MyWrestling prezentuje: WWF vs WCW – Część 3/4

Lata dziewięćdziesiąte. Dwie potężne federacje. Jeden cel.
To historia opisująca jedyną taką wojnę, która zatrzęsła całym wrestlingowym światem.
Po jednej stronie Vince McMahon i jego World Wrestling Federation, a po drugiej Ted Turner do spółki z Eric’em Bischoffem i ich World Championship Wrestling.
Dwa cotygodniowe programy, olbrzymie pieniądze, kontrakty, a także najbardziej znane osoby w tym biznesie, które wówczas kopały tyłki w ringu. Mowa tu o takich gwiazdach jak nieśmiertelny Hulk Hogan, elektryzujący The Rock, ikoniczny Sting, czy też bezlitosny Steve Austin.
Wojna trwała około 6 lat. Porażka świadczyła o końcu federacji. I choć pewnie wszyscy wiecie kto ją wygrał, wciąż wielu z was nie zna szczegółów tego jak to wszystko się zaczęło, rozwinęło i zakończyło. Nie pozostaje wam więc nic innego jak rozsiąść się wygodnie gdziekolwiek siedzicie i przygotować się na dawkę lektury, której nie przeczytacie w żadnej szkole, choć na podstawie tych wydarzeń można byłoby spisać cały podręcznik.

Link do poprzedniej części: < KLIKNIJ TUTAJ >

VII. „Bret screwed Bret”
Największymi gwiazdami World Wrestling Federation w latach 1995-1997 byli Bret Hart i Shawn Michaels. Gdy, federacja zaczęła przechodzić zmiany, nie wszystkim się one podobały. Na czele tych, którzy uznawali, że zmiany są nieodpowiednie stał właśnie Hitman. Był on zawodnikiem, który bardzo to odczuwał, a z racji tego że miał dzieci, chciał aby mogły one oglądać swojego tatę w akcji. Nastał jednak czas w którym Bret zakazał oglądać Raw is War swoim dzieciom, bo uważał program za nieodpowiedni. W międzyczasie dostał poważną propozycję podpisania kontraktu z World Championship Wrestling, a z racji tego, że jego kontrakt z WWF dobiegał końca, Hitman długo się nad tym zastanawiał. Według tego co mówił Bret Hart, WCW oferowało mu 3-letni kontrakt na sumę 9 milionów dolarów. To znacznie więcej niż zarabiał wówczas w WWF, dla niego samego niewyobrażalna kwota. W ramach odpowiedzi, Vince McMahon chcąc zatrzymać Harta, zaoferował mniej pieniędzy, ale za to kontrakt na 20 lat. Hitman długo się zastanawiał, ale w końcu pozostał lojalny wobec WWF, firmie dzięki której stał się tak bardzo popularny. Zmiany w federacji wciąż się jednak nasilały. Doszło do tego, że Bret otwarcie o tym wspominał w programach telewizyjnych, gdzie był zapraszany jako gość. Różni eksperci dyskutowali o kierunku w którym podąża World Wrestling Federation oraz o tym w jaki sposób ich główna gwiazda wypowiada się o federacji. McMahon w pewnym momencie zaczął żałować, że zaoferował mu kontrakt na dwadzieścia lat. 22 września 1997 roku poinformował go więc, że z powodu problemów finansowych nie są w stanie wypełnić jego kontraktu, zatem muszą go zerwać. Można się domyślać, że dla Breta z jednej strony była to niezrozumiała decyzja a z drugiej mógł on teraz bez żadnych zmartwień przejść do World Championship Wrestling. I tak też się stało, gdyż federacja Teda Turnera ponownie skontaktowała się z Bretem w sprawie kontraktu. Tym razem Hitman oczywiście zgodził się i w październiku podpisał z WCW umowę. Był jednak wtedy w posiadaniu głównego mistrzostwa WWF a jego ostatnia walka dla McMahona miała odbyć się 9 listopada podczas gali Survivor Series. Do tego czasu jego kontrakt z WCW pozostawał więc tajemnicą.
Jedną z niewielu osób, która wiedziała o kontrakcie Breta Harta z World Championship Wrestling był oczywiście Vince McMahon. Z racji tego, że Hitman był mistrzem, a Survivor Series odbywało się w Kanadzie, Bret nie chciał przegrać. Prowadził on wtedy feud z Shawnem Michaelsem i z nim też miał zaplanowaną walkę. Długo więc szukano najodpowiedniejszego rozwiązania w tej sprawie, jednak ostatecznie Vince McMahon zgodził się na to, aby Bret na Survivor Series zatrzymał swój tytuł, a oddał go następnej nocy podczas Raw is War. Oddał oczywiście bez walki. Hitman miał wygłosić pożegnalne promo i wtedy zrzec się tytułu. Gdy zatem nadszedł dzień Survivor Series i co za tym idzie, czas pojedynku, wszystko szło zgodnie z planem, do momentu kiedy Shawn Michaels zapiął na Hitmanie dźwignię Sharpshooter a sędzia nakazał uderzyć w gong. W scenariuszu, zakończenie miało być zgoła inne. Hart po zapiętej dźwigni miał przechwycić nogę Michaelsa i skontrować. Tymczasem stojący obok ringu Vince krzykrznął „gong”, a sędzia zakończył walkę. Każdy widział, że Bret się nie poddał. Mimo to, po decyzji prezesa WWF rezultat był na korzyść Michaelsa i to on został nowym mistrzem. Po ogłoszeniu wyniku walki, Hitman splunął na Vince’a, pokazał przed publicznością znak WCW, porozwalał kilka rzeczy obok ringu a na zakończenie pobił McMahona w jego własnym biurze. Wydarzenie te przeszło do historii jako „Montreal Screwjob”. Następnej nocy w WCW Nitro, Eric Bischoff ogłosił, że Bret Hart zmierza do ich federacji i już wkrótce zasili nWo.
To co zrobił Vince McMahon nie spodobało się wielu zawodnikom World Wrestling Federation. Część z nich odeszła razem z Hartem. Także sama publiczność mocno zmieniła zdanie na temat McMahona. Jego każde pojawienie na Raw is War wiązało się z wyzwiskami ze strony fanów. Ten jednak nie zamierzał się tym jakoś szczególnie przejmować i wymyślił wywiad, który w dwóch częściach został wyemitowany na Raw is War. Przeprowadzał go Jim Ross, a dotyczył on oczywiście Breta Harta. Prezes WWF wytłumaczył w nim wszystko od swojej strony, tak aby to Hart wyszedł na zdrajcę. Najbardziej pamiętnym fragmentem wywiadu były słowa Vince’a: „Bret Hart screwed Bret Hart”. W następnych tygodniach grupa D-Generation X na czele z Shawnem Michaelsem robiła sobie żarty z Hitmana podczas Raw is War.

15 grudnia 1997 roku, Bret Hart zadebiutował w WCW Monday Nitro. Ostatecznie zgodził się na kontrakt za 2,5 miliona dolarów rocznie. Niestety jego początki w World Championship Wrestling były zdecydowanie poniżej oczekiwań. Według wielu fanów, nie miał on już tej ekspresji którą ukazywał w WWF. Jego występy były nudne, a sam Hart z wyrazu twarzy zazwyczaj nie okazywał szczęścia. Jego pobyt w New World Order okazał się niewypałem. Jedni uznają do dziś, że Bret był po prostu zbyt przyzwyczajony do WWF i nie mógł odnaleźć się w WCW, które nie mogło dać mu więcej pola do popisu, a drudzy uznają Breta za zgorzchniałego, któremu wiecznie coś się nie podobało. Trzeba przyznać jednak, że dla Harta był to trudny okres. Oprócz całego zamieszania z Montreal Screwjob, Hitman miał też problemy rodzinne. Szczególnie w latach 1999-2003. Stracił wtedy swojego brata Owena, który zginął podczas gali WWF Over the Edge, a następnie matkę, ojca, który nauczył go wrestlingu, szwagra, a także sam miał udar oraz musiał zakończyć karierę po wstrząsie mózgu jakiego doznał podczas walki z nową gwiazdą WCW Goldbergiem. Na krótko przed zakończeniem kariery zdążył jednak wywalczyć tytuł WCW World Heavyweight Championship. Zdobył go po 2 latach od momentu dołączenia do World Championship Wrestling. Wcześniej był m.in. mistrzem Stanów Zjednoczonych. Do odbudowy kariery Hitmana w 1999 roku przyczynił się Vince Russo, były writer WWF. Niemniej jednak z przyczyny odniesienia kontuzji oraz spraw prywatnych, Bret Hart musiał zakończyć karierę. Jego pobyt w WCW uznaje się, więc za bardzo nietrafiony, a ostatnie lata Hitmana w wrestlingu (nie wliczając powrotu na kilka walk w 2010) to ciąg życiowych zmartwień.

VIII. Goldberg wkracza do gry? Suck It!
Gdy, WCW opierało się głównie na New World Order, a fani zaczynali powoli nudzić się tą grupą, federacja postanowiła zakontraktować nową gwiazdę. Nie był to jednak nikt z konkurencyjnego WWF, ani nawet nikt kto z wrestlingiem miał wcześniej do czynienia. Najnowszą i zarazem jedną z największych gwiazd World Championship Wrestling został w 1997 roku były amerykański futbolista, Bill Goldberg. Prawdziwą markę wyrobił sobie jednak rok później, kiedy wszyscy byli pod wrażeniem jego nieprzerwalnej serii zwycięstw. Goldberg wygrywał wszystkie swoje walki niespecjalnie się przy tym męcząc. Na początku bowiem w większości były to squashe. Z czasem został on mistrzem Stanów Zjednoczonych a później także głównym mistrzem federacji. Sprowadzenie Goldberga miało być też po części ratunkiem dla WCW, bowiem Raw is War osiągało coraz to wyższe ratingi. Można powiedzieć, że rok 1998 był dla World Wrestling Federation przełomowy, gdyż po całkowitej dominacji WCW w 1997, Raw is War aż 26 razy przewyższyło Nitro. Gdyby nie zwycięski streak Goldberga, wyniki dla nich mogłyby być jeszcze gorsze.
Jedną z błędnych decyzji World Championship Wrestling w kontekście Goldberga było umieszczenie jego pojedynku z Hollywood Hoganem w karcie walk Nitro. Miało to miejsce 6 lipca 1998. Dominator WCW przypiął wówczas Hogana i został nowym mistrzem World Heavyweight. Oczywiście Nitro uzyskując rating 4.8 pokonało wtedy Raw is War, ale wielu osób z backstage’u, nierozumiało dlaczego tak potężna walka nie odbyła się na gali PPV. Sam Vince McMahon w jednym z wywiadów przyznał się, że dla niego ta decyzja też wydawała się niezrozumiała, bowiem bookując starcie Goldberga z Hoganem na PPV, World Championship Wrestling mogłoby liczyć na rekordowe ilości wykupień a co za tym idzie zastrzyk gotówki, który w tamtym okresie był im bardzo potrzebny.
W ramach ciekawostki warto przytoczyć także na chwilę postać Gillberga, która zadebiutowała w 1998 roku na Raw is War. Jest to parodiująca odpowiedź na pojawienie się Goldberga w WCW. Oprócz nazwy sparodiowane było także wejście, podstawowe ruchy a nawet seria… w tym przypadku oczywiście porażek.
Wracając natomiast do wersji oryginalnej, ostateczna liczba wygranych walk pod rząd Goldberga wyniosła 173. Jego pierwsza porażka miała miejsce podczas gali Starrcade 27 grudnia 1998 roku. W walce bez dyskwalifikacji trwającej 11 minut i 20 sekund, Kevin Nash odliczył Goldberga i odebrał mu tytuł WCW World Heavyweight Championship. Oczywiście nie obyło się bez dodatkowych atrakcji. W zdobyciu tytułu Kevinowi pomógł Scott Hall, który przebrany za ochroniarza, zaatakował Goldberga paralizatorem.

Podczas gdy Bill Goldberg rządził i dzielił w World Championship Wrestling, po przeciwnej stronie silnie uformowała się grupa D-Generation X. Stanowiła ona równowagę dla nWo, jednak sposób jej prowadzenia, sprawił, że grupę pokochały miliony. W skład DX wchodzili Shawn Michaels, Triple H, Chyna oraz Rick Rude. Przygoda tego ostatniego z DX nie trwała jednak długo. Po wydarzeniach związanych z Montreal Screwjob, Rude postanowił opuścić WWF na rzecz WCW. Nie byłoby w tym nic zabawnego, gdyby nie fakt, że jako jedyny w czasach poniedziałkowych wojen wystąpił zarówno na Raw is War jak i Monday Nitro tej samej nocy! Otóż gdy WWF cały czas kierowało się schematem – 1 odcinek na żywo, 2 odcinek nagrany, 17 listopada 1997 w odcinku Raw is War wystąpił Rick Rude, a kilkadziesiąt minut później, wystąpił on na żywo w WCW Nitro obrażając tam politykę World Wrestling Federation i dołączając do nWo. Jest to niewątpliwie kolejne zdarzenie, które przeszło do historii.

Jeśli chodzi o dalsze losy D-Generation X to po odejściu Rude’a, grupa rosła w siłę. Dołączyli do niej chociażby Road Dogg, X-Pac, czy Billy Gunn. A z uwagi na to, że Attitude Era była bardzo chaotyczna, jednym razem DX robiło wszystko by zadowolić fanów, a innym razem, wszystko by wyjść im na przekór. Zasłynęli przede wszystkim ze swojego kontrowersyjnego stylu, często odważnego, czasem głupkowatego. Niemniej jednak fani to polubili. Ciekawym wydarzeniem w kontekście Monday Night Wars była inwazja DX na WCW. Miało to miejsce 27 kwietnia 1998. Członkowie grupy D-Generation X zjawili się przy budynku gdzie odbywało się akurat Nitro. Mieli ze sobą megafony, a na miejsce przyjechali czołgiem. Wywoływali m.in. Scotta Halla i Kevina Nasha z którymi współpracowali w WWF, ale nikt z World Championship Wrestling do nich nie wyszedł. Z niepotwierdzonych informacji wynika także, że fani zgromadzeni wokół miejsca gali, zdradzili członkom DX, że WCW zapłaciło za ich bilety. W gwoli pogrubienia, nie jest to potwierdzone. Materiał został wyemitowany na Raw is War i przyczynił się do tego, że Nitro tamtego dnia osiągnęło bardzo niski rating.

W ramach odpowiedzi, 11 maja tego samego roku, Eric Bischoff w odcinku Nitro wyzwał do walki prezesa WWF, Vince’a McMahona. Jak sam wtedy stwierdził, nie chodzi tu o DX, a o niego i Vince’a. Dlatego też postanowił wyzwać go do walki. Pojedynek miałby się odbyć się na jednej z gal WCW. I kiedy rzeczywiście nadszedł dzień eventu, Eric Bischoff był w ringu i czekał na Vince’a. Fani na trybunach mieli ze sobą transparenty typu „Vince tchórz”. Ten się oczywiście nie pojawił, więc Bischoff został ogłoszony zwycięzcą tego starcia.

IX. Dobre i błędne decyzje
Po tym jak World Wrestling Federation wprowadziło segmenty prześmiewające osoby pracujące i występujące w World Championship Wrestling, po tym jak reaktywowano postaci Razora Ramona i Diesela oraz wreszcie po Montreal Screwjob, federacja Vince’a McMahona do czasu końca wojny, nie popełniła już żadnych większych błędów. Wprowadzenie Attitude Ery wyszło WWF na dobre, gdyż w pewnym okresie ich czołowy program Raw is War zaczął wyraźnie wyprzedzać WCW Monday Nitro pod względem oglądalności. Tym samym World Championship Wrestling, które starało się na każdym kroku wbić w WWF szpilkę, musiało coś na to poradzić. W pewnych aspektach zaczęto nawet czerpać pewne pomysły od konkurencji. Między innymi, wprowadzenie Nitro Girls było odpowiedzią na rolę div w erze Attitude. Co należy podkreślić – bardzo skromną. Była to bowiem grupa tancerek, która rozpoczynała każde Nitro a potem znalazła się także w czołówce programu. Idąc dalej, Eric Bischoff postanowił nawet wykorzystać Nitro Girls w ramach storyline’u, jednak nie było to nic co dostarczyłoby fanom rozrywkę. Kolejnym elementem wzorowania się na WWF był pas mistrzowski Hardcoru wprowadzony przez federację McMahona w 1998 roku. Miał on podkreślać rolę brutalności sprawiając, że Attitude Era stałaby się jeszcze bardziej hardcorowa. Kilka miesięcy później mistrzostwo Hardcoru wprowadziło także WCW.
Zdecydowanie do dobrych decyzji World Championship Wrestling należałoby zaliczyć dywizję Cruiserweight. Było to coś czego nie posiadało wówczas WWF. Roster tejże dywizji składał się z zawodników z różnych części świata. Pozwoliło to WCW na dużą promocję szczególnie w takich państwach jak Meksyk, a to za sprawą Rey’a Mysterio. Innymi czołowymi gwiazdami w dywizji Cruiserweight byli m.in. Chris Jericho, Dean Malenko czy też Eddie Guerrero. Oczywiście dywizja ta posiadała swoje własne mistrzostwo, a jej walki zawsze sprawiały fanom niesamowite emocje.

Trzeba przyznać, że było to coś co bardzo dobrze udało się WCW. Równocześnie dobrze udała się przemiana Stinga dzięki której jeszcze bardziej umocnił swoją pozycję w federacji. Już na początku 1996 roku, „The Icon” zapuścił włosy i zmienił ich kolor na ciemniejszy. Prawdziwa metamorfoza nastąpiła jednak w momencie walki z New World Order. Otóż do grupy w pewnym momencie dołączył fałszywy Sting ubierający i zachowywujący się tak samo jak oryginalny. Oczywiście ten oryginalny miał wtedy małą przerwę w WCW, ale gdy już powrócił, było to 21 października 1996 przy okazji walki nWo Stinga. Wokół ringu byli pozostali członkowie grupy. „The Icon” zaatakował podrabiańca, a członkowie nWo tylko się na to patrzyli. Był to pierwszy występ Stinga w pomalowanej na biało-czarno twarzy. Po wszystkim, New World Order zaoferowało dołączenie do ich grupy, jednak Sting odparł na końcu: „jedyną rzeczą która jest pewna w kontekście Stinga, jest to, że nic nie jest pewne”. Po tej wypowiedzi, Sting opuścił ring i nie odzywał się przez ponad rok. Na dodatek zaczął bardziej mroczniej się ubierać, m.in. dodając do swojego wizerunku kij bejsbolowy. Tym samym był to jeden z najbardziej pamiętnych wizerunków w historii wrestlingu. Wzór dla niego stanowił film z 1994 roku pt.: „Kruk”.

Sting w końcówce lat 90. został najbardziej zapamiętany przez fanów ze swojej wojny z nWo. Historia grupy również nie opierała się tylko na jednym schemacie, bowiem w 1998 utworzyła się konkurencyjna stajnia na bazie oryginalnego New World Order. Kevin Nash postanowił bowiem wtedy opuścić oryginalne nWo i stworzyć „nWo Wolfpac” do którego należał m.in. Sting. Obie te grupy rywalizowały ze sobą choć ostatecznie i tak Hulk Hogan, Kevin Nash oraz Scott Hall zjednoczyli się jako nWo Elite. Wielu fanom się to nie podobało i według ich opinii, rozdział zwany New World Order powinien być już zamknięty.
Począwszy od 8 stycznia 1998, World Championship Wrestling wprowadziło program o nazwie „Thunder”, ich drugą tygodniówkę w federacji. Stało się to za sprawą Teda Turnera, który chciał mieć także tygodniówkę na kanale TBS. Przeciwny ku temu był Eric Bischoff, który miał objąć kontrolę nad Thunder podobnie jak nad Nitro. Według niego wprowadzenie drugiego cotygodniowego programu w okresie wojny z WWF było błędem, jednakże to Turner był właścicielem federacji i to on mimo wszystko decydował o jej losach. Jak się okazało w późniejszym czasie, Bischoff miał rację. Początkowo odcinki Thunder były emitowane w czwartki, jednak gdy okazało się, że w kwietniu 1999, World Wrestling Federation również wprowadza drugą tygodniówkę o nazwie „SmackDown”, przeniesiono emisje Thunder na środy. Zmiana wynikała z tego, że SmackDown, które było umiejscowione w lepszej telewizji uzyskiwało lepsze ratingi. WCW dla którego Thunder było oczywiście drugorzędną tygodniówką nie chciało prowadzić dwóch wojen ratingowych, tym bardziej zważywszy na to, że nie mieliby szans jej wygrać.

cdn…

 

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o