Jak było na SmackDown? 28.05.2019 – Omówienie

RAW było dobre, ale tego nie powiem już o niebieskiej tygodniówce, która była zwyczajnie średnia. Czy poziom tygodniówek WWE może być jeszcze niższy? chyba już nie, bo WWE wyczerpało limit zażenowania swoim produktem. Na SmackDown mieliśmy walkę Kofiego, a jego rywalem był Kevin Owens. Panowie odbyli rewanż za MITB i także tym razem wygrał Kingston. Mogliśmy oglądać kolejne „perypetie” R-Trutha, który uciekał przed rosterem, ale tym razem nie skończyło się szcześliwie, bo stracił on pas 24\7 na rzecz Eliasa. Na koniec gali jednak znów zdobył tytuł.

Doszło do końca przyjaźni naszych blondynek, które po walce Lacey stoczyły brawl, który zakończył ich współpracę. Shane i jego pachołki poszczekali, a O’Mac wychwalał swą osobę. Rowan i Bryan poznali chyba swoich następnych rywali, którymi będą Heavy Machinery. W main evencie gali Roman i Truth pokonali „Pieski McMahona”, a były mistrz 24\7 dzięki pomocy „Big Doga” znów został mistrzem. Przechodzimy więc do konkretów i zapraszam was do fajnego, konkretnego i subiektywnego tekstu. Miłej lektury!


Kofi vs Kevin 2

Show otworzył Kevin Owens, więc spodziewałem się tego, iż dostaniemy kolejny epizod „KO Show” i pogadankę na temat New Day. Było jednak inaczej, bo Owens przeszedł do rzeczy mówiąc, że czeka go rewanż z Kofi. Kevin dodał, że to nie on stoi za atakiem na Xaviera i ja w sumie w to wierzę, bo pewnie zrobił to „Desperat” Ziggler. Czy rewanż był lepszy niż ich pierwszy meczyk? nie, ale walka wypadła solidnie. Wiadome było, że Kofi to wygra i tak też się stało. Spodziewałem się tego, że pan Dolph znowu się pojawi i zaatakuje mistrza, no ale chyba tym razem się powstrzymał i poczeka na spokojnie do gali w Arabii. Run Kofiego jak na razie wypada dobrze, ale nie jest jakiś wybitny.

Rowan i Bryan poznają swoich następnych rywali

Nie jestem fanem tego, że Daniel trafił do dywizji tagowej, która i tak umarła na SmackDown. Niby jest mistrzem wraz z Rowanem, ale pretendentów nie widać i nie zanosi się na jakieś ciekawe feudy o te paski. Ich promo o ratowaniu planety przerwali Heavy Machinery, którzy najwidoczniej mają chrapkę na tytuły. Logiczny wybór, ale jakoś nie widzę ich obecnie z pasami, więc raczej gdy dojdzie do walki, to ratownicy Ziemi obronią pasy. Dywizja tag teamowa na Smacku za ciekawie nie wygląda, w sumie to w całym WWE i widzę, że federacja zmieniać tego nie zamierza. Czekam na powrót Bryana do solowej rywalizacji, bo w tagi to nie jego miejsce.

Pościg za R-Truthem i kolejny żenujący segment Shane’a McMahona

Zacznijmy od Trutha, który znowu uciekał przed goniącymi go rywalami, co doprowadziło go aż do ringu. Wcześniej uporał się z Mahalem, a następnie pokonał Mavericka, by po chwili zostać zniszczony przez kolegów Shane’a. W taki sposób stracił pas na rzecz Eliasa. Przejdźmy do syna Vince’a! Drew i Elias wcześniej wyszli do ringu z Shanem, który dał speech na temat swojej persony. Jak zwykle się przechwalał i mówił, że jest najlepszy na świecie, bo jakżeby miało być inaczej. Strasznie mnie to irytuje, a WWE daje takie segmenty praktycznie co tydzień. Elias sobie zdobył pasek, ale nie na długo jak się ostatecznie okazało. „Szejnowie”, tak właśnie nazwałem tą koalicję McMahona, bo idealnie ta nazwa do nich pasuje opuścili arenę z uśmiechem na twarzy.

Koniec przyjaźni Lacey i Charlotte 

Bayley pokonała Lacey, bo Charlotte wprosiła się do walki niefortunnie pomagając mistrzyni, która wcześniej ją zaatakowała. Po walce Lacey zaatakowała Flair i między paniami doszło do bójki. Jak dla mnie było to zakasujące, bo spodziewałem się tego, że sojusz blondynek potrwa dłużej, a panie w przyszłości zawalczą o pasy tagowe kobiet. Cóż szybko się to skończyło i najwidoczniej dostaniemy teraz storyline pomiędzy Charlotte i Evans. Spoko, ale kto w takim razie będzie rywalizował z Bayley? pewnie dostanie ona przejściową rywalkę lub blondynki zmierzą się z nią w Triple Threat Matchu. Dywizja kobiet na SD zdecydowanie ma się lepiej niż ta na RAW.  Jest ciekawa podbudowa i podwaliny pod fajny feud.

Roman – pomocny człowiek

Roman to pomocny człowiek, który zawsze komuś pomoże. Jak nie Mizowi na RAW, to komuś innemu, a na ostatnim SmackDown pomógł Truthowi odzyskać pas 24\7, który ten utracił we wcześniejszej części show. Jak zwykle Drew i Elias dostali po dupie od Reignsa, a Shane sobie uciekł i zachował się jak tchórz. Roman wykończył rywali i przy okazji podłożył Eliasa, którego Truth przypiął zgarniając ponownie pas 24\7. Dobre zakończenie odcinka i nasz czarnoskóry komediant po raz 2 w historii zdobywa złoto 24 godzinne haha. Roman daje oklep ludziom O’Maca i wszyscy są zadowoleni. Ciekawe jestem, co Shane przyszykuje na następny tydzień dla Romka? może sprowadzi swego ojca? kto wie he he.