MyWrestling prezentuje: WWF vs WCW – Część 1/4

Lata dziewięćdziesiąte. Dwie potężne federacje. Jeden cel.
To historia opisująca jedyną taką wojnę, która zatrzęsła całym wrestlingowym światem.
Po jednej stronie Vince McMahon i jego World Wrestling Federation, a po drugiej Ted Turner do spółki z Eric’em Bischoffem i ich World Championship Wrestling.
Dwa cotygodniowe programy, olbrzymie pieniądze, kontrakty, a także najbardziej znane osoby w tym biznesie, które wówczas kopały tyłki w ringu. Mowa tu o takich gwiazdach jak nieśmiertelny Hulk Hogan, elektryzujący The Rock, ikoniczny Sting, czy też bezlitosny Steve Austin.
Wojna trwała około 6 lat. Porażka świadczyła o końcu federacji. I choć pewnie wszyscy wiecie kto ją wygrał, wciąż wielu z was nie zna szczegółów tego jak to wszystko się zaczęło, rozwinęło i zakończyło. Nie pozostaje wam więc nic innego jak rozsiąść się wygodnie gdziekolwiek siedzicie i przygotować się na dawkę lektury, której nie przeczytacie w żadnej szkole, choć na podstawie tych wydarzeń można byłoby spisać cały podręcznik.

Od autora:
21 grudnia 1998 roku. Poniedziałek. W openerze WCW Nitro, Fit Finlay podejmuje syna Ivana Putskiego, Scotta, który na spodniach ma orła oraz napis „Polish Power”. Walką wieczoru jest zaś starcie Goldberg vs Scott Hall, które kończy się dyskwalifikacją. W tym samym czasie odbywa się WWF Raw. Main eventem jest Tag Team Match, Triple H & X-Pac vs The Rock & Test. (Obecnie) jeden z najlepiej zarabiających aktorów Hollywood chce skończyć walkę, lecz wtedy na arenie pojawia się The Big Red Monster Kane. Wykonuje on Chokeslam na Hunterze a następnie kolejno na pozostałych członkach D-Generation X. Tymczasem, a raczej kilka godzin wcześniej… przychodzę na świat. Najprawdopodobniej, gdybym umiał wtedy mówić, zapytałbym „co tak późno?”. No tak, przegapiłem jeden z najciekawszych okresów w całej historii wrestlingu, a mimo to siedzę teraz przy laptopie i piszę ten tekst. Jeśli jesteście ciekawi, w tym momencie w prawym dolnym rogu widnieje godzina 00:34 i data 12.02.2018. Szaleństwo. Z tego miejsca chciałbym jednak przypomnieć, że nie tak dawno opisałem w sześciu częściach historię polskiego wrestlingu począwszy od półamatorskich prób Andrzeja Suprona w latach osiemdziesiątych, gdzie pierwszą styczność z polskim wrestlingiem miałem dopiero w roku 2011. Ta historia, ta którą mam nadzieję zaraz przeczytacie nie będzie aż tak szczegółowa co chyba jest zrozumiałe, niemniej jednak postaram się jak tylko mogę, aby po raz kolejny coś sobie udowodnić. A, przede wszystkim móc uzupełnić waszą wrestlingową wiedzę o nowe ciekawostki. Oh My God, długi ten wstęp. No dobra… To może jeszcze cofając się do 21 grudnia 1998 roku napiszę tylko, że RAW wygrało wtedy ratingową bitwę i z wynikiem 4.7 pokonało Nitro, które osiągnęło wówczas rating 4.00. Miłej lektury.

I. Narodziny konfliktu
Celem Vince’a McMahona Jr. po śmierci swojego ojca w 1984 roku było przekształcenie WWF w federację znaną w całej Ameryce a z czasem także na całym świecie. Istotnym elementem w rozumowaniu McMahona było wówczas osiągnięcie monopolu na wrestling w USA. Jego plan zaczął wchodzić w życie, gdy kupił prawa do Georgia Championship Wrestling. Organizacja ta miała czołowy program na antenie TBS, nazywany od 1982 roku – „World Championship Wrestling”. Dwa lata później, w odcinku z 14 lipca 1984, program rozpoczął jego współgospodarz Freddie Miller, który przedstawił Vince’a McMahona i powitał WWF w TBS. Ten obiecał fanom Georgia Championship Wrestling, że polubią jego nowy program. Dzień ten nazwany został przez środowisko wrestlingowe jako Black Saturday.
Pomimo obietnic McMahona, fani byli bardzo krytycznie nastawieni do zaistniałej sytuacji. Widzowie Georgia Championship Wrestling nie przepadali za kolorowymi postaciami WWF i znacznie bardziej woleli wcześniejszy produkt. Niemniej jednak dzięki temu posunięciu, Vince McMahon Jr. kontrolował niemal wszystkie telewizyjne programy związane z wrestlingiem w USA. Ciekawym faktem jest to, że właścicielem stacji TBS był wówczas Ted Turner, późniejszy właściciel federacji, która konkurowała z WWF. Wspomniany Turner otrzymywał od fanów wiele skarg po tym jak McMahon wykupił Georgia Championship Wrestling. Zamiast swoich ulubionych wrestlerów, widzowie otrzymywali marny program pomimo wcześniejszych obietnic, że będzie to coś dobrego. Wskaźniki oglądalności wrestlingu na TBS zaczęły, więc szybko spadać, a Ted Turner był z tego powodu bardzo niezadowolony.
Późniejsze wydarzenia były bardzo chaotyczne, dlatego niektóre z nich ciężko opisać. Głównym problemem było jednak to, że w pewnym momencie kluczowym czynnikiem dla amerykańskiego wrestlingu zaczęły być pieniądze. Gdy, tylko zauważono, że wrestling to szansa na ogromny biznes, rynek zaczął się komplikować. Z całego zamieszania jakie wywiązało się pod koniec lat 80. w USA, najlepiej wyszli Vince McMahon Jr. i… Ted Turner. Ten pierwszy momentami wciskał swoje WWF jakoby na siłę, gdzie tylko się da. Nie wszyscy byli tym usatysfakcjonowani, ale koniec końców tak wielka ekspanja World Wrestling Federation pozwoliła na solidne ugruntowanie swojej pozycji. Co do Teda Turnera wyglądało to mniej więcej tak, że w pewnym okresie również zobaczył w wrestlingu szansę na inwestycję. Jako biznesman posiadał on duże pokłady gotówki, które pozwoliły mu w 1988 na wykupienie Jim Crockett Promotion należącej do National Wrestling Alliance. Była to organizacja wrestlingu, która nie dała się ostatecznie wykupić WWF, więc Turner to wykorzystał. Wyłożył na stół porządne pieniądze i już po wszystkim zmienił nazwę organizacji na World Championship Wrestling. Tak, ta nazwa była już dobrze znana Turnerowi. A, z racji tego, że nie była w żaden sposób zastrzeżona, Turner sprytnie chciał tym przyciągnąć dawnych widzów z TBS.

II. Whatcha Gonna Do When Hulkamania Runs Wild On WCW, Vince?
Wracając do WWF, ich czołowym wówczas programem było „Prime Time Wrestling” nadawane w formacie 2-godzinnym co tydzień. Zawieriał on walki z house showów w najsłynniejszych arenach (najczęściej Madison Square Garden), proma, wywiady a także zapowiedzi gal PPV. Wszystko to trwało do 1993 roku, kiedy to Vince McMahon zdecydował się uruchomić większy program. Tak też się stało i znane dziś wszystkim „RAW” zastąpiło Prime Time Wrestling. Format RAW znacznie różnił się od prezentowanych wcześniej przez WWF programów telewizyjnych. Przede wszystkim było one emitowane na żywo w stałym miejscu. Przez kilkadziesiąt pierwszych odcinków było to Manhattan Center – skromna sala teatralna w Nowym Jorku. WWF potrafiło jednak zrobić taki klimat, że program RAW wyglądał jak na tamte czasy przełomowo. Jak się okazało robienie odcinków na żywo nie było dla federacji opłacalne, dlatego dość szybko zmieniono koncepcję emisji – jeden odcinek RAW na żywo a zaraz po nim nagranie kilku następnych na przyszłe tygodnie. McMahonowi zależało, aby jego tygodniówka była ważna i miała istotny wpływ na wydarzenia PPV. Dlatego też ograniczono squashe (krótkie walki z dominującą przewagą jednego wrestlera), a największe gwiazdy federacji pojawiały się w ringu jak najczęściej. Czołowymi postaciami byli wówczas Bret Hart, Shawn Michaels, The Undertaker, Yokozuna, czy Mr. Perfect. Z czasem legendy lat 80. zaczęły odgrywać w WWF mniejsze znaczenie, a główny nacisk zaczęto stawiać na promowanie nowych twarzy. Najbardziej odczuł to Hulk Hogan, który w 1984 dzięki zdobyciu głównego pasa mistrzowskiego stał się amerykańskim bohaterem i największą gwiazdą w całym biznesie. Tuż przed startem RAW, popularny Hulkster został oskarżony o branie sterydów co spowodowało, że nie mógł on występować przez większość 1992 i początek 1993 roku. Bez wątpienia była to jedna z przyczyn zastopowania jego wielkiej kariery w WWF. Gdy, już powrócił, uznał, że federacja nie prowadzi jego postaci tak jak powinna i wszystko to podąża w złym kierunku. Postanowił więc odejść, by skupić się na pracy przy planie filmowym serialu „Grom w raju”. Chciał także powrócić do New Japan Pro Wrestling.
Tymczasem prężnie rozwijało się WCW Teda Turnera. W 1991 roku do federacji dołączył Eric Bischoff, który miał znaczący wpływ na dalsze kształtowanie się World Championship Wrestling. Początkowo był on tylko komentatorem niszowych gal, jednakże z czasem jego funkcja stawała się coraz to poważniejsza. Ostatecznie w 1994 roku stał się wiceprezesem i był za Tedem Turnerem najważniejszą osobą w federacji. To między innymi za jego namową, część gal zaczęła odbywać się w Disney’s Hollywood Studios w Orlando. Co ciekawe w tym samym miejscu odbywał się plan filmowy do serialu z udziałem Hulka Hogana. W tym momencie Bischoff miał już tylko jeden plan – jak najszybsze ściągnięcie Hulkstera do World Championship Wrestling. Ten w rezultacie spotkał się z Bischoffem i Ric’em Flairem (największą ówczesnie gwiazdą WCW) i pomimo początkowej niechęci, zgodził się podpisać kontrakt. Oczywiście nie za małą cenę. Jego umowa była bardzo ekskluzywna i pozwalała mu na podejmowanie niektórych decyzji przez siebie samego. Dzięki temu miał on duży wpływ na swoją postać. Taki obrót spraw z pewnością podobał się Hoganowi, gdyż w WWF nie miał on aż tak dużej swobody. Do oficjalnego zaprezentowania Hulkstera w barwach WCW doszło 11 czerwca 1994. Na ulicach Orlando zjawiło się mnóstwo fanów. Wszyscy byli podekscytowani powrotem Hogana.

III. Wojnę czas zacząć!
Sprowadzenia Hulka Hogana do World Championship Wrestling, znacznie popchnęło ich do przodu. Od momentu pojawienia się Hulkstera, WCW zaczęło nazywać się największą federacją na świecie. 17 lipca 1994 roku, Hogan pokonując Rica Flaira na gali Bash at the Beach został nowym mistrzem wagi ciężkiej. Była to zarazem pierwsza walka Hogana w federacji Teda Turnera. Momentalnie zaczęto też wydawać więcej pieniędzy na promocję i dodatki, które przyśpieszą proces popularyzacji WCW. Na jednej z konferencji prasowych zapowiedziano, że World Championship Wrestling będzie chciało zdominować cały glob jeśli chodzi o wrestling. Prezes WWF, Vince McMahon wiedział już, że będzie wiązało się to z rywalizacją i że muszą uważać na każde posunięcie ze strony WCW. Na następcę Hogana w World Wrestling Federation wybrano Lexa Lugera. Zmieniono mu gimmick z narcyza na ulubieńca amerykańskiej publiczności. Jakkolwiek by to nie wybrzmiało, Luger miał być większym Amerykaninem niż Hogan. Niestety nie miał on tak wielkiej siły przebicia i ostatecznie z dużych planów wyszły nici. Tymczasem pod koniec 1994 do Hulka Hogana postanowił dołączyć Macho Man Randy Savage, któremu zmiany w WWF także nie przypadły do gustu. McMahon widział go częściej w roli komentatora, aniżeli czynnego wrestlera. W World Championship Wrestling mógł się odbudować. Z czasem grono wyjadaczy z lat 80. w WCW powiększyło się. Kolejnym zawodnikiem, który opuścił WWF na rzecz WCW był chociażby Jim Duggan. Po drugiej stronie barykady, Vince McMahon wprowadził erę „The New Generation”, która po upływie kilkunastu lat została okrzyknięta przez fanów jednym z najgorszych okresów w historii World Wrestling Federation. Charakteryzując ją można powiedzieć, że było to coś z pogranicza produktu dla dzieci a dorosłych. Wciąż jednak programy WWF kierowane były dla całych rodzin, a Vince McMahon z dumą głosił, że są numerem 1 w rozrywce sportowej. W praktyce było jednak trochę inaczej. Oprócz zawodników, coraz częściej na stronę WCW zaczęła przechodzić sama publiczność. Popularyzacja World Championship Wrestling stale rosła, jednak mimo olbrzymich starań federacji Turnera wciąż czegoś brakowało. Tym czymś była cotygodniowa gala na wzór WWF RAW. W 1995 roku, Eric Bischoff postanowił to zmienić i namówił Teda Turnera aby ten na swojej największej stacji telewizyjnej, TNT umieścił cotygodniowy program WCW. Co więcej, Bischoff chciał aby program ten emitowany był na żywo w każdy poniedziałek, a więc w ten sam dzień co RAW. Ostatecznie Ted Turner przystał na tę propozycję i tak o to doszło do prawdziwej rewolucji w World Championship Wrestling – powstania „Monday Nitro”.

Pierwszy odcinek Nitro odbył się 4 września 1995 roku w Mall of America w Minneapolis i choć nie pokrywał się on jeszcze godzinowo z RAW, już utarł nos Vince’owi McMahonowi. Wszystko za sprawą pojawienia się na nim Lexa Lugera, któremu na chwilę przed startem Nitro, skończył się kontrakt z World Wrestling Federation. Sam fakt sprowadzenia Lugera do WCW jest bardzo ciekawy, gdyż jak się okazuje, przeciwny ku temu był Eric Bischoff. Osobą, która sprowadziła go do federacji Turnera był tak naprawdę Sting. Ówcześnie, jeden z czołowych postaci World Championship Wrestling. Otóż był on przyjacielem Lexa Lugera, a ten poinformował go, że nie chce już występować w WWF. Sting postanowił więc skontaktować się w tej sprawie z Bischoffem i namówić go na sprowadzenie Lugera. Wiceprezes WCW zadzwonił do niego w sprawie kontraktu, choć początkowo był niechętny do złożenia mu oferty. Wszystko dlatego, że niezbyt lubił go prywatnie jak i zawodowo. Ustąpił jednak po naleganiach Stinga, który deklarował, że pojawienie się Lexa Lugera w WCW będzie dużym plusem. Według źródeł, Eric Bischoff zaoferował Lugerowi kontrakt w wysokości 150 000 $ rocznie. Były to śmiesznie małe pieniądze i jedynie niewielka część tego co Luger zarabiał wcześniej. Taki zabieg ze strony Bischoffa był celowy, gdyż spodziewał się on, że Luger odrzuci propozycję, a wtedy będzie mógł powiedzieć Stingowi, że przynajmniej próbował. Wielkim zaskoczeniem dla niego było więc to, że Lex Luger zgodził się i zdecydował się on podpisać kontrakt. Osiem dni po WWF SummerSlam i zaledwie jedną noc po house show WWF w Saint John, Luger zaskakując fanów i nie dawając znać Vince’owi McMahonowi, pojawił się na pierwszym w historii odcinku WCW Monday Nitro. Jego pierwszym feudem w federacji Teda Turnera był konflikt z Hulkiem Hoganem, co zresztą było ciekawym odniesieniem do tego, że po odejściu Hulkstera z WWF, to właśnie Luger miał być jego następcą.
Tydzień po premierowym epizodzie Nitro, World Championship Wrestling postanowiło nadawać ich program w tych samych godzinach co RAW. Pierwsza taka próba skończyła się bardzo zbliżonym wskaźnikiem oglądalności w telewizji, bowiem rating RAW wyniósł 2.5, a rating Nitro osiągnął wynik 2.4, co dało federacji Turnera znak, że jest dobrze, ale trzeba jeszcze trochę popracować, aby było lepiej. Zresztą już drugi odcinek Nitro wyglądał wizualnie o wiele lepiej niż pierwszy, gdyż przeniesiono galę do większego miejsca i zadbano o efekty pirotechniczne.
Pierwszą bitwę ratingową, WCW Nitro wygrało już 25 września. Wówczas ich rating wyniósł 2.7, a wskaźnik oglądalności RAW osiagnął rezultat 1.9. W związku z tym, że tygodniówka World Wrestling Federation była nagrywana na zapas, wiceprezes i zarazem komentator WCW, Eric Bischoff często ujawniał na antenie swoim widzom wyniki walk RAW. Zabieg ten służył temu, aby fani nie mieli potrzeby przełączania kanału na USA Network, gdzie była emitowana tygodniówka McMahona. Z czasem bitwy ratingowe pomiędzy WCW Nitro i WWF RAW zaczęły być nazywane „Monday Night Wars”. Oliwy do ognia dolał segment z powracającą do World Championship Wrestling, Medusą. Po odejściu z WCW w 1993, została ona wrestlerką WWF. Tam przyjęła pseudonim Alundra Blayze i trzykrotnie zdobyła nawet mistrzostwo kobiet. 2 lata później, federacja McMahona postanowiła zwolnić ją z trwającego obecnie kontraktu, gdyż nie była w stanie go opłacić. Co ciekawe, Alundra była wtedy w posiadaniu tytułu WWF Women’s Championship. W odcinku WCW Nitro z 18 grudnia 1995 roku, Medusa powróciła do World Championship Wrestling i co ciekawe miała ze sobą pas mistrzowski WWF Women’s. Nie była to żadna replika, czy zabawka, a naprawdę prawdziwy tytuł, który wygrała w pojedynku z Berthą Faye na jednym z odcinków RAW. Powracająca Medusa podeszła do stolika komentatorskiego i przy widzach patrzących się w ekran telewizora wyrzuciła tytuł WWF do kosza na śmieci. Moment ten przeszedł do historii Monday Night Wars, jednak w wywiadzie udzielonym kilka lat po tym zajściu, Medusa wyznała, że namówił ją do tego Eric Bischoff, a ona sama bardzo żałuje tej decyzji, gdyż zrujnowała sobie tym szanse na wznowienie kariery w WWF a późniejszym WWE.

Uszczypliwości WCW w stronę World Wrestling Federation sprawiły, że w styczniu 1996 ci stworzyli serię segmentów na RAW pod tytułem „Billionaire Ted’s Wrasslin’ Warroom”. Była to parodia rozmów biznesowych właściciela World Championship Wrestling – Teda Turnera z gwiazdami jego federacji (Hulkiem Hoganem, Macho Manem), czy też Genem Okerlundem. Prześmiewcze segmenty skończyły się na krótko przed WrestleManią XII.

Wspomniana wyżej gala przyczyniła się do tego, że WWF znów zaczęło wzbudzać zainteresowanie. To właśnie na niej odbyło się legendarne 60-minutowe starcie Breta Harta z Shawnem Michaelsem, czy też nastąpiły powroty takich gwiazd jak „Rowdy” Roddy Piper i The Ultimate Warrior. Rywalizacja World Wrestling Federation z World Championship Wrestling była bardzo wyrównana, a fani byli rozdzieleni. Jedna z federacji musiała zrobić krok dalej i zaszokować świat czymś więcej niż tylko wyrzuceniem tytułu WWF do kosza na śmieci podczas gali WCW, czy też wypuszczeniem nagranych wcześniej prześmiewczych segmentów. Pierwszy odważniejszy ruch zdecydowało się zrobić World Championship Wrestling. Ich pewna decyzja miała istotny wpływ na dalsze kształtowanie się Monday Night Wars.

cdn…

 

No Comment.