Najgorsze bookingi wrestlingu, część 4 – Attitude Era w WWF

W serii „Zakątki wrestlingu” będą poruszane wszelakie zagadnienia, sytuacje i wątki związane ze światem wrestlingu. Zobaczycie tam różne zestawienia, porównania, opowieści, anegdoty czy wspominki historyczne. Seria nie ma limitu artykułów, więc poruszanych tematów będzie co niemiara.

WSTĘP

Jest wiele walk, gdzie ciężko podjąć prawidłową decyzję na temat zwycięzcy, która spodoba się fanom. Często jednak bookerzy wychodzą z tej sytuacji z „tarczą”, korzystając z nietypowych rozwiązań mogących w korzystny sposób popchnąć storyline dalej lub z klasą go zakończyć. Są jednak momenty, gdzie padają złe decyzje, a fani są z tego bardzo niezadowoleni często nawet sami twierdząc, że zrobiliby to lepiej. W tym artykule przedstawię 4 moim zdaniem najgorsze decyzje bookingowe w Attitude Erze WWF (lata 1998 do 2001).

THE INVASION

W podobnym okresie, bo wczesnej wiosny 2001 roku, swoją działalność zakończyły federacje World Championship Wrestling (największy ówczesny rywal WWF) oraz Extreme Championship Wrestling. Rozpoczął się storyline, gdzie Vince i Shane McMahon stoczyli batalię o losy WCW i do kogo ma ta federacja należeć. W końcu podczas programów WWF zaczęli się również pojawiać byli zawodnicy obu firm. Pierwszym z nich był Lance Storm, potem dołączyli do niego m.in Rhyno, Booker T czy Mike Awesome. Atakowali oni zawodników WWF, a gwardię WCW-ECW wspierali Shane McMahon i Stephanie McMahon zwróceni przeciwko własnemu ojcu. Doprowadziło to do wprowadzenia gali PPV pt. Invasion, gdzie mierzyli się ze sobą zawodnicy Vince’a oraz jego potomstwa (przeciw sobie). W walkach tych jednak zdecydowanie dominowali przedstawiciele WWF, co było zdecydowanie nierównym zagraniem i osłabiło potęgę feudu, który stał się jednostronny. Dołączono do niego również Diamonda Dallasa Page’a, który stał się stalkerem żony Undertakera. Dlaczego wspominam akurat o nim? Ponieważ był on symbolem jednostronności, jaka panowała podczas tego storyline’u. DDP przegrywał niemal wszystkie batalie z American Badassem. Kumulacją The Invasion była walka drużynowa na Survivor Series – zwycięzca przejmuje wszystko. Wygrała drużyna WWF, kończąc ten wątek. Moim zdaniem w tej historii zdecydowanie brakowało wyrównania sił, wielkich gwiazd takich jak Hollywood Hogan, Goldberg czy Sting. Niektóre wątki też były dla mnie słabo rozpisane i niewyjaśnione. Mówiąc na koniec, można było wycisnąć z tego zdecydowanie więcej.

BRAWL FOR ALL

W 1998 roku Vince Russo, ówczesny booker WWF, słysząc wypowiedź Bradshawa, który twierdził, że może pokonać cały roster w barowej bójce, wpadł na pomysł zorganizowania w federacji wrestlingowej turnieju bokserskiego. Do drabinek wprowadził zawodników, na których federacja nie miała zbytnio pomysłu. Turniej rozpoczął się w czerwcu i był tylko przerywnikiem podczas gal. Fani nudzili się, wrestlerzy doznawali prawdziwych kontuzji, a Brawl for All nie przynosił dobrej oglądalności. Do półfinału dotarli wspomniany wcześniej Bradshaw, Darren Drozdov, Bart Gunn oraz The Godfather. W finale spotkali się późniejszy JBl oraz były członek tag-teamu The Smoking Gunns. W sierpniu 1998 roku wyłoniono zwycięzcę. Został nim Bart Gunn. W „nagrodę” dostał pojedynek na Wrestlemanii 15 z legendarnym Butterbeanem. Pocieszeniem nie był raczej fakt, że po przegranym poprzez nokaut pojedynku w 35 sekund Bart został zwolniony z WWF.

MR. ASS (I WYGRANA KING OF THE RING)

W 1999 roku WWF postanowiło przerobić Billy’ego Gunna na postać zwaną Mr. Ass. Tak, dobrze przeczytaliście. Były Tag-Team Champion został wielbicielem tyłków i przemianowano to na gimmick. Pewnie myślicie, że będzie to dla niego zjazd na dół hierarchii zawodników. Częściowo macie rację, a częściowo się mylicie. Otóż w czerwcu Mr. Ass wygrał turniej King of the Ring, co nie było byle jakim wyczynem. Tym razem był to jednak wyczyn tylko w teorii. Billy’ego rzucono bardzo szybko na głęboką wodę, bo dostał on feud na największą galę lata z samym The Rockiem. Konflikt skupiał się właśnie na przezwisku Gunna i walkach słownych. W końcu na Summerslam zmierzyli się między sobą w Kiss my Ass Matchu. Jak się pewnie domyślacie, zwyciężył Samoańczyk. Plany na singlową karierę Mr. Ass’a legły w gruzach. WWF planowało zrobić z niego niezłego zawodnika, ale po przegranej z The Rockiem nie miał tak naprawdę co robić. Zreformowano więc tag-team New Age Outlaws i walczyli oni o tytuły drużynowe z Rock ‚n’ Sock Connection. Pozostaje jednak lekki niedosyt, ponieważ singlowy run Billy’ego można było rozpisać lepiej.

VINCE MCMAHON MISTRZEM WWF

Podczas gali Fully Loaded 1999 miała miejsce walka Undertakera i Steve’a Austina o WWF Championship. Jeśli Deadman zwycięży, to Stone Cold nigdy nie otrzyma ponownej szansy na walkę o ten tytuł, a gdy The Rattlesnake wygra, to Vince McMahon nigdy nie będzie mógł ponownie się pojawić w WWF TV. Co z tego, że jest Chairmanem i może pojawiać się kiedy chce, może również łamać tą banicję jako najwyżej postawiony człowiek w federacji. W końcu na PPV wygrał Stone Cold, więc Vince musiał usunąć się z ekranów telewizorów. Nie trwało to oczywiście wiecznie. Prezes WWF powrócił na transmitowane gale we wrześniu 1999 na SmackDown już jako face. Zawalczył on z Triple H’em o pas WWE i wygrał go dzięki pomocy Stone Colda (o ironio), zostając najważniejszym mistrzem swojej własnej firmy mimo wcześniejszego zakazu. Aby dodać pomieszania z poplątaniem, na najbliższym RAW is WAR Vince zwakatował pas mówiąc, że musi trzymać się swojej banicji. Zaingerował w to Steve Austin, pozwalając Chairmanowi zostać pod warunkiem, że da mu title shota na WWE Championship na najbliższym PPV. Tylko czy Stone Cold może wydawać rozkazy prezesowi? To już pozostawiam Wam…