w przeciągu ostatniego czasu. Szczerze mówiąc, to nudzą mnie już te ich walki, które i tak nic nowego nie wnoszą. Jak to członkowie Suzuki – Gun mają w zwyczaju, zaatakowali oni LIJ przed gongiem. Starcie moim zdaniem było dosyć nudne i nie za bardzo mi się podobało. Może to z tego względu, że za dużo tych walk ostatnio między obiema frakcjami. Jako, iż w ringu mieliśmy K.E.S i SANADĘ i EVIL’a zobaczyliśmy kilka zespołowych akcji z ich udziałem. Swój moment dostał Naito, ale tylko przez chwilę był w ringu. EVIL’owi 2 razy nie udało się wykonać „Everthing is EVIL”, co wykorzystał Zack Sabre, który to przypiął Japończyka.

Zwycięzcy : Zack Sabre Jr & Lance Archer & Davey Boy Smith Jr

Moja ocena : ***


Tag Team Match

Jay White & Gedo vs Hiroshi Tanahashi & KUSHIDA

Czekałem na ten pojedynek, dlatego że ciekawił mnie rozwój wydarzeń na linii White – Tanahashi. Po wydarzeniach z Kobe, pomiędzy nimi mocno zawrzało i ich feud nabrał rozpędu. Walka ta miała na celu podbudowę rywalizacji „Switchblade’a” i ACE’a i to na nich się tutaj skupiono. Starcie to nie było jakieś efektowne, bardziej nastawiono się na opowiadanie historii i budowaniu napięcia pomiędzy Jay’em i Taną. Gedo pomógł Jay’owi, w końcówce walki atakując Hiroshi’ego pod nieuwagę sędziego. Wykorzystał to White, który zaaplikował „Blade runner’a” na osłabionym Japończyku i go odliczył. Po walce dał mocne, heelowe promo na temat tego, iż zamierza pokonać zwycięzcę Climaxa na KOPW i wystąpić w main evencie Wrestle Kingdom 13. Coraz ciekawej zapowiada się przyszłość White’a w NJPW, a on sam zaczyna być top’ową postacią w rosterze.

Zwycięzcy : Jay White & Gedo

Moja ocena : ***


IWGP Jr. Heavyweight Championship Tournament Semi Final Match

Will Ospreay vs Marty Scurll

Kolejna odsłona Ospreay vs Scurll wyszła kapitalnie! ta walka była niesamowita już od pierwszych sekund. Świetnie zabookowano początek tego starcia, kiedy to Will z miejsca ruszył z ofensywą i kompletnie zdominował Marty’ego. Najpierw wykonał przepiękne „Spanish Fly” po chwili „Suicide Dive” i jeszcze „Shooting Star Press”. Walka nie zwalniała tempa od samego początku, aż po jej koniec. Świetnie opowiadano tutaj historię i nawiązywano do ich poprzednich potyczek. Scurll atakował kark Willa prawie, w taki sam sposób, jak podczas ich walki na Sakura Genesis. Tu jednak nie wyglądało, to tak brutalnie jak wtedy. Pojedynek prowadzony był w naprawdę szybkim tempie, co obfitowało w wiele niesamowitych ruchów i spotów. Gołym okiem widać to, jak panowie się dobrze znają i jak cudowną mają ze sobą chemię w ringu, co daje nam zawsze kapitalne widowiska z ich udziałem. Marty w końcowych momentach całkowicie przejął kontrolę nad walką i doszczętnie zdemolował „Aerial Assassina”, co doprowadziło do jego wygranej.

Zwycięzca : Marty Scurll

Moja ocena : **** 1\2*


IWGP Tag Team Championship Match

The Young Bucks vs Guerrillas of Destiny 

Ciekawa i zarazem zaskakująca walka. Była to druga obrona pasów przez braci Jackson, od czasu zdobycia ich na Dominion. Początek sugerował nam, że szykuje się nam bardzo dobra walka i taka ona była. G.O.D przejęło inicjatywę i prowadziło walkę pod swoje dyktando. W ostatnich walkach Matt narzekał na uraz pleców i tu także, to zastosowano po spocie, w którym to Matt spadł na stół. Przez pewien czas, walka była „handicap matchem” i Nick musiał radzić sobie sam. Liczyłem, że booking tej walki będzie trochę inny, a tak dostaliśmy trochę zbliżone starcie do tego z SANADĄ i EVIL’em na Dominion. Bucksi mieli swój moment, w którym to wrócili do walki i zrobili „Superkick Party”, to wszystko wskazywało na ich zwycięstwo. Jednak koniec był nieco zaskakujący i to Tonganie opuścili Long Beach z tytułami po tym, jak Tonga wykonał „Gun Stan” na Matt’cie. 

Zwycięzcy i nowi mistrzowie: Guerrillas of Destiny 

Moja ocena : ****


IWGP United States Championship Match

Juice Robinson vs Cody 

Jako, iż Cody jest na fali, to był tu także zdecydowanym faworytem do zwycięstwa i przejęcia pasa. Walka szczerze mówiąc, mnie nie zachwyciła i była, co najwyżej średnia. Ciągnęło się to w nieskończoność i było zdecydowanie za długie. Przypadkowe popchnięcie Brandi przez Robinsona i jej ingerowanie w walkę, mogę uznać za plus. Ex Rhodes i Juice prowadzili wyrównane starcie, które było toczone w dosyć wolnym tempie. Było kilka fajnych momentów, jak m.in „Overhead Belly to Belly Suplex ” poza ringiem czy Pulp Friction, po którym to Brandi wyciągnęła Cody’ego z ringu. Końcówka walki naprawdę mi się podobała, ale jej zakończenie już nie. Juice przegrywający po roll – uppie eh, nie tak powinien się kończyć jego title reign. Rozumiem, że Cody jako mistrz przyciągnie uwagę amerykańskich fanów, ale Juice był główną gwiazdą mid cardu w NJPW i dodatkowo jest over z publiką. Niemniej jednak uważam, że Rhodes jako champion spisze się świetnie.

Zwycięzca i nowy mistrz :Cody

Moja ocena : *** 1/2*


Tag Team Match

Kazuchika Okada & Tomohiro Ishii vs Golden Lovers 

Ta walka była fantastyczna! był to kawał bardzo dobrego wrestlingu na najwyższym poziomie. „Star Power” tej walki był „przeogromny” i czuć było, że lada moment czeka nas coś niesamowitego. Walkę rozpoczęli Okada i Ibushi, ale po chwili w ringu zjawił się Tomohiro i rozpoczął się „koncert”. To, co Kota i Ishii wyczyniali przechodzi jakiekolwiek pojęcie. Mocne wymiany ciosów i świetna ofensywa ze strony Koty, tak wyglądało to starcie na początku. W pewnym momencie, w ringu naprzeciwko siebie stanęli Omega i Okada, co publika skwitowała głośnymi chantami. Panowie pokazali próbkę swoich możliwości i rozgrzali halę do czerwoności. Walka wskoczyła na najwyższe obroty, czego owocem były kapitalne wymiany ruchów między Ishiim i Ibushim, którzy się nie oszczędzali i ładowali po twarzach, to była kurcze #slapmania. Współpraca ringowa Loversów to coś pięknego i było, to tu mocno prezentowane. Mieliśmy kilka momentów, które szczególnie zapadły mi w pamięć m.in chwile, w których to Ishii walczył z Omegą, co było nawiązaniem do ich epickich batalii z Climaxa i walki z Destruction. Końcowe sekwencje walki, były dopełnieniem tej wspaniałej potyczki! „Golden Trigger” wykonany na Tomohiro zakończył ten pojedynek we wspaniały sposób.

Zwycięzcy : Golden Lovers

Moja ocena : **** 1\2*


 

No Comment.