New Japan Cup 2019 – Podsumowanie 3 i 4 dnia

Tym razem nie w formie opinii, a podsumowania omówimy sobie wydarzenia z 3 i 4 dnia turnieju NJPW Cup 2019. Mało mam ostatnio czasu, więc postanowiłem, że w późniejszym okresie rozpisze się bardziej na temat poszczególnych walk. Najpewniej pojawi się opinia z 1\8 finału oraz kolejne z ćwierćfinałów, półfinałów i finału. Tak więc przechodzę do konkretów i zapraszam do przeczytania krótkiego podsumowania tych 2 dni turniejowych. 


10.03.2019 – Dzień 3

Tego dnia do rywalizacji przystąpili kolejny zawodnicy m.in Kota Ibushi i Tetsuya Naito, którzy uznawani byli za jednych z głównych faworytów. Zmierzyli się oni w walce wieczoru, gdzie po wyczerpującym meczu wygrał Kota, który pokonał Naito za pomocą akcji „Kamagoye”. Po podpisaniu kontraktu przez Ibushi’ego pewne było, że dostanie on spory push w najbliższym czasie i od dawna mówi się, iż to on wygra New Japan Cup 2019. Oprócz tej walki mogliśmy oglądać walkę Taguchiego z Tenzanem, która była lekko komediowym starciem, jak to zawsze bywa w pojedynkach Ryusuke. Lider „Taguchi Japan” bez problemu poradził sobie z rywalem awansując do 1\8 NJPW Cup.

„Young Lion” Shota Umino zmierzył się z byłym mistrzem IWGP Heavyweight Hiroshim Tanahashim, gdzie był skazany na porażkę. Była to solidna walka, w której młody Umino miał szansę się wykazać. Ostatecznie wygrał Tana, który zameldował się w 1\8 finału. Zeszłoroczny tryumfator NJPW Cup Zack Sabre stanął naprzeciwko EVIL’owi, który to był kolejnym członkiem Los Ingobernables de Japon występującym w turnieju. Starcie było emocjonujące i ciężko było przewidzieć, kto wygra. Jednak to Brytyjczyk okazał się lepszy i po poddaniu EVILA trafił do kolejnej rundy, gdzie zmierzy się z Kotą Ibushim.


11.03.2019 – Dzień 4

Dzień 4 obfitował w trochę mniej emocji niż poprzednie. Wyczekiwaną walką był mecz pomiędzy SANADĄ i Hirookim Goto w main evencie „Night 4”. Przed tym starciem zobaczyliśmy 3 inne pojedynki, które jednak trochę odstawały od walki wieczoru. Toru Yano pokonał Davey Boy Smitha, co zaskoczeniem nie było, bo to w końcu Yano, a Yano wygrywać musi i to w śmieszny oraz żenujący sposób. Zapewne odpadnie w następnej rundzie. Niespodziewanie Colt Cabana wygrał walkę z legendą japońskiego ringu Togim Makabe. Spodziewałem się, że to właśnie doświadczony Makabe odniesie tu zwycięstwo, a federacja poszła w małe zaskoczenie.

Następnie do rywalizacji przystąpili Minoru Suzuki i Satoshi Koijma, czyli dwóch weteranów „Puro”. Walka była siłowa i brutalna, co zawsze występuje w starciach z udziałem lidera „Suzuki Gun”. Kwestia awansu była otwarta, bo ani jeden jak i drugi mieli równe szanse na tryumf. Zwycięzcą okazał się być Suzuki, który po efektownym „Gotch Piledriverze” wyeliminował Kojime z turnieju. Main event to zdecydowanie najlepsza walka tej nocy. Goto i SANADA stworzyli niezłe widowisko, które przyćmiło resztę starć, które odbyły się wcześniej. Zwycięstwo „Cold Sculla” dziwić nie powinno, bo jest on jedną z tych osób, które brane są pod uwagę jako potencjalni zwycięzcy NJC.