MZW Champions War 2015 – Relacja po gali

Jesteśmy już po największej gali MZW w całej historii istnienia organizacji. Niestety nie wszystko wyszło tak jak miało wyjść… Gala została przerwana po walce kobiet, gdyż jedna z zawodniczek doznała poważnego urazu. Tym samym na Champions War nie został wyłoniony mistrz MZW. Pytanie – co teraz? Jakie dalsze plany ma organizacja? Tego póki co nie możemy Wam powiedzieć, jednak zapraszamy do przeczytania relacji z tego eventu napisanej przez administratora MyWrestling – Patryka, który był obecny na gali.

 

————————————————————————————————————————

 

Nie chcę pisać jakiegoś długiego wstępu, bo pewnie każdy teraz jest ciekawy co takiego się wydarzyło, że gala została przerwana… Ale, zanim do tego dojdę, chciałbym opisać pozostałe walki jakie na gali miały miejsce, atmosferę panującą w gali GOSiR no i dlaczego postanowiłem w ogóle wybrać się na ten event 😉

A, więc poczynania MZW śledzę od samego początku istnienia tej organizacji. Byłem rok temu na gali w Smolcu, która wypadła naprawdę bardzo dobrze. Do dziś pamiętam świetny pojedynek Shadowa z Kowbojem Lukiem.. wiem, że jest on do obejrzenia w całości na YouTube, jednak nic nie przebije oglądania takich walk na żywo. Tudzież postanowiłem wybrać się na kolejną galę spod szyldu MZW. Opawa w sierpniu i Niedźwiedzica w październiku odpadały, gdyż powiedzmy sobie szczerze… Nie opłacało mi się jechać na 3 walki, które odbywały się na małych pokazach. Oczywiście, jeśli miałbym blisko to chętnie bym wpadł, ale w moim przypadku odległości są bardzo duże (prawie 400 km) i jakoś nie widziało mi się, aby jechać na te pokazy. Potem MZW zawitało do Głuchołaz i styczniowa gala zapowiadała się nawet dobrze, jednak to też nie była jakaś duża gala. Czekałem po prostu na odpowiedni moment, a najlepszym byłaby pierwsza biletowana gala MZW. Wreszcie doczekałem się chwili, w której zapowiedziana została gala Champions War, a jeszcze większą radość sprawił fakt, iż na tym evencie wreszcie zostanie wyłoniony pierwszy mistrz MZW! Wszystko zapowiadało się, więc znakomicie…

I rzeczywiście tak było do momentu zakończenia walki kobiet. Ale, powolutku.

Jeszcze przed wejściem do hali spotkałem Kowala z forum Attitude i Kilgora z forum WrestleFans. Zawsze lepiej spędzać wrestlingowy wieczór w towarzystwie fanów wrestlingu, więc była okazja porozmawiać oraz usiąść koło siebie na jednym sektorze. Na pewno jest to też fajny moment, gdy na gali są przedstawiciele trzech największych polskich stron o wrestlingu, którzy potrafią świetnie się bawić razem.

Na gali pomimo braku agencji eventowej „PowerEvents”, fajnie prezentował się stage. Oczywiście nie było to nic wielkiego, ale zawsze lepiej to wygląda, niż gdyby zawodnicy mieli wychodzić z jakichś drzwi ot tak.

20150531_184233

Konferansjerów na gali było dwóch – Filip aka. Nathan Flame i Tomek z Wrestlingowym Szlakiem. Sędziów także było dwóch, z komentarza na żywo zrezygnowano. Galę otworzył pokaz grupy Psycho Dolls, a potem nadszedł już czas na pierwszą walkę – Kevin Williams vs Asmund. Walka mocno średnia, aczkolwiek było pare momentów, które mi się podobały. Należy też pamiętać, że była to pierwsza walka Kevina od czasu wyleczenia kontuzji, więc może obaj chcieli podejść do tego pojedynku bardziej ostrożnie. Zresztą już przed galą spodziewałem się, że nie będzie to jakiś mega pojedynek. Końcówka: Williams wykonuje swój finisher, sędzia liczy, jednak Asmund chwyta się liny.. Potem Asmund doszedł do siebie i to on zaskoczył Spearem, jednak tu też podczas próby pinu, liczenie zostało przerwane, gdyż Williams chwycił się liny.. Walka zakończyła się po wykonaniu Asmundowi drugiego finishera, który tak samo jak w przypadku tego pierwszego – nie wypadł zbyt dobrze.

Druga walka – Szymon „SIWY” Siwiec vs Mr. B, który w swojej roli spisał się genialnie. Jego postać polega na tym, że jest to taki typowy klaun, który lubi robić ludziom psikusy. MZW znane jest z kolorowych gimmicków i ten również taki jest, ale do Mr. B nic nie mam, bo nawet spodobała mi się jego postać. Walka była raczej Comedy Matchem, który wypadł przyzwoicie, ale też nie porwał niczym wielkim. Najbardziej ludziom podobały się chyba te śmieszne akcenty na ringu i poza nim. Pojedynek dość krótki wygrany przez SIWEGO.

Następnie konferansjerzy zaprosili na ring Jędrusia Bułeckę i Stanisława van Dobroniaka, którzy przywitali się z publicznością. Był to też moment w którym Stanisław mógł przemówić do polskich fanów, ale najważniejszym punktem tego segmentu było losowanie szczęśliwych zwycięzców, którzy otrzymają koszulki MZW. Otóż na biletach był napisany numerek i akurat wylosowano nr. 30, czyli mój 😀 Pierwszy raz znalazłem się w wrestlingowym ringu, oczywiście nieogarnięte wejście itp., ale koszulkę za free mam 😉

W trzeciej walce mierzyli się ze sobą Red Thunder i Kripto. Z tego co zauważyłem, to publika nie była jakoś mega aktywna w tej walce, chociaż była ona dobra. Trzymała poziom… były skoki poza ring, efektowna La Mistica w wykonaniu Kripto i ogólnie pojedynek nie zawiódł. Akcje były, więc bardzo dobre, jednak w niektórych momentach, czuć było tę przerwę pomiędzy wykonywanymi akcjami. Dość groźnie wyglądał finisher Thundera, po którym został zakończony pojedynek, jednak na szczęście tylko wyglądał. Na pewno była to jedna z lepszych walk na gali.

Czas na pierwszą walkę o pasy mistrzowskie – Project Gold vs Zbójnicy. Publika w tej walce spisała się REWELACYJNIE! Jędrek i Stasiek dostali większy pop od Siwego, a drużyna z Niemiec największy heat na gali. Była odpowiednia interakcja z fanami itp. Chant „Polska! Polska!” krzyczał prawie każdy obecny na hali. Warto też zwrócić uwagę na to ile Stanisław przyjął ciosów. Jego klatka piersiowa była zmasakrowana po chopach jakie otrzymał od Roberta Kaisera. Ogólnie Stasiu przebolał najwięcej z wszystkich wrestlerów obecnych na gali. Pokazał się z dobrej strony, choć trochę nie pasowało mi, że musiał przegrać w debiucie na polskiej ziemi. Myślałem, że będzie chociaż dyskwalifikacja.. co prawda było uderzenie pasem przez jednego z Niemców, jednak sędzia tego nie widział. Z całej tej walki zapamiętam najbardziej publikę, która aktywna była czas czas.

Potem otrzymaliśmy 8-Man Tag Team Match. Po jednej stronie – Rick Baxxter, The Grannatic, Dynamite Dave i Ilja Dragunov, po drugiej zaś – Laurence Roman, Franz „ZERO” Engel i Catch Connection, czyli taki no name’owy tag team 😀 Co prawda zostali przedstawieni przez MZW, jednak nie zdołałem zapamiętać ich nazwisk. W walce były takie akcje, że aż chciało się krzyczeć „Holy Shit!” 😀 Początek dość nudnawy, jednak później wszystko się rozkręciło. W pamięci pozostanie mi na pewno poczwórny Suplex na heelach. To trzeba po prostu zobaczyć! Mistrzostwo! Do tego Suicide Dive’y, Somersaulty i tak dalej, i tak dalej. Było ciekawie, lecz w moim odczuciu za krótko. Aaa… i niech ci niemieccy zawodnicy tak nie plują, bo momentami przesadzali. Baxxter lał wodą, a później się dziwią, że zawodnicy się wywracają.. Chociaż ta woda wokół ringu została też po pokazie Psycho Dolls i szybko powinna zostać ‚usunięta’, jednak tak się nie stało i Dragunov w ostateczności zaliczył glebę 😀 Można się z tego śmiać, ale takie rzeczy nie powinny mieć miejsca. Oczywiście w walce zwycięstwo face’ów.

No i ostatnia walka, a zarazem pierwsza w historii MZW walka kobiet. Trwała najkrócej ze wszystkich, czego można było się zresztą spodziewać, jednak ta walka naprawdę trwała za krótko. Przy wejściu na ring Akira nieszczęśliwie się przewróciła, jednak potem szybko wstała i nie wyglądało na to, że coś jej się stało. Akcje w ringu też nie wyglądały groźnie… Nawet ten finalny Chokeslam w wykonaniu Hexii. Naprawdę nie wiem co się stało, że tak wszystko to się potoczyło. Po gongu Akira nie podniosła się, została zabrana do szpitala, a gala została przerwana. Przykra sytuacja, jednak nikt nie mógł tego przewidzieć. Można tylko spekulować co było tego przyczyną.. Jednak tak naprawdę dowiemy się tego od MZW w jakimś oficjalnym oświadczeniu. Mam nadzieję, że te zdarzenie nie wpłynie na dalsze losy organizacji, chociaż dzień po tym wszystkim ciężko mi nawet o tym mówić. Myślę, że osobom z MZW tak samo i nikt jeszcze nie wie co dalej.

Nie będę spekulował kiedy teraz odbędzie się walka o pas mistrzowski MZW, bo nawet w tym momencie nie zależy mi tak bardzo na tej informacji. Każdy jeszcze przeżywa wczorajsze zdarzenie i nie łatwo będzie zorganizować kolejną galę. Szkoda.

Co do samej gali to ciekawostką jest też, że podczas jej trwania został ujawniony (o ile dobrze zapamiętałem) jeden z założycieli MZW, człowiek który był od początku z tą organizacją.. (tajemniczy sponsor? :D) Przyszedł on na ring i pokazał pas MZW. „Nie jest on z plastiku” – powiedział.. czyżby odniesienie do „jedynej polskiej federacji pro-wrestlingu”? Hehe… Tak czy siak, pas prezentuje się naprawdę bardzo dobrze.

Sam event trwał dłużej niż się spodziewałem. Poziom walk w porównaniu do All or Nothing II, które odbyło się rok temu w Rzeszowie w moim odczuciu lepszy. Oczywiście lepiej by to wyglądało z walką Shadow vs Justin Joy, na którą osobiście bardzo czekałem, bo wiedziałem że skradnie ona show, a nawet będzie mogła być najlepszą walką w polskim pro wrestlingu. Ehh… no ale niestety wszystko potoczyło się w złym .. lub raczej niespodziewanym .. kierunku.

 

  • No Chance

    Szkoda,że to wszystko się tak potoczyło.Mam nadzieję na szybki powrót Akiry na ring MZW i jak najszybszego ogłoszenia kolejnego eventu MZW,co niestety może po tym zdarzeniu przyjść po dość długim czasie.A co do artykułu to świetna robota Patryk,a i mam pytanie odnośnie frekwencji:ile tak na oko było osób na gali?

    • CenBoyz

      Właśnie zapomniałem o tym wspomnieć. Nie wiem ile dokładnie, ale grubo powyżej 100 osób. Może nawet coś w okolicach 150? Ciężko mi powiedzieć..

      • No Chance

        No to dobry wynik jak na galę ,,biletowaną”.