Najgorsze bookingi wrestlingu, część 3 – Ruthless Aggression Era w WWE

W serii „Zakątki wrestlingu” będą poruszane wszelakie zagadnienia, sytuacje i wątki związane ze światem wrestlingu. Zobaczycie tam różne zestawienia, porównania, opowieści, anegdoty czy wspominki historyczne. Seria nie ma limitu artykułów, więc poruszanych tematów będzie co niemiara.

WSTĘP

Jest wiele walk, gdzie ciężko podjąć prawidłową decyzję na temat zwycięzcy, która spodoba się fanom. Często jednak bookerzy wychodzą z tej sytuacji z „tarczą”, korzystając z nietypowych rozwiązań mogących w korzystny sposób popchnąć storyline dalej lub z klasą go zakończyć. Są jednak momenty, gdzie padają złe decyzje, a fani są z tego bardzo niezadowoleni często nawet sami twierdząc, że zrobiliby to lepiej. W tym artykule przedstawię 4 moim zdaniem najgorsze decyzje bookingowe w Ruthless Aggression Erze WWE (lata 2002 do 2008).

KONFLIKT BOOKERA T I TRIPLE H’A

Pod koniec 2002 roku rozpoczął się push dla Bookera T. Został uczestnikiem pierwszego Elimination Chamber Matchu o World Heavyweight Championship, powoli odłączał się od Goldusta, aż w końcu wygrał Battle Royal o miano pretendenta do tego samego tytułu na Wrestlemanii 19. Miał on zmierzyć się z Triple H’em – człowiekiem, który łatwo nie da tego pasa sobie odebrać, ponieważ trwał już wtedy jego legendarny Reign of Terror, którego kolejną ofiarą został właśnie Booker. Zapowiadało się jednak inaczej, ponieważ przeszłość czarnoskórego zawodnika The Game ukazał jako kryminalną, chciał zrobić z niego nawet swojego niewolnika. Były członek Harlem Heat jednak nie dawał sobie w kaszę dmuchać i każdy myślał, że nastanie czas zemsty na Największej ze scen, a mistrz Spinaroonie zostanie pierwszym czarnoskórym World Heavyweight Championem. Czy tak się stało? Oczywiście, że nie. Reign of Terror dał się we znaki, HHH wykonał Pedigree i po ponad dwudziestosekundowym odstępie czasu przypiął Bookera jak zwykłego jobbera. Pięciokrotny mistrz WCW utracił już swoje momentum, Reign of Terror trwał jeszcze 2 lata, a Bookerowi było dane zostać mistrzem świata dopiero w 2006 roku jako heelowy King Booker.

ECW DECEMBER TO DISMEMBER

Na pewno wielu z Was słyszało już o tej gali, prawdopodobnie jako totalnej klapie. Nie mylicie się, ponieważ przed eventem było zaplanowane aż dwie walki. Strasznie dużo, prawda? Podczas gali ekstremalnego brandu (jedynej w tamtym okresie) dodano jeszcze 4 impromptu matche i tak oto powstała karta walk. Najlepszym pojedynkiem był Tag-Team Match MNM przeciwko Jeffowi i Mattowi Hardy’emu oceniona przez Dave’a Meltzera na 3 i 1/4 gwiazdki. Co ciekawe, żadna z tych drużyn nie należała do brandu ECW. Przyjrzyjmy się więc pojedynkom od zawodników właściwej tygodniówki. Żaden z nich (oprócz Elimination Chamber Matchu) nie przekraczał 10 minut, ale patrząc na ich poziom, to w sumie dobrze. Żaden z nich nie dostał również wyższego ratingu niż 2.5 gwiazdki. Większość nie posiadała gwiazd wartych wykupienia PPV, bo gwiazdą w tamtym okresie na pewno nie można było nazwać Sylvestera Terkaya czy Matta Strikera. Wspomniany Elimination Chamber Match posiadał jedną dużą wpadkę. WWE postanowiło zastąpić legendę hardcore’u – Sabu, który mógłby dać walce bardzo wiele ciekawych spotów, Hardcore Hollym. Dla mnie jest to trochę niezrozumiała decyzja. Jako całokształt gala nie przyjęła się dobrze, dostała ona bardzo wiele złych recenzji. Nie dziwię się.

KATIE VICK

UWAGA! TEKST DLA LUDZI O MOCNYCH NERWACH – NIE CHCESZ BYĆ ZNIESMACZONY – OMIŃ PODPUNKT!

W 2002 roku WWE postanowiło dokonać unifikacji tytułów World Heavyweight i Intercontinental, tym samym pozbywając się tego drugiego. Aby zrealizować to działanie, zabookowano pojedynek Triple H’a i Kane na jesienną galę No Mercy. Podbudowa tego feudu pozostawia jednak wiele do życzenia. Podczas jednego z RAW The Cerebral Assasin ogłosił, że niedługo wyjawi bardzo brutalny sekret The Big Red Monstera. Przechodząc do rzeczy: chodziło o morderstwo pewnej kobiety, Katie Vick. Triple H oskarżył o to Kane’a, gdy pijany The Big Red Monster odwoził do domu po imprezie pijaną Vick. Człowiek w masce częściowo zaprzeczył zarzutom mówiąc, że nie był wtedy pod wpływem alkoholu. Wtedy HHH pokazał wyniki autopsji po śmierci kobiety, pokazując, że w jej ciele znajdują się ślady spermy Kane’a. Następnie Triple H wraz z wspomagającym go wtedy Riciem Flairem pokazał „prawdziwe nagranie” z pogrzebu Katie, gdzie HHH w masce Kane’a wchodzi do trumny i zaczyna gwałcić lalkę. Przy takim storylinie aż się prosi, żeby to The Big Red Monster dokonał zemsty i wygrał oba tytuły. Czy tak się stało? Reign of Terror. Triple H wygrywa.

KONIEC TREŚCI DRASTYCZNEJ

THE GREAT KHALI JAKO WORLD HEAVYWEIGHT CHAMPION

W 2006 roku w WWE zadebiutował indyjski gigant, znany jako The Great Khali. Szybko obierał on sobie za cel wielkie gwiazdy, takie jak The Undertaker czy John Cena. W czerwcu 2007 roku został przeniesiony na brand SmackDown. Miesiąc później z powodu zwakatowania World Heavyweight Championship przez kontuzjowanego Edge’a, zorganizowano Battle Royal o mistrzostwo. W dwudziestoosobowym pojedynku wygrał Khali, który arcymistrzem w ring-skillu nigdy nie był. Na Summerslam odbył się więc bardzo nieciekawy pojedynek o ten pas z Batistą, który zakończył się dyskwalifikacją po użyciu krzesła przez giganta z Punjabi. Bardzo dobre zakończenie, jak na największą galę lata, prawda? Do konfliktu o Big Gold Belt dołączył się również Rey Mysterio, co poskutkowało Triple Threat Matchem o ten tytuł na Unforgiven. Tam The Animal przypiął Khaliego po… Spinebusterze. Rozumiem, jakby wykonał ich kilka, ale jeden ruch, który nawet nie był wtedy finisherem, nie powinien dla mnie kończyć pojedynku. Title reign potrwał 61 dni i nie jest on oceniany zbyt dobrze. Nie dziwię się.