Jeff Hardy: “Zadzwoniłem do WWE i powiedziałem, że potrzebuję pomocy”

WWE Superstar Jeff Hardy wziął w tym tygodniu udział w podcaście Corey’a Gravesa “After The Bell”. Podczas rozmowy zdradził kilka ciekawych wątków ze swojego życia, a te jak wiemy, nie zawsze było usłane różami. Hardy oprócz bycia świetnym wrestlerem, nie raz popadał w problem alkoholowy lub narkotykowy. Na tygodniówce SmackDown emitowane są obecnie materiały video poświęcone Jeffowi. Tam również zostały poruszone mroczne chwile z życia byłego mistrza WWE.

Jeff Hardy w trakcie podcastu wyjawił, że na dzień przed aresztowaniem w październiku 2019 roku zadzwonił do WWE:

“Zadzwoniłem do WWE i powiedziałem: Potrzebuję pomocy. Potrzebuję leczenia. Coś jest ze mną nie tak, to przez ten alkohol.

Dodał, że po tym wydarzeniu zdecydował się na rekonwalescencję i dużo zrozumiał.

“Jeff Hardy + brak picia = brak kłopotów, ponieważ wszystkie moje kłopoty pochodzą z narkotyków lub alkoholu. Nie mogę pić jak inni ludzie i to sobie uświadomiłem. Nie ma w tym nic złego.”

Młodszy z braci Hardy wypowiedział się także o swojej pierwszej walce po powrocie na SmackDown:

“Nigdy wcześniej nie pracowałem z Baronem Corbinem, więc naturalnie byłem tym podekscytowany, ale człowieku, to było jak dziwny sen. Wyobrażałem sobie jak to będzie wyglądać, ponieważ to moja ostatnia szansa, aby to naprawić i to będzie mój ostatni wielki powrót w karierze. Więc ponieważ ta walka odbyła się przed nikim, było to bardziej jak ze snu. Mam nadzieję, że znów będę mógł pracować z Corbinem mając więcej czasu i publiczność.”

Wspomniał także o ewentualnej potyczce z Brockiem Lesnarem:

“Bardzo bym chciał, aby Brock Lesnar skopał mi tyłek raz jeszcze. On jest zastraszający i szalenie uzdolniony. Odnosił sukcesy w MMA, jest niesamowity. To byłoby interesujące. Może mógłby to być mój ostatni pojedynek. Byłem jego pierwszym przeciwnikiem, on może być moim ostatnim.”